1 00:00:02,000 --> 00:00:07,000 Downloaded from YTS.LT 2 00:00:08,000 --> 00:00:13,000 Official YIFY movies site: YTS.LT 3 00:00:10,719 --> 00:00:15,682 Milwaukee, przywitajcie go. Oto Tom Segura! 4 00:00:41,291 --> 00:00:43,334 Super! Dziękuję! 5 00:00:44,961 --> 00:00:46,128 Dziękuję. 6 00:00:46,129 --> 00:00:48,297 Jesteście super. Dzięki. 7 00:00:48,298 --> 00:00:49,465 Ja też was kocham. 8 00:00:49,466 --> 00:00:52,302 Jesteście tacy grzeczni. 9 00:00:53,053 --> 00:00:55,179 Nie zawsze tak jest, wiecie? 10 00:00:55,180 --> 00:00:59,600 W ubiegłym tygodniu mieliśmy bójkę w pierwszym rzędzie. 11 00:00:59,601 --> 00:01:02,729 W pierwszym rzędzie trudno tego nie zauważyć. 12 00:01:03,563 --> 00:01:04,396 Serio. 13 00:01:04,397 --> 00:01:08,567 Normalnie spróbowalibyśmy ją szybko przerwać, 14 00:01:08,568 --> 00:01:12,906 ale facet, który zaczął tę bójkę, był cholernie stary. 15 00:01:14,949 --> 00:01:18,535 Kiedy zjawiła się ochrona, powiedziałem: 16 00:01:18,536 --> 00:01:24,042 „Poczekajcie. Dajcie mu się wykazać”. 17 00:01:25,168 --> 00:01:27,462 To pewnie jego ostatnia bójka. 18 00:01:28,004 --> 00:01:32,591 Bez wątpienia. Kiedy prał tego drugiego gościa, 19 00:01:32,592 --> 00:01:35,804 stękał jak stary dziadek. 20 00:01:36,554 --> 00:01:38,723 Takie... 21 00:01:41,184 --> 00:01:44,020 Jego przeciwnik był zupełnie nieporuszony. 22 00:01:45,146 --> 00:01:46,688 „Niczego nie czuję”. 23 00:01:46,689 --> 00:01:50,234 W końcu dziadek po prostu się zmęczył. 24 00:01:50,235 --> 00:01:52,778 Przygasł. 25 00:01:52,779 --> 00:01:56,740 Kiedy zabierała go ochrona, przyjrzałem mu się i pomyślałem: 26 00:01:56,741 --> 00:01:59,410 „To chyba kobieta”. 27 00:02:01,746 --> 00:02:02,704 To przez włosy. 28 00:02:02,705 --> 00:02:05,541 Kiedy kobiety osiągają pewien wiek, 29 00:02:05,542 --> 00:02:08,962 wolą, żeby już nikt nie próbował ich ruchać. 30 00:02:10,547 --> 00:02:13,382 Najpierw widać to po włosach. 31 00:02:13,383 --> 00:02:17,094 Od razu widzimy, żeby się nie zbliżać. 32 00:02:17,095 --> 00:02:22,559 Srom się zamyka, fryzura znika. Wszystko jasne. 33 00:02:23,810 --> 00:02:26,146 Ktokolwiek to był – spoczywaj w pokoju. 34 00:02:30,733 --> 00:02:33,402 Właśnie wróciłem z mojego ulubionego miejsca. 35 00:02:33,403 --> 00:02:34,987 Byłem we Włoszech. 36 00:02:34,988 --> 00:02:37,447 Tak. Są super. 37 00:02:37,448 --> 00:02:38,740 Są najlepsze. 38 00:02:38,741 --> 00:02:43,787 Mój telefon wie, że uwielbiam Włochy, bo telefony wiedzą o nas wszystko. 39 00:02:43,788 --> 00:02:47,416 Jeszcze dekadę temu tylko rozważaliśmy tę możliwość. 40 00:02:47,417 --> 00:02:50,961 „A co, jeśli te urządzenia słuchają tego, co mówimy?” 41 00:02:50,962 --> 00:02:53,756 Teraz nie ma cienia wątpliwości. 42 00:02:54,966 --> 00:02:57,467 Wiedzą, co mówimy, piszemy, myślimy. 43 00:02:57,468 --> 00:03:00,971 Chyba że jesteście jak ci naiwniacy, co mówią takie rzeczy: 44 00:03:00,972 --> 00:03:08,061 „Rozmawiałem z kimś o XVIII-wiecznych chorwackich łubiankach, 45 00:03:08,062 --> 00:03:09,771 a kiedy otworzyłem Gmaila, 46 00:03:09,772 --> 00:03:12,567 spytał, czy interesują mnie chorwackie koszyki. 47 00:03:14,235 --> 00:03:17,155 Ale zbieg okoliczności, co?”. 48 00:03:17,947 --> 00:03:21,408 Ja cały czas gadam o Włochach, więc kiedy otwieram telefon, 49 00:03:21,409 --> 00:03:24,786 widzę tylko włoskie krajobrazy, włoskie przepisy 50 00:03:24,787 --> 00:03:26,955 i stopy włoskich kobiet. 51 00:03:26,956 --> 00:03:28,791 A ja: „lajk, lajk, lajk”. 52 00:03:30,627 --> 00:03:34,880 Na zdjęciach z włoskimi krajobrazami 53 00:03:34,881 --> 00:03:38,008 zawsze jest facet na Vespie. 54 00:03:38,009 --> 00:03:43,890 Włosi jeżdżą na tych małych skuterach i fantazjują o marinarze. 55 00:03:45,391 --> 00:03:48,852 Ale kiedy ja widzę faceta na Vespie, 56 00:03:48,853 --> 00:03:51,230 mówię sobie w myślach: 57 00:03:51,231 --> 00:03:52,815 „Ale gejoza”. 58 00:03:55,109 --> 00:03:58,820 Ale kiedy tam jesteś i widzisz te skutery, 59 00:03:58,821 --> 00:04:02,200 myślisz sobie: „Nikt się nie dowie”. 60 00:04:04,244 --> 00:04:06,079 Więc wypożyczyłem go. 61 00:04:08,331 --> 00:04:12,125 To było najbardziej radosne doświadczenie mojego życia. 62 00:04:12,126 --> 00:04:15,171 Łącznie z narodzinami moich dzieci. 63 00:04:15,797 --> 00:04:18,048 Szukałem wymówek, żeby się przejechać. 64 00:04:18,049 --> 00:04:20,969 „Skończyła się dynia piżmowa. Muszę jechać”. 65 00:04:22,345 --> 00:04:25,597 Po paru dniach zacząłem tłumaczyć to sobie w myślach. 66 00:04:25,598 --> 00:04:28,643 Wmawiałem sobie: „To to samo, co Harley”. 67 00:04:29,769 --> 00:04:31,020 To moja maszyna. 68 00:04:33,147 --> 00:04:34,523 W końcu pomyślałem: 69 00:04:34,524 --> 00:04:38,902 „Kupię sobie taki skuter, jak tylko wrócimy do domu”. 70 00:04:38,903 --> 00:04:40,779 Zacząłem szukać w internecie. 71 00:04:40,780 --> 00:04:44,117 „Wezmę niebieski. Z koszyczkiem. Zajebiście”. 72 00:04:45,368 --> 00:04:50,247 Ale zaraz po powrocie do Stanów uświadomiłem sobie: 73 00:04:50,248 --> 00:04:53,876 „Kurwa, nie ma chuja... 74 00:04:55,461 --> 00:05:00,173 Zajebaliby mnie na pierwszych światłach”. 75 00:05:00,174 --> 00:05:05,053 Vespy mają się do motocykli jak padel do tenisa. 76 00:05:05,054 --> 00:05:06,222 Serio... 77 00:05:08,391 --> 00:05:09,767 Tak jest. 78 00:05:11,269 --> 00:05:12,145 Tak. 79 00:05:14,522 --> 00:05:17,566 Są marną namiastką. 80 00:05:17,567 --> 00:05:21,321 Po prostu przyznaj, że jesteś chujowy w tenisa. 81 00:05:22,947 --> 00:05:27,285 Nikt nie chce słuchać o twoich osiągnięciach w zmyślonym sporcie. 82 00:05:27,869 --> 00:05:29,287 „Ale aspekt społeczny!” 83 00:05:32,498 --> 00:05:36,044 „Każdy może w to grać”. Dlatego ty w to grasz, miętusie. 84 00:05:37,378 --> 00:05:40,422 Miałem ostatnio fajne przeżycie. 85 00:05:40,423 --> 00:05:42,799 Latałem z Blue Angels. 86 00:05:42,800 --> 00:05:45,093 Nie wiem, czy kojarzycie... 87 00:05:45,094 --> 00:05:46,304 Nieźle. 88 00:05:49,724 --> 00:05:54,144 Jeśli nie wiecie, to pokazy lotnicze amerykańskiej marynarki wojennej. 89 00:05:54,145 --> 00:05:58,023 Występują w całym kraju. Są niesamowici. 90 00:05:58,024 --> 00:06:00,859 To elitarni piloci. 91 00:06:00,860 --> 00:06:04,154 Latają w odległości pół metra od siebie. 92 00:06:04,155 --> 00:06:06,823 Robią szalone akrobacje. 93 00:06:06,824 --> 00:06:08,784 Byłem na ich pokazie. 94 00:06:08,785 --> 00:06:11,244 Potem spotkałem jednego z organizatorów. 95 00:06:11,245 --> 00:06:14,498 Wspomniałem tylko: „Sam chciałbym tak polatać”. 96 00:06:14,499 --> 00:06:16,041 A on: „Możesz”. 97 00:06:16,042 --> 00:06:18,002 A ja: „Kurwa, serio?”. 98 00:06:19,253 --> 00:06:21,546 „Tak, jak przyjedziesz na Florydę”. 99 00:06:21,547 --> 00:06:22,632 A ja... 100 00:06:26,636 --> 00:06:28,638 „Okej”. 101 00:06:29,847 --> 00:06:34,351 Pojechałem na Florydę. Spotkałem się z jednym z pilotów. 102 00:06:34,352 --> 00:06:38,189 Wyglądał, jakby zaprojektowali go w laboratorium. 103 00:06:38,773 --> 00:06:42,151 Wyglądał, jakby wysrało go AI. 104 00:06:43,236 --> 00:06:46,823 Przepiękny mężczyzna. Myślę o nim każdego dnia. 105 00:06:48,282 --> 00:06:53,037 Zanim położę się spać, myślę o jego kwadratowej szczęce. 106 00:06:54,038 --> 00:06:55,039 I zasypiam. 107 00:06:56,791 --> 00:06:59,126 Mówię mu: „Hej, jestem Tom”. 108 00:06:59,127 --> 00:07:00,878 A on: „Jestem Seven”. 109 00:07:03,589 --> 00:07:05,216 Jak sobie życzysz, tatusiu. 110 00:07:08,803 --> 00:07:11,889 Jak ty jesteś siódemka, to muszę zobaczyć dziesiątkę. 111 00:07:13,724 --> 00:07:16,601 Seven powiedział mi: „To będą szalone wyczyny, 112 00:07:16,602 --> 00:07:20,522 więc nie jedz za dużo, żeby nie zwymiotować”. 113 00:07:20,523 --> 00:07:23,608 A ja: „Kurczę, a co, jeśli zwymiotuję?”. 114 00:07:23,609 --> 00:07:27,280 „Dam ci mały worek na wymioty”. 115 00:07:27,864 --> 00:07:31,617 Mówię: „Dzięki. A co, jak się zesram?”. 116 00:07:34,579 --> 00:07:36,122 A on: „Nikt tu nie sra”. 117 00:07:40,877 --> 00:07:43,004 A ja: „Nie wiesz, z kim rozmawiasz”. 118 00:07:44,547 --> 00:07:47,048 Lataliśmy 45 minut. 119 00:07:47,049 --> 00:07:51,261 Lataliśmy pionowo, robiliśmy beczki, przekroczyliśmy prędkość dźwięku, 120 00:07:51,262 --> 00:07:53,597 wyciągnęliśmy przeciążenie 7,5 g. 121 00:07:53,598 --> 00:07:58,101 To było najbardziej ekscytujące 45 minut mojego życia. 122 00:07:58,102 --> 00:08:01,021 Ale po powrocie na ziemię uświadomiłem sobie coś. 123 00:08:01,022 --> 00:08:05,317 Jesteśmy jedynym krajem na świecie, 124 00:08:05,318 --> 00:08:08,862 w którym widok nadlatujących myśliwców 125 00:08:08,863 --> 00:08:11,532 oznacza coś dobrego. 126 00:08:14,452 --> 00:08:15,953 Tylko u nas. 127 00:08:20,583 --> 00:08:22,335 No nie? 128 00:08:23,503 --> 00:08:28,257 Wysyłamy je na wyścigi Daytona 500. 129 00:08:28,966 --> 00:08:31,051 Tak na dobry początek. 130 00:08:31,052 --> 00:08:34,680 Żeby jakiś jełop mógł powiedzieć: „Pa na to!” 131 00:08:36,307 --> 00:08:37,975 „Ale zajebiście”. 132 00:08:38,476 --> 00:08:40,311 Tak, tutaj to jest zajebiste. 133 00:08:41,187 --> 00:08:44,232 Ale jeśli jesteś w afgańskich górach 134 00:08:45,358 --> 00:08:47,944 i widzisz siedem myśliwców F-22 135 00:08:48,444 --> 00:08:51,239 nie myślisz sobie: „O, dziś będzie wyścig”. 136 00:08:54,575 --> 00:08:56,494 Tylko masz takie... 137 00:08:57,662 --> 00:09:02,040 To ostatni dźwięk, jaki z siebie wydajesz, 138 00:09:02,041 --> 00:09:03,500 zanim usłyszysz... 139 00:09:03,501 --> 00:09:06,419 I po wiosce mamusi. 140 00:09:06,420 --> 00:09:07,421 Tak więc... 141 00:09:08,256 --> 00:09:09,422 USA! 142 00:09:09,423 --> 00:09:10,424 Dobra... 143 00:09:12,468 --> 00:09:13,678 Jasne. 144 00:09:14,262 --> 00:09:15,304 Czemu nie. 145 00:09:19,850 --> 00:09:22,895 Nie zrzygałem się i nie zesrałem, 146 00:09:23,396 --> 00:09:26,398 ale jakiś miesiąc temu puściłem kleksa w Houston. 147 00:09:26,399 --> 00:09:27,650 A było tak... 148 00:09:29,819 --> 00:09:33,738 Gdyby zrobić listę najlepszych miejsc do puszczenia kleksa... 149 00:09:33,739 --> 00:09:36,575 Nie wiem, czemu ktoś miałby zrobić taką listę, 150 00:09:36,576 --> 00:09:40,412 ale na pierwszym miejscu byłaby łazienka. I właśnie tam byłem. 151 00:09:40,413 --> 00:09:43,916 Byłem w publicznej ubikacji, przy pisuarze. 152 00:09:47,712 --> 00:09:52,048 Cieszyłem się cudnym, popołudniowym szczochem. 153 00:09:52,049 --> 00:09:56,303 Takim 90-sekundowym, przy którym można popuścić wodze fantazji. 154 00:09:56,304 --> 00:09:59,431 Strumień świadomości przejmuje kontrolę. 155 00:09:59,432 --> 00:10:02,601 „Czy ptaki są prawdziwe, czy to tylko drony?” 156 00:10:02,602 --> 00:10:05,938 „Jezu, Aretha Franklin miała wielkie cycki!” 157 00:10:07,481 --> 00:10:10,525 Wszyscy gadają tylko o cyckach Dolly Parton, 158 00:10:10,526 --> 00:10:14,905 a widzieliście kiedyś zderzaki Arethy Franklin? 159 00:10:15,448 --> 00:10:17,741 Mogłaby być foczą mamką. 160 00:10:17,742 --> 00:10:19,118 To szaleństwo. 161 00:10:21,120 --> 00:10:25,708 Gdyby nie śpiewała, pracowałaby na stołówce. Czaicie? 162 00:10:26,876 --> 00:10:27,710 Więc... 163 00:10:31,797 --> 00:10:34,883 Sikam sobie i jest super. 164 00:10:34,884 --> 00:10:36,926 Żona zawsze się mnie o to czepia. 165 00:10:36,927 --> 00:10:40,388 „Procesy życiowe dają ci za dużo przyjemności”. 166 00:10:40,389 --> 00:10:42,349 Daj mi żyć. 167 00:10:42,350 --> 00:10:46,478 Lubię sikać, ale jeszcze bardziej lubię kichać. 168 00:10:46,479 --> 00:10:49,689 Jak nie potrafisz cieszyć się 169 00:10:49,690 --> 00:10:52,943 agresywnym kichnięciem na świeżym powietrzu, 170 00:10:53,611 --> 00:10:55,988 to jesteś jebanym komunistą. 171 00:10:56,656 --> 00:10:57,907 To jest zajebiste. 172 00:10:58,824 --> 00:11:01,577 Nikogo w pobliżu. Nie musisz się krępować. 173 00:11:02,453 --> 00:11:06,707 Aż masz takie: „Kurwa, co to było? Nawet się do mnie nie odzywaj”. 174 00:11:07,833 --> 00:11:10,293 Oczywiście najlepszy jest orgazm. 175 00:11:10,294 --> 00:11:12,045 Nie ma co dyskutować. 176 00:11:12,046 --> 00:11:16,926 Po kolei: orgazm, kichnięcie, siku, awaryjne sranie. 177 00:11:18,302 --> 00:11:22,055 Lubię przeciągać się zaraz po obudzeniu. 178 00:11:22,056 --> 00:11:25,183 Wracam po nim do spania, bo jest jak fentanyl. 179 00:11:25,184 --> 00:11:26,644 Serio, lubię to. 180 00:11:27,770 --> 00:11:33,234 Lubię walnąć się niedzielą na kanapie i podrapać się po jajach. 181 00:11:41,283 --> 00:11:43,828 Tyle przyjemności, a nic nie kosztuje. 182 00:11:46,330 --> 00:11:49,291 Choć wolałbym, żeby to była ręka Sevena. 183 00:11:51,252 --> 00:11:54,879 Kobiety nam tego zazdroszczą, ale nie powinnyście. 184 00:11:54,880 --> 00:11:57,882 Widziałem, co tam macie. Jest co drapać i ciągnąć. 185 00:11:57,883 --> 00:11:59,385 Też tak możecie. 186 00:12:02,054 --> 00:12:05,391 Cipka ciągutka. Śmiało. 187 00:12:09,061 --> 00:12:12,772 I nie ważcie się wstydzić! 188 00:12:12,773 --> 00:12:15,943 Same się zawstydzacie. Faceci mają to gdzieś. 189 00:12:16,444 --> 00:12:19,655 Podobałybyście się nam, nawet gdybyście miały tam zęby. 190 00:12:20,489 --> 00:12:23,158 Chcę po prostu, żebyście zapamiętały sobie, 191 00:12:23,159 --> 00:12:27,036 że macie piękne cipki, okej? 192 00:12:27,037 --> 00:12:28,873 Jasne. 193 00:12:29,832 --> 00:12:32,752 Absolutnie. 194 00:12:35,504 --> 00:12:37,548 Tak więc sikałem sobie, nie? 195 00:12:39,091 --> 00:12:43,763 I w trakcie sikania poczułem coś „w komorze”. 196 00:12:44,805 --> 00:12:47,391 Jestem uprzejmy, więc... 197 00:12:49,643 --> 00:12:51,895 rozejrzałem się, czy nikogo nie ma. 198 00:12:51,896 --> 00:12:54,607 Powiedziałem sobie: „W porządku. 199 00:12:55,858 --> 00:12:57,359 Pryknij sobie”. 200 00:12:59,069 --> 00:13:02,990 No i pryknąłem, ale nie usłyszałem żadnego dźwięku. 201 00:13:06,076 --> 00:13:07,203 Żadnego. 202 00:13:08,496 --> 00:13:09,955 Ale poczułem coś. 203 00:13:11,165 --> 00:13:12,582 Musiałem sprawdzić. 204 00:13:12,583 --> 00:13:14,417 Wiecie, jak to wygląda? 205 00:13:14,418 --> 00:13:18,047 Trzeba ściągnąć spodnie aż do kostek. 206 00:13:18,798 --> 00:13:21,091 Kurwa, jak dziecko. 207 00:13:24,053 --> 00:13:27,097 Wyglądałem jak Kubuś Puchatek. 208 00:13:31,393 --> 00:13:32,895 Z fiutkiem na widoku. 209 00:13:35,356 --> 00:13:39,235 Patrzę w bokserki i mówię: „Tak, do wyrzucenia”. 210 00:13:40,736 --> 00:13:43,363 Ogarniam się i wychodzę z ubikacji. 211 00:13:43,364 --> 00:13:46,491 Czekają na mnie koledzy. Mówię im o wszystkim. 212 00:13:46,492 --> 00:13:49,744 A oni: „Nie chcemy tego wiedzieć”. A ja: „Ale wiecie”. 213 00:13:49,745 --> 00:13:52,915 „Przestań”. „Już wam powiedziałem. Nie cofnę tego”. 214 00:13:53,541 --> 00:13:57,710 W trakcie tej rozmowy zrozumiałem coś. 215 00:13:57,711 --> 00:13:59,587 To nie był kleks. 216 00:13:59,588 --> 00:14:02,091 Po prostu zesrałem się w gacie. 217 00:14:04,552 --> 00:14:05,594 Tak. 218 00:14:06,637 --> 00:14:07,680 Znaczy... 219 00:14:09,640 --> 00:14:11,892 To ważna różnica. 220 00:14:12,393 --> 00:14:19,149 Kleks to po prostu pierd z „materiałem dodatkowym”. 221 00:14:20,526 --> 00:14:22,403 Ja po prostu się zesrałem. 222 00:14:24,405 --> 00:14:29,368 Równie dobrze mógłbym walnąć tu teraz klocka na scenie. 223 00:14:30,077 --> 00:14:31,494 Nie przerywając występu. 224 00:14:31,495 --> 00:14:35,039 Ucierpiała moja pewność siebie, ale odbiłem się od dna. 225 00:14:35,040 --> 00:14:37,459 Wróciłem! Tak. 226 00:14:39,837 --> 00:14:41,046 Dziękuję. 227 00:14:44,633 --> 00:14:46,217 Muszę wam coś powiedzieć. 228 00:14:46,218 --> 00:14:48,678 To mój szósty godzinny special. 229 00:14:48,679 --> 00:14:52,224 Jestem wdzięczny za tę okazję. 230 00:14:53,183 --> 00:14:54,268 Tak. 231 00:14:58,731 --> 00:15:00,982 Często powtarzam, 232 00:15:00,983 --> 00:15:03,943 że naprawdę nie sądziłem, że jest mi to pisane. 233 00:15:03,944 --> 00:15:07,655 Nie marzyłem o tym, gdy zaczynałem pracę w branży rozrywkowej. 234 00:15:07,656 --> 00:15:12,911 Myślałem, że osiągnąłem szczyt mojej kariery lata temu, 235 00:15:12,912 --> 00:15:19,293 kiedy dostałem rolę w międzynarodowej kampanii reklamowej Subwaya. 236 00:15:20,461 --> 00:15:21,419 Serio. 237 00:15:21,420 --> 00:15:24,589 Byłem na dziesięciu przesłuchaniach. 238 00:15:24,590 --> 00:15:27,550 Kiedy powiadomili mnie, że dostałem tę robotę, 239 00:15:27,551 --> 00:15:32,180 pomyślałem sobie to, co pewnie teraz myślicie wy: 240 00:15:32,181 --> 00:15:34,975 „A co z Jaredem?”. 241 00:15:36,602 --> 00:15:39,187 Jared, były ambasador marki Subway, 242 00:15:39,188 --> 00:15:42,815 bardzo często pojawiał się wtedy w reklamach. 243 00:15:42,816 --> 00:15:45,234 Więc kiedy do mnie zadzwonili, 244 00:15:45,235 --> 00:15:48,988 spytałem: „Zaraz, zastąpię Jareda?”. 245 00:15:48,989 --> 00:15:51,700 A oni: „Ni chuja”. 246 00:15:52,993 --> 00:15:57,246 Jeśli nie znacie historii tego człowieka, kiedyś ważył z 200 kilo. 247 00:15:57,247 --> 00:15:59,749 Chodził do lokalnego Subwaya, 248 00:15:59,750 --> 00:16:03,628 zamawiał kanapkę z indykiem, a potem szedł na długi spacer. 249 00:16:03,629 --> 00:16:08,174 W ciągu kilku lat zrzucił tak niemal 100 kilogramów. 250 00:16:08,175 --> 00:16:13,137 Subway nakręcił z tej okazji reklamę, która cieszyła się tak ogromnym sukcesem, 251 00:16:13,138 --> 00:16:16,557 że Jared został zatrudniony jako ambasador marki. 252 00:16:16,558 --> 00:16:19,436 Ale był mały problem... 253 00:16:28,988 --> 00:16:35,034 Jared mógł promować tylko ich zdrowe kanapki. 254 00:16:35,035 --> 00:16:37,287 Potrzebowali kogoś... 255 00:16:40,457 --> 00:16:44,169 kto wyglądał, jakby srał na stojąco. 256 00:16:46,463 --> 00:16:48,298 To coś dla mnie! 257 00:16:49,174 --> 00:16:50,008 Spytałem: 258 00:16:50,009 --> 00:16:53,469 „Skoro Jared będzie promował kanapki z indykiem, 259 00:16:53,470 --> 00:16:54,637 co ja mam mówić?”. 260 00:16:54,638 --> 00:16:58,100 A oni: „Powiedz, że mamy też kanapki z klopsami”. 261 00:16:59,435 --> 00:17:01,019 „Da się zrobić”. 262 00:17:01,020 --> 00:17:03,896 Moje następne pytanie było bardziej istotne. 263 00:17:03,897 --> 00:17:06,274 „Jared gra samego siebie. 264 00:17:06,275 --> 00:17:09,902 Czy w tych reklamach będę po prostu komikiem Tomem?”. 265 00:17:09,903 --> 00:17:12,697 A oni: „Nie, Jared będzie Jaredem, 266 00:17:12,698 --> 00:17:16,368 a ty zagrasz jego nieogarniętego brata, 267 00:17:16,910 --> 00:17:20,622 który żywi się jak jebany szop pracz”. 268 00:17:22,041 --> 00:17:23,917 „Da się zrobić”. 269 00:17:24,501 --> 00:17:27,170 Czyli miałem grać postać. 270 00:17:27,171 --> 00:17:29,172 Pytam, jak nazywa się ta postać. 271 00:17:29,173 --> 00:17:30,841 A oni: „Jerome”. 272 00:17:34,261 --> 00:17:37,306 Mówię im: „To imię dla czarnego faceta”. 273 00:17:39,099 --> 00:17:44,937 Wtedy szef marketingu spojrzał mi prosto w oczy i powiedział: 274 00:17:44,938 --> 00:17:47,983 „Każdy może nazywać się Jerome”. 275 00:17:50,652 --> 00:17:54,990 „Jasne, każdy może nazywać się też Tanner, ale to imię dla białasa, nie?” 276 00:17:57,326 --> 00:18:00,620 A on: „Przedstawię radzie twoją uwagę”. 277 00:18:00,621 --> 00:18:03,456 Dwa tygodnie później w Nowym Jorku 278 00:18:03,457 --> 00:18:06,375 robimy przymiarki przed rozpoczęciem zdjęć. 279 00:18:06,376 --> 00:18:08,836 Facet wchodzi do garderoby i mówi: 280 00:18:08,837 --> 00:18:12,757 „Wszyscy się z tobą zgodzili”. 281 00:18:12,758 --> 00:18:13,884 A ja... 282 00:18:16,303 --> 00:18:17,763 „Nie pierdol! 283 00:18:19,139 --> 00:18:21,349 To jak się nazywam? Jeff? Jason?”. 284 00:18:21,350 --> 00:18:22,976 A on: „Jermaine”. 285 00:18:27,898 --> 00:18:29,942 Mówię: „Jeszcze gorzej. 286 00:18:31,610 --> 00:18:34,279 Będę miał w tych reklamach złote grillzy?”. 287 00:18:35,781 --> 00:18:37,490 A on: „Decyzja zapadła”. 288 00:18:37,491 --> 00:18:39,242 A ja: „Okej!”. 289 00:18:39,243 --> 00:18:42,787 Zaczęliśmy kręcić reklamy. Nakręciliśmy ich mnóstwo. 290 00:18:42,788 --> 00:18:46,666 Po krótkiej przerwie mieliśmy nakręcić kolejne sześć reklam 291 00:18:46,667 --> 00:18:49,085 i rozpocząć wielką kampanię reklamową. 292 00:18:49,086 --> 00:18:53,589 Ale facet od marketingu odszedł z pracy, a jego następca anulował kampanię. 293 00:18:53,590 --> 00:18:56,801 Zadzwonili do mnie i powiedzieli mi o wszystkim. 294 00:18:56,802 --> 00:18:59,303 „Nie wystąpisz w reklamach. Nic z tego”. 295 00:18:59,304 --> 00:19:00,930 Miałem doła. 296 00:19:00,931 --> 00:19:03,683 Straciłem moją wielką szansę. 297 00:19:03,684 --> 00:19:07,145 Myślałem sobie, że taka okazja już się nie powtórzy. 298 00:19:07,146 --> 00:19:09,063 Nie było dla mnie pocieszenia. 299 00:19:09,064 --> 00:19:10,357 Lecz pewnego dnia... 300 00:19:14,278 --> 00:19:16,113 Minęło z dziesięć lat. 301 00:19:17,322 --> 00:19:24,287 Pewnego dnia włączam telewizor i widzę naszego starego kumpla, Jareda. 302 00:19:24,288 --> 00:19:26,707 Ale to nie była reklama Subwaya. 303 00:19:27,958 --> 00:19:29,960 Tylko wieczorne wiadomości. 304 00:19:30,711 --> 00:19:37,467 Jared został skazany na 19 lat więzienia za dziecięcą pornografię. 305 00:19:38,051 --> 00:19:45,058 Padłem na kolana. „Dzięki ci, Jezu. Już nigdy w ciebie nie zwątpię”. 306 00:19:45,893 --> 00:19:48,811 Gdyby tamta kampania doszła do skutku, 307 00:19:48,812 --> 00:19:52,773 przez dziesięć lat widzielibyście mnie z nim 308 00:19:52,774 --> 00:19:56,861 w reklamach, na billboardach, w telewizji. 309 00:19:56,862 --> 00:20:01,240 A kiedy prasa doniosłaby o jego przestępstwach, 310 00:20:01,241 --> 00:20:04,785 zatrzymywalibyście mnie na ulicy. 311 00:20:04,786 --> 00:20:07,247 Krzyczelibyście: „Hej, Jermaine!”. 312 00:20:12,586 --> 00:20:14,754 A ja: „Co? Ja jestem Tom”. 313 00:20:14,755 --> 00:20:17,216 „Zamknij się, ty czarny zasrańcu!” 314 00:20:24,556 --> 00:20:29,018 „Kurwa, wiedziałeś o wszystkim!” 315 00:20:29,019 --> 00:20:31,437 A ja: „O niczym nie wiedziałem. 316 00:20:31,438 --> 00:20:33,357 Odkryj nowy smak szczęścia”. 317 00:20:34,566 --> 00:20:36,692 Więc cieszę się, że tak się ułożyło. 318 00:20:36,693 --> 00:20:38,570 Dzięki, że tu jesteście. 319 00:20:47,162 --> 00:20:50,873 Wciąż mam jego numer telefonu. 320 00:20:50,874 --> 00:20:53,085 Raz próbowałem mu wysłać link... 321 00:20:57,422 --> 00:20:58,966 Z pornografią z dorosłymi. 322 00:21:00,342 --> 00:21:02,803 Myślałem, że mu się nie spodoba. 323 00:21:06,974 --> 00:21:12,186 Wiedzieliście, że w więzieniu Guantanamo na Kubie, 324 00:21:12,187 --> 00:21:17,233 które mieści najbardziej niebezpiecznych przestępców na świecie 325 00:21:17,234 --> 00:21:21,237 i innych ludzi... którzy nie zrobili niczego złego... 326 00:21:21,238 --> 00:21:22,572 Wiedzieliście, że...? 327 00:21:23,156 --> 00:21:24,031 Sprawdźcie to. 328 00:21:24,032 --> 00:21:29,287 Wiedzieliście, że tamtejsi strażnicy przeszli specjalistyczne szkolenie? 329 00:21:29,288 --> 00:21:31,247 Wiem, bo tam byłem. 330 00:21:31,248 --> 00:21:35,167 Występowałem w więzieniu Guantanamo. 331 00:21:35,168 --> 00:21:37,378 Dla naszych. 332 00:21:37,379 --> 00:21:38,629 Dla żołnierzy. 333 00:21:38,630 --> 00:21:42,843 „Oto ludzie stojący za zamachami na WTC. Daj im nieco uśmiechu”. 334 00:21:43,844 --> 00:21:45,344 To było szaleństwo. 335 00:21:45,345 --> 00:21:48,806 „Idź tam i rozbaw Chalida Szajcha Muhammada”. 336 00:21:48,807 --> 00:21:50,309 „Kurwa, co?” 337 00:21:59,860 --> 00:22:02,612 A on: „Ha, ha, ha. Zabawne”. 338 00:22:04,323 --> 00:22:07,450 Nie można kupić po prostu biletu do GITMO. 339 00:22:07,451 --> 00:22:12,121 Wojskowy samolot zabiera cię z Florydy do bazy wojskowej. 340 00:22:12,122 --> 00:22:16,375 Witają cię wysocy rangą oficerowie. Są dość poważni. 341 00:22:16,376 --> 00:22:18,461 „Dziękujemy za przyjazd. 342 00:22:18,462 --> 00:22:21,964 Umieścimy cię w sekcji mieszkalnej. Służymy pomocą”. 343 00:22:21,965 --> 00:22:23,382 „Dziękuję bardzo”. 344 00:22:23,383 --> 00:22:28,012 Potem przekazują cię Marines, którzy mają trochę inne nastawienie. 345 00:22:28,013 --> 00:22:33,101 Od razu spytali mnie: „Chcesz zobaczyć coś pojebanego?”. 346 00:22:35,145 --> 00:22:37,356 A ja: „Oczywiście! Tak!”. 347 00:22:38,357 --> 00:22:41,609 Wsadzili mnie do jeepa i zabrali na wzgórze. 348 00:22:41,610 --> 00:22:44,653 Od razu powiedzieli: „Nie powinno cię tu być”. 349 00:22:44,654 --> 00:22:46,740 „Kurwa, sami mnie przywieźliście”. 350 00:22:48,909 --> 00:22:50,285 „Słuszna uwaga”. 351 00:22:51,286 --> 00:22:53,621 Wskazali mi biały budynek. 352 00:22:53,622 --> 00:22:57,541 „To poziom czwarty. Pokazują go w wiadomościach”. 353 00:22:57,542 --> 00:22:59,627 Powiedzieli mi coś fascynującego. 354 00:22:59,628 --> 00:23:03,798 Podobno strażnicy w tym budynku mają specjalistyczne szkolenie. 355 00:23:03,799 --> 00:23:06,384 Założyłem, że chodzi o wojskowe szkolenie. 356 00:23:06,385 --> 00:23:10,262 Ale są szkoleni pod kątem tego, jak zachowują się w więzieniu. 357 00:23:10,263 --> 00:23:15,059 Więźniowie często wyrażają swoje niezadowolenie, 358 00:23:15,060 --> 00:23:19,772 rzucając w strażników moczem i odchodami. 359 00:23:19,773 --> 00:23:23,150 A strażnicy nie mogą im nic zrobić. 360 00:23:23,151 --> 00:23:27,238 W takiej sytuacji mogą powiedzieć tylko dwie rzeczy. 361 00:23:27,239 --> 00:23:30,200 Mogą powiedzieć: „Jesteś głodny?”... 362 00:23:31,618 --> 00:23:34,121 albo: „Chce ci się pić?”. 363 00:23:34,788 --> 00:23:35,704 To wszystko. 364 00:23:35,705 --> 00:23:38,834 Jeśli strażnik... 365 00:23:40,961 --> 00:23:43,088 Tak, to zabawne. 366 00:23:44,464 --> 00:23:47,091 Jeśli strażnik zemści się jakoś na więźniu, 367 00:23:47,092 --> 00:23:49,802 może zostać postawiony przed sądem wojskowym. 368 00:23:49,803 --> 00:23:53,556 To znaczy, że możesz trafić do więzienia 369 00:23:53,557 --> 00:23:56,058 za to, że uderzyłeś kogoś, 370 00:23:56,059 --> 00:24:00,647 kto obrzucał cię gównem i moczem. 371 00:24:02,232 --> 00:24:06,403 Właśnie na tym polega bycie ojcem sześciolatka. 372 00:24:07,571 --> 00:24:12,367 Wiem, zajebiste przejście. Dlatego jestem popularnym komikiem. 373 00:24:17,247 --> 00:24:19,958 Mam dwóch synów. Obaj są małymi dupkami. 374 00:24:20,625 --> 00:24:23,461 Parę tygodni temu mój sześciolatek powiedział mi: 375 00:24:23,462 --> 00:24:24,671 „Hej, stary. 376 00:24:26,173 --> 00:24:27,591 Podnieś mnie”. 377 00:24:28,133 --> 00:24:30,510 „Mam cię podnieść?” „Weź mnie na ręce”. 378 00:24:31,344 --> 00:24:33,512 Nie prosił o to od roku. 379 00:24:33,513 --> 00:24:36,349 „Mam wziąć się na ręce?” „Tak, podnieś mnie”. 380 00:24:37,559 --> 00:24:39,185 No to podniosłem go. 381 00:24:39,186 --> 00:24:42,646 „Chciałeś tylko, żeby tata wziął cię na ręce?” 382 00:24:42,647 --> 00:24:44,483 A on: „To przyjemne”. 383 00:24:46,651 --> 00:24:47,985 „Dla mnie też”. 384 00:24:47,986 --> 00:24:49,737 Ale chwilę potem 385 00:24:49,738 --> 00:24:55,035 czuję coś ciepłego i ciekłego 386 00:24:55,827 --> 00:24:57,995 w okolicach brzucha. 387 00:24:57,996 --> 00:25:00,123 Mówię: „Sikasz na mnie?” 388 00:25:00,957 --> 00:25:02,334 A on: „Tak”. 389 00:25:05,420 --> 00:25:07,547 Tak bardzo chciałem go uderzyć. 390 00:25:09,049 --> 00:25:11,426 Ale tak na serio. 391 00:25:11,927 --> 00:25:12,844 Tak... 392 00:25:13,553 --> 00:25:16,223 Chciałem wybić mu zęby. 393 00:25:17,015 --> 00:25:18,974 - Ale nie zrobiłem tego. - Dobrze! 394 00:25:18,975 --> 00:25:20,101 Upuściłem go. 395 00:25:22,187 --> 00:25:23,605 I pytam: „Jesteś głodny? 396 00:25:25,106 --> 00:25:26,358 Chce ci się pić? 397 00:25:27,651 --> 00:25:29,069 Dlatego to zrobiłeś?”. 398 00:25:36,284 --> 00:25:37,618 To szalone dziecko. 399 00:25:37,619 --> 00:25:40,371 Nienawidzi swojego prawdziwego imienia. 400 00:25:40,372 --> 00:25:43,457 Ta sprawa pojawiła się parę lat temu. 401 00:25:43,458 --> 00:25:46,252 Na początku trochę się stresowałem. 402 00:25:46,253 --> 00:25:51,173 Spytałem o to innych rodziców. Powiedzieli, że to tylko taka faza. 403 00:25:51,174 --> 00:25:54,760 „To tylko faza. Przechodzi taką fazę. 404 00:25:54,761 --> 00:25:57,930 Wiele dzieci nie lubi swoich imion. Przejdzie mu”. 405 00:25:57,931 --> 00:26:01,518 Mówię: „To faza? Ale trwa od trzech lat”. 406 00:26:02,477 --> 00:26:05,980 To nie faza, tylko nowa droga życia. 407 00:26:05,981 --> 00:26:07,773 Tak mi się wydaje. 408 00:26:07,774 --> 00:26:11,360 Nazwaliśmy go Julian. Zawsze mu tak mówiliśmy. 409 00:26:11,361 --> 00:26:17,242 I reagował na to, bo tak ma kurwa na imię. 410 00:26:18,285 --> 00:26:20,786 Reagował też na odmiany imienia. 411 00:26:20,787 --> 00:26:24,165 Julian, Juju, Jujito, Julian. 412 00:26:25,333 --> 00:26:26,960 Reagował. 413 00:26:27,752 --> 00:26:30,713 Aż pewnego dnia mówię mu: „Hej, Julian”, 414 00:26:30,714 --> 00:26:33,966 a on: „Nie nazywaj mnie tak. Nienawidzę tego imienia. 415 00:26:33,967 --> 00:26:36,135 Kiedy go używasz, chcę umrzeć”. 416 00:26:36,136 --> 00:26:38,762 A ja: „Boże! Okej”. 417 00:26:38,763 --> 00:26:41,473 Teraz rozmawia z nami, 418 00:26:41,474 --> 00:26:45,019 tylko jeśli używamy jego przybranego imienia, 419 00:26:45,020 --> 00:26:47,063 które brzmi... Przygotujcie się. 420 00:26:48,690 --> 00:26:50,233 „Nauczyciel”. 421 00:26:53,361 --> 00:26:59,491 Czy istnieje w ogóle straszniejsze imię dla małego dziecka? 422 00:26:59,492 --> 00:27:01,578 „Witaj, Nauczycielu”. 423 00:27:03,038 --> 00:27:06,040 Co to, Lśnienie? Tak się czuję. 424 00:27:06,041 --> 00:27:08,208 Albo następny film Jordana Peele’a. 425 00:27:08,209 --> 00:27:14,381 O jakimś dzieciaku z lasu, który „podąża ścieżką Nauczyciela”. 426 00:27:14,382 --> 00:27:15,884 Jasne. Okej. 427 00:27:16,551 --> 00:27:17,676 Rozumiecie to, nie? 428 00:27:17,677 --> 00:27:22,265 Wchodzę do własnego domu i pytam: „Jest Nauczyciel?”. 429 00:27:23,308 --> 00:27:24,350 A on: „Tak”. 430 00:27:24,351 --> 00:27:26,394 A ja: „Witam pana”. 431 00:27:27,228 --> 00:27:30,481 Ludzie mają czelność pytać, czy się tym martwię. 432 00:27:30,482 --> 00:27:32,275 Pewnie, że się kurwa martwię. 433 00:27:33,735 --> 00:27:39,240 Jedyną osobą, która używała wcześniej tego imienia, był Charles Manson. 434 00:27:40,325 --> 00:27:42,243 Pracował w szkole. 435 00:27:43,078 --> 00:27:47,623 Jego starszy brat lubi matematykę i gry wideo. Ciekawy dzieciak. 436 00:27:47,624 --> 00:27:51,585 Ma głos kogoś, kto płucze gardło butanem. 437 00:27:51,586 --> 00:27:53,837 Nie wiem, co się dzieje. 438 00:27:53,838 --> 00:27:56,340 Ma dziewięć lat. „Siema, bracie”. 439 00:27:56,341 --> 00:27:57,550 A ja: „Hej. 440 00:27:58,468 --> 00:28:00,804 Jak tam praca w kopalni?”. 441 00:28:02,013 --> 00:28:05,099 Ma nie po kolei w głowie. Kiedy chcę z nim wyjść, 442 00:28:05,100 --> 00:28:09,895 przychodzi w kaloszach, białych majtkach i goglach. 443 00:28:09,896 --> 00:28:12,941 Pytam: „Co ty, jesteś na grzybach? 444 00:28:14,275 --> 00:28:18,196 Tak to możesz się ubrać tylko na paradę równości. 445 00:28:18,863 --> 00:28:21,407 Spoko, ale dzisiaj żadnej nie ma. 446 00:28:21,408 --> 00:28:23,743 Więc się kurwa ubierz”. 447 00:28:24,994 --> 00:28:29,999 O moich synach będzie kiedyś serial na Netfliksie. 448 00:28:31,418 --> 00:28:36,881 Serio, bracia Menendez nie mogą się równać braciom Segura. 449 00:28:38,299 --> 00:28:41,677 Na Święto Dziękczynienia zabraliśmy tych małych socjopatów 450 00:28:41,678 --> 00:28:43,929 na Florydę, do mojej siostry. 451 00:28:43,930 --> 00:28:47,725 W dzień świąt, jako typowa rodzina, 452 00:28:47,726 --> 00:28:51,270 poszliśmy na przyjemny spacer. 453 00:28:51,271 --> 00:28:54,565 W trakcie spaceru napotkaliśmy mały staw. 454 00:28:54,566 --> 00:29:00,028 Były tam inne rodziny. Karmili kaczki. 455 00:29:00,029 --> 00:29:02,197 Scena jak z obrazka. 456 00:29:02,198 --> 00:29:05,617 Pamiętam, że od razu naszła mnie myś: 457 00:29:05,618 --> 00:29:09,998 „Ciekawe, jak moi synowie to wszystko popsują”. 458 00:29:11,875 --> 00:29:16,211 Przy jeziorze jeden z ojców spytał, czy chcę trochę chleba. 459 00:29:16,212 --> 00:29:17,546 Mówię: „Tak, dzięki”. 460 00:29:17,547 --> 00:29:21,634 Odwracam się do, kurwa, Nauczyciela... 461 00:29:42,739 --> 00:29:44,324 Mówię: „Hej, Nauczyciel. 462 00:29:45,784 --> 00:29:47,911 Chleba?”. A on: „Dawaj”. 463 00:29:48,703 --> 00:29:51,747 Zaczyna rzucać nim z całej siły. 464 00:29:51,748 --> 00:29:53,791 Wtedy odwracam się do jego brata. 465 00:29:53,792 --> 00:29:55,460 A on: „Ja nie chcę”. 466 00:29:56,127 --> 00:29:59,631 „Co?” „Nie potrzebuję tego”. 467 00:30:00,715 --> 00:30:01,883 Wesołych świąt. 468 00:30:03,134 --> 00:30:08,807 A potem podchodzi do krawędzi stawu i łapie kaczkę za szyję. 469 00:30:10,558 --> 00:30:14,312 I trzyma ją niczym Czyngis-chan. 470 00:30:17,065 --> 00:30:18,358 A kaczka... 471 00:30:23,655 --> 00:30:25,281 A Nauczyciel na to... 472 00:30:29,661 --> 00:30:32,079 Syn mówi: „Możemy ją ugotować”. 473 00:30:32,080 --> 00:30:33,331 A ja: „Nie! 474 00:30:34,207 --> 00:30:36,000 Mamy co jeść, stary”. 475 00:30:36,543 --> 00:30:41,422 A on: „Mogę ją zatrzymać?” „Skąd!” „Nigdy mi na nic nie pozwalasz”. 476 00:30:42,507 --> 00:30:45,843 Mówię: „Puść ją”, a on... 477 00:30:45,844 --> 00:30:49,722 Odwracam się i widzę wszystkich rodziców... 478 00:30:52,475 --> 00:30:55,645 Mówię: „Był adoptowany. Taki się trafił. 479 00:30:56,646 --> 00:30:59,732 Chcemy dostosować go do życia w społeczeństwie”. 480 00:31:06,781 --> 00:31:09,742 „Mamy go z Ukrainy. Mały urwis”. 481 00:31:11,119 --> 00:31:12,871 To blondyn. Uwierzyli. 482 00:31:14,372 --> 00:31:16,707 Dobrze się bawiłem w trakcie tej trasy. 483 00:31:16,708 --> 00:31:21,044 Odwiedziłem wiele fajnych miejsc i nauczyłem się ciekawych rzeczy. 484 00:31:21,045 --> 00:31:27,427 Byliśmy w mieście Augusta. Przynosi wstyd całej Georgii. 485 00:31:29,137 --> 00:31:33,765 Możecie nie wiedzieć, ale Augusta słynie z Augusta National. 486 00:31:33,766 --> 00:31:36,059 To country club i pole golfowe. 487 00:31:36,060 --> 00:31:40,272 Odbywa się tam jeden z najsłynniejszych turniejów golfowych. 488 00:31:40,273 --> 00:31:43,151 Nosi nazwę Masters, czyli „Pany”. 489 00:31:43,693 --> 00:31:48,197 To ciekawa nazwa, biorąc pod uwagę, że odbywa się na południu USA. 490 00:31:51,492 --> 00:31:55,662 Może na początku wymawiali to nieco inaczej... 491 00:31:55,663 --> 00:31:56,956 Więc... 492 00:31:58,166 --> 00:31:59,834 Ja go nie nazwałem. 493 00:32:01,252 --> 00:32:04,546 W 1933 roku klub został założony 494 00:32:04,547 --> 00:32:07,842 przez białasów z najwyższej półki. 495 00:32:09,302 --> 00:32:10,761 Najbielszych białasów. 496 00:32:10,762 --> 00:32:14,473 Są tak biali, że śpiewają swoje białe piosenki w trakcie gry. 497 00:32:14,474 --> 00:32:16,601 Jestem biały... 498 00:32:18,478 --> 00:32:21,563 Zero rytmu. Tak dla informacji. 499 00:32:21,564 --> 00:32:23,857 Klub jest też osławiony 500 00:32:23,858 --> 00:32:27,569 ze względu na wieloletnią dyskryminację. 501 00:32:27,570 --> 00:32:30,656 Nie przepadają za osobami, które się od nich różnią. 502 00:32:30,657 --> 00:32:32,366 Spędziliśmy tam cały dzień, 503 00:32:32,367 --> 00:32:35,160 więc postanowiłem przyjrzeć się temu klubowi. 504 00:32:35,161 --> 00:32:40,123 Sprawdziłem, kiedy przyjęli pierwszego czarnego członka. 505 00:32:40,124 --> 00:32:44,128 Podpowiedź: później niż myślicie. 506 00:32:46,381 --> 00:32:47,464 Gotowi? 507 00:32:47,465 --> 00:32:49,634 W 1990 roku. 508 00:32:50,843 --> 00:32:52,512 Tak. Poczekali sobie. 509 00:32:54,305 --> 00:32:57,892 „Może znów będzie jak dawniej. Nie wiadomo. 510 00:32:58,559 --> 00:33:00,520 Nie działajmy pochopnie. 511 00:33:01,604 --> 00:33:05,858 Nie zakładasz peleryny, jak na dworze jest mała mżawka”. 512 00:33:10,238 --> 00:33:15,243 Potem sprawdziłem, kiedy przyjęli pierwszą kobietę. 513 00:33:17,870 --> 00:33:19,163 W 2012. 514 00:33:20,999 --> 00:33:24,252 Właśnie tak kobiety psują facetom zabawę. 515 00:33:32,677 --> 00:33:33,927 Rozumiecie to, nie? 516 00:33:33,928 --> 00:33:38,515 Poszli do najgorszych rasistów w kraju. 517 00:33:38,516 --> 00:33:45,105 Ci goście przez całe życie nienawidzili czarnych całym sercem. 518 00:33:45,106 --> 00:33:48,650 Ale kiedy przedstawiono ich przed dylematem: 519 00:33:48,651 --> 00:33:53,156 „Z kim wolicie spędzać czas? 520 00:33:57,535 --> 00:34:01,497 Z czarnymi czy z kobietami?”, 521 00:34:01,998 --> 00:34:05,043 odpowiedzieli: „Dawajcie czarnych. 522 00:34:06,127 --> 00:34:09,547 Nauczymy się ich skomplikowanych przywitań. 523 00:34:10,214 --> 00:34:14,886 Wolę to niż babę gdakającą mi do ucha całą niedzielę. 524 00:34:15,470 --> 00:34:18,097 Chodź, Jermaine. Pokażę ci, jak to robimy. 525 00:34:20,099 --> 00:34:21,142 Masz tu piłkę. 526 00:34:26,230 --> 00:34:29,984 Będziesz tak tańczył przy każdym dołku?”. 527 00:34:35,239 --> 00:34:37,533 „Zdobyłem birdie!” 528 00:34:42,371 --> 00:34:45,332 Lubicie oglądać filmy dokumentalne? 529 00:34:45,333 --> 00:34:46,959 Ja... 530 00:34:49,045 --> 00:34:50,003 Ja je uwielbiam. 531 00:34:50,004 --> 00:34:54,633 Dzięki nim mogę udawać, że się na czymś znam, 532 00:34:54,634 --> 00:34:57,761 bez sięgania po książki. 533 00:34:57,762 --> 00:35:00,514 Widziałem ich tak wiele. 534 00:35:00,515 --> 00:35:04,434 Niektóre są bardzo pouczające, inne po prostu zapewniają rozrywkę. 535 00:35:04,435 --> 00:35:07,020 Przez cały rok nic nie rozbawiło mnie tak, 536 00:35:07,021 --> 00:35:12,317 jak seria programów Sportowe opowieści na Netfliksie. 537 00:35:12,318 --> 00:35:17,615 Jeden z nich skupia się na niejakim Johnnym Manzielu. 538 00:35:18,616 --> 00:35:23,120 Jeśli nie wiecie, kim jest Johnny Manziel, 539 00:35:23,121 --> 00:35:26,207 poświęcę czas, żeby wam o nim opowiedzieć. 540 00:35:27,583 --> 00:35:31,253 Johnny Manziel to jedyny zawodnik z pierwszego roku, 541 00:35:31,254 --> 00:35:33,046 który zdobył Heisman Trophy. 542 00:35:33,047 --> 00:35:35,799 To najwyższe odznaczenie futbolu uczelnianego. 543 00:35:35,800 --> 00:35:38,260 Otrzymuje je najlepszy zawodnik w kraju. 544 00:35:38,261 --> 00:35:41,680 Zaledwie 18 miesięcy po ukończeniu liceum 545 00:35:41,681 --> 00:35:46,726 nie tylko grał w futbol, ale dominował na boisku. 546 00:35:46,727 --> 00:35:50,272 Z programu dowiadujemy się, że przez większość gry 547 00:35:50,273 --> 00:35:54,068 był najarany i pijany. I to ostro. 548 00:35:54,902 --> 00:36:00,365 Rozmawiali z jego trenerami z teksańskich wsi. 549 00:36:00,366 --> 00:36:04,579 „No, przychodził na trening całkiem najebany. 550 00:36:05,496 --> 00:36:08,958 Mówiliśmy mu, żeby nie spierdolił meczu. 551 00:36:09,750 --> 00:36:12,712 No i nie spierdolił. Był super”. Serio? 552 00:36:15,464 --> 00:36:20,760 Grał w meczach transmitowanych w całym kraju dla milionów widzów 553 00:36:20,761 --> 00:36:24,599 pijany, najarany albo skacowany. 554 00:36:26,726 --> 00:36:28,978 A jego trenerzy: „Johnny!”. 555 00:36:29,604 --> 00:36:31,938 A on: „Obczaj to. Sześć przyłożeń”. 556 00:36:31,939 --> 00:36:36,986 Aż mówisz: „Ja pierdzielę! Dajcie mu więcej narkotyków”. 557 00:36:38,237 --> 00:36:39,404 Zdobył Heismana. 558 00:36:39,405 --> 00:36:42,324 Na drugim roku spróbował czegoś nowego, 559 00:36:42,325 --> 00:36:44,826 zaczął wciągać koks. 560 00:36:44,827 --> 00:36:47,287 Rozwinął się. Grał wspaniale. 561 00:36:47,288 --> 00:36:49,873 Był blisko drugiego trofeum. 562 00:36:49,874 --> 00:36:52,751 W końcu trafił do NFL, gdzie powiedzieli mu: 563 00:36:52,752 --> 00:36:54,127 „Musisz się ogarnąć”. 564 00:36:54,128 --> 00:36:56,504 A on: „Nie chcę grać już w futbol”. 565 00:36:56,505 --> 00:36:58,925 To cała historia. 566 00:37:01,802 --> 00:37:06,181 Ta historia jest dla mnie ważna, 567 00:37:06,182 --> 00:37:11,144 ponieważ pokazuje mi, że rozwinąłem się jako człowiek. 568 00:37:11,145 --> 00:37:14,522 Kiedyś oceniałem go bardzo surowo. Jak wiele osób. 569 00:37:14,523 --> 00:37:16,900 Widzieliśmy tylko zmarnowaną okazję. 570 00:37:16,901 --> 00:37:20,028 Ale z wiekiem zacząłem patrzeć na to inaczej. 571 00:37:20,029 --> 00:37:23,823 Zrozumiałem, jaką presję odczuwał jako młody facet. 572 00:37:23,824 --> 00:37:27,744 To mogłoby przytłoczyć ludzi po czterdziestce czy pięćdziesiątce, 573 00:37:27,745 --> 00:37:29,579 nie mówiąc już o studencie. 574 00:37:29,580 --> 00:37:32,499 Rozgłos, sława, pieniądze. 575 00:37:32,500 --> 00:37:38,838 Więc teraz próbuję postawić się w jego sytuacji. 576 00:37:38,839 --> 00:37:41,132 Ja też byłem kiedyś na studiach. 577 00:37:41,133 --> 00:37:44,261 Nie byłem gwiazdą futbolu. 578 00:37:44,262 --> 00:37:50,184 Zamiast tego pracowałem na część etatu dla producenta wózków sklepowych. 579 00:37:51,644 --> 00:37:54,063 W zakładzie produkującym wózki. 580 00:37:54,981 --> 00:37:56,356 Fajna robota. 581 00:37:56,357 --> 00:37:59,776 Raz w poniedziałek powiedziałem szefowi: 582 00:37:59,777 --> 00:38:02,237 „Chyba odchodzę w piątek”. 583 00:38:02,238 --> 00:38:04,865 A on: „No, jak wiele osób”. 584 00:38:07,368 --> 00:38:08,244 Okej. 585 00:38:08,744 --> 00:38:12,247 W piątek powiedział mi: „Dobra, odchodzisz z pracy, 586 00:38:12,248 --> 00:38:15,083 ale lubi cię tu wiele osób. 587 00:38:15,084 --> 00:38:19,212 Chodźmy do baru. Wypijemy za twoją przyszłość”. 588 00:38:19,213 --> 00:38:21,549 Mówię: „Jestem nieletni, ale spoko”. 589 00:38:22,341 --> 00:38:25,885 Poszliśmy całym biurem. Wszyscy byli tacy mili. 590 00:38:25,886 --> 00:38:29,180 Wręczyli mi kartki z życzeniami, małe prezenty. 591 00:38:29,181 --> 00:38:34,352 Jeden facet dał mi butelkę Jacka Danielsa. 592 00:38:34,353 --> 00:38:38,398 To miał być prezent na pożegnanie. 593 00:38:38,399 --> 00:38:40,525 „Masz, weź to ze sobą”. 594 00:38:40,526 --> 00:38:43,195 A ja: „Wypiję to tu, przy barze”. 595 00:38:44,322 --> 00:38:45,947 A barman: „Nie możesz”. 596 00:38:45,948 --> 00:38:47,825 A ja: „Nic nie słyszę. Piję”. 597 00:38:48,451 --> 00:38:52,704 Nie mogę krytykować Johnny’ego, że ugiął się pod presją milionów dolarów, 598 00:38:52,705 --> 00:38:55,165 jak sam nie dałem rady z butelką whisky. 599 00:38:55,166 --> 00:38:58,168 I powiem wam coś, jeśli nie pijecie whisky. 600 00:38:58,169 --> 00:39:01,755 Po paru głębszych łykach z butelki, 601 00:39:01,756 --> 00:39:03,214 wasz mózg ma takie: 602 00:39:03,215 --> 00:39:06,634 „Hej, za dużo tu światełek. 603 00:39:06,635 --> 00:39:08,554 Bip, bop, bup!”. 604 00:39:11,307 --> 00:39:13,392 A ty: „Zaraz tu nabroję”. 605 00:39:15,644 --> 00:39:18,605 Zacząłem zabierać ludziom drobne z baru. 606 00:39:18,606 --> 00:39:20,733 „To moje. Pierdol się”. 607 00:39:22,651 --> 00:39:26,237 Koledzy mówili: „Uspokój się”. A ja: „Sam się kurwa uspokój”. 608 00:39:26,238 --> 00:39:27,822 W końcu wróciłem do domu 609 00:39:27,823 --> 00:39:31,743 z panienką z bardzo niefortunnym obliczem. 610 00:39:31,744 --> 00:39:32,703 Tak. 611 00:39:34,163 --> 00:39:38,000 Myślicie, że jestem wredny, ale to sama szczerość. 612 00:39:39,460 --> 00:39:41,379 Na szczęście urwał mi się film. 613 00:39:43,089 --> 00:39:47,217 Jeśli nigdy tego nie doświadczyliście, gratuluję zdrowego życia. 614 00:39:47,218 --> 00:39:50,470 Reszta z nas wie, że to przerażające uczucie. 615 00:39:50,471 --> 00:39:53,181 Pamiętam, jak obudziłem się następnego ranka. 616 00:39:53,182 --> 00:39:55,309 Spojrzałem przez okno 617 00:39:55,810 --> 00:39:58,437 na nieznany mi ogródek. 618 00:40:00,064 --> 00:40:02,274 Powiedziałem: „Gdzie ja jestem? 619 00:40:02,775 --> 00:40:04,819 I co to jest?”. 620 00:40:06,237 --> 00:40:11,117 Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem tego jebanego gargulca. 621 00:40:12,368 --> 00:40:16,580 Głośno westchnąłem, prosto w jej twarz. 622 00:40:17,456 --> 00:40:19,375 Czaicie? Miałem takie... 623 00:40:24,505 --> 00:40:27,758 Była do tego przyzwyczajona. Powiedziała: „Wiem, wiem. 624 00:40:30,136 --> 00:40:32,346 Nie jesteś moim pierwszym gościem”. 625 00:40:33,264 --> 00:40:37,976 Wyglądała jak Bill Belichick, były trener drużyny Patriots. 626 00:40:37,977 --> 00:40:41,147 Wyobraźcie go sobie z brązowymi włosami do ramion. 627 00:40:42,106 --> 00:40:43,858 Ta sama twarz, to samo ciało. 628 00:40:44,525 --> 00:40:47,862 Mówię jej: „Załóż bluzę. Nie chcę tego oglądać”. 629 00:40:48,362 --> 00:40:52,574 Po wyjściu z jej domu czułem ogromny wstyd. 630 00:40:52,575 --> 00:40:56,744 Byłem na pierwszym roku studiów. Miałem zajęcia z psychologii. 631 00:40:56,745 --> 00:41:00,123 Wiecie, czego uczyli nas na temat wstydu? 632 00:41:00,124 --> 00:41:03,710 Uczyli nas, że sekrety potęgują wstyd. 633 00:41:03,711 --> 00:41:05,712 Jeśli się czegoś wstydzicie, 634 00:41:05,713 --> 00:41:08,381 zwierzcie się chociaż jednej osobie, 635 00:41:08,382 --> 00:41:10,550 żeby zmniejszyć nieco ten ciężar. 636 00:41:10,551 --> 00:41:13,219 Ukrywany wstyd rośnie tylko w siłę 637 00:41:13,220 --> 00:41:14,721 i może cię przytłoczyć. 638 00:41:14,722 --> 00:41:18,476 Pamiętam, co wtedy myślałem. 639 00:41:20,019 --> 00:41:24,315 „Czuję wstyd i wiem, że muszę komuś o tym powiedzieć”. 640 00:41:25,441 --> 00:41:27,985 A potem pomyślałem: „Kurwa, nie ma bata. 641 00:41:29,528 --> 00:41:34,116 Umrę z tą tajemnicą. Pogrzebię ją pod stertą pizzy”. 642 00:41:34,825 --> 00:41:36,326 Kiedy tak sobie myślałem, 643 00:41:36,327 --> 00:41:40,955 zadzwonił do mnie kumpel, który był ze mną w barze. 644 00:41:40,956 --> 00:41:44,292 Spytał: „Gdzie poszedłeś po wyjściu z baru?”. 645 00:41:44,293 --> 00:41:46,253 A ja: „Do domu”. 646 00:41:47,254 --> 00:41:49,298 A on: „Doprawdy?”. 647 00:41:51,884 --> 00:41:52,759 A ja: „Tak”. 648 00:41:52,760 --> 00:41:54,637 A on: „Nie sądzę”. 649 00:41:55,304 --> 00:41:56,596 A ja: „Serio”. 650 00:41:56,597 --> 00:41:58,807 A on: „Wcale nie”. 651 00:42:00,518 --> 00:42:04,979 A ja: „Co ty gadasz?”. A on: „Darujmy sobie. Powiem ci, co zrobiłeś”. 652 00:42:04,980 --> 00:42:06,731 „Okej, co zrobiłem?” 653 00:42:06,732 --> 00:42:10,861 A on: „Wyruchałeś moją ciotkę”. 654 00:42:29,046 --> 00:42:31,549 „Twoja ciotka to Bill Belichick?” 655 00:42:33,008 --> 00:42:34,385 A on: „Tak”. 656 00:42:35,177 --> 00:42:38,514 Wydusiłem z siebie tylko: „Przepraszam, przykro mi”. 657 00:42:39,473 --> 00:42:41,350 A on: „To mnie jest przykro. 658 00:42:42,101 --> 00:42:44,727 Nie chciałbym wyruchać żadnej z moich ciotek, 659 00:42:44,728 --> 00:42:48,148 ale Bill jest ostatni na tej liście”. 660 00:42:48,983 --> 00:42:50,526 Przerzuciłem się na zioło. 661 00:42:52,152 --> 00:42:56,406 Oglądanie filmów dokumentalnych może być ważnym doświadczeniem. 662 00:42:56,407 --> 00:43:00,326 Poznajemy informacje, o których nie możemy przestać myśleć. 663 00:43:00,327 --> 00:43:04,789 Nie dają nam spokoju. Gadamy o nich, śnimy o nich. 664 00:43:04,790 --> 00:43:08,626 Przykładowo, gdybym nie obejrzał niedawno jednego dokumentu, 665 00:43:08,627 --> 00:43:14,008 nie wiedziałbym, ile kokainy zażywał Hitler. 666 00:43:14,842 --> 00:43:15,675 Serio. 667 00:43:15,676 --> 00:43:21,222 Wszyscy wiedzą, że armia Trzeciej Rzeszy zażywała metamfetaminę. 668 00:43:21,223 --> 00:43:24,601 Ćpali fetę w trakcie drugiej wojny światowej. 669 00:43:24,602 --> 00:43:30,398 Setki tysięcy niemieckich żołnierzy maszerujących przez Ardeny. 670 00:43:30,399 --> 00:43:34,485 Ta przeprawa trwa zwykle sześć dni. Oni potrzebowali 28 minut. 671 00:43:34,486 --> 00:43:35,779 To metamfetamina. 672 00:43:37,698 --> 00:43:41,952 Wyobraźcie to sobie. Siedzicie sobie w Belgii, pijecie mleczko... 673 00:43:44,830 --> 00:43:45,664 A tu nagle... 674 00:43:46,498 --> 00:43:48,542 „Ja pierdzielę!” 675 00:43:49,918 --> 00:43:53,839 Byliście kiedyś przy kimś na fecie? Ja tak. To niezbyt przyjemne. 676 00:43:54,923 --> 00:43:57,592 Nie przestają gadać i chcą wszystko wyruchać. 677 00:43:57,593 --> 00:44:02,765 I mówimy tu o Amerykanach. Wyobraźcie sobie tych zboczonych Niemców. 678 00:44:05,684 --> 00:44:07,185 „Ssij mi...” 679 00:44:07,186 --> 00:44:08,103 „Hej!” 680 00:44:09,563 --> 00:44:11,231 „Wyluzuj, Gunther”. 681 00:44:12,691 --> 00:44:15,693 Hitler też ćpał fetę. To jest dobrze udokumentowane. 682 00:44:15,694 --> 00:44:20,823 Ale wiele osób nie wie, że rankiem zażywał kokainę. 683 00:44:20,824 --> 00:44:22,992 Podawał mu ją jego osobisty lekarz. 684 00:44:22,993 --> 00:44:27,372 Myślicie, że lekarz Michaela Jacksona przegiął pałę? 685 00:44:27,373 --> 00:44:31,918 On dawał mu tylko propofol na sen. To słabizna. 686 00:44:31,919 --> 00:44:34,380 „Chcę iść spać...” 687 00:44:37,716 --> 00:44:41,719 Za to Hitler wstawał rano, a jego lekarz... 688 00:44:41,720 --> 00:44:44,264 „Dzień dobry, Mein Führer...” 689 00:44:45,683 --> 00:44:48,686 A Hitler: „Ach, Żydzi!”. 690 00:44:52,022 --> 00:44:58,112 Kreska koksu i nienawiść w sercu z samego rana to niezła propozycja. 691 00:44:59,905 --> 00:45:04,702 Ale dlaczego dowiaduję się o tym dopiero w wieku 46 lat? 692 00:45:05,744 --> 00:45:07,954 Każde dziecko powinno o tym wiedzieć. 693 00:45:07,955 --> 00:45:12,876 Przedszkolaki powinny się nas pytać: „Wiesz, ile kokainy wciągał Hitler?”. 694 00:45:14,294 --> 00:45:18,090 To najlepsza historia ku przestrodze dla dziecka. 695 00:45:18,632 --> 00:45:21,718 Kiedy ja byłem mały, mówili nam: „Nie wciągaj koksu”. 696 00:45:21,719 --> 00:45:24,637 „Czemu?” „Bo tak robią gwiazdy rocka”. 697 00:45:24,638 --> 00:45:26,807 A ty: „A, okej. 698 00:45:28,308 --> 00:45:30,852 Takie jak Slash i Eric Clapton?”. 699 00:45:30,853 --> 00:45:33,980 „Tak, oni nie śpią całą noc, 700 00:45:33,981 --> 00:45:36,024 golą sobie ciała... 701 00:45:38,986 --> 00:45:40,988 i pieprzą laski. 702 00:45:41,655 --> 00:45:43,030 Też tak chcesz?” 703 00:45:43,031 --> 00:45:45,075 A ty: „Bu!”. 704 00:45:46,285 --> 00:45:49,328 Kto jeszcze ćpał koks? Martin Scorsese. 705 00:45:49,329 --> 00:45:51,665 Jemu też nieźle wyszło w życiu. 706 00:45:52,416 --> 00:45:53,583 Może ktoś zły? 707 00:45:53,584 --> 00:45:55,377 „Nie, nikogo nie mamy. 708 00:45:56,003 --> 00:45:58,963 No, jest taki jeden. Nie wiem, czy o nim słyszałeś. 709 00:45:58,964 --> 00:46:03,509 Nazywa się Adolf kurwa Hitler”. 710 00:46:03,510 --> 00:46:05,678 Wciągał góry koksu. 711 00:46:05,679 --> 00:46:09,682 I gadał takie same pierdoły, jak wy z waszymi kumplami. 712 00:46:09,683 --> 00:46:11,726 Tyle że gadał o wojnie. 713 00:46:11,727 --> 00:46:15,397 „W grudniu idziemy na Stalingrad. 714 00:46:21,028 --> 00:46:23,113 Rozpierdolimy ich!” 715 00:46:25,532 --> 00:46:27,868 „Patrzcie, jak se wąsy przyciąłem”. 716 00:46:39,379 --> 00:46:42,049 „Chcecie zobaczyć moje obrazy? 717 00:46:43,675 --> 00:46:46,220 Maluję głównie, jak duszę kaczki”. 718 00:46:47,679 --> 00:46:50,349 „Myślicie, że Mussolini mnie lubi?” 719 00:46:51,767 --> 00:46:54,102 Ale serio, jełop z niego. 720 00:46:57,940 --> 00:47:00,067 Ale miał fajny akcent. 721 00:47:02,486 --> 00:47:05,154 Zawsze fascynowały mnie języki. 722 00:47:05,155 --> 00:47:08,449 Połowa mojej rodziny pochodzi z Ameryki Południowej. 723 00:47:08,450 --> 00:47:09,617 Z Peru. 724 00:47:09,618 --> 00:47:11,619 Latam tam. 725 00:47:11,620 --> 00:47:14,747 Często latam tam do krewnych 726 00:47:14,748 --> 00:47:17,166 i zapraszam ich do siebie. 727 00:47:17,167 --> 00:47:23,130 Kiedy odwiedza mnie jeden z moich 288 kuzynów, 728 00:47:23,131 --> 00:47:25,883 zawsze popełnia błąd w tym samym zdaniu. 729 00:47:25,884 --> 00:47:27,677 To nie zmienia się od 30 lat. 730 00:47:27,678 --> 00:47:31,055 W trakcie wizyty podchodzi do mnie i mówi: 731 00:47:31,056 --> 00:47:35,018 „Tommy, muszę zrobić gówno”. 732 00:47:37,354 --> 00:47:38,939 A ja: „Rozumiem”. 733 00:47:39,898 --> 00:47:44,443 Jeśli znacie hiszpański, rozumiecie, że to dosłowne tłumaczenie. 734 00:47:44,444 --> 00:47:47,780 Po hiszpańsku mówi się hacer, czyli „robić”. 735 00:47:47,781 --> 00:47:52,785 Ale, żeby było fair, właśnie to się robi. 736 00:47:52,786 --> 00:47:56,415 Na kiblu faktycznie robi się gówno. 737 00:47:57,916 --> 00:48:00,668 Ale muszę ich poprawić. 738 00:48:00,669 --> 00:48:06,216 „Tutaj mówi się take a shit”. Czyli „wziąć gówno”. 739 00:48:07,509 --> 00:48:09,636 A kuzyn: „Czemu? 740 00:48:11,555 --> 00:48:13,724 Nigdzie go nie biorę”. 741 00:48:16,310 --> 00:48:18,645 Mówię mu: „Żelazna logika, 742 00:48:19,605 --> 00:48:23,691 ale jak będziesz powtarzał, że robisz gówno w toalecie, 743 00:48:23,692 --> 00:48:25,444 ktoś zadzwoni po psy”. 744 00:48:27,696 --> 00:48:31,240 Jeśli tu jesteście, posługujecie się językiem świata. 745 00:48:31,241 --> 00:48:33,784 Język świata to angielski. 746 00:48:33,785 --> 00:48:37,496 Większość z was, jak ja, nie zrobiła nic, żeby się go nauczyć. 747 00:48:37,497 --> 00:48:39,206 Po prostu się urodziliście. 748 00:48:39,207 --> 00:48:43,294 A reszta świata tak bardzo się stara, 749 00:48:43,295 --> 00:48:46,088 żeby móc się z nami komunikować, 750 00:48:46,089 --> 00:48:48,966 żeby nawiązać z nami kontakt, 751 00:48:48,967 --> 00:48:51,845 a my śmiejemy się im w twarz. 752 00:48:53,138 --> 00:48:56,807 Super, nie? Pytają: „Jak to się mówi...?”, 753 00:48:56,808 --> 00:48:57,893 a my... 754 00:49:00,687 --> 00:49:02,439 „Posłuchaj tego idioty”. 755 00:49:03,732 --> 00:49:05,317 Jakbyście coś osiągnęli. 756 00:49:05,859 --> 00:49:07,319 „Nie wiem...” 757 00:49:09,988 --> 00:49:11,323 „Zamknij się, głupku”. 758 00:49:12,032 --> 00:49:13,951 To jego ósmy język. 759 00:49:14,952 --> 00:49:19,289 A jakiś wieśniak będzie się czepiał: „Chłopie, naucz się gadać”. 760 00:49:20,499 --> 00:49:22,250 Jasne, święte słowa. 761 00:49:22,876 --> 00:49:27,672 Możecie kpić z ludzi, którzy nie opanowali waszego języka. 762 00:49:27,673 --> 00:49:30,591 Ale to nieuprzejme, zranicie ich uczucia. 763 00:49:30,592 --> 00:49:33,886 Ale wiecie, co się wszystkim podoba? 764 00:49:33,887 --> 00:49:39,767 Jeśli potraficie dobrze imitować akcenty, traktują was jak jebanego czarodzieja. 765 00:49:39,768 --> 00:49:41,769 Serio, spróbujcie w pracy. 766 00:49:41,770 --> 00:49:48,694 W poniedziałek. Hello, mate! Would you like a biscuit with your tea? 767 00:49:49,361 --> 00:49:51,989 Ludzie w biurze nie będą mogli uwierzyć. 768 00:49:53,031 --> 00:49:55,283 Spróbujcie różnych akcentów. 769 00:49:57,285 --> 00:50:00,454 „Masz ochotę na croissant z kawą?” 770 00:50:00,455 --> 00:50:02,123 „Chcesz mange mój anus?” 771 00:50:02,124 --> 00:50:04,042 Mówcie, co chcecie. 772 00:50:04,584 --> 00:50:06,836 Możecie próbować wszystkich akcentów. 773 00:50:06,837 --> 00:50:08,546 Oczywiście poza azjatyckim. 774 00:50:08,547 --> 00:50:11,341 Szkoda, bo jest najfajniejszy. 775 00:50:13,468 --> 00:50:17,972 Dalej będziecie go naśladować w samotności, wśród kolegów, 776 00:50:17,973 --> 00:50:20,474 pod prysznicem, w aucie, w łóżku. 777 00:50:20,475 --> 00:50:23,936 Nie ma nic lepszego. Ale nie wolno. 778 00:50:23,937 --> 00:50:26,230 Znaczy można, ale tylko troszeczkę. 779 00:50:26,231 --> 00:50:29,984 Jakby zagrać jedną nutę na pianinie. 780 00:50:29,985 --> 00:50:32,404 Przy ludziach możecie zrobić takie... 781 00:50:33,321 --> 00:50:34,156 Coś takiego. 782 00:50:36,867 --> 00:50:40,537 Ludzie i tak się zestresują? „Co ty wyprawiasz?” 783 00:50:41,621 --> 00:50:43,290 Ale nie można się rozkręcić... 784 00:50:47,002 --> 00:50:50,005 Ja wam tylko prezentuję. Ale wy nie możecie. 785 00:50:54,926 --> 00:50:59,847 Jeśli chcecie zabawić się z tym językiem, ale nie jesteście Azjatami, 786 00:50:59,848 --> 00:51:04,935 po prostu nauczcie się jakiegoś zdania w azjatyckim języku. 787 00:51:04,936 --> 00:51:07,480 Wtedy to tylko powtarzanie słów. 788 00:51:07,481 --> 00:51:09,733 Ja pracuję nad czymś po mandaryńsku. 789 00:51:13,570 --> 00:51:16,448 Ciężko idzie, ale spróbujmy. 790 00:51:31,671 --> 00:51:32,506 Dziękuję. 791 00:51:37,135 --> 00:51:41,555 To znaczy: „Zabij moją córkę, jest bezwartościowa”. 792 00:51:41,556 --> 00:51:43,974 Bo wolą tam chłopców. 793 00:51:43,975 --> 00:51:46,811 Dziewczynkami można rzucać o drzewo. 794 00:51:46,812 --> 00:51:53,026 Próbowałem tego dowcipu w Hongkongu. Nie spodobał się. 795 00:51:53,819 --> 00:51:56,404 Nienawidzą tam drzew. 796 00:51:59,074 --> 00:52:03,828 Nie wiem, jak bym zareagował. Mam synów, ale nie wiem, czyja to zasługa. 797 00:52:03,829 --> 00:52:05,746 Moja? Mojej żony? 798 00:52:05,747 --> 00:52:07,666 Wzięła to na klatę... 799 00:52:09,459 --> 00:52:11,628 a raczej między nogi. 800 00:52:12,754 --> 00:52:16,633 Wciąż robi mi laskę, ale to tylko małżeński oral. 801 00:52:17,259 --> 00:52:19,511 To nie to samo co oral z życia singla. 802 00:52:20,262 --> 00:52:22,596 Małżeński oral jest jak... 803 00:52:22,597 --> 00:52:24,474 Wyobraźcie sobie psa... 804 00:52:27,310 --> 00:52:28,979 w gorący dzień... 805 00:52:29,896 --> 00:52:31,356 który pije... 806 00:52:32,607 --> 00:52:34,317 ze swojej miski. 807 00:52:35,652 --> 00:52:37,362 I patrzy na was... 808 00:52:38,905 --> 00:52:40,991 między liźnięciami. 809 00:52:41,491 --> 00:52:42,701 Takie... 810 00:52:52,669 --> 00:52:55,297 „Tak, bardzo przyjemnie”. 811 00:52:56,173 --> 00:52:59,217 „Skończyłeś?” „Jasne, nawet nie chciałem dochodzić”. 812 00:53:02,345 --> 00:53:05,014 Wciąż pamiętam stare, dobre czasy. 813 00:53:05,015 --> 00:53:08,143 Jakbym miał w głowie kasety VHS. 814 00:53:08,643 --> 00:53:12,022 Nagranie jest trochę ziarniste, ale kiedy zamknę oczy, 815 00:53:13,106 --> 00:53:17,151 wciąż widzę te słodkie aniołki z mojej młodości, 816 00:53:17,152 --> 00:53:21,072 które wydawały z siebie takie odgłosy, jak gdyby walczyły o życie. 817 00:53:27,162 --> 00:53:31,082 Aż zatrzymujesz się, żeby sprawdzić, czy nic jej nie jest. 818 00:53:32,250 --> 00:53:34,252 W sumie to masz to w dupie. 819 00:53:35,962 --> 00:53:38,715 „Podoba mi się, że cierpisz. Super”. 820 00:53:43,720 --> 00:53:45,472 Co, nie pamiętacie? 821 00:53:48,808 --> 00:53:50,477 Lubię mieć palec w tyłku. 822 00:53:53,104 --> 00:53:56,816 Tak dla jasności, bez żadnych „wykopalisk”. 823 00:53:57,692 --> 00:54:00,028 Tylko takie małe... 824 00:54:01,029 --> 00:54:03,365 Jak Steve Aoki. „Co robi ten przycisk?” 825 00:54:08,036 --> 00:54:10,830 Tylko nie wykupujcie tam węgla. Czaicie? 826 00:54:11,706 --> 00:54:13,666 Tak. A pan lubi? 827 00:54:13,667 --> 00:54:15,084 Tak. 828 00:54:15,085 --> 00:54:17,378 Widzę po wąsie. 829 00:54:17,379 --> 00:54:20,590 A pan? Zajebiście. Kulturka w pierwszym rzędzie. 830 00:54:22,133 --> 00:54:25,177 Przepytałem moich najbliższych kolegów. 831 00:54:25,178 --> 00:54:28,056 Wszyscy odpowiedzieli: „Kurwa, wykluczone. 832 00:54:28,640 --> 00:54:31,433 Nie lubię tego. To pedalskie”. 833 00:54:31,434 --> 00:54:32,768 A ja na to: 834 00:54:32,769 --> 00:54:36,189 „To może spróbuj tego z kobietą?”. 835 00:54:38,942 --> 00:54:40,277 To nie jest pedalskie. 836 00:54:41,027 --> 00:54:43,738 Po prostu nie rób tego z bratem. 837 00:54:44,864 --> 00:54:46,992 „Szybko, zanim wróci tata”. 838 00:54:55,959 --> 00:55:02,256 Z wiekiem odkrywamy, że i mężczyźni, i kobiety kłamią na temat seksu. 839 00:55:02,257 --> 00:55:04,800 Ale to zupełnie różne kłamstwa. 840 00:55:04,801 --> 00:55:08,220 Mężczyźni wyolbrzymiają swoje podboje i zainteresowania, 841 00:55:08,221 --> 00:55:11,265 bo żyją, by imponować kobietom. 842 00:55:11,266 --> 00:55:14,435 To głupie, ale taka jest prawda. 843 00:55:14,436 --> 00:55:16,979 Każda z was pozna takiego faceta. 844 00:55:16,980 --> 00:55:23,153 „Ja tam lubię wszystko. Depcz mi po jajach, rozetnij mi sutki. 845 00:55:24,863 --> 00:55:26,406 Podpal mnie”. 846 00:55:26,948 --> 00:55:28,908 A ty: „Okej. 847 00:55:30,535 --> 00:55:31,995 Może być fajnie”. 848 00:55:33,288 --> 00:55:39,501 A w łóżku facet od razu... „To zapałka? Nie czuję się bezpiecznie”. 849 00:55:39,502 --> 00:55:41,420 To jebany kłamca. 850 00:55:41,421 --> 00:55:43,339 Kobiety kłamią na odwrót. 851 00:55:43,340 --> 00:55:48,302 Kobiety umniejszają swoje fantazje, ale ja chcę was obronić. 852 00:55:48,303 --> 00:55:50,346 Macie dobry powód. 853 00:55:50,347 --> 00:55:54,141 Kobiety umniejszają swoje łóżkowe fantazje, 854 00:55:54,142 --> 00:55:56,643 ponieważ słusznie boją się tego, 855 00:55:56,644 --> 00:56:01,940 że niektórzy mężczyźni będą próbować je przez to zawstydzić. 856 00:56:01,941 --> 00:56:03,902 Prawda, dziewczyny? 857 00:56:05,987 --> 00:56:08,823 Dobra, jest tu ze 30 szmat. Nieźle. 858 00:56:10,742 --> 00:56:14,287 Żartuję! Żartuję. Dziękuję, że się odezwałyście. 859 00:56:17,123 --> 00:56:23,212 Kiedy myślę o moim własnym życiu, zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę jest. 860 00:56:23,213 --> 00:56:25,089 Miałem raz współlokatora. 861 00:56:25,090 --> 00:56:27,800 Obaj znaliśmy Nicole. Była piękną dziewczyną. 862 00:56:27,801 --> 00:56:32,388 Pewnego dnia mój współlokator powiedział, że przespał się z Nicole. 863 00:56:32,389 --> 00:56:34,848 Dodał też coś mega dziwnego i obleśnego. 864 00:56:34,849 --> 00:56:37,601 Z góry przepraszam. 865 00:56:37,602 --> 00:56:39,604 Powiedział: „Stary, jej cipcia...” 866 00:56:42,440 --> 00:56:47,654 Na dodatek wydawał z siebie obleśne odgłosy... 867 00:56:49,030 --> 00:56:51,365 „Była taka przytulna i ciepła. 868 00:56:51,366 --> 00:56:54,411 Aż miałem ochotę się w niej zdrzemnąć”. 869 00:56:55,245 --> 00:56:57,996 „Było tak przyjemnie. 870 00:56:57,997 --> 00:57:01,250 Jej cipka była jak kocyk pokryty masełkiem”. 871 00:57:01,251 --> 00:57:03,086 Kurwa, co? 872 00:57:04,546 --> 00:57:07,966 A potem chodziłem z nią dwa miesiące. 873 00:57:08,883 --> 00:57:11,469 Czemu? Bo też lubię masełko. 874 00:57:12,929 --> 00:57:16,557 Pewnego dnia poruszyłem przy niej ten temat. 875 00:57:16,558 --> 00:57:20,894 Mówię: „To dziwne, że przespałaś się z moim współlokatorem”. 876 00:57:20,895 --> 00:57:23,605 A ona: „Nigdy go nawet nie dotknęłam”. 877 00:57:23,606 --> 00:57:26,316 A ja: „Serio?”. A ona: „Skąd”. A ja: „Okej”. 878 00:57:26,317 --> 00:57:30,446 Idę do współlokatora. „Ona mówi, że się nie przespaliście”. 879 00:57:30,447 --> 00:57:32,824 A on: „No, racja”. 880 00:57:35,118 --> 00:57:38,913 Mogłem się domyślić po tym tekście o masełku. 881 00:57:40,123 --> 00:57:43,292 „Czemu mnie okłamałeś?” A on: „A kogo to obchodzi?”. 882 00:57:43,293 --> 00:57:45,378 Na tym skończyła się cała rozmowa. 883 00:57:46,504 --> 00:57:49,339 Lata później byłem z inną kobietą. 884 00:57:49,340 --> 00:57:53,927 Rozmawialiśmy o seksie. Poruszyłem temat trójkątów. 885 00:57:53,928 --> 00:57:56,806 Spytałem: „Byłaś kiedyś w trójkącie?”, a ona... 886 00:58:00,185 --> 00:58:03,563 „Nie spytałem, czy wzięłaś dziś Adderall. 887 00:58:04,689 --> 00:58:07,566 Uprawiałaś kiedyś seks z dwiema osobami naraz?” 888 00:58:07,567 --> 00:58:09,152 A ona: „Niezupełnie”. 889 00:58:09,736 --> 00:58:13,781 „Niezupełnie? Jeden z nich był po amputacji? To wciąż się liczy”. 890 00:58:14,866 --> 00:58:16,909 A ona: „To było tak...”. 891 00:58:16,910 --> 00:58:19,454 „To była cała historia?!” 892 00:58:19,996 --> 00:58:24,750 A ona: „Byłam w trójkącie, ale miałam poparzenie słoneczne”. 893 00:58:24,751 --> 00:58:27,045 A ja: „Kurwa, co?”. 894 00:58:28,421 --> 00:58:33,133 A ona: „Nie byłam zbyta aktywna, bo byłam cała poparzona”. 895 00:58:33,134 --> 00:58:39,057 Mówię: „To jakaś szalona babska logika”. 896 00:58:39,724 --> 00:58:41,808 „Zrobiłem loda czterem facetom, 897 00:58:41,809 --> 00:58:44,771 ale wpadłem w pokrzywy, więc się nie liczy”. 898 00:58:53,279 --> 00:58:55,740 Co za szmata. 899 00:58:56,366 --> 00:58:57,200 Nie żyje już. 900 00:58:59,786 --> 00:59:00,703 Prawdopodobnie. 901 00:59:01,829 --> 00:59:04,624 Myślałem o zabiciu żony. 902 00:59:06,751 --> 00:59:10,255 Rozmawiałem o tym. Głównie z moją żoną. 903 00:59:11,506 --> 00:59:12,798 Sama zaczęła. 904 00:59:12,799 --> 00:59:15,676 Raz po prostu spytała mnie: 905 00:59:15,677 --> 00:59:20,515 „Myślisz, że łatwo byłoby ci zabić mnie gołymi rękami?”. 906 00:59:21,182 --> 00:59:23,184 Mówię: „Bardzo łatwo”. 907 00:59:24,561 --> 00:59:27,522 „Serio?” „Nawet bym się z tym nie zmagał”. 908 00:59:28,940 --> 00:59:31,985 A ona: „Nie!”. A ja: „Tak. 909 00:59:32,986 --> 00:59:37,240 Nie mówię, że jestem twardzielem, ale ciebie zabiłbym z łatwością”. 910 00:59:37,824 --> 00:59:41,493 Od tamtej pory ciągle o tym wspominam, kiedy jesteśmy razem. 911 00:59:41,494 --> 00:59:44,997 Raz w Nowym Jorku czekaliśmy na stacji metra. 912 00:59:44,998 --> 00:59:48,084 Nagle powiedziałem: „Mógłbym po prostu... 913 00:59:50,420 --> 00:59:52,588 wepchnąć cię prosto pod pociąg”. 914 00:59:52,589 --> 00:59:56,217 A ona: „Zginęłabym”. A ja: „No nie pierdol”. 915 00:59:58,094 --> 01:00:00,972 A ona: „Nie powinieneś tego robić”. A ja: „Co?”. 916 01:00:01,681 --> 01:00:05,267 A ona: „Jest tu mnóstwo kamer i ludzi. 917 01:00:05,268 --> 01:00:06,936 Złapią cię”. 918 01:00:08,605 --> 01:00:11,399 A ja: „Dzięki za radę”. 919 01:00:13,901 --> 01:00:15,110 Byliśmy na Hawajach. 920 01:00:15,111 --> 01:00:17,404 Poszliśmy na wycieczkę nad taki klif. 921 01:00:17,405 --> 01:00:19,448 Położyłem jej ręce na ramionach 922 01:00:19,449 --> 01:00:22,910 i powiedziałem: „Gdybym chciał, mógłbym cię stąd zrzucić”. 923 01:00:23,411 --> 01:00:25,454 A ona: „Zginęłabym”. 924 01:00:25,455 --> 01:00:28,041 A ja: „Jesteś w tym coraz lepsza. 925 01:00:29,125 --> 01:00:31,543 Ale oczywiście, że tego nie zrobię. 926 01:00:31,544 --> 01:00:34,588 Wpadłabyś na skały. Przyjechałaby policja. 927 01:00:34,589 --> 01:00:37,257 Miałbym zjebany dzień. 928 01:00:37,258 --> 01:00:40,178 Ale tam nie ma już żadnych skał. 929 01:00:40,887 --> 01:00:42,804 Tam porwałby cię odpływ. 930 01:00:42,805 --> 01:00:46,100 A ja miałbym zajebisty tydzień na Hawajach”. 931 01:00:47,894 --> 01:00:49,145 I daliśmy sobie buzi. 932 01:00:50,897 --> 01:00:52,690 To właśnie miłość, nie? 933 01:00:53,524 --> 01:00:55,151 Nie, ona wciąż żyje. 934 01:00:58,112 --> 01:00:59,113 Prawda? 935 01:01:01,032 --> 01:01:05,078 Jesteśmy razem już jakieś 63 lata. 936 01:01:06,329 --> 01:01:10,875 W pewnym momencie podejmujesz decyzję: „Dobra, zostanę z nią na zawsze”. 937 01:01:11,751 --> 01:01:16,254 Ale czasem nie możemy się oprzeć i myślimy o alternatywach. 938 01:01:16,255 --> 01:01:19,007 Wspominasz swoje byłe dziewczyny i masz takie: 939 01:01:19,008 --> 01:01:21,386 „Jezu, upiekło mi się”. 940 01:01:21,928 --> 01:01:24,722 Albo: „Z tą nawet mogłoby być fajnie”. 941 01:01:25,932 --> 01:01:28,684 Ostatnio przypomniałem sobie jedną. 942 01:01:28,685 --> 01:01:33,355 Studiowałem jeden semestr za granicą, w Madrycie. 943 01:01:33,356 --> 01:01:37,693 Pewnego dnia kolega ze Stanów powiedział mi: 944 01:01:37,694 --> 01:01:41,363 „Lecę na weekend do Tunezji. Zabierzesz się?”. 945 01:01:41,364 --> 01:01:43,407 A ja: „Nie mam ochoty”. 946 01:01:43,408 --> 01:01:45,283 Odparł: „Kiedy następnym razem 947 01:01:45,284 --> 01:01:47,869 będziesz miał okazję zobaczyć takie miejsce 948 01:01:47,870 --> 01:01:50,539 po tak krótkim locie? Leć ze mną”. 949 01:01:50,540 --> 01:01:54,543 A ja: „Dzięki, masz rację, lecę z tobą”. 950 01:01:54,544 --> 01:01:58,213 W hotelu w Tunezji pracowała piękna kobieta. 951 01:01:58,214 --> 01:02:00,841 Podeszliśmy do niej razem, po dżentelmeńsku. 952 01:02:00,842 --> 01:02:02,759 „Jesteśmy studentami ze Stanów. 953 01:02:02,760 --> 01:02:05,637 Uczymy się w Hiszpanii. Jesteśmy tu na weekend”. 954 01:02:05,638 --> 01:02:09,100 A ona: „Ja jestem z Francji. Szukam dziś heroiny”. 955 01:02:11,060 --> 01:02:12,728 Kumpel na to: „Jest twoja”. 956 01:02:12,729 --> 01:02:15,605 I poszedł sobie. 957 01:02:15,606 --> 01:02:18,192 A ja myślę: „Zobaczmy, co z tego wyniknie”. 958 01:02:18,818 --> 01:02:22,447 Jeździliśmy na wielbłądach, szukaliśmy brauna... 959 01:02:23,698 --> 01:02:27,659 Skończyliśmy w jej pokoju. Całujemy się. Robi się gorąco. 960 01:02:27,660 --> 01:02:34,458 W pewnym momencie zatrzymuję się i mówię: „Muszę ci coś powiedzieć. 961 01:02:34,459 --> 01:02:39,380 Nie ma prezerwatywy, a chyba potrzebuję. Bez urazy”. 962 01:02:42,467 --> 01:02:44,509 A ona: „Nie potrzebujesz”. 963 01:02:44,510 --> 01:02:46,512 A ja... 964 01:02:48,014 --> 01:02:49,348 „Okej”. 965 01:02:51,642 --> 01:02:53,811 Nie byłem za mądry. 966 01:02:54,353 --> 01:02:55,604 Zrobiliśmy swoje. 967 01:02:55,605 --> 01:02:59,566 Wróciłem do pokoju. Kumpel pyta: „Gdzie byłeś?”. 968 01:02:59,567 --> 01:03:02,068 A ja: „Przespałem się z tamtą Francuzką”. 969 01:03:02,069 --> 01:03:05,447 Od razu spytał: „Masz prezerwatywy?”. 970 01:03:05,448 --> 01:03:07,158 A ja: „Nie”. 971 01:03:07,784 --> 01:03:09,826 Opadła mu szczęka. 972 01:03:09,827 --> 01:03:11,954 Mówi: „Umrzesz”. 973 01:03:14,165 --> 01:03:16,042 A ja: „Fakt, umrę”. 974 01:03:16,709 --> 01:03:18,586 Nie spałem całą noc. 975 01:03:19,212 --> 01:03:23,423 Rano idę na dół na jebane śniadanie po tunezyjsku. 976 01:03:23,424 --> 01:03:25,759 Podają jakieś daktyle i humus. 977 01:03:25,760 --> 01:03:29,763 Taki posiłek z samego rana popity kawą 978 01:03:29,764 --> 01:03:32,517 to gwarancja niezłego srania. 979 01:03:34,227 --> 01:03:36,854 Więc zjadłem, wysrałem się i zobaczyłem ją. 980 01:03:37,396 --> 01:03:39,898 Wiedziała, że coś nie gra. 981 01:03:39,899 --> 01:03:44,194 Mówię jej: „Uprawialiśmy seks bez zabezpieczenia”. 982 01:03:44,195 --> 01:03:45,779 A ona: „To nic”. 983 01:03:45,780 --> 01:03:48,365 A ja: „Wcale nie nic”. 984 01:03:48,366 --> 01:03:51,494 A ona: „Nic się nie stało. Biorę leki”. 985 01:03:55,665 --> 01:03:57,583 A ja: „Dlaczego bierzesz leki? 986 01:03:59,794 --> 01:04:02,380 Spadły ci limfocyty czy coś?”. 987 01:04:04,549 --> 01:04:08,009 A ona: „Biorę leki, żeby nie zajść w ciążę”. 988 01:04:08,010 --> 01:04:10,554 A ja: „Bierzesz pigułki antykoncepcyjne? 989 01:04:10,555 --> 01:04:15,559 Myślisz, że martwiłem się, że zajdziesz w ciążę? 990 01:04:15,560 --> 01:04:17,353 Jakbyś mnie w ogóle znalazła? 991 01:04:19,397 --> 01:04:20,939 Napiszesz list?”. 992 01:04:20,940 --> 01:04:22,942 „Droga Ameryko, 993 01:04:24,318 --> 01:04:31,075 w Afryce Północnej wyruchał mnie niejaki Big Daddy Kane”. 994 01:04:32,869 --> 01:04:34,578 A ona: „Uspokój się”. 995 01:04:34,579 --> 01:04:36,831 A ja: „Nie mogę”. 996 01:04:37,582 --> 01:04:40,458 Sięgnęła do torebki i wyciągnęła jakieś tabletki. 997 01:04:40,459 --> 01:04:42,420 Wziąłem je bez zastanowienia. 998 01:04:43,671 --> 01:04:45,589 „Co to, witamina C?” 999 01:04:45,590 --> 01:04:48,593 A ona: „Xanax. Wziąłeś trzy Xanaxy. 1000 01:04:49,385 --> 01:04:52,513 Wreszcie się zrelaksujesz, bekso”. 1001 01:04:53,097 --> 01:04:55,725 Minutę później miałem takie... 1002 01:05:00,229 --> 01:05:01,564 „Jestem zrelaksowany”. 1003 01:05:02,231 --> 01:05:07,319 A potem poszliśmy do niej i znowu przespaliśmy się bez zabezpieczenia. 1004 01:05:07,320 --> 01:05:10,114 I tak zachorowałem na AIDS. Sam nie wiem. 1005 01:05:11,407 --> 01:05:13,658 Nigdy nie robiłem sobie testu. 1006 01:05:13,659 --> 01:05:18,330 I nie zrobię sobie. Lepiej nie wiedzieć. 1007 01:05:18,331 --> 01:05:20,373 Jak złapałem wirusa, 1008 01:05:20,374 --> 01:05:21,708 to ma go i moja żona, 1009 01:05:21,709 --> 01:05:23,376 i synowie, 1010 01:05:23,377 --> 01:05:25,212 i Seven. 1011 01:05:28,090 --> 01:05:30,176 Na pewno. 1012 01:05:34,972 --> 01:05:37,725 Bill Belichick na pewno też. 1013 01:05:38,476 --> 01:05:40,644 Ale wiecie co? Wolę być chudy. 1014 01:05:40,645 --> 01:05:43,855 Więc dziękuję, AIDS, i dziękuję, Milwaukee. 1015 01:05:43,856 --> 01:05:45,982 Jesteście super! Dziękuję! 1016 01:05:45,983 --> 01:05:47,985 Dobrej nocy! Dziękuję! 1017 01:07:19,910 --> 01:07:21,787 Napisy: Filip Bernard Karbowiak