1 00:00:13,880 --> 00:00:17,720 Lata, miesiące i dni Spędzone na odplątywaniu nitki 2 00:00:17,800 --> 00:00:21,000 Z twoich splątanych nerwów Zostawionych do wyschnięcia 3 00:00:21,080 --> 00:00:24,320 Bezsenne noce I ślady po poduszce na twojej twarzy 4 00:00:24,400 --> 00:00:27,720 Tracę wszystko, nawet włosy Próbuję oddychać 5 00:00:27,800 --> 00:00:31,600 Dokąd idziesz, gdzie jesteś Powiedz mi, dokąd pójdziesz 6 00:00:31,680 --> 00:00:34,880 Zamknij wszystko pod włazem Nigdy nie wiadomo 7 00:00:34,960 --> 00:00:38,600 Ale dokąd idziesz Dokąd idziesz teraz, gdy… 8 00:00:39,520 --> 00:00:46,000 Już nie rozpoznajesz się 9 00:00:46,080 --> 00:00:52,720 Widzisz kogoś w lustrze Ale to już nie ty 10 00:00:53,640 --> 00:00:56,920 Nie rozpoznaję cię 11 00:00:57,000 --> 00:01:00,040 Ile skrywasz przede mną żyć 12 00:01:00,720 --> 00:01:05,200 Już nie rozpoznaję cię 13 00:01:05,280 --> 00:01:08,680 MOJE 3 GROSZE 14 00:01:43,920 --> 00:01:50,480 CAŁODOBOWY ODDZIAŁ RATUNKOWY 15 00:02:33,760 --> 00:02:37,680 Krwotok wewnętrzny ustał. Na szczęście zdążyliśmy go zatamować. 16 00:02:37,760 --> 00:02:41,000 Często przywożą pacjentów, dla których jest za późno. 17 00:02:41,080 --> 00:02:43,400 Niczego nie możemy zagwarantować, 18 00:02:43,480 --> 00:02:47,160 dopóki nie zobaczymy, jak się czuje po wybudzeniu. 19 00:02:47,760 --> 00:02:50,640 Ale przynajmniej możemy trzymać kciuki. 20 00:02:51,760 --> 00:02:54,280 Mówią, że gdy historia zbliża się do końca, 21 00:02:54,360 --> 00:02:55,840 po prostu to wiesz. 22 00:02:57,240 --> 00:02:59,000 Czujesz to w powietrzu. 23 00:03:01,400 --> 00:03:04,760 Nie wiem, czy to prawda. Myślałem, że skończyła się 20 lat temu 24 00:03:04,840 --> 00:03:06,360 w sierpniowe popołudnie, 25 00:03:06,440 --> 00:03:10,080 gdy w końcu przerwaliśmy naszą wielką pantomimę. 26 00:03:12,200 --> 00:03:15,760 Co robisz w sobotę? Pójdziesz ze mną na wystawę Warhola? 27 00:03:15,840 --> 00:03:19,280 W dupie miałem Warhola, ale właśnie zerwała z chłopakiem 28 00:03:19,360 --> 00:03:22,400 i znowu miałem krótkie okno, by wykonać ruch, 29 00:03:22,480 --> 00:03:26,880 zanim da się przemielić kolejnemu typowi. Wcześniej powiedziałbym… 30 00:03:26,960 --> 00:03:29,200 Oczywiście. Uwielbiam Warhola! 31 00:03:29,280 --> 00:03:31,640 Chciałem sobie wytatuować puszkę zupy. 32 00:03:31,720 --> 00:03:34,680 I portrety Marilyn. Ale się do nich brandzlowałem! 33 00:03:34,760 --> 00:03:35,760 DZIECKO LEPIEJ MALUJE 34 00:03:35,840 --> 00:03:40,480 Wszystko bym poświęcił: egzaminy, pracę, wizyty lekarskie, przyjaciół, dziewczyny… 35 00:03:40,560 --> 00:03:45,160 Jak zawsze spaliłbym wszystkie mosty łączące mnie z godnością, żeby powiedzieć… 36 00:03:45,240 --> 00:03:48,120 Jasne, że tak. Chodźmy, gdzie tylko chcesz! 37 00:03:48,640 --> 00:03:51,680 Ale przebolałem to i powiedziałem… 38 00:03:56,560 --> 00:03:58,600 Umówiłem się z kimś w sobotę. 39 00:04:02,480 --> 00:04:05,680 To było jedno z najtrudniejszych zdań w moim życiu. 40 00:04:05,760 --> 00:04:09,080 Gorsze niż przyznanie się matce, że nie chodziłem na studia. 41 00:04:09,160 --> 00:04:13,560 Jeździłem metrem w tę i we w tę przez osiem godzin jak psychopata. 42 00:04:13,640 --> 00:04:15,840 Czułem, jakby to zdanie… 43 00:04:15,920 --> 00:04:18,240 Umówiłem się z kimś… 44 00:04:18,320 --> 00:04:23,040 …zakończyło coś wspaniałego, co nigdy się nie ziściło. 45 00:04:23,120 --> 00:04:25,640 Ale pozostawało w świecie możliwości, 46 00:04:25,720 --> 00:04:30,880 nieskażone jak wszystko, co niezrealizowane lub krótkotrwałe. 47 00:04:32,320 --> 00:04:34,080 I to jest problem popychadeł. 48 00:04:34,160 --> 00:04:36,480 Gdy ludzie nas wystawiają i obsrywają, 49 00:04:36,560 --> 00:04:40,040 mają nas na końcu listy priorytetów albo nawet niżej… 50 00:04:40,120 --> 00:04:44,160 Co ja poradzę? Mam pilates! Przygotowujemy pokaz na koniec czerwca. 51 00:04:44,240 --> 00:04:45,080 Albo… 52 00:04:45,160 --> 00:04:47,920 Wybacz, w środy wieczorem leci Chi l’ha visto. 53 00:04:48,000 --> 00:04:49,280 Nie wymawiaj tego! 54 00:04:49,360 --> 00:04:52,640 Wiem, że dla niektórych ten program to priorytet. 55 00:04:52,720 --> 00:04:54,800 To obywatelski obowiązek! 56 00:04:54,880 --> 00:04:57,200 Kumam, ale jeśli ktoś chce się umówić… 57 00:04:57,280 --> 00:05:00,120 Cicho. Pokazują ostatnie wiadomości Isotty. 58 00:05:00,200 --> 00:05:01,920 Wyszła kupić legwana 59 00:05:02,000 --> 00:05:05,200 dla 13-letniego kochanka poznanego na TikToku, 60 00:05:05,280 --> 00:05:08,160 ale nigdy nie dotarła do sklepu zoologicznego. 61 00:05:08,240 --> 00:05:11,520 Gdy inni nas osrywają, nie przeszkadza nam to. 62 00:05:11,600 --> 00:05:13,960 Myślimy sobie: „Może następnym razem”. 63 00:05:14,040 --> 00:05:18,160 Ale gdy to my musimy wyznaczyć granicę i powiedzieć… 64 00:05:18,240 --> 00:05:20,520 Nie. Przykro mi, ale nie mogę. 65 00:05:20,600 --> 00:05:23,640 …to „nie mogę” jest gorsze od wbicia sobie noża. 66 00:05:24,160 --> 00:05:26,320 Sprawia, że rośnie w tobie lęk, 67 00:05:26,400 --> 00:05:31,560 że w końcu mogliście być razem, ale przez ciebie do tego nie doszło. 68 00:05:31,640 --> 00:05:34,160 Będziesz tego żałować do końca życia. 69 00:05:35,280 --> 00:05:37,400 Ale może poczułem przypływ godności. 70 00:05:37,480 --> 00:05:40,760 Może od upału przegrzał mi się gruczoł popychadła. 71 00:05:40,840 --> 00:05:42,480 Ale dodałem… 72 00:05:42,560 --> 00:05:45,040 Umówiłem się z dziewczyną. 73 00:05:45,800 --> 00:05:49,760 Bum! Ale jej powiedziałeś! Dajcie mi „J”, dajcie mi „A”! Jazda! 74 00:05:49,840 --> 00:05:50,920 Co teraz powie? 75 00:05:51,000 --> 00:05:52,360 A jak jej odwali? 76 00:05:52,440 --> 00:05:55,560 Poczuje ukłucie zazdrości i w końcu jej powiesz: 77 00:05:55,640 --> 00:05:58,320 „Teraz żałujesz, co? Straciłaś swoją szansę. 78 00:05:58,400 --> 00:06:02,360 To ciacho już nie jest dostępne. Ktoś je kupił w promocji”. 79 00:06:04,120 --> 00:06:07,440 Super! Cieszę się. Musisz mi wszystko opowiedzieć. 80 00:06:08,040 --> 00:06:09,800 Nie. Ma to w dupie. 81 00:06:09,880 --> 00:06:12,000 Nie wiem, czy miała to w dupie. 82 00:06:12,080 --> 00:06:14,200 Dajcie mi „F”! Dajcie mi „ajer”! Frajer! 83 00:06:14,280 --> 00:06:15,880 Poproszę macchiato. 84 00:06:16,400 --> 00:06:18,320 Na pewno nie rwała sobie włosów. 85 00:06:18,400 --> 00:06:25,280 Ale wydawało mi się, że w niej też pękło coś małego i niedostrzegalnego. 86 00:06:26,920 --> 00:06:29,440 Ale nie usłyszałem pękających odłamków, 87 00:06:29,520 --> 00:06:33,800 bo była przekonana, że każdą niezręczną ciszę należy wypełnić 88 00:06:33,880 --> 00:06:36,840 czyimś darciem japy aż do zdarcia strun głosowych. 89 00:06:47,600 --> 00:06:49,000 POBUDKA 90 00:07:15,280 --> 00:07:16,160 BRAK POWIADOMIEŃ 91 00:07:17,320 --> 00:07:18,360 WOJNA WŚRÓD GWIAZD 92 00:07:23,800 --> 00:07:26,920 Wciąż stoimy, nie pokonasz nas 93 00:07:27,520 --> 00:07:28,680 Nigdy! 94 00:07:32,200 --> 00:07:34,160 Po co to robisz? 95 00:07:34,880 --> 00:07:35,920 Chuj wie. 96 00:07:36,000 --> 00:07:38,560 Może przez to nóż się nie przebije? 97 00:07:39,080 --> 00:07:40,920 Ananas jest lepszy. 98 00:07:43,200 --> 00:07:44,560 Że co? 99 00:07:44,640 --> 00:07:48,440 Skórka ananasa jest twardsza i chroni przed ogniem. 100 00:07:48,520 --> 00:07:52,760 Jak osłonisz nią rękę, nawet palnik cię nie poparzy. 101 00:07:52,840 --> 00:07:55,320 Ponurak raczej nie przyjdzie z palnikiem. 102 00:07:55,400 --> 00:07:58,360 Możemy wpaść do mnie. Zrobiłem sobie zbroję. 103 00:07:58,440 --> 00:08:02,040 Nie rozumiem, dlaczego zrobiłeś sobie zbroję z ananasa. 104 00:08:02,120 --> 00:08:03,560 ZBROJA Z ANANASA 105 00:08:03,640 --> 00:08:06,560 A jak spotkam wroga, który kontroluje ogień? 106 00:08:08,160 --> 00:08:11,880 - Jakiego wroga? - Jestem gotowy. Mamy czas na kawkę? 107 00:08:11,960 --> 00:08:14,360 Nie musimy wszyscy tam iść. 108 00:08:14,440 --> 00:08:17,880 Bądźmy rozsądni. Nie jedziemy na wycieczkę. 109 00:08:17,960 --> 00:08:21,280 Wszystko zaczęło się przeze mnie. Myślisz, że nie pójdę? 110 00:08:21,360 --> 00:08:22,560 Tak tylko mówiłem. 111 00:08:22,640 --> 00:08:28,280 Jeśli ty byś ze mną nie poszedł, uznałbym cię za łajzę, kurna twoja mać. 112 00:08:28,360 --> 00:08:30,280 Ale reszta może zostać. 113 00:08:30,360 --> 00:08:33,560 To mój były. I to ja wplątałam w to Carla i Emilia. 114 00:08:33,640 --> 00:08:36,560 Wolę pójść, żeby się upewnić, że nie przesadzą. 115 00:08:36,640 --> 00:08:38,720 Chcę coś powiedzieć na ten temat. 116 00:08:38,800 --> 00:08:40,800 Nie oburzę się, jak mu przywalą. 117 00:08:40,880 --> 00:08:44,000 Ale nie chcę być zamieszany w coś… 118 00:08:45,760 --> 00:08:46,680 Co? 119 00:08:46,760 --> 00:08:49,480 Wiem, że muszą być przekonujący. 120 00:08:49,560 --> 00:08:53,720 Ale on musi być w stanie o tym później opowiedzieć, rozumiesz? 121 00:08:53,800 --> 00:08:55,200 Komu ma to opowiadać? 122 00:08:55,280 --> 00:08:57,920 W teorii! Jak ci to, kurwa, powiedzieć? 123 00:09:01,760 --> 00:09:04,200 Nie chcę być zamieszany w morderstwo! 124 00:09:04,280 --> 00:09:05,640 Jezu, Zero! 125 00:09:05,720 --> 00:09:09,520 Spotykacie się o 8 rano na placu. Ustaliliście to przez SMS-a. 126 00:09:09,600 --> 00:09:13,600 Gdy ktoś postanawia kogoś zabić, jest trochę bardziej ostrożny. 127 00:09:13,680 --> 00:09:18,880 Czyli potwierdzasz, że się pojawią, może zanim zostanę wypatroszony jak okoń, 128 00:09:18,960 --> 00:09:20,840 ale nie zrobią nic przesadnego? 129 00:09:20,920 --> 00:09:24,400 Zero, dzisiaj chodzi o to, żeby go porządnie nastraszyć 130 00:09:24,480 --> 00:09:26,840 i może trochę uszkodzić. 131 00:09:26,920 --> 00:09:30,560 Idę z wami, żeby dopilnować, że zostanie zachowana równowaga. 132 00:09:32,240 --> 00:09:34,160 Nie wiem, po cholerę ty idziesz. 133 00:09:34,240 --> 00:09:36,760 No co? Przynajmniej będzie inna kobieta. 134 00:09:36,840 --> 00:09:39,120 Ta sprawa już śmierdzi patriarchatem. 135 00:09:39,200 --> 00:09:43,200 Dorzucę trochę siostrzeństwa do procederu, który jednak potępiam. 136 00:09:45,520 --> 00:09:47,440 Ciebie nie będę pytał. 137 00:09:47,520 --> 00:09:51,720 Mam nadzieję, że będzie ogień, żebyś musiał przeprosić za ananasa. 138 00:09:51,800 --> 00:09:54,560 Dracarys. 139 00:10:09,600 --> 00:10:12,880 Pamiętam, że to był bardzo długi spacer. 140 00:10:14,600 --> 00:10:15,960 Serce mi waliło, 141 00:10:16,040 --> 00:10:20,000 a Pancernik ciągle wracał do kwestii, która mnie dręczyła. 142 00:10:20,080 --> 00:10:22,240 A jeśli Carlo i Emilio nie przyjdą? 143 00:10:22,320 --> 00:10:24,000 Jeśli zaśpią? 144 00:10:24,080 --> 00:10:27,600 Co zrobisz, jak przyjdziesz, a tam Ponurak z nożem? 145 00:10:27,680 --> 00:10:31,760 Proszę cię. Już się stresuję. Dlatego obkleiłem się gazetami. 146 00:10:31,840 --> 00:10:34,120 Co z tego? Tu nawet ananas nie pomoże. 147 00:10:34,200 --> 00:10:38,120 Może celować wysoko. Dźgnąć cię w gardło albo klatę. To boli. 148 00:10:38,200 --> 00:10:43,400 Mówiłeś, że lepiej zarobić kosę od Ponuraka, bo zrobi to rozsądnie. 149 00:10:43,480 --> 00:10:44,760 To było wcześniej. 150 00:10:45,360 --> 00:10:46,720 Postaw się w jego sytuacji. 151 00:10:46,800 --> 00:10:49,480 Napsikałeś mu gazem w twarz. Złamałeś mu nos. 152 00:10:49,560 --> 00:10:52,080 - Ruchałeś jego kobietę. - Nikogo nie ruchałem! 153 00:10:52,160 --> 00:10:53,560 Liczy się percepcja. 154 00:10:53,640 --> 00:10:57,800 Wyrzucili go z rodzinnej firmy, w której pracował. Biedaczek. 155 00:10:57,880 --> 00:10:59,280 Nie bronię go. 156 00:10:59,360 --> 00:11:03,080 Ale patrząc z tej strony, czy można go winić, jeśli cię zadźga? 157 00:11:03,680 --> 00:11:05,360 Nie mam siły się kłócić. 158 00:11:05,440 --> 00:11:08,160 Skupiam się na jedynym, co mnie pociesza. 159 00:11:09,520 --> 00:11:11,640 Od razu mówię, to kontrowersyjne. 160 00:11:13,120 --> 00:11:14,760 Nie chcę umrzeć sam. 161 00:11:15,280 --> 00:11:17,720 Powiecie: „Bez jaj, nikt tego nie chce”. 162 00:11:17,800 --> 00:11:21,680 Ale nie chodzi mi o to, żeby bliscy trzymali mnie za rękę. 163 00:11:22,480 --> 00:11:26,800 Nie chcę umrzeć jako jedyny. Chcę, żeby umarli ze mną. 164 00:11:32,880 --> 00:11:34,760 NIGDYM NIE LUBIŁ TEGO LOSU SAMOTNEGO 165 00:11:34,840 --> 00:11:38,680 Wyobrażam sobie, że jak umrę, a oni nie, zobaczą tysiące rzeczy. 166 00:11:38,760 --> 00:11:41,520 Sklonowane dinozaury, inwazję obcych, 167 00:11:41,600 --> 00:11:45,520 jak kolesie z podcastu La Zanzara żebrzą o kasę w telewizji. 168 00:11:45,600 --> 00:11:48,240 To wszystko, na co czekałem całe życie, 169 00:11:48,320 --> 00:11:50,640 ale tylko mnie to ominie. 170 00:11:50,720 --> 00:11:53,440 Nie zasługują na to bardziej ode mnie. 171 00:11:53,520 --> 00:11:56,320 Chciałbym, żeby świat skończył się ze mną. 172 00:11:57,560 --> 00:11:59,480 Gdy moje serce przestanie bić, 173 00:11:59,560 --> 00:12:02,920 niech meteoryt uderzy w Ziemię i zniszczy wszystko. 174 00:12:03,000 --> 00:12:05,160 Żebym nie czuł się rozgoryczony. 175 00:12:05,240 --> 00:12:08,280 Wiem, że to megalomańska i samolubna myśl. 176 00:12:08,360 --> 00:12:12,120 Ale nie jestem na tyle szalony, by narzucać coś całej ludzkości. 177 00:12:12,200 --> 00:12:14,560 Wystarczy mi, że umrą moi przyjaciele. 178 00:12:16,920 --> 00:12:20,160 Gdy rozmyślałem, kto ma największe szanse umrzeć ze mną, 179 00:12:20,240 --> 00:12:25,560 zauważyłem przejeżdżające radiowozy i pomyślałem: „Co tu się, kurwa, dzieje?”. 180 00:12:26,520 --> 00:12:29,480 Zobaczyłem, że wszystkie jadą na plac, i spytałem… 181 00:12:29,560 --> 00:12:31,960 Myślisz, że twoi bracia już coś zrobili? 182 00:12:33,400 --> 00:12:36,560 Nie odpowiedziała. Zaczęła biec, a my za nią. 183 00:12:36,640 --> 00:12:38,360 Ale nie dało się przejść. 184 00:12:38,440 --> 00:12:43,000 Wszędzie byli ludzie i wszyscy pytali: „Co się stało?”. 185 00:12:43,080 --> 00:12:45,240 Zacząłem panikować, bo pomyślałem: 186 00:12:45,320 --> 00:12:48,240 „Co oni odpierdolili? Zabili go?”. 187 00:12:48,320 --> 00:12:51,200 Albo na odwrót. To on ich zabił! 188 00:12:51,280 --> 00:12:55,200 Przyszli na pewniaka, miało pójść łatwo, a on im sprzedał kosę. 189 00:12:55,280 --> 00:12:56,560 Albo Secco miał rację 190 00:12:56,640 --> 00:12:58,720 i Ponurak przyszedł z palnikiem. 191 00:12:58,800 --> 00:13:00,480 To stąd ten swąd spalenizny! 192 00:13:04,640 --> 00:13:10,160 Ale podniosłem wzrok i zobaczyłem ich. Mieli takie miny, że poczułem ciarki. 193 00:13:10,240 --> 00:13:13,200 Na sekundę nasze spojrzenia się spotkały, 194 00:13:13,280 --> 00:13:17,320 po czym Carlo wykonał gest oznaczający: „Spieprzajmy stąd”. 195 00:13:17,400 --> 00:13:19,880 Dlaczego? Zabili go? 196 00:13:19,960 --> 00:13:24,040 Zniknęli. Nie widziałem Smeraldy. Zastanawiałem się, gdzie jest. 197 00:13:24,120 --> 00:13:27,920 Może jest mądrzejsza i uciekła z braćmi, bo to jedyne wyjście! 198 00:13:28,880 --> 00:13:30,000 Ale nie. 199 00:13:32,080 --> 00:13:35,040 Szczerze, nie mam ochoty odgrywać głosów, 200 00:13:35,120 --> 00:13:38,400 bo to wspomnienie do tej pory mrozi mi krew w żyłach. 201 00:14:06,720 --> 00:14:07,560 Chyba nie żyje. 202 00:14:11,720 --> 00:14:13,040 Zero, chodź. 203 00:14:13,840 --> 00:14:15,120 Idziemy! 204 00:14:16,560 --> 00:14:17,880 Smeralda tam jest. 205 00:14:17,960 --> 00:14:20,280 Napisz jej, że będziemy w barze. 206 00:14:20,360 --> 00:14:23,640 - Nie możemy jej zostawić… - Musimy się stąd wynosić! 207 00:14:25,240 --> 00:14:28,920 Byłem jakby w transie, więc ciężko powiedzieć, co myślałem. 208 00:14:29,000 --> 00:14:30,560 Patrz, jak leziesz! 209 00:14:30,640 --> 00:14:33,960 Czułem, że tracę zmysły, i musiałem odzyskać kontrolę, 210 00:14:34,040 --> 00:14:37,960 więc pomyślałem: „Wszystko poukładam. Jakby to była sekcja zwłok”. 211 00:14:39,200 --> 00:14:43,120 Otworzę głowę, wyciągnę każdą myśl i wyłożę ją na stół. 212 00:14:43,200 --> 00:14:44,480 Zaczynamy. 213 00:14:46,240 --> 00:14:48,280 Pierwsze uczucie jest okropne. 214 00:14:49,120 --> 00:14:50,600 To ulga. 215 00:14:51,120 --> 00:14:52,520 Wiem, że to podłe. 216 00:14:52,600 --> 00:14:56,840 Facet leży w kałuży krwi, a ja nie mogę powiedzieć, że mi przykro. 217 00:14:58,840 --> 00:15:01,760 To jak zapytać Froda, czy smuci go śmierć Saurona. 218 00:15:01,840 --> 00:15:04,960 Co mam powiedzieć? Chciał mnie zabić przez trzy filmy. 219 00:15:05,040 --> 00:15:07,960 Mam za nim płakać? „Biedaczek, taki był uprzejmy”. 220 00:15:08,040 --> 00:15:09,040 Mój skarbie! 221 00:15:09,880 --> 00:15:11,680 Nie odwalę tańca z TikToka, 222 00:15:11,760 --> 00:15:14,840 ale nie będę udawać, że jestem w żałobie. Bez jaj! 223 00:15:16,600 --> 00:15:18,080 Drugie uczucie to strach. 224 00:15:18,600 --> 00:15:20,320 Dużo strachu. 225 00:15:21,440 --> 00:15:23,160 Śmierć. 226 00:15:23,240 --> 00:15:26,080 Najstraszniejsza rzecz na świecie. 227 00:15:26,160 --> 00:15:29,040 Nawet naturalna śmierć wydaje się czymś odległym, 228 00:15:29,120 --> 00:15:31,080 co nie występuje w naszym życiu. 229 00:15:31,160 --> 00:15:34,680 Nie mieści się w naszym polu widzenia. Chyba że się wydarzy. 230 00:15:35,280 --> 00:15:36,920 Ale brutalna śmierć, 231 00:15:37,000 --> 00:15:39,480 zabójstwo nożem… 232 00:15:47,000 --> 00:15:50,920 Zawsze myślimy, że od takich rzeczy dzielą nas setki kilometrów. 233 00:15:51,000 --> 00:15:52,440 UDUSZONA PRZEZ MĘŻA ZADŹGANY 234 00:15:52,520 --> 00:15:54,560 Ale nie, są tuż obok. 235 00:16:00,240 --> 00:16:03,360 Na tym ciele, które wciąż pachnie tobą, 236 00:16:03,440 --> 00:16:05,200 a ty pachniesz nim. 237 00:16:06,920 --> 00:16:09,520 Wymieniliście się atomami, molekułami, potem… 238 00:16:09,600 --> 00:16:11,120 Myślisz, że to zabawa? 239 00:16:11,200 --> 00:16:15,440 A teraz on leży martwy, przebity ostrym kawałkiem żelaza, 240 00:16:15,520 --> 00:16:18,160 który kilkukrotnie go rozorał. 241 00:16:20,600 --> 00:16:24,880 Kolejne uczucie to coś, czego się wstydzę. Nie chcę go nawet nazywać. 242 00:16:24,960 --> 00:16:29,080 Poczułem to, gdy zobaczyłem zrozpaczoną Smeraldę. 243 00:16:29,160 --> 00:16:32,480 Malutka część mnie pomyślała… 244 00:16:32,560 --> 00:16:34,120 Dlaczego, kurwa, płaczesz? 245 00:16:34,200 --> 00:16:37,120 W kółko gadałaś, jak to cię bił i był sukinsynem, 246 00:16:37,200 --> 00:16:40,040 a teraz płaczesz, jakby zmarł Derek z Chirurgów. 247 00:16:40,120 --> 00:16:41,800 Ja pierdolę. Bez jaj! 248 00:16:42,640 --> 00:16:46,320 Racjonalnie wiem, że choć dla mnie był potworem, 249 00:16:46,400 --> 00:16:48,880 dla niej był też innymi rzeczami. 250 00:16:48,960 --> 00:16:50,520 Była z nim siedem lat. 251 00:16:50,600 --> 00:16:53,960 Zobaczyła go zaszlachtowanego. Zrozumiałe, że to przeżyła. 252 00:16:55,160 --> 00:16:59,720 No jasne, że zrozumiałe! Dzięki za tę mądrość, Kapitanie Oczywisty. 253 00:16:59,800 --> 00:17:03,280 Nadal się wkurzam, że płacze za tą kupą gnoju. 254 00:17:03,360 --> 00:17:05,760 Mogę? Czy muszę prosić o pozwolenie? 255 00:17:08,000 --> 00:17:09,880 Chcesz coś do picia, głupku? 256 00:17:11,080 --> 00:17:13,560 Nie wiem, czy to się naprawdę wydarzyło. 257 00:17:14,080 --> 00:17:16,920 Chyba tak. Piszą o tym w wiadomościach. 258 00:17:18,120 --> 00:17:19,320 A Smeralda? 259 00:17:19,400 --> 00:17:21,800 Dzwoniłam, ale nie odbiera. 260 00:17:22,840 --> 00:17:26,120 Nadal nie rozumiem, jak możecie być tak spokojni. 261 00:17:26,200 --> 00:17:27,840 Myślę, że dobrze się stało. 262 00:17:27,920 --> 00:17:32,800 Jak to „dobrze się stało”? Ktoś umarł. Choćby przez wzgląd na konsekwencje… 263 00:17:32,880 --> 00:17:37,240 Prędzej czy później by umarł. Nie ma sensu tego odkładać. 264 00:17:37,840 --> 00:17:39,840 Nie byłem w nastroju, by dociekać, 265 00:17:39,920 --> 00:17:43,280 dokąd prowadzi rozumowanie Secco na temat życia i śmierci. 266 00:17:43,360 --> 00:17:46,280 Ale nie zdążyłem zapytać, bo usłyszałem dzwonek… 267 00:17:46,360 --> 00:17:47,920 Zamknięte! 268 00:17:48,000 --> 00:17:50,080 Spokojnie! Jak to „zamknięte”? 269 00:17:50,160 --> 00:17:55,040 Najdroższa! Myślałem, że nie odczytałaś moich wiadomości! 270 00:17:55,120 --> 00:18:00,800 Dużo się wydarzyło. Ponurak nie żyje. Przysięgam, że to nie moja wina. 271 00:18:00,880 --> 00:18:04,920 Tartallegrowie nie chcą już pieniędzy! Nie wiem, co się stało… 272 00:18:05,000 --> 00:18:06,920 Kochanie! Zaczekaj. Przestań. 273 00:18:07,000 --> 00:18:09,160 Wybacz. Myślałem, że już cię nie zobaczę. 274 00:18:09,240 --> 00:18:12,840 Wyjaśnij mi wszystko. Jak to zabili Ponuraka? Kto go zabił? 275 00:18:14,360 --> 00:18:16,880 - Czy to nie… - Cicho. 276 00:18:16,960 --> 00:18:18,440 Wciąż trzyma nóż. 277 00:18:18,520 --> 00:18:21,680 - Zatrzymują ludzi. Musimy iść! - Nie ma przejścia. 278 00:18:21,760 --> 00:18:23,560 Nadal jestem w szoku, 279 00:18:23,640 --> 00:18:26,320 bo widziałem, kto trzymał nóż. 280 00:18:26,400 --> 00:18:29,640 Widziałem, zgodnie z definicją, 281 00:18:29,720 --> 00:18:31,400 mordercę. 282 00:18:31,480 --> 00:18:34,360 I ze wszystkich ludzi, których spotkałem w życiu, 283 00:18:34,440 --> 00:18:39,480 ostatnią osobą, po której spodziewałbym się zabójstwa, 284 00:18:39,560 --> 00:18:41,480 był Lorenzo Montini. 285 00:18:56,120 --> 00:18:58,160 ODDZIAŁ RATUNKOWY 286 00:18:59,200 --> 00:19:01,480 Mogę tu poczekać? 287 00:19:01,560 --> 00:19:04,680 Może pan zostać w poczekalni, ale nie mogę pana wpuścić. 288 00:19:05,480 --> 00:19:09,720 Może odpocznie pan w domu? Zadzwonimy, jeśli się obudzi. 289 00:19:10,240 --> 00:19:12,480 Jak się nazywa maluszek? 290 00:19:12,560 --> 00:19:13,960 Giulio. 291 00:19:14,040 --> 00:19:15,640 Nazywa się Giulio. 292 00:19:16,720 --> 00:19:19,680 Pomyśl, w jaką czarną dziurę musieliśmy go pchnąć, 293 00:19:19,760 --> 00:19:21,320 żeby zrobił coś takiego. 294 00:19:21,840 --> 00:19:25,800 Najpierw próbowaliśmy rozwiązać problemy Dzika, a potem moje, 295 00:19:25,880 --> 00:19:28,320 a przez cały ten czas on był tuż obok 296 00:19:28,400 --> 00:19:30,520 i stopniowo pochłaniało go piekło. 297 00:19:30,600 --> 00:19:32,480 A my go nie dostrzegaliśmy. 298 00:19:34,600 --> 00:19:36,800 Ostatecznie sam stał się piekłem. 299 00:19:46,640 --> 00:19:48,280 Dlaczego Montini to zrobił? 300 00:19:48,360 --> 00:19:52,000 Słyszałaś, co powiedziałem? Dług u Tartallegrów zniknął! 301 00:19:52,080 --> 00:19:54,800 Skarbie, tak duże długi nie znikają. 302 00:19:54,880 --> 00:19:58,480 Nie wiem, co się stało. To cud! 303 00:20:01,520 --> 00:20:03,760 Matka Boska czyni cuda. 304 00:20:03,840 --> 00:20:05,640 My robimy interesy. 305 00:20:07,640 --> 00:20:09,360 Ale co on ma z tym wspólnego? 306 00:20:09,440 --> 00:20:11,840 Naprawdę nic nie wiedziałeś? 307 00:20:11,920 --> 00:20:13,480 O czym? Nie rozumiem. 308 00:20:13,560 --> 00:20:15,040 Nie zastanawiało cię, 309 00:20:15,120 --> 00:20:19,400 czemu gdy Tartallegrowie zapytali Bengalczyka, kto tak namieszał, 310 00:20:19,480 --> 00:20:23,520 nikt nie przyszedł do Carlita po kasę, chociaż był pośrednikiem? 311 00:20:23,600 --> 00:20:29,120 Zastanawiało. Myślałem, że z nim gadali, ale szukali osoby, od której to wyszło. 312 00:20:29,200 --> 00:20:32,280 Nie. Znaczy tak, ale brakuje ci części informacji. 313 00:20:32,360 --> 00:20:34,440 Poszli do Carlita. 314 00:20:37,760 --> 00:20:38,880 Powiedzieli… 315 00:20:38,960 --> 00:20:42,200 Zablokowałeś nam konto. Teraz musisz oddać 99 000. 316 00:20:42,280 --> 00:20:43,360 Jesteś kierowcą? 317 00:20:43,440 --> 00:20:44,480 Co powiedziałeś? 318 00:20:44,560 --> 00:20:47,680 Że sí, jestem kierowcą, ale no, nie pracuję dla firmy. 319 00:20:47,760 --> 00:20:50,640 Pracuję dla don Diega Coccodritta. 320 00:20:50,720 --> 00:20:51,840 Co? 321 00:20:53,280 --> 00:20:57,280 Nareszcie zwrot akcji, który tłumaczy obecność sexy Kubańczyka! 322 00:20:57,360 --> 00:20:58,800 Brawo, scenarzyści. 323 00:20:58,880 --> 00:21:02,600 Zastanawiałem się, czemu w tej historii nie było Coccodrittów! 324 00:21:07,480 --> 00:21:10,000 Coccodrittowie to konkurencja Tartallegrów. 325 00:21:10,080 --> 00:21:12,920 Robią to samo: dilują, pożyczają, wymuszają… 326 00:21:13,000 --> 00:21:17,160 Mają trochę więcej fantazji. Lubią kwiaciarnie i salony samochodowe. 327 00:21:17,240 --> 00:21:18,840 Ale w innej części miasta. 328 00:21:18,920 --> 00:21:20,920 Konkurują, ale nie rywalizują. 329 00:21:21,000 --> 00:21:24,840 Szanują się i nigdy nie wchodzą na cudze terytorium. 330 00:21:24,920 --> 00:21:28,040 To od nich Przyjaciółka Lemurka kupuje hasz. 331 00:21:28,640 --> 00:21:32,600 Dlatego do ciebie się nie przyjebali. Nie chcieli wojny gangów. 332 00:21:32,680 --> 00:21:34,720 I tak miało do niej dojść. 333 00:21:34,800 --> 00:21:38,200 Ponurak codziennie tu przychodził. Odwaliło mu. 334 00:21:41,600 --> 00:21:44,840 Pobił Montiniego na ulicy. Zrobił wielką scenę. 335 00:21:44,920 --> 00:21:47,840 Takie dramy przyciągają gliny i szkodzą interesom. 336 00:21:50,800 --> 00:21:54,520 Musieliśmy zawrzeć układ, który był dobry dla todos. 337 00:21:54,600 --> 00:21:56,520 Kochanie, co zrobiłaś? 338 00:21:56,600 --> 00:21:58,200 Sprzedałam im nasz dług. 339 00:21:58,280 --> 00:22:00,240 Co? Jak to? 340 00:22:00,320 --> 00:22:03,760 Spłacili go i wykupili nasz dług. 341 00:22:03,840 --> 00:22:05,080 Co to znaczy? 342 00:22:05,160 --> 00:22:08,240 Nie wiszę już Tartallegrom, ale wiszę Coccodrittom? 343 00:22:08,320 --> 00:22:11,160 Tak. Trochę więcej, ale nie od razu. 344 00:22:11,240 --> 00:22:13,960 Co sobie myślałeś? Takie długi nie znikają. 345 00:22:14,040 --> 00:22:16,880 Kocham cię, wiesz o tym, ale pomóż mi zrozumieć. 346 00:22:16,960 --> 00:22:19,680 - Co na tym zyskaliśmy? - Miesiąc. 347 00:22:19,760 --> 00:22:22,520 Miesiąc czego? Co mogę zrobić w miesiąc? 348 00:22:22,600 --> 00:22:24,400 Miesiąc to miesiąc. 349 00:22:25,640 --> 00:22:27,800 Czyli tak. Mamy dodatkowy miesiąc? 350 00:22:28,320 --> 00:22:31,400 Wiem tylko, że za miesiąc muszę tu wrócić. 351 00:22:40,280 --> 00:22:42,440 Skoro on pracuje dla Coccodrittów, 352 00:22:42,520 --> 00:22:45,640 dlaczego uwikłał w to człowieka Tartallegrów? 353 00:22:45,720 --> 00:22:47,560 Co ich łączy? 354 00:22:47,640 --> 00:22:50,240 To jedna wielka ustawka à la Keyser Söze? 355 00:22:50,320 --> 00:22:52,200 Przewidzieli wszystko. 356 00:22:52,280 --> 00:22:56,640 Ułożyli kostki domina tak, żeby Coccodrittowie wykupili dług. 357 00:22:56,720 --> 00:22:59,200 Nie. Ich dzieci chodzą razem do szkoły. 358 00:22:59,280 --> 00:23:04,000 Carlito uznał, że rodzicom Aryana przyda się 2000 euro. 359 00:23:04,520 --> 00:23:06,160 Cofam wszystko. 360 00:23:06,240 --> 00:23:09,680 Życie pisze słabe scenariusze. 361 00:23:09,760 --> 00:23:10,720 Leniwe. 362 00:23:10,800 --> 00:23:12,880 Przynajmniej zyskaliśmy miesiąc. 363 00:23:12,960 --> 00:23:16,040 Mamy trochę więcej czasu, żeby coś wymyślić, więc… 364 00:23:16,120 --> 00:23:17,320 Zero… 365 00:23:20,520 --> 00:23:24,000 Nic nie powiedziała, ale w jej oczach zobaczyłem kropkę. 366 00:23:24,080 --> 00:23:27,880 Kropkę, która zwiastuje koniec. Bez odwołania, bez odwrotu. 367 00:23:27,960 --> 00:23:29,520 Koniec kropka. 368 00:23:29,600 --> 00:23:33,240 Na początku myślałem, że to koniec całej tej sprawy 369 00:23:33,320 --> 00:23:35,600 i muszę to po prostu zaakceptować. 370 00:23:35,680 --> 00:23:38,640 Później zrozumiałem, że to koniec przekonania, 371 00:23:38,720 --> 00:23:41,000 które nam towarzyszyło od 40 lat. 372 00:23:41,080 --> 00:23:43,720 Że zawsze będziemy jak dzieciaki z Goonies. 373 00:23:43,800 --> 00:23:46,280 Że nic nie rozdzieli naszej ekipy. 374 00:23:46,360 --> 00:23:48,800 Że póki jesteśmy razem, możemy wszystko. 375 00:23:48,880 --> 00:23:51,000 Nawet walczyć ze światem sami. 376 00:24:01,280 --> 00:24:02,320 Wyjaśnij mi coś. 377 00:24:02,400 --> 00:24:04,000 Gdy tobie odpaliło się emo, 378 00:24:04,080 --> 00:24:07,000 ja świętowałem, że wynieśliśmy się z tamtej nory. 379 00:24:07,080 --> 00:24:10,760 - Co one tu jeszcze robią? - Nie wiem. Jak mam je zapytać? 380 00:24:10,840 --> 00:24:13,520 Boże, co za dno. 381 00:24:16,720 --> 00:24:19,800 Wybacz, Sarah. Wiem, że sytuacja jest delikatna, ale… 382 00:24:19,880 --> 00:24:21,640 - Srelikatna. - Cicho! 383 00:24:21,720 --> 00:24:26,640 Planujecie kiedyś skierować swoje nóżki w stronę drzwi? 384 00:24:26,720 --> 00:24:31,240 Tak, spokojnie. Jedziemy do mojej mamy. Już jej powiedziałam. Ucieszyła się. 385 00:24:31,320 --> 00:24:33,120 Ale najpierw muszę coś zrobić. 386 00:24:33,200 --> 00:24:35,280 Przyjadę po nią za 20 minut. 387 00:24:35,360 --> 00:24:38,400 Jeśli chcesz jej coś powiedzieć, to ostatnia szansa. 388 00:24:38,480 --> 00:24:39,920 Pa, pa. 389 00:24:44,680 --> 00:24:48,000 Zgłupiała. Chyba jej nie posłuchasz? 390 00:24:48,080 --> 00:24:50,600 - Nie wiem, o co jej chodzi. - No o co? 391 00:24:50,680 --> 00:24:53,840 Skocz na głęboką wodę. On nie żyje. Teraz twoja kolej! 392 00:24:53,920 --> 00:24:57,440 - To chyba nie jest dobry moment. - Oczywiście, że nie! 393 00:24:57,520 --> 00:25:00,200 Nigdy nie ma dobrego momentu na takie głupoty! 394 00:25:00,280 --> 00:25:02,960 Po co skakać? Jesteśmy na Moście Ariccia? 395 00:25:03,040 --> 00:25:06,560 To są poważne sprawy. Tu trzeba działać na spokojnie. 396 00:25:06,640 --> 00:25:08,000 - Właśnie. - Tak! 397 00:25:08,080 --> 00:25:10,400 Spotykać się bez zobowiązań, 398 00:25:10,480 --> 00:25:13,440 nie ulegać pragnieniu nazywania rzeczy po imieniu… 399 00:25:13,520 --> 00:25:16,120 Potem, gdy oswoisz się z nową sytuacją, 400 00:25:16,200 --> 00:25:18,760 po jakichś siedmiu czy ośmiu latach, 401 00:25:18,840 --> 00:25:23,720 jeśli będzie wam się dobrze układać, możesz przyjąć do wiadomości, 402 00:25:23,800 --> 00:25:27,560 że właściwie to wygląda, jakbyście byli razem. 403 00:25:27,640 --> 00:25:30,600 Ale to tylko migawka. Nie da się tego zaplanować. 404 00:25:31,520 --> 00:25:34,960 - Na tym etapie bylibyśmy razem. - Nie, rozstalibyście się. 405 00:25:35,040 --> 00:25:36,320 To dopiero początek. 406 00:25:36,400 --> 00:25:40,280 Nie, to kryzys siódmego roku. Jedno z was będzie miało dość. 407 00:25:40,800 --> 00:25:44,440 - Co mam jej powiedzieć? - Zgrywaj głupa. Gadaj o pierdołach. 408 00:25:44,520 --> 00:25:48,160 Sarah będzie za 20 minut? Szybko zleci i po kłopocie. 409 00:25:55,960 --> 00:25:57,120 Cześć. 410 00:26:00,800 --> 00:26:03,720 Nie wiem, co się mówi w takich sytuacjach. 411 00:26:04,520 --> 00:26:06,280 „Jak się masz?” brzmi głupio. 412 00:26:08,400 --> 00:26:09,800 Nie musisz nic mówić. 413 00:26:09,880 --> 00:26:12,560 To ja powinnam ci podziękować za ostatnie dni. 414 00:26:12,640 --> 00:26:17,320 Wiem, że dla ciebie musiały być okropne, ale ja poznałam inny świat. 415 00:26:17,400 --> 00:26:19,880 Pierwszy raz doświadczyłam normalnego życia 416 00:26:19,960 --> 00:26:22,320 u boku kogoś, komu na mnie zależy. 417 00:26:24,200 --> 00:26:29,440 Chyba przywykłam do życia z szybkowarem, który mógł wybuchnąć w każdej chwili. 418 00:26:29,520 --> 00:26:34,840 Przepraszam, że nie zaproponowałem, żebyś została. Nie chciałem cię odsyłać. 419 00:26:34,920 --> 00:26:39,240 Nie umiem w te rzeczy. Nie chodzi o to, że cię nie lubię. Przeciwnie. Ale… 420 00:26:39,320 --> 00:26:43,560 Nie mówię tego, bo chcę się do ciebie wprowadzić. 421 00:26:43,640 --> 00:26:47,600 Osoba, z którą byłam siedem lat, została dziś zadźgana na śmierć. 422 00:26:49,320 --> 00:26:51,920 Nie jestem w nastroju, żeby się ustatkować. 423 00:26:52,960 --> 00:26:53,840 Prawda? 424 00:26:53,920 --> 00:26:57,880 Cały dzień zapominam, że on nie żyje. Nie mieści mi się to w głowie. 425 00:26:58,400 --> 00:27:00,640 Nie dlatego to powiedziałam. 426 00:27:00,720 --> 00:27:03,480 Po prostu podarowałeś mi coś pięknego. 427 00:27:03,560 --> 00:27:06,680 Wiem. Ale czuję, że powinienem cię lepiej ochronić 428 00:27:06,760 --> 00:27:11,240 albo zrobić coś, żeby się odwdzięczyć za to, że mnie wtedy uratowałaś. 429 00:27:11,320 --> 00:27:14,760 Nigdy nie chciałam, żeby ktoś mnie chronił. 430 00:27:14,840 --> 00:27:17,360 Ale podobali ci się twardziele. 431 00:27:17,440 --> 00:27:20,720 Nie oszukujmy się. Nie mogłem z nimi konkurować. 432 00:27:21,320 --> 00:27:23,080 Ale jesteś głupi! 433 00:27:23,160 --> 00:27:27,800 Podobali mi się ci, którzy mnie wybierali. Byli pewni, że mnie chcą. 434 00:27:27,880 --> 00:27:32,000 Przy tobie to ja musiałam wszystko robić. Nigdy nie ryzykowałeś. 435 00:27:32,080 --> 00:27:35,920 Inni gówno rozumieją i muszą ryzykować, że się ośmieszą. 436 00:27:36,000 --> 00:27:40,960 Chciałem krzyknąć: „Nieprawda! Dla ciebie zawsze byłem gotów rzucić wszystko”, 437 00:27:41,040 --> 00:27:44,480 ale poczułem, jak Pancernik stuka mnie w ramię. Powiedział… 438 00:27:44,560 --> 00:27:45,800 Cicho! Mają nagrania. 439 00:27:45,880 --> 00:27:48,640 Przepraszam, proszę o przerwę w przesłuchaniu! 440 00:27:54,600 --> 00:27:55,840 Nieważne, Zero. 441 00:27:55,920 --> 00:27:58,680 To nie był dobry moment na tę rozmowę. 442 00:28:19,800 --> 00:28:22,160 Jak poszło? Zrobiłaś to, co musiałaś? 443 00:28:24,040 --> 00:28:27,240 Tak. Trochę to zajęło, bo staruszek nie chciał odejść. 444 00:28:27,320 --> 00:28:30,960 Stał tam jak jakiś obrońca dekorum. 445 00:28:32,120 --> 00:28:35,800 Ten napis zawsze mnie niepokoił. 446 00:28:35,880 --> 00:28:38,040 Był jak wyrok dożywocia. 447 00:28:40,400 --> 00:28:41,480 Teraz jest lepiej. 448 00:28:48,760 --> 00:28:53,680 PROSZĘ, MOŻEMY ZOSTAĆ KOMETAMI… NA ZAWSZE? 449 00:29:07,160 --> 00:29:10,760 AUTOSTRADA A90 OBWODNICA RZYMU 450 00:29:36,880 --> 00:29:39,200 Kolejne dni były dziwne, zawieszone w czasie. 451 00:29:39,280 --> 00:29:41,040 Zważywszy na SMS-y, 452 00:29:41,120 --> 00:29:45,200 braci Smeraldy i wszystko, co mówiliśmy, nie zachowując ostrożności, 453 00:29:45,280 --> 00:29:48,800 dlaczego nikt nie przyszedł zapytać, co tu się odpieprzało? 454 00:29:48,880 --> 00:29:50,920 Ale nie. Nikt nie przyszedł. 455 00:29:51,000 --> 00:29:53,960 Legenda Ponuraka, wiecznego brutala, 456 00:29:54,040 --> 00:29:57,040 zmory co najmniej trzech pokoleń dzieciaków 457 00:29:57,120 --> 00:30:00,440 została podsumowana artykułem z błędem w nazwisku 458 00:30:00,520 --> 00:30:02,240 i krzywym napisem na ścianie. 459 00:30:02,320 --> 00:30:06,120 Na początku byłem zły, gdy go mijałem. Myślałem: „Jaki wodzu?”. 460 00:30:06,200 --> 00:30:08,000 ŻEGNAJ, MASSIMO, WIELKI WODZU! 461 00:30:08,080 --> 00:30:10,160 „Bił dziewczyny i nękał dzieci”. 462 00:30:10,240 --> 00:30:12,240 Ale w nazwach ulic w tym mieście 463 00:30:12,320 --> 00:30:16,360 pełno jest mężów stanu i wojowników, którzy zrzucali bomby na ludzi, 464 00:30:16,440 --> 00:30:19,360 zabijali rodziny, mężczyzn, kobiety, dzieci… 465 00:30:19,440 --> 00:30:21,640 Nikt nie ściąga ich tabliczek. 466 00:30:21,720 --> 00:30:25,160 Byłoby to klasistowskie, gdybym czepiał się tylko Ponuraka, 467 00:30:25,240 --> 00:30:27,440 więc zostawiliśmy napis. 468 00:30:27,960 --> 00:30:30,440 W końcu przestaliśmy o nim myśleć. 469 00:30:30,520 --> 00:30:32,880 Stał się elementem architektury. 470 00:30:39,160 --> 00:30:41,040 Wiem, że nie zrobiłeś tego dla nas. 471 00:30:41,120 --> 00:30:44,560 Nie wiem, czy zrobiłeś to dla siebie. Nie wiem, czy miałeś wybór. 472 00:30:44,640 --> 00:30:45,960 Ale jesteś tam teraz, 473 00:30:46,040 --> 00:30:48,960 bo osądza się fakty, nie intencje. 474 00:30:49,640 --> 00:30:51,080 Ale są inne fakty, 475 00:30:51,160 --> 00:30:55,240 które są równie ważne, choć nie były omawiane na rozprawie. 476 00:30:55,320 --> 00:30:58,480 To, że my tu jesteśmy, dosłownie… 477 00:30:58,560 --> 00:31:01,440 To, że żyjemy dalej 478 00:31:01,520 --> 00:31:04,880 i możemy się kłócić, bać i śmiać, 479 00:31:04,960 --> 00:31:06,200 zawdzięczamy tobie. 480 00:31:06,280 --> 00:31:10,400 Płacisz za coś, co pozwoliło nam wszystkim żyć dalej. 481 00:31:10,480 --> 00:31:13,400 Nie zrobiliśmy nic, by na to zasłużyć. Przeciwnie. 482 00:31:13,480 --> 00:31:15,440 Nie daliśmy ci nic przez te lata 483 00:31:15,520 --> 00:31:17,760 i nic nie byłeś nam winien. 484 00:31:17,840 --> 00:31:19,600 Jednak dałeś nam wszystko. 485 00:31:22,800 --> 00:31:25,600 Moja babcia całe życie dziękowała Świętej Łucji. 486 00:31:25,680 --> 00:31:28,680 Wierzyła, że ją uratowała przed śmiercią podczas porodu. 487 00:31:28,760 --> 00:31:31,760 Mawiała: „Każdy z nas ma swojego świętego w niebie. 488 00:31:31,840 --> 00:31:34,920 Musisz mu codziennie dziękować za życie i zdrowie”. 489 00:31:35,000 --> 00:31:38,400 Nigdy jej nie słuchałem, ale teraz myślę, że miała rację. 490 00:31:39,000 --> 00:31:42,240 Tylko że nasz święty nie jest w niebie. 491 00:31:42,320 --> 00:31:46,120 Jest w tym miejscu na ziemi, które najbardziej przypomina piekło. 492 00:31:56,600 --> 00:31:57,960 Jak się ma? 493 00:31:58,040 --> 00:32:01,680 Dobrze. Lepiej niż ostatnio. Nawet trochę przytył. 494 00:32:02,400 --> 00:32:05,920 - Przekazali mu list? - Tak, był szczęśliwy. Wzruszył się. 495 00:32:06,000 --> 00:32:09,560 Powiedział, że odpisze. Zapisałeś swój adres? 496 00:32:09,640 --> 00:32:11,480 Tak, na dole. 497 00:32:12,360 --> 00:32:13,720 Dała mu pani zdjęcie? 498 00:32:13,800 --> 00:32:17,920 Tak. Był wdzięczny. To go najbardziej martwiło. 499 00:32:19,520 --> 00:32:22,000 Wie, że nie mogłabym się nim sama zająć. 500 00:32:22,080 --> 00:32:24,360 Przynajmniej u ciebie ma dobrze. 501 00:32:29,480 --> 00:32:32,440 Dziękuję, że mnie zawiozłeś, chociaż wyjeżdżasz. 502 00:32:32,520 --> 00:32:36,200 Mam czas. To krótki wyjazd. Wrócę do Rzymu za trzy dni. 503 00:32:36,280 --> 00:32:38,360 - Porozmawiamy, jak wrócę? - Dobrze. 504 00:32:38,440 --> 00:32:42,200 Ale ostrożnie z tym podróżowaniem. Odpoczywaj czasami. 505 00:32:42,280 --> 00:32:43,480 Pa, Giulio! 506 00:32:43,560 --> 00:32:45,880 - Przepraszam, mogę o coś spytać? - Tak. 507 00:32:45,960 --> 00:32:49,240 Dlaczego nazywa się Giulio? To dziwne imię dla psa. 508 00:32:49,840 --> 00:32:50,760 Patrz. 509 00:32:53,320 --> 00:32:56,120 - Kogo ci przypomina? - Boże, nie wiem. 510 00:32:56,200 --> 00:33:00,280 Najprzystojniejszego polityka w historii Włoch! 511 00:33:00,360 --> 00:33:04,160 Nie wiem. Rutelli? Za młodu był przystojny, ale nie nazywał… 512 00:33:04,240 --> 00:33:06,600 Giulio Andreotti! 513 00:33:06,680 --> 00:33:08,080 Premierze? 514 00:33:08,680 --> 00:33:10,600 Premierze! 515 00:33:24,720 --> 00:33:27,640 Nie przekonałeś tego głupka, nie? 516 00:33:28,160 --> 00:33:29,640 Nie dało się. 517 00:33:30,560 --> 00:33:32,400 No tak. Ma w końcu dziecko. 518 00:33:32,480 --> 00:33:35,600 Nie może zniknąć na trzy dni i zostawić go z tą biedaczką. 519 00:33:35,680 --> 00:33:36,800 Właśnie. 520 00:33:36,880 --> 00:33:37,840 Właśnie. 521 00:33:37,920 --> 00:33:40,360 To jest wielka racjonalna narracja, 522 00:33:40,440 --> 00:33:44,480 którą stworzyliśmy, żeby usprawiedliwić zachowanie Secco. 523 00:33:44,560 --> 00:33:46,360 To nie on mówi o dziecku. 524 00:33:46,440 --> 00:33:49,720 To my tak mówimy, żeby było to dla nas akceptowalne. 525 00:33:49,800 --> 00:33:53,440 Ale tak naprawdę powiedziałem Secco coś jeszcze. 526 00:33:53,520 --> 00:33:57,280 Nie chciałem mówić o tym Sarah. To była nasza ostatnia rozmowa. 527 00:33:57,360 --> 00:33:59,280 Pomyślałem: „Mamy 40 lat. 528 00:33:59,360 --> 00:34:02,840 Może czas, żebyśmy pogadali otwarcie jak dojrzali ludzie”. 529 00:34:02,920 --> 00:34:04,040 Powiedziałem mu… 530 00:34:04,120 --> 00:34:07,640 Menda z ciebie! Twoje dziecko wszystko zepsuło. 531 00:34:07,720 --> 00:34:11,200 Nie możemy już nic robić razem. Uśmierciłeś nasze duo. 532 00:34:11,280 --> 00:34:12,840 Odpowiedział równie dojrzale. 533 00:34:12,920 --> 00:34:17,240 O chuj ci chodzi? To ty zacząłeś z komiksami i Netflixem. 534 00:34:17,320 --> 00:34:21,320 To ty wszystko uśmierciłeś. Moje dziecko niczego nie zmieniło! 535 00:34:21,920 --> 00:34:25,480 Nie powiedział tego z żalem czy smutkiem. 536 00:34:25,560 --> 00:34:27,840 Powiedział to swoim typowym tonem. 537 00:34:31,640 --> 00:34:36,600 Ale na sekundę otworzyła się szczelina, przez którą zobaczyłem ostatnie lata. 538 00:34:36,680 --> 00:34:40,200 Wszystkie rzeczy, które mnie pochłonęły przez pracę. 539 00:34:40,280 --> 00:34:43,200 - Te dobre i złe. - Jaka była pogoda w Kobanê? 540 00:34:43,280 --> 00:34:47,200 Uświadomiłem sobie, że Secco nigdy przy mnie nie było. 541 00:34:47,280 --> 00:34:49,920 Nie było żadnego z moich starych przyjaciół. 542 00:34:50,000 --> 00:34:53,440 Bo nie znalazłem dla nich czasu ani przestrzeni. 543 00:34:53,520 --> 00:34:56,600 A może to moja wielka racjonalna narracja, 544 00:34:56,680 --> 00:34:59,680 którą stworzyłem, by usprawiedliwić moje zachowanie. 545 00:34:59,760 --> 00:35:05,200 Zastanawiałem się: „Co robił Secco, gdy żył poza naszą przyjaźnią?”. 546 00:35:05,280 --> 00:35:07,440 Nawet jeśli oczywista odpowiedź to: 547 00:35:07,520 --> 00:35:10,880 „Grał w pokera i musiał zaruchać, skoro ma dziecko”, 548 00:35:10,960 --> 00:35:15,360 dostrzegłem, że coś strasznego czaiło się za tymi myślami, 549 00:35:15,440 --> 00:35:20,800 co mogło zburzyć cały mój system usprawiedliwiający. 550 00:35:21,440 --> 00:35:25,760 Gdy widzisz te chmury, zatrzymaj się. Przemyśl to. Zajrzyj w głąb siebie. 551 00:35:25,840 --> 00:35:28,920 Te chmury mogą ujawnić jakąś prawdę o tobie. 552 00:35:29,400 --> 00:35:30,800 Tak się rozwijasz. 553 00:35:30,880 --> 00:35:35,240 Gdy mierzysz się ze swoimi demonami i rozmawiasz o nich z bliskimi. 554 00:35:36,800 --> 00:35:38,720 Dlatego zebrałem się na odwagę… 555 00:35:38,800 --> 00:35:40,440 Spierdalaj! 556 00:35:40,520 --> 00:35:41,520 Brawo. 557 00:35:42,200 --> 00:35:43,240 Ssij pałę! 558 00:35:43,320 --> 00:35:44,480 Twoja stara. 559 00:36:05,880 --> 00:36:09,280 Nadal nie powiedziałaś mi, co u ciebie. 560 00:36:09,360 --> 00:36:12,240 Dobrze. Ale mieszkanie z matką nie jest łatwe. 561 00:36:12,320 --> 00:36:14,800 Ciągle prawie lądujemy w wiadomościach. 562 00:36:14,880 --> 00:36:18,120 Ale nie wróciłaś do Stelli. Wiesz, że straciłem 50 euro? 563 00:36:18,200 --> 00:36:21,040 Założyłem się, że wrócicie do siebie po tygodniu. 564 00:36:21,120 --> 00:36:23,200 Też przegrałam ten zakład. 565 00:36:23,280 --> 00:36:26,000 Minęło pół roku. Przełamałaś klątwę. 566 00:36:28,440 --> 00:36:30,640 Niczego nie przełamałam, Zero. 567 00:36:30,720 --> 00:36:33,040 Myślę, że problem tkwi w mojej głowie. 568 00:36:33,120 --> 00:36:34,680 Nie gadamy od pół roku, 569 00:36:34,760 --> 00:36:37,760 ale część mnie nie wierzy, że się rozstałyśmy. 570 00:36:37,840 --> 00:36:40,920 Jakby to był tylko czas, kiedy ze sobą nie gadamy. 571 00:36:41,000 --> 00:36:42,520 Taka przerwa. 572 00:36:42,600 --> 00:36:47,680 Ale za każdym razem, gdy coś się dzieje, od razu chcę jej o tym powiedzieć. 573 00:36:48,200 --> 00:36:50,160 To chyba normalne na początku. 574 00:36:50,240 --> 00:36:54,840 To normalne robić w głowie listę rzeczy, które się wydarzyły, 575 00:36:54,920 --> 00:36:58,120 żeby móc jej opowiedzieć wszystko, gdy się zobaczymy, 576 00:36:58,200 --> 00:36:59,680 żeby nic jej nie ominęło? 577 00:36:59,760 --> 00:37:03,520 Nie wiem, czy to normalne, ale dobrze, że się do niej nie odzywasz. 578 00:37:03,600 --> 00:37:08,000 Co wieczór patrzę w lustro i mówię: „Brawo, dziś się nie złamałaś”. 579 00:37:08,080 --> 00:37:09,480 Jak ćpunka. 580 00:37:09,560 --> 00:37:11,280 Ale ta myśl nigdy nie znika. 581 00:37:11,360 --> 00:37:14,640 Jest jak apka działająca w tle, chociaż jej nie używasz. 582 00:37:14,720 --> 00:37:16,440 Wiesz, co jest najgorsze? 583 00:37:16,520 --> 00:37:20,240 Nie, ale to już brzmi hardkorowo. Nie wiem, czy chcę wiedzieć. 584 00:37:20,320 --> 00:37:22,720 W mojej głowie wszystko zależy ode mnie. 585 00:37:22,800 --> 00:37:27,080 Myślę, że jeśli pewnego dnia zadzwonię, ona będzie czekać. 586 00:37:27,160 --> 00:37:28,800 Jakby to było niemożliwe, 587 00:37:28,880 --> 00:37:33,240 że Stella ułożyła sobie życie, znalazła kogoś innego, ma dziecko… 588 00:37:34,360 --> 00:37:36,200 Nie myślmy o tym teraz. 589 00:37:36,280 --> 00:37:39,440 I tak nie pozwolą jej adoptować dziecka w tym kraju. 590 00:37:39,520 --> 00:37:44,560 Serio? Jak dobrze, że są faszyści, którzy nie pozwolą jej znaleźć szczęścia. 591 00:38:08,800 --> 00:38:10,920 Ten pies zniesie taką długą podróż? 592 00:38:11,000 --> 00:38:15,840 Przecież nie idzie pieszo. Załatwił się, zjadł, a teraz będzie spał. 593 00:38:15,920 --> 00:38:17,480 Ma swoje życie! 594 00:38:46,480 --> 00:38:50,240 Za 20 metrów cel podróży będzie po lewej stronie. 595 00:39:12,920 --> 00:39:14,920 Wyślij Secco zdjęcie! 596 00:39:15,440 --> 00:39:17,320 Czekaj, nagrywam filmik. 597 00:39:17,400 --> 00:39:19,320 Ty gnido! Mogłeś przyjechać! 598 00:39:19,400 --> 00:39:21,520 Wiadomo, że nie ruszy dupska. 599 00:39:21,600 --> 00:39:24,360 Skarbie, przyniesiesz mi drugie piwo? 600 00:39:25,640 --> 00:39:28,800 Jak tam? Nikt cię tu nie szukał, prawda? 601 00:39:28,880 --> 00:39:31,920 Codziennie rano myślę, że dziś po mnie przyjdą, 602 00:39:32,000 --> 00:39:34,800 i co wieczór cieszę się, że nie przyszli. 603 00:39:34,880 --> 00:39:38,080 A może lepiej by było, gdyby przyszli, bo takie życie… 604 00:39:38,160 --> 00:39:41,600 Nagrywam cię, żeby ci to puścić, jak przyjdą. 605 00:39:41,680 --> 00:39:46,360 Przepraszam, możecie wyrywać mu paznokcie, ale chciałbym mu coś puścić. 606 00:39:46,440 --> 00:39:47,440 …lepiej by było… 607 00:39:47,520 --> 00:39:50,360 Dobra, wystarczy. Co z tobą i Smeraldą? 608 00:39:50,440 --> 00:39:52,720 - Co ze Smeraldą? - No weź! 609 00:39:52,800 --> 00:39:56,560 Facet poszedł siedzieć, żebyś mógł zaruchać, a ty to marnujesz! 610 00:39:56,640 --> 00:39:58,240 Spierdalaj! 611 00:39:58,320 --> 00:40:00,880 Serio? Nie spotkaliście się więcej? 612 00:40:02,520 --> 00:40:05,120 Debora się zgubiła. 613 00:40:05,200 --> 00:40:09,280 Jej dziadek Ugo czeka na nią przed Plującym Joe. 614 00:40:09,360 --> 00:40:11,560 Debora się zgubiła. 615 00:40:11,640 --> 00:40:14,840 Jej dziadek Ugo czeka na nią przed Plującym Joe. 616 00:40:20,160 --> 00:40:21,560 Giulio! 617 00:40:21,640 --> 00:40:24,520 Kurde, przestań naskakiwać na inne psy! 618 00:40:24,600 --> 00:40:26,160 Masz teraz psa? 619 00:40:26,240 --> 00:40:28,040 To koniec świata! 620 00:40:28,120 --> 00:40:30,080 Hej, głupku! 621 00:40:30,160 --> 00:40:31,360 Giulio! Przestań! 622 00:40:31,440 --> 00:40:33,120 Czoko! Przestań! 623 00:40:33,200 --> 00:40:36,280 Biedaczek. Czym sobie zasłużył na takiego pańcia? 624 00:40:36,360 --> 00:40:39,040 - Może w poprzednim życiu był Priebkem! - Kim? 625 00:40:39,120 --> 00:40:42,560 Priebkem! Tym nazistą od masakry w Grotach Ardeatyńskich! 626 00:40:42,640 --> 00:40:45,080 Taki lewak jak ty powinien to kojarzyć! 627 00:40:45,160 --> 00:40:47,680 Nie słyszę cię przez to szczekanie! 628 00:40:47,760 --> 00:40:49,120 Co u ciebie? 629 00:40:49,200 --> 00:40:52,120 - Dobrze! - Kurna twoja mać. 630 00:40:52,200 --> 00:40:55,240 Nie bądź dla niego niemiły. Zaraz się uspokoi. 631 00:40:55,320 --> 00:40:57,760 Mówię o tobie! Kurna twoja mać! 632 00:40:57,840 --> 00:41:00,840 Jak to „dobrze”? To aroganckie. Nie słyszysz się? 633 00:41:00,920 --> 00:41:04,160 Może u mnie jest źle, a ty mi emanujesz endorfinami! 634 00:41:04,240 --> 00:41:05,880 Jest źle? 635 00:41:05,960 --> 00:41:08,600 Nie wiem. Tak tylko mówię. 636 00:41:08,680 --> 00:41:11,480 To bierz te endorfiny i nie truj dupy! 637 00:41:11,560 --> 00:41:13,960 Może szczeka, bo chce być taki jak ty! 638 00:41:14,040 --> 00:41:17,240 W ten sposób mówi: „Patrz, tato, ja też truję dupę”. 639 00:41:17,320 --> 00:41:19,680 Jakie „tato”? Fuj! 640 00:41:19,760 --> 00:41:21,920 No już. Chyba się uspokoił. 641 00:41:22,000 --> 00:41:23,640 Spróbujemy jeszcze raz? 642 00:41:33,160 --> 00:41:34,080 Giulio! 643 00:41:34,160 --> 00:41:35,080 Giulio, chodź! 644 00:41:35,160 --> 00:41:37,800 Czoko! Przestań! 645 00:41:38,760 --> 00:41:39,800 To bez sensu. 646 00:41:39,880 --> 00:41:40,920 Nienawidzą się! 647 00:41:41,000 --> 00:41:43,320 Albo damy im walczyć, albo wychodzimy. 648 00:41:43,840 --> 00:41:46,720 Może zabierzecie psy do parku zamiast do galerii? 649 00:41:46,800 --> 00:41:48,320 O chuj ci chodzi? 650 00:41:48,400 --> 00:41:51,600 Może zabierzesz syna do parku? Wygląda jak Budda! 651 00:41:53,360 --> 00:41:55,160 - Widzisz, jaki ładny? - Tak. 652 00:41:55,680 --> 00:41:57,520 Może spotkamy się bez psów? 653 00:41:58,120 --> 00:42:01,760 Po co mówić, że się spotkamy, skoro nigdy tego nie robimy? 654 00:42:01,840 --> 00:42:04,440 Tym razem się spotkamy. Obiecuję. 655 00:42:04,520 --> 00:42:07,080 Obiecanki cacanki. 656 00:42:07,160 --> 00:42:08,960 Mówię, że obiecuję! 657 00:42:09,040 --> 00:42:11,000 Zobaczysz. Zaskoczę cię. 658 00:42:11,080 --> 00:42:12,800 Tato, poczytasz mi? 659 00:42:12,880 --> 00:42:15,640 Kochanie, tatuś rozmawia o czymś ważnym. 660 00:42:15,720 --> 00:42:19,160 Jak tylko wujek Zero powie mi, czy zaruchał, to przyjdę. 661 00:42:20,320 --> 00:42:21,600 Co ty mu czytasz? 662 00:42:21,680 --> 00:42:24,120 Codziennie tę samą książkę. 663 00:42:24,200 --> 00:42:27,680 Mówią, że to normalne, ale jak można słuchać codziennie 664 00:42:27,760 --> 00:42:30,480 tej samej historii z tymi samymi słowami? 665 00:42:30,560 --> 00:42:32,320 To jak terapia Ludovica! 666 00:42:32,400 --> 00:42:35,240 Albo masz problem poznawczy, albo jesteś szalony! 667 00:42:35,840 --> 00:42:38,480 Ty mu poczytaj. Choć raz odegraj rolę wujka. 668 00:42:39,200 --> 00:42:41,640 Trzy małe świnki! Zwariowałeś? 669 00:42:41,720 --> 00:42:44,760 To uczy dzieci, jak spekulować nieruchomościami. 670 00:42:45,360 --> 00:42:46,520 Znasz ją? 671 00:42:46,600 --> 00:42:50,240 Tak. Jest do kitu. Wiesz, że mądra świnka dogadała się z wilkiem? 672 00:42:50,320 --> 00:42:53,640 Pomyśl. Dwoje hipisów mieszka w domach z drewna i słomy, 673 00:42:53,720 --> 00:42:55,400 potem wilk niszczy ich domy 674 00:42:55,480 --> 00:42:58,840 i muszą iść do spekulanta, który buduje domy z kamienia. 675 00:42:58,920 --> 00:43:02,040 Robi im wyrzuty, że wydali pieniądze matki, 676 00:43:02,120 --> 00:43:04,640 sprzedaje im dom i dzieli kasę z wilkiem. 677 00:43:04,720 --> 00:43:05,680 Nie! 678 00:43:05,760 --> 00:43:08,720 Jimmy buduje dom z kamienia, bo jest rozważny. 679 00:43:08,800 --> 00:43:11,040 Jasne. Otwórz oczy. Obudź się! 680 00:43:11,120 --> 00:43:14,320 W wersji braci Grimm nazywa się Jimmy Caltagirone. 681 00:43:14,400 --> 00:43:18,000 To dupek, który wyrzuca na bruk staruszka od domu z balonami. 682 00:43:19,680 --> 00:43:22,200 Przyjechałeś tu zamieszkać, 683 00:43:22,280 --> 00:43:26,040 bo wilk zniszczył twój dom tak jak nasz? 684 00:43:26,120 --> 00:43:28,360 Powiedziałeś mu, że to twoja historia? 685 00:43:28,440 --> 00:43:29,600 To Christine. 686 00:43:29,680 --> 00:43:33,640 Uwielbia historie o świnkach. Mówi, że mają słabą reprezentację. 687 00:43:33,720 --> 00:43:38,440 Zrozumiałe. Słabo, gdy twoje jedyne wzorce to Świnka Peppa i Babe. 688 00:43:38,520 --> 00:43:40,040 I ta z Muppetów. 689 00:43:40,120 --> 00:43:42,680 Nie wspominaj o niej, bo się pokłócimy. 690 00:43:45,000 --> 00:43:48,520 Nie. Przyjechałem tylko was odwiedzić na tym zadupiu. 691 00:43:48,600 --> 00:43:50,440 Mam swój dom. Będę tu dwa dni. 692 00:43:50,520 --> 00:43:52,920 Twój dom jest z kamienia? 693 00:43:53,000 --> 00:43:57,440 Najpierw pomyślałem: „Chuj wie. Budynki z lat 80. są pewnie z betonu. 694 00:43:57,520 --> 00:43:59,920 Chcesz zostać geodetą, jak dorośniesz?”. 695 00:44:00,000 --> 00:44:01,280 Potem zrozumiałem. 696 00:44:01,360 --> 00:44:05,960 Może w oczach trzylatka byliśmy ułożonymi dorosłymi. 697 00:44:06,040 --> 00:44:09,240 Też tak postrzegaliśmy 40-latków, gdy byliśmy dziećmi. 698 00:44:09,320 --> 00:44:11,600 Oni musieli mieć domy z kamienia, 699 00:44:11,680 --> 00:44:14,800 bo sami wydawali się zrobieni z kamienia. 700 00:44:14,880 --> 00:44:19,680 Może ta mała niewinna parówka, głównie z mięsa wieprzowego, 701 00:44:19,760 --> 00:44:21,000 tak nas widzi. 702 00:44:21,080 --> 00:44:25,200 Myśli, że jesteśmy niezłomni jak posągi z Wyspy Wielkanocnej. 703 00:44:29,400 --> 00:44:32,640 Ale się zdziwi, gdy zrozumie, jacy naprawdę jesteśmy. 704 00:44:32,720 --> 00:44:34,840 Rozbitkowie rozrzuceni po morzu. 705 00:44:34,920 --> 00:44:38,560 Przestaliśmy już liczyć, ile osób straciliśmy po drodze, 706 00:44:38,640 --> 00:44:40,000 ile osób utonęło, 707 00:44:40,080 --> 00:44:42,120 ile osób dopłynęło do brzegu, 708 00:44:42,200 --> 00:44:46,800 a potem ukryło się w najciemniejszym kącie 709 00:44:46,880 --> 00:44:49,080 na krańcu wszechświata. 710 00:44:58,360 --> 00:45:02,280 Domy, w których mieszkamy, nie są z kamienia ani ze słomy. 711 00:45:02,360 --> 00:45:06,000 Są zbudowane ze śmieci, które gromadziliśmy przez lata. 712 00:45:06,080 --> 00:45:09,200 Zgniłego drewna, blachy, resztek. 713 00:45:09,280 --> 00:45:13,320 Ustrojstwo sklejone na ślinę i Xanax. 714 00:45:14,320 --> 00:45:16,000 Z niespłaconymi długami 715 00:45:16,080 --> 00:45:19,880 i obietnicami, których nikt nie dotrzymuje. 716 00:45:22,600 --> 00:45:24,040 W środku siedzimy my. 717 00:45:24,120 --> 00:45:25,920 Skuleni i samotni. 718 00:45:26,000 --> 00:45:28,480 Modlimy się, żeby wilk nie przyszedł 719 00:45:28,560 --> 00:45:31,080 i nie zdmuchnął naszych drzwi. 720 00:45:33,200 --> 00:45:36,080 Ale jest przynajmniej z drewna? 721 00:45:36,160 --> 00:45:40,120 Słuchaj, nie skupiaj się na materiałach. To nie ma znaczenia. 722 00:45:40,200 --> 00:45:42,680 Ważniejsze jest, by mieszkać blisko innych. 723 00:45:42,760 --> 00:45:46,440 Gdy ściany się trzęsą, twój dom może oprzeć się na sąsiednim. 724 00:45:46,520 --> 00:45:49,480 Ale obok nas nikogo nie ma. 725 00:45:49,560 --> 00:45:51,120 To nieprawda, młody. 726 00:45:51,200 --> 00:45:52,600 My tu jesteśmy. 727 00:45:52,680 --> 00:45:55,400 Jesteśmy tu nawet wtedy, gdy nas nie widzisz. 728 00:45:55,480 --> 00:45:59,040 Teraz tylko łapiemy oddech, ale potem wszystko naprawimy. 729 00:45:59,800 --> 00:46:01,240 Obiecujesz? 730 00:46:02,760 --> 00:46:04,640 Mówię, że obiecuję! 731 00:46:04,720 --> 00:46:06,560 Zobaczysz. Zaskoczę cię. 732 00:46:08,440 --> 00:46:10,640 Wiesz, czemu nie mogę mieć pretensji? 733 00:46:10,720 --> 00:46:13,280 Bo jestem taka sama. Mam to samo. 734 00:46:13,880 --> 00:46:15,000 Co masz? 735 00:46:22,160 --> 00:46:24,600 Nie odpowiedziała, ale zrozumiałem. 736 00:46:27,600 --> 00:46:31,680 To coś, co zawsze siedzi głęboko w tobie. 737 00:46:32,520 --> 00:46:35,760 Nawet gdy myślisz, że pozbyłeś się tego w całości 738 00:46:35,840 --> 00:46:38,360 i już nie może cię zranić. 739 00:46:39,480 --> 00:46:42,560 Ale potem wraca i znów cię rozpieprza. 740 00:46:48,000 --> 00:46:51,360 Zabija cię tysiąc razy w jednym życiu. 741 00:46:51,880 --> 00:46:54,640 Nadzieja, że tym razem będzie dobrze. 742 00:47:06,480 --> 00:47:08,080 JAK WRÓCĘ, PÓJDZIEMY NA LODY? 743 00:47:35,760 --> 00:47:39,800 MOJE 3 GROSZE 744 00:47:45,320 --> 00:47:46,840 KUBKI 745 00:47:46,920 --> 00:47:49,240 TALERZE 746 00:47:54,840 --> 00:47:56,120 Bar się otwiera? 747 00:47:56,200 --> 00:47:57,880 Wrócił właściciel? 748 00:48:00,800 --> 00:48:02,800 Nowe kierownictwo, proszę pana. 749 00:50:59,160 --> 00:51:01,480 Napisy: Sylwia Szymańska