1 00:00:09,880 --> 00:00:10,960 Nie martw się, kowboju. 2 00:00:11,040 --> 00:00:13,360 W HOŁDZIE DLA MORRISA I GOSCINNEGO 3 00:00:13,440 --> 00:00:14,680 Daruję ci życie. 4 00:00:16,960 --> 00:00:18,080 Ale będzie gorzej. 5 00:00:25,440 --> 00:00:28,320 Będzie gorzej, bo będę blisko. 6 00:00:29,600 --> 00:00:31,320 Nawet w sercu pustyni. 7 00:00:33,000 --> 00:00:34,160 We wszystkim dookoła 8 00:00:35,200 --> 00:00:36,480 usłyszysz moje imię. 9 00:00:38,280 --> 00:00:39,400 We wszystkim dookoła 10 00:00:41,120 --> 00:00:42,240 zobaczysz moje imię. 11 00:00:44,360 --> 00:00:45,480 W szepczącym wietrze 12 00:00:46,640 --> 00:00:47,840 będzie moje imię. 13 00:00:48,840 --> 00:00:50,360 W chrzęście każdego twego kroku, 14 00:00:51,800 --> 00:00:53,080 moje imię. 15 00:00:54,400 --> 00:00:57,280 Moje imię będzie murem, w który będziesz bił głową. 16 00:01:04,000 --> 00:01:05,480 Będziesz się bał, kowboju. 17 00:01:06,680 --> 00:01:07,680 Będziesz się bał. 18 00:01:08,440 --> 00:01:09,720 Nawet własnego cienia. 19 00:02:08,120 --> 00:02:14,200 ROZDZIAŁ VIII POWRÓT DO POCZĄTKÓW 20 00:02:17,920 --> 00:02:21,040 ALBUQUERQUE 10 MIL I KAWAŁECZEK 21 00:02:31,600 --> 00:02:33,600 Konwój Lincolna jechał tędy. 22 00:02:35,000 --> 00:02:36,440 Jesteśmy blisko domu. 23 00:02:40,200 --> 00:02:41,200 Wszystko w porządku? 24 00:02:42,040 --> 00:02:43,160 Tak, a co? 25 00:02:43,240 --> 00:02:45,320 Stawimy czoła komuś, kto prawie cię zabił. 26 00:02:45,880 --> 00:02:47,560 To on musi stawić nam czoła. 27 00:02:48,760 --> 00:02:50,040 Czyli tak to wygląda. 28 00:02:50,720 --> 00:02:52,400 Mówię serio, a ty to bagatelizujesz. 29 00:02:52,480 --> 00:02:54,960 Bagatelizuję, bo jest nas troje. 30 00:02:55,040 --> 00:02:56,160 Razem jesteśmy mocni. 31 00:02:58,200 --> 00:02:59,880 Boję się, że coś ci się stanie. 32 00:03:45,200 --> 00:03:47,160 To konwój. Wpadli w pułapkę. 33 00:03:50,000 --> 00:03:51,280 Spójrz na ciała. 34 00:03:51,360 --> 00:03:55,120 Ci w szarych mundurach to strażnicy, osobista straż prezydenta. 35 00:03:55,640 --> 00:03:57,200 Pewnie wzięli ich z zaskoczenia. 36 00:04:01,400 --> 00:04:04,600 We wszystkim, co usłyszysz i zobaczysz, 37 00:04:05,440 --> 00:04:06,680 będzie moje imię. 38 00:04:08,600 --> 00:04:11,160 - Przeanalizujmy sytuację. - Dobrze. 39 00:04:13,200 --> 00:04:15,000 Strzelcy ukrywają się na wzniesieniu. 40 00:04:15,080 --> 00:04:16,880 Wozy poniżej są podziurawione. 41 00:04:17,960 --> 00:04:21,200 Ale nie ma już ognia z armat, więc albo skończyła im się amunicja, 42 00:04:21,760 --> 00:04:23,480 albo ktoś przeprowadził sabotaż. 43 00:04:25,920 --> 00:04:28,400 - Słyszysz? Strzały. - To Sharps 59. 44 00:04:28,480 --> 00:04:29,840 Dochodzi z wozów. 45 00:04:32,240 --> 00:04:34,200 Strzelec trzyma wroga w ryzach. 46 00:04:34,280 --> 00:04:36,840 Zważywszy na liczbę poległych, nie wytrzyma długo. 47 00:04:38,000 --> 00:04:42,240 Krótko mówiąc, musimy pokonać 300 metrów w otwartym terenie, 48 00:04:42,320 --> 00:04:44,600 obserwowani przez maniaków z palcem na spuście. 49 00:04:45,760 --> 00:04:46,760 Tak. 50 00:04:47,280 --> 00:04:51,200 Potrzebny nam… śmiały plan. 51 00:04:51,280 --> 00:04:52,320 Raczej lekkomyślny. 52 00:04:52,400 --> 00:04:53,400 Samobójczy. 53 00:04:54,040 --> 00:04:55,040 W zasadzie głupi. 54 00:04:56,040 --> 00:04:57,040 Głupi. 55 00:05:18,760 --> 00:05:19,760 Głupi. 56 00:05:35,640 --> 00:05:38,600 Odyseusz w Odysei robi to z owcami. I działa. 57 00:05:38,680 --> 00:05:40,520 Tyle że krzaki się nie ruszają! 58 00:05:40,600 --> 00:05:42,800 Masz lepszy pomysł? Nie sądzę. 59 00:05:51,000 --> 00:05:54,280 Przestańcie! 60 00:05:55,880 --> 00:05:57,160 Poddaję się! 61 00:05:57,720 --> 00:05:59,520 Poddaję się! 62 00:06:01,640 --> 00:06:02,680 Słyszycie? 63 00:06:03,440 --> 00:06:05,800 Poddaję się! 64 00:06:06,600 --> 00:06:08,240 Ale nie mój winchester! 65 00:06:11,240 --> 00:06:12,360 To prezydent. 66 00:06:17,000 --> 00:06:18,320 Ruszać się! 67 00:06:24,480 --> 00:06:25,480 Dalej! 68 00:06:28,840 --> 00:06:30,560 Nareszcie coś innego niż Kongres! 69 00:06:35,720 --> 00:06:37,400 Na razie będzie dobrze. 70 00:06:37,880 --> 00:06:40,760 Abraham Lincoln, 16. prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, 71 00:06:40,840 --> 00:06:41,840 do usług. 72 00:06:43,280 --> 00:06:45,560 Miło cię znów widzieć, Luke. Ile to już minęło? 73 00:06:45,640 --> 00:06:47,200 Prawie trzy lata. 74 00:06:47,280 --> 00:06:49,000 Zabawne, myślisz o starych druhach, 75 00:06:49,080 --> 00:06:51,320 zapraszasz ich do Waszyngtonu, 76 00:06:51,400 --> 00:06:53,360 a spotykasz ich oblegany w Nowym Meksyku. 77 00:06:53,440 --> 00:06:56,960 - Los bywa przewrotny. - To nie los, panie prezydencie. 78 00:06:57,040 --> 00:06:58,680 Naprawdę? Jak to? 79 00:07:03,520 --> 00:07:06,480 Spisek? Właśnie były wybory! 80 00:07:06,560 --> 00:07:09,600 - Ci ludzie nie mają cierpliwości. - Mają broń, panie prezydencie. 81 00:07:09,680 --> 00:07:11,360 Przybyliśmy, by pana stąd zabrać. 82 00:07:11,440 --> 00:07:13,200 Dlatego pracujesz z ekipą. 83 00:07:13,280 --> 00:07:14,320 Rozumiem. 84 00:07:14,400 --> 00:07:15,600 Tak między nami, Luke, 85 00:07:15,680 --> 00:07:19,840 ta stara zasada „koń, kowboj, bez mycia, bez słowa, bez uśmiechu” 86 00:07:19,920 --> 00:07:21,160 mocno trąci myszką. 87 00:07:21,680 --> 00:07:24,200 - Wierz mi, ubolewam nad tym. - Pana obrona się trzyma? 88 00:07:24,280 --> 00:07:27,040 Oczywiście. Na razie. 89 00:07:27,600 --> 00:07:30,640 Zaatakowali nas z zaskoczenia, ale moi ludzie walczyli jak lwy. 90 00:07:31,200 --> 00:07:33,640 Wysłałem oddział, by zneutralizować armaty. 91 00:07:35,120 --> 00:07:39,400 Musiało się udać, bo bylibyśmy martwi, ale żaden z nich nie wrócił żywy. 92 00:07:40,000 --> 00:07:41,760 Od tego czasu utrzymaliśmy pozycję. 93 00:07:42,320 --> 00:07:44,560 - Próbowaliście uciec? - Od początku. 94 00:07:44,640 --> 00:07:46,640 Ale jesteśmy otoczeni z trzech stron. 95 00:07:46,720 --> 00:07:49,840 Są 30 metrów od nas i atakują nas z tyłu. 96 00:07:50,400 --> 00:07:51,440 Jesteśmy otoczeni. 97 00:07:51,520 --> 00:07:54,080 Tak, ale na szczęście 98 00:07:54,720 --> 00:07:58,200 mamy doskonałego strzelca, który trzyma wroga w ryzach. 99 00:07:59,520 --> 00:08:00,680 Mnie. 100 00:08:12,440 --> 00:08:15,600 Dziki Zachód mam we krwi. Czuję to w głębi duszy. 101 00:08:16,160 --> 00:08:19,080 Czuję ten dreszczyk emocji. Jakbym urodził się na nowo. 102 00:08:19,160 --> 00:08:21,240 Zrozumiałem tylko jedno, 103 00:08:21,920 --> 00:08:24,440 że ten gryzoń musi wrócić do nory! 104 00:08:27,200 --> 00:08:29,960 Gryzoń musi wrócić do nory! 105 00:08:30,040 --> 00:08:31,240 Gryzoń nie może! 106 00:08:32,760 --> 00:08:36,000 To szyfr. Wysłałem go, żeby zabrał amunicję z trupów. 107 00:08:36,640 --> 00:08:39,560 Gryzoń Bambini! Kapral Bambini! 108 00:08:39,640 --> 00:08:41,200 Wracaj natychmiast! 109 00:08:42,200 --> 00:08:43,200 Nie mogę! 110 00:08:43,280 --> 00:08:44,680 Co? Kogo próbujesz oszukać? 111 00:08:46,800 --> 00:08:51,160 Na co czekasz? Żebym uchwalił prawo zakazujące lenistwa? 112 00:08:51,240 --> 00:08:53,320 - Nie, panie prezydencie. - Proszę spojrzeć. 113 00:08:56,680 --> 00:08:59,080 Musiał być z tymi, którzy sabotowali armaty. 114 00:09:07,200 --> 00:09:08,280 Szybciej! 115 00:09:11,880 --> 00:09:13,600 To wszystko? Ilu ich jest? 116 00:09:14,160 --> 00:09:15,320 Trzydziestu siedmiu. 117 00:09:15,920 --> 00:09:17,080 Policz jeszcze raz. 118 00:09:22,320 --> 00:09:24,200 Traciłem nadzieję, sierżancie… 119 00:09:25,480 --> 00:09:27,040 Pierce, panie prezydencie. 120 00:09:33,600 --> 00:09:34,840 Tylko ja przeżyłem. 121 00:09:35,560 --> 00:09:38,080 To gorsze niż Gettysburg. Nie widziałem czegoś takiego. 122 00:09:39,240 --> 00:09:42,200 Uzupełnię amunicję i wrócę do akcji, panie prezydencie. 123 00:09:42,960 --> 00:09:45,480 Ich armaty zniknęły, ale nadal mają strzelców. 124 00:09:45,560 --> 00:09:47,320 - Dobra robota, sierżancie. - Dobrze. 125 00:09:48,320 --> 00:09:51,560 Widziałeś, gdzie ukrywa się wróg po drugiej stronie? 126 00:09:52,440 --> 00:09:54,280 Tak, dlaczego? 127 00:09:54,360 --> 00:09:55,760 Bo będziemy cię potrzebować. 128 00:10:02,440 --> 00:10:04,520 Nie pociągniemy długo, mając tyle amunicji. 129 00:10:04,600 --> 00:10:06,360 Bambini może wrócić po więcej. 130 00:10:07,920 --> 00:10:09,560 Na dłuższą metę to nie pomoże. 131 00:10:10,440 --> 00:10:12,560 Panie prezydencie, musimy spróbować uciec. 132 00:10:12,640 --> 00:10:14,680 Uciec? Jak konfederaci? 133 00:10:14,760 --> 00:10:17,320 Polityka to nie moja bajka, ale ratowanie ludzi już tak. 134 00:10:18,600 --> 00:10:20,200 To bezpieczny rejon. 135 00:10:20,720 --> 00:10:22,360 Jesteśmy tutaj. 136 00:10:23,000 --> 00:10:25,440 Wróg jest tu i tu. 137 00:10:26,360 --> 00:10:30,000 Załatwił pan już 23 strzelców, co opóźnia ich ponowne rozmieszczenie. 138 00:10:30,560 --> 00:10:31,560 Masz rację. 139 00:10:31,640 --> 00:10:34,040 Dzięki strzałom prezydenta na lewą flankę 140 00:10:34,120 --> 00:10:37,080 wycofali się i kryją się tutaj, na wyższym terenie. 141 00:10:39,280 --> 00:10:40,280 Co oznacza… 142 00:10:41,600 --> 00:10:45,440 że tam, gdzie krzyżuje się ich pole rażenia… 143 00:10:46,720 --> 00:10:47,960 Tam jest martwy punkt. 144 00:10:48,600 --> 00:10:51,560 Tylko ostatnie 10 metrów przed bezpieczną strefą jest odsłonięte. 145 00:10:51,640 --> 00:10:52,920 Więc zginiemy. 146 00:10:55,040 --> 00:10:56,080 Chyba że… 147 00:10:56,640 --> 00:10:58,560 osłonimy nasze ciała metalowymi płytkami. 148 00:10:59,120 --> 00:11:02,760 Spójrzcie. Mieli je wszędzie na wozach. 149 00:11:02,840 --> 00:11:04,920 Użyjemy ich jako zbroi pod ubraniem. 150 00:11:05,560 --> 00:11:06,880 Załatwimy ich. 151 00:11:07,960 --> 00:11:10,920 Panie prezydencie, z całym szacunkiem, szczerze wątpię… 152 00:11:11,000 --> 00:11:12,680 W najgorszym razie się nie uda. 153 00:11:13,680 --> 00:11:16,480 Jeśli uciekniemy, Zee wygra, system się zawali, 154 00:11:16,560 --> 00:11:18,840 ona zabije ludzi, a Bambini będzie jej zabawką. 155 00:11:18,920 --> 00:11:20,840 O nie. Dlaczego miałbym być jej zabawką? 156 00:11:21,400 --> 00:11:26,200 Upozoruję swoją śmierć i dołączę do waszej drużyny. 157 00:11:26,280 --> 00:11:29,800 Razem udamy się na równiny Dakoty. 158 00:11:29,880 --> 00:11:32,200 Gdzie bandyci polują na bandytów. 159 00:11:32,280 --> 00:11:34,440 Łowcy nagród, renegaci. 160 00:11:35,680 --> 00:11:38,120 Podzielimy się na dwie grupy do ewakuacji. 161 00:11:38,200 --> 00:11:40,920 Wasza trójka pójdzie z Pierce'em i Bambinim po posiłki. 162 00:11:41,000 --> 00:11:43,800 Byli na terytorium wroga, poprowadzą was. 163 00:11:43,880 --> 00:11:46,600 Odwrócimy ich uwagę, żeby niczego nie podejrzewali. 164 00:11:46,680 --> 00:11:49,400 Będą nas ostrzeliwać, a wy uciekniecie. 165 00:11:50,080 --> 00:11:51,600 Utrzymamy się, ile będzie trzeba. 166 00:11:54,680 --> 00:11:55,760 Do dzieła. 167 00:12:08,400 --> 00:12:09,400 Nie możesz tu zostać. 168 00:12:10,360 --> 00:12:12,160 Potrzebujemy cię przy nas. 169 00:12:12,640 --> 00:12:14,120 Tu mnie potrzebują. 170 00:12:14,680 --> 00:12:16,600 A jeśli coś pójdzie nie tak? 171 00:12:19,360 --> 00:12:20,720 Muszę ci coś powiedzieć. 172 00:12:21,880 --> 00:12:24,320 To kolejny powód, by ocalić Amerykę i wolność słowa. 173 00:12:29,280 --> 00:12:30,280 Będzie dobrze. 174 00:12:40,880 --> 00:12:41,880 Zajmij się nimi. 175 00:12:42,680 --> 00:12:44,680 Wszystkimi. 176 00:12:45,920 --> 00:12:47,280 Wszystkimi, oczywiście. 177 00:13:01,480 --> 00:13:03,840 - Wszystko dobrze, młody? - Nie bardzo. 178 00:13:06,520 --> 00:13:07,800 Dla kurażu. 179 00:13:14,040 --> 00:13:16,680 Panie prezydencie, chce pan trochę? 180 00:13:18,600 --> 00:13:20,840 Chwila, mogę spróbować? 181 00:13:31,520 --> 00:13:33,760 Znam ten zapach i ty chyba też. 182 00:13:35,120 --> 00:13:37,040 - Chloroform. - Chloro… co? 183 00:13:40,280 --> 00:13:42,680 - Co to ma być, sierżancie Pierce? - To nie Pierce. 184 00:13:43,680 --> 00:13:45,520 Wziął mundur z ciała Pierce'a. 185 00:13:46,640 --> 00:13:48,280 Ale zapomniał o jednym szczególe. 186 00:13:51,240 --> 00:13:55,160 Czerwony medal za odwagę dla tych, którzy walczyli w Pittsburghu. 187 00:13:55,240 --> 00:13:56,600 Nie mógł tam być. 188 00:13:57,360 --> 00:14:00,000 To było tego samego dnia, co bitwa, która go naznaczyła. 189 00:14:00,080 --> 00:14:01,120 Gettysburg. 190 00:14:01,200 --> 00:14:02,840 Tysiąc kilometrów od Pittsburgha. 191 00:14:04,520 --> 00:14:05,760 Strażnicy! 192 00:15:27,160 --> 00:15:28,480 Co tu robisz? 193 00:15:29,160 --> 00:15:30,440 Co tu robisz? 194 00:15:33,760 --> 00:15:35,760 To nie jest zasadne pytanie. 195 00:15:36,320 --> 00:15:41,080 Pytanie brzmi, czy wasza broń jest wycelowana we właściwą stronę. 196 00:15:56,280 --> 00:15:57,880 Czekaliśmy na sygnał. 197 00:16:47,320 --> 00:16:51,680 DEKLARACJA NIEPODLEGŁOŚCI NOWEGO MEKSYKU 198 00:17:27,200 --> 00:17:30,280 Posadziłem was tam, żebyście mogli rozkoszować się zapachem sosny. 199 00:17:32,640 --> 00:17:34,920 To niesamowite, jak zapach przywołuje wspomnienia. 200 00:17:36,080 --> 00:17:37,240 Jesteśmy niedaleko. 201 00:17:38,640 --> 00:17:39,640 Pachnie jak dom. 202 00:17:42,280 --> 00:17:46,120 Proch, strach, krew. 203 00:17:55,520 --> 00:17:59,000 Patrz na mnie, gdy do ciebie mówię. Na człowieka, który cię ocalił… 204 00:18:01,880 --> 00:18:03,240 a który mógł cię zabić. 205 00:18:33,240 --> 00:18:34,960 Czas złożyć podpis, Lincolnie. 206 00:18:35,880 --> 00:18:39,440 Osiem liter, jedna kropka i tyle. 207 00:18:45,800 --> 00:18:47,920 Myślisz, że oddam ci Nowy Meksyk? 208 00:18:48,000 --> 00:18:49,440 I to zgodnie z prawem. 209 00:18:50,080 --> 00:18:53,240 - To pierwszy krok do odbudowy Ameryki. - Pogrążyć ją w chaosie! 210 00:18:54,120 --> 00:18:55,800 Śmiesz mówić mi o chaosie? 211 00:18:55,880 --> 00:18:59,360 Zniszczyłeś nasze zwyczaje, obiecując ludziom wszystko. 212 00:18:59,440 --> 00:19:03,000 Całe to gadanie o wolności. Wolności słowa, myśli i własności. 213 00:19:03,080 --> 00:19:04,240 Nikt tego nie potrzebuje. 214 00:19:04,320 --> 00:19:07,240 Ludzie potrzebują porządku i zasad, by znać swoje miejsce. 215 00:19:08,000 --> 00:19:09,480 Położę temu kres. 216 00:19:10,120 --> 00:19:13,240 Rozwiązłość, postęp, nawet twoja żałosna abolicja. 217 00:19:13,320 --> 00:19:16,000 - Zmiażdżę ich. - Śnij dalej. 218 00:19:17,800 --> 00:19:20,160 Ilu ludzi ci zostało? Czterech? 219 00:19:21,240 --> 00:19:23,440 Tyle razy grzecznie cię poproszę… 220 00:19:23,520 --> 00:19:25,320 Pieprz się z tym swoim gadaniem! 221 00:19:30,480 --> 00:19:31,480 Jednego mniej. 222 00:19:32,280 --> 00:19:34,560 Zaraz wydłubię oczy twojemu szeregowemu. 223 00:19:34,640 --> 00:19:37,000 - Potem kapral zostanie… - Tylko nie jej zabawką! 224 00:19:38,280 --> 00:19:39,720 Nie jej zabawką. 225 00:19:54,800 --> 00:19:55,800 Podpiszę to! 226 00:20:00,120 --> 00:20:01,240 Podpiszę. 227 00:20:14,400 --> 00:20:15,760 Mamy kłopoty. 228 00:20:38,600 --> 00:20:39,960 Czemu się uśmiechasz? 229 00:20:40,040 --> 00:20:41,680 Wybiłam sobie palec. 230 00:20:42,240 --> 00:20:43,360 I to cię bawi? 231 00:20:45,120 --> 00:20:46,280 To ten właściwy. 232 00:20:52,760 --> 00:20:56,160 Dziękuję za ten prezydencki gest. Niech Bóg błogosławi Amerykę. 233 00:20:56,240 --> 00:20:58,160 Wątpię, by pobłogosławił twoją. 234 00:20:59,840 --> 00:21:01,440 Może poproś Go o to moim imieniu. 235 00:21:24,840 --> 00:21:27,040 Niech żyje nowy Nowy Meksyk! 236 00:21:30,680 --> 00:21:32,560 Zaczyna się nowa epoka! 237 00:21:34,280 --> 00:21:36,480 W końcu nam się udało! 238 00:21:40,960 --> 00:21:41,960 - Louise! - Nie! 239 00:21:47,680 --> 00:21:48,680 Deklaracja! 240 00:21:49,640 --> 00:21:51,160 Ukradła deklarację! 241 00:21:54,040 --> 00:21:55,960 Dogońcie ją! 242 00:21:57,560 --> 00:21:58,560 Cholera. 243 00:21:58,640 --> 00:22:00,640 Szybko, do lasu! 244 00:22:00,720 --> 00:22:01,880 Szybciej! 245 00:22:10,840 --> 00:22:12,200 Twoja córka ma charakter. 246 00:22:13,240 --> 00:22:15,280 Nie wychowałaś jej aż tak źle. 247 00:22:15,360 --> 00:22:17,280 Boli mnie, że muszę to robić. 248 00:22:19,240 --> 00:22:20,240 Cholera! 249 00:22:26,720 --> 00:22:27,880 Ratuj naszą Louise. 250 00:24:05,200 --> 00:24:06,200 Panie prezydencie? 251 00:24:13,040 --> 00:24:14,240 Niezły pancerz! 252 00:24:44,840 --> 00:24:46,280 Zabiję cię! 253 00:24:46,920 --> 00:24:47,920 Zabiję cię! 254 00:25:11,000 --> 00:25:12,040 Puść mnie! 255 00:25:15,680 --> 00:25:16,720 Luke! 256 00:25:42,680 --> 00:25:43,960 Żadnych gwałtownych ruchów. 257 00:25:44,880 --> 00:25:46,240 Broń do kabury. 258 00:25:47,600 --> 00:25:49,120 Palec na spuście mnie świerzbi. 259 00:25:56,040 --> 00:25:57,320 Strzelaj! 260 00:26:07,000 --> 00:26:08,360 Spójrz na jego rękę. 261 00:26:09,640 --> 00:26:11,080 Boi się, że spudłuje. 262 00:26:12,400 --> 00:26:14,560 Wie, że jestem od niego szybszy. 263 00:26:21,240 --> 00:26:24,200 Żeby się nie trząść, musisz pożreć własne serce. 264 00:26:25,840 --> 00:26:28,400 Ale wpuściłeś je do swego życia. 265 00:26:33,280 --> 00:26:34,960 Teraz jesteś sparaliżowany. 266 00:26:36,080 --> 00:26:38,240 - Nie uratujesz jej. - Nie słuchaj go! 267 00:26:39,120 --> 00:26:40,120 Strzelaj! 268 00:26:53,920 --> 00:26:55,360 Słyszysz to, Luke? 269 00:26:59,840 --> 00:27:01,160 To cud. 270 00:27:03,320 --> 00:27:07,200 Gdy błyskawica uderza w to samo miejsce drugi raz. 271 00:27:10,880 --> 00:27:12,040 Druga lekcja na dziś. 272 00:27:12,600 --> 00:27:14,960 Jeśli ktoś nosi długie rękawy, nie jest mu zimno. 273 00:27:17,080 --> 00:27:18,320 Ukrywa asy. 274 00:27:29,520 --> 00:27:32,160 Spójrz, Luke. To oszust! 275 00:27:32,240 --> 00:27:33,960 Dlatego jest szybszy. 276 00:29:31,320 --> 00:29:33,040 Mówiłem, że cię zabiję. 277 00:29:54,840 --> 00:29:56,880 Chciałam poczuć się jak prawdziwa Calamity. 278 00:30:01,880 --> 00:30:04,440 Legendy czasem piszą się na naszych oczach. 279 00:30:05,000 --> 00:30:07,680 Dziś miałem zaszczyt tego doświadczyć. 280 00:30:08,320 --> 00:30:12,600 W bitwie między mrokiem a demokracją 281 00:30:13,400 --> 00:30:14,600 prawie wygrał mrok. 282 00:30:16,080 --> 00:30:18,080 Nie liczyliśmy jednak na naszych wybawców. 283 00:30:18,640 --> 00:30:21,040 To gwiazdy, które prowadzą nas przez mrok. 284 00:30:21,760 --> 00:30:24,920 Z głębokim wzruszeniem chciałbym wyrazić uznanie dla odwagi, 285 00:30:25,000 --> 00:30:27,320 siły charakteru i bezinteresowności 286 00:30:27,400 --> 00:30:32,240 jednej z największych legend Dzikiego Zachodu. 287 00:30:32,800 --> 00:30:36,920 Legendy, której jestem wielkim fanem. 288 00:30:37,600 --> 00:30:38,880 Przedstawiam… 289 00:30:38,960 --> 00:30:40,080 Calamity Jane. 290 00:30:56,520 --> 00:30:58,160 Panie prezydencie, to zaszczyt. 291 00:30:59,040 --> 00:31:02,440 Jeśli czytał pan moje prace, wie pan, że zaszczyty nie są dla mnie. 292 00:31:02,520 --> 00:31:05,120 Przepraszam. Potrzymasz? Dzięki. 293 00:31:07,400 --> 00:31:10,400 - Co tu robisz? - Jestem z panią Jane do książki. 294 00:31:10,960 --> 00:31:12,880 - Jak to? - Nie mówiła? 295 00:31:12,960 --> 00:31:15,200 Wznowimy franczyzę w formie fotopowieści. 296 00:31:15,280 --> 00:31:16,800 Calamity Jane, tom trzeci. 297 00:31:16,880 --> 00:31:18,160 Wymyśliłem tytuł. 298 00:31:18,240 --> 00:31:21,920 Prawdziwe czyny uchwycone na żywo. Akcja, emocje, 100% autentyczności. 299 00:31:22,000 --> 00:31:23,480 Wszystko mi powiedziała. 300 00:31:24,440 --> 00:31:25,800 Jak wcześniej, w lesie, 301 00:31:25,880 --> 00:31:28,680 gdy zabiła 32 desperados, zanim cię uratowała. 302 00:31:28,760 --> 00:31:30,040 Dobrze, że tam była. 303 00:31:33,360 --> 00:31:34,360 A zatem… 304 00:31:35,200 --> 00:31:38,080 zrobiła to, by nas uratować, czy dla swojej książki? 305 00:31:40,200 --> 00:31:41,840 Muybridge! Zdjęcie. 306 00:31:43,200 --> 00:31:44,720 Ustawcie się. 307 00:31:45,520 --> 00:31:46,600 Pan prezydent gotowy? 308 00:31:50,880 --> 00:31:52,080 Uwaga… 309 00:32:15,680 --> 00:32:17,160 To był intensywny czas. 310 00:32:18,880 --> 00:32:20,240 Padło tyle ważnych słów. 311 00:32:22,440 --> 00:32:23,560 Wielu nie wypowiedziano. 312 00:32:26,680 --> 00:32:28,680 Chyba się zbierasz. 313 00:32:31,560 --> 00:32:34,840 - Chodź, Muybridge, mam robotę. - Już idę. 314 00:32:35,560 --> 00:32:38,080 Joe jest na wolności. Okradł Marshal City. 315 00:32:38,640 --> 00:32:41,120 Po zgrywaniu szeryfa i pilnowaniu banku 316 00:32:41,200 --> 00:32:42,560 chciał mieć bank dla siebie. 317 00:32:46,560 --> 00:32:48,800 Chyba mam już wszystko. 318 00:32:49,360 --> 00:32:53,400 Wybacz, panienko. Jak się nazywasz? 319 00:32:54,640 --> 00:32:57,360 - Ja? - Tak. Jak cię zwą? 320 00:32:57,440 --> 00:32:58,600 Do książki. 321 00:32:58,680 --> 00:33:00,040 Masz na imię Louise… 322 00:33:35,000 --> 00:33:36,000 Lucky. 323 00:33:41,760 --> 00:33:43,240 Nazywa się Lucky Louise. 324 00:34:10,920 --> 00:34:12,160 Na trzy. 325 00:34:13,280 --> 00:34:14,600 Raz, dwa… 326 00:35:11,240 --> 00:35:12,920 KONIEC 327 00:35:13,000 --> 00:35:15,000 Napisy: Marcin Łakomy