1 00:00:10,960 --> 00:00:13,320 WYSTĘPUJĄ 2 00:00:20,920 --> 00:00:25,480 PÓŁBRAT 3 00:00:32,800 --> 00:00:34,120 Myślisz, że uciekamy? 4 00:00:34,800 --> 00:00:36,560 Zrobię, co chcesz. 5 00:00:37,840 --> 00:00:39,920 Możemy uciec, zostać, wezwać gliny... 6 00:00:40,040 --> 00:00:42,400 Nie będę wzywał glin w dniu ślubu. 7 00:00:42,520 --> 00:00:44,960 To może założymy gang i wyrzucimy go siłą? 8 00:00:46,040 --> 00:00:47,160 Gang? 9 00:00:49,000 --> 00:00:50,600 - Chcesz zebrać gang? - Nie prawdziwy gang. Ludzi do pomocy. 10 00:00:50,720 --> 00:00:53,400 Daj spokój. Nikt tu nie ma pojęcia o przemocy. 11 00:00:53,520 --> 00:00:55,280 Ja mam, boksuję. 12 00:00:56,680 --> 00:00:58,440 - Jestem bokserem. - Błagam. 13 00:00:58,840 --> 00:01:01,880 Gdy ty ostatnio boksowałeś, ja byłem studentem. 14 00:01:02,440 --> 00:01:04,959 Mówię tylko, że zrobię, co chcesz. 15 00:01:05,800 --> 00:01:08,000 - Rzucę się na niego. - Nie. 16 00:01:09,600 --> 00:01:11,160 Nie ma mowy. 17 00:01:12,600 --> 00:01:13,720 Zróbmy to. 18 00:01:15,360 --> 00:01:17,120 Miejmy to za sobą. 19 00:01:18,200 --> 00:01:21,080 - Chyba nie przyszedł po mnie? - Nie. 20 00:01:21,760 --> 00:01:24,440 - Nie. - Skąd możesz wiedzieć? 21 00:01:25,520 --> 00:01:26,800 Bo wiem. 22 00:01:31,160 --> 00:01:32,440 Wiem. 23 00:02:40,920 --> 00:02:42,520 Ile można pstrykać? 24 00:02:43,240 --> 00:02:46,880 - Więcej niż raz. - Przepraszam, szukam światła. 25 00:02:47,000 --> 00:02:50,760 Chryste, to Glasgow! Światła nie ma od maja! 26 00:02:51,079 --> 00:02:52,600 Pstrykaj wreszcie! 27 00:02:56,640 --> 00:02:59,240 Odbitki za 10 minut przy kasie. 28 00:03:00,560 --> 00:03:02,040 Dzięki, kurwa, Bogu. 29 00:03:04,760 --> 00:03:09,400 Co? Mam w dupie narodową obsesję uwieczniania chwil. 30 00:03:09,600 --> 00:03:13,040 Nie lubię się pokazywać, a co dopiero dawać uwięzić w czasie. 31 00:03:18,760 --> 00:03:20,840 Nie patrz tak, Niall. 32 00:03:21,760 --> 00:03:23,520 Wiesz, że jestem dumna. 33 00:03:26,840 --> 00:03:28,480 Co to za laska? 34 00:03:29,680 --> 00:03:31,840 - Joanna. - Lubi cię. 35 00:03:32,040 --> 00:03:33,720 Aż do przesady. 36 00:03:34,200 --> 00:03:37,960 - Idzie tu. - Nie rób żadnych głupot. 37 00:03:38,200 --> 00:03:40,640 - Nikogo nie udawaj. - Jesteś śmieszny. 38 00:03:41,800 --> 00:03:46,560 - Mama Nialla, Lori? - Tak. Ty jesteś Joanna, jego dziewczyna? 39 00:03:47,000 --> 00:03:50,079 Co? Wcale nie! 40 00:03:51,000 --> 00:03:54,280 Mój błąd. Wyglądacie na świetną parą. 41 00:03:55,560 --> 00:03:58,240 - Słyszysz? - Tak. Oczywiście. 42 00:03:58,360 --> 00:04:00,840 Spotykamy się w pubie? 43 00:04:01,120 --> 00:04:03,320 - Było mi miło, Lori. - Wolę "mamo". 44 00:04:05,240 --> 00:04:08,480 Dobrze. Będę. Cześć, mamo. 45 00:04:12,360 --> 00:04:14,960 Nie mogłam się oprzeć! 46 00:04:15,080 --> 00:04:18,040 Ona na dodatek nie ma mamy. 47 00:04:18,959 --> 00:04:20,320 Świetnie. 48 00:04:25,320 --> 00:04:29,440 Musimy o czymś porozmawiać. Usiądź. 49 00:04:29,880 --> 00:04:33,159 - O czym? - Powiem, jak siądziemy. 50 00:04:33,280 --> 00:04:35,480 - Teraz. - Chryste! 51 00:04:37,320 --> 00:04:40,280 Muszę cię spytać, czy rozmawiałeś ostatnio z Rubenem. 52 00:04:43,920 --> 00:04:46,800 Nie za bardzo. Obaj się zmieniliśmy. 53 00:04:47,040 --> 00:04:50,600 Skoro tak mówisz. Masz w sobie wiele z Rubena. 54 00:04:51,320 --> 00:04:54,880 - Pewnie dlatego go nienawidzisz. - Nie nienawidzę, tylko... 55 00:04:55,800 --> 00:04:57,560 nie powinien tak wtedy postąpić. 56 00:04:59,800 --> 00:05:03,360 Próbuje to nadrobić. Wiesz, że pracuje publicznie? 57 00:05:03,840 --> 00:05:07,040 Wiem. Po prostu mu nie ufam. 58 00:05:07,360 --> 00:05:09,680 I dobrze, ale tak czy inaczej 59 00:05:09,800 --> 00:05:13,480 niedługo będziesz go musiał odwiedzić. Nie spodziewał się rozprawy. 60 00:05:13,600 --> 00:05:15,160 Przyda mu się wsparcie. 61 00:05:15,640 --> 00:05:18,240 Czemu Alby dopiero teraz wniósł zarzuty? 62 00:05:18,960 --> 00:05:22,160 - W śpiączce nie mógł. - Wiem, mamo! 63 00:05:22,920 --> 00:05:24,120 Ale... 64 00:05:24,680 --> 00:05:30,320 - obudził się wiele lat temu. - Po przebudzeniu wolniej kojarzymy. 65 00:05:31,000 --> 00:05:34,080 Przez pierwsze lata kombinował pewnie, którą dziurą srać. 66 00:05:37,200 --> 00:05:39,720 Nie wiem, ale dla mnie to dziwne. 67 00:05:40,159 --> 00:05:41,800 Dla Rubena też. 68 00:05:42,080 --> 00:05:44,880 Chce z tobą pogadać o zmianie taktyki. 69 00:05:47,200 --> 00:05:50,320 - Jakiej zmianie? - Nie chcę cię martwić, 70 00:05:50,840 --> 00:05:54,760 ale jesteś w to zamieszany. Co kombinowałeś z tym Albym? 71 00:05:57,800 --> 00:05:58,880 Nieważne. 72 00:06:00,120 --> 00:06:01,960 Idę po te odbitki. 73 00:06:27,120 --> 00:06:28,400 Bambi? 74 00:06:28,720 --> 00:06:30,360 Czemu zawdzięczam przyjemność? 75 00:06:30,480 --> 00:06:33,680 Mama twierdzi, że musisz mi coś powiedzieć. 76 00:06:40,840 --> 00:06:42,800 - Herbaty? - Pewnie. Dzięki. 77 00:06:44,800 --> 00:06:47,680 Jak poszło zakończenie? 78 00:06:48,000 --> 00:06:50,640 Sam wiesz. Krępujące piekło. 79 00:06:52,600 --> 00:06:55,360 Nie zaprosiłem cię, bo to nie twój klimat. 80 00:06:57,120 --> 00:06:58,680 Spoko wodza. 81 00:06:59,120 --> 00:07:02,120 Uczcimy to we dwóch, kiedy skończę. 82 00:07:07,640 --> 00:07:10,200 Masz. Weź się za to. 83 00:07:11,800 --> 00:07:14,640 Mama mówiła, że jest jakaś... 84 00:07:15,280 --> 00:07:17,480 zmiana taktyki, która mnie dotyczy? 85 00:07:17,600 --> 00:07:20,800 - Ciebie i Alby'ego. - Mówił coś o mnie? 86 00:07:21,040 --> 00:07:22,360 Czemu w kółko o to pytasz? 87 00:07:22,480 --> 00:07:25,920 - Bo chcę wiedzieć, czy zmyśla. - Jasne. 88 00:07:26,640 --> 00:07:28,320 Siądź sobie wygodnie, parówo. 89 00:07:37,960 --> 00:07:39,760 Musisz powiedzieć, że mnie macał. 90 00:07:40,360 --> 00:07:41,960 Zanim mu dołożyłem. 91 00:07:46,840 --> 00:07:50,159 - Że co proszę? - Powiesz, że mnie macał. 92 00:07:52,080 --> 00:07:55,120 - Nie macał. - Wiem, ale szukamy punktu zaczepienia. 93 00:07:55,280 --> 00:07:57,720 Powodów, dla których aż tak go zlałem. 94 00:08:01,520 --> 00:08:03,000 Słuchaj, Niall. 95 00:08:03,560 --> 00:08:05,560 Grozi mi 10 lat, 96 00:08:05,840 --> 00:08:08,160 a w dzieciństwie odgryzałem nosy. 97 00:08:09,080 --> 00:08:12,080 Nie chcę cię w to pakować, ale tylko ty się nadajesz. 98 00:08:12,920 --> 00:08:18,480 Joanna tego nie widziała, a Celeste wcina żaby we Francji. 99 00:08:18,640 --> 00:08:20,720 Czyli były tam trzy osoby. 100 00:08:21,480 --> 00:08:25,080 Nie będzie podejrzane, że nigdy o tym nie mówiłem? 101 00:08:25,240 --> 00:08:29,200 Bardziej niż pizda, która po śpiączce wszystko pamięta? Daj spokój. 102 00:08:33,720 --> 00:08:35,360 Sam nie wiem, Ruben. 103 00:08:37,559 --> 00:08:39,240 Przynajmniej to rozważ. 104 00:08:41,760 --> 00:08:45,240 Wpadnij do centrum kultury. Zobacz, ile dobrego robię. 105 00:08:45,880 --> 00:08:47,160 Poznaj dzieci. 106 00:08:48,560 --> 00:08:51,680 Odjebie im, jeśli mnie zwiną. 107 00:08:53,320 --> 00:08:56,200 Ale czemu macał? Nie rozumiem. 108 00:08:56,320 --> 00:08:58,960 Bo jest gejem i w to mogą uwierzyć. 109 00:09:01,480 --> 00:09:04,440 Słuchaj. Mój obrońca mówi, 110 00:09:05,320 --> 00:09:08,800 że przysięgli nie cierpią pedałów bardziej niż zbirów. 111 00:09:19,240 --> 00:09:21,360 Cicho! Maura śpi! 112 00:09:21,480 --> 00:09:23,960 Mam to gdzieś. Wiesz, o co prosi mnie Ruben? 113 00:09:24,440 --> 00:09:26,520 Chryste! Chodź. 114 00:09:33,400 --> 00:09:37,680 - Tak. - To chore, niegodne i nielegalne! 115 00:09:38,440 --> 00:09:41,880 - Co mam teraz zrobić? - Powinieneś się zgodzić. 116 00:09:42,400 --> 00:09:43,880 Co? 117 00:09:44,760 --> 00:09:46,800 - Poważnie? - Tak, Niall. 118 00:09:46,920 --> 00:09:50,520 Dajmy mu szansę obrony. Tak bardzo się stara. 119 00:09:50,640 --> 00:09:53,800 I to usprawiedliwia zatłuczenie kogoś prawie na śmierć? 120 00:09:53,920 --> 00:09:57,240 - Przekazuję ci, co myślę. - A ja przekazuję ci fakty! 121 00:09:58,160 --> 00:09:59,960 To mi zniszczy przyszłość! 122 00:10:00,200 --> 00:10:02,440 Za trzy dni mam rozmowę z Oksfordem. 123 00:10:02,560 --> 00:10:04,960 Facet przyjedzie tu dla mnie. Muszę się skupić. 124 00:10:05,080 --> 00:10:08,320 - Nie chcesz tam jechać. - Chcę! 125 00:10:09,360 --> 00:10:12,160 Mają tam kreatywne pisanie. Pójdę w ślady taty. 126 00:10:12,280 --> 00:10:16,960 Przepracował życie w barze! Byłby zazdrosny i tyle. 127 00:10:19,040 --> 00:10:20,720 Prosimy tylko, 128 00:10:20,840 --> 00:10:24,040 żebyś porządnie się zastanowił. 129 00:10:24,160 --> 00:10:27,880 Idź do centrum kultury, posiedź z nim, poznajcie się od nowa. 130 00:10:28,360 --> 00:10:31,680 On się zmienił, naprawdę! 131 00:10:32,000 --> 00:10:33,200 Dobrze? 132 00:10:33,480 --> 00:10:35,440 Obiecaj mi, że to zrobisz. 133 00:10:50,600 --> 00:10:52,800 O wilku mowa! 134 00:10:57,840 --> 00:11:01,240 Wszyscy na ciebie czekają. Nie gniewaj się, 135 00:11:01,360 --> 00:11:05,440 ale powiedziałam im o ofertach, rozmowie z Oksfordem... 136 00:11:05,680 --> 00:11:08,040 To jest super. Naprawdę. 137 00:11:15,440 --> 00:11:16,800 A to skąd? 138 00:11:18,560 --> 00:11:22,040 - Nie mam pojęcia. - Lepiej nie pytać, tylko powtórzyć. 139 00:11:28,160 --> 00:11:30,960 - Chodźmy stąd. - A inni? 140 00:11:31,080 --> 00:11:33,320 Rozłożymy ich sobie na lato. 141 00:11:54,360 --> 00:11:55,600 Cześć. 142 00:11:58,920 --> 00:12:00,480 Było bardzo romantycznie. 143 00:12:01,480 --> 00:12:03,080 Kebaby i spać? 144 00:12:03,560 --> 00:12:05,440 Ale świetne kebaby. 145 00:12:08,400 --> 00:12:10,480 Wkurzyłeś mnie, Kennedy. 146 00:12:10,720 --> 00:12:14,920 Latam za tobą cztery lata, a ty teraz decydujesz się na ruch? 147 00:12:15,040 --> 00:12:16,280 Kapuję. 148 00:12:16,400 --> 00:12:20,920 Zaraz trafisz do Oksfordu i przestaniesz o mnie myśleć. 149 00:12:21,600 --> 00:12:25,400 Tym będziemy się martwić po jutrzejszej rozmowie. 150 00:12:25,640 --> 00:12:27,760 To nie jest dobra odpowiedź! 151 00:12:29,720 --> 00:12:31,360 Podpowiadam: 152 00:12:31,800 --> 00:12:33,640 Chcę wiedzieć, na czym stoję. 153 00:12:38,880 --> 00:12:40,240 Posłuchaj, 154 00:12:41,840 --> 00:12:43,480 naprawdę cię lubię 155 00:12:44,600 --> 00:12:47,280 i chcę to sprawdzić. 156 00:12:49,440 --> 00:12:52,560 Ale tam może mi się uda zacząć kompletnie od zera. 157 00:12:53,920 --> 00:12:59,080 To może być zmiana, której potrzebuję, żeby wreszcie być sobą. 158 00:12:59,320 --> 00:13:03,200 Nie rozumiem. Ja cię przed tym powstrzymuję? 159 00:13:07,840 --> 00:13:10,440 - Trudno to wyjaśnić. - Wyjaśnij. 160 00:13:10,560 --> 00:13:13,520 Nigdy nie byłeś w Anglii, a nagle chcesz jechać? 161 00:13:14,280 --> 00:13:17,640 Co ci to da? Dosłownie. 162 00:13:24,640 --> 00:13:26,000 Wolność. 163 00:13:37,400 --> 00:13:40,520 CENTRUM KULTURY FAIRLAY 164 00:13:51,080 --> 00:13:53,200 Tak jest! Dotarłeś! 165 00:13:53,960 --> 00:13:55,760 Dobra, słuchajcie! 166 00:13:55,880 --> 00:13:57,920 Oto człowiek wielki. 167 00:13:58,160 --> 00:14:00,760 Ten chłopak to król Glasgow! 168 00:14:01,280 --> 00:14:03,400 Najlepszy na roku! 169 00:14:03,520 --> 00:14:06,880 A co robimy, gdy ktoś kończy najlepiej na roku? 170 00:14:07,240 --> 00:14:10,560 - Klaszczemy. - Tak jest, Simon! Klaszczemy! 171 00:14:13,880 --> 00:14:16,440 Ryzykowałem. Mógł powiedzieć "walimy konia". 172 00:14:17,800 --> 00:14:19,520 Poznam cię z nimi. 173 00:14:32,040 --> 00:14:35,160 - Dobrze ci tutaj. - Zajebiście. 174 00:14:36,080 --> 00:14:41,160 Na budynku jest motto: "Kluczem do zbawienia jest pomoc innym". 175 00:14:41,640 --> 00:14:43,720 Jasne. Wierzysz w to? 176 00:14:44,320 --> 00:14:48,440 Skąd! Kluczem jest Big Mac i palec w dupie! 177 00:14:51,520 --> 00:14:53,360 Ale wiem, o co im biega. 178 00:14:57,560 --> 00:15:01,240 Czyli robisz to, żeby lepiej wypaść przed sądem? 179 00:15:01,360 --> 00:15:02,640 Odbiło ci? 180 00:15:02,880 --> 00:15:07,640 Zacząłem, zanim ten głąb wniósł zarzuty. Wiedziałbyś, gdybyś mnie kiedyś odwiedził. 181 00:15:08,400 --> 00:15:12,560 Daruj, na uniwerku miałem mnóstwo roboty. 182 00:15:12,720 --> 00:15:16,120 - Musiałem się uczyć. - Wiadomo, wymówki. 183 00:15:17,640 --> 00:15:19,720 Zapomniałbym. W niedzielę 184 00:15:19,840 --> 00:15:24,040 w Cashel Forest szukamy skarbów. Przyłącz się. 185 00:15:24,160 --> 00:15:25,680 Zbieramy ochotników. 186 00:15:26,880 --> 00:15:29,280 - Sam nie wiem. - Będzie super. 187 00:15:29,480 --> 00:15:34,440 Zapowiadają północną bryzę, czyli uda się puścić gnojki z wiatrem. 188 00:15:40,320 --> 00:15:42,520 - Jasne. - Pogadam z Malkym. 189 00:15:42,640 --> 00:15:44,720 Sprawdzi cię, czy kogoś nie przekręciłeś. 190 00:15:48,280 --> 00:15:51,280 A jak ty przeszedłeś sprawdzian? 191 00:15:51,440 --> 00:15:54,840 Kartoteka zeruje się po 16. urodzinach. Jestem czysty. 192 00:15:55,640 --> 00:15:58,040 Aż żałuję, że tak mało rozrabiałem. 193 00:15:58,440 --> 00:16:02,920 A nie obchodzi ich to, co się stało z Albym? 194 00:16:03,040 --> 00:16:05,520 Do wyroku jestem niewinny. 195 00:16:05,800 --> 00:16:09,680 I wyjaśniłem im, jak było. Że kutas mnie macał. 196 00:16:09,800 --> 00:16:13,560 Szczerze mówiąc, byli tak wkurzeni, jak ja. 197 00:16:30,800 --> 00:16:33,200 Imponujące, przyznaję. 198 00:16:35,320 --> 00:16:38,440 - Słucham? - Mówię, że to imponujące. 199 00:16:38,720 --> 00:16:41,600 Że napisał pan tyle na studiach licencjackich. 200 00:16:41,720 --> 00:16:43,840 Kiedy znalazł pan na to czas? 201 00:16:45,320 --> 00:16:47,960 Potrafię przysiąść fałdów. 202 00:16:48,200 --> 00:16:51,560 Jednocześnie był pan prezesem koła teatralnego? 203 00:16:51,680 --> 00:16:56,080 - Zgadza się. - Dobry Boże! To sporo, panie Kennedy. 204 00:16:57,240 --> 00:16:59,600 Przed czym pan tak ucieka? 205 00:17:04,800 --> 00:17:06,480 Nie musi pan odpowiadać. 206 00:17:06,720 --> 00:17:09,319 Wiem, ja tylko... 207 00:17:11,520 --> 00:17:13,079 Przepraszam. 208 00:17:15,240 --> 00:17:16,319 Zawołać kogoś? 209 00:17:16,560 --> 00:17:19,560 - Nie trzeba. - Możemy skończyć wcześniej. 210 00:17:19,680 --> 00:17:21,440 Nie, proszę, nie! 211 00:17:22,880 --> 00:17:25,640 Przepraszam. Dokończmy. 212 00:17:28,000 --> 00:17:31,240 Nalegam. Wiem, co chciałem wiedzieć. 213 00:17:34,000 --> 00:17:35,520 Dziękuję, panie Kennedy. 214 00:17:47,480 --> 00:17:48,880 Puk, puk. 215 00:17:49,800 --> 00:17:52,920 - Cześć. - Nie gniewasz się, że weszłam? 216 00:17:53,960 --> 00:17:58,320 - Dzwoniła Joanna. Mówi, że masz kryzys. - Skąd wzięła numer? 217 00:17:58,600 --> 00:18:01,280 Pewnie z tej okropności w stylu Edypa. 218 00:18:02,400 --> 00:18:05,280 W RAZIE WYPADKU DZWONIĆ DO LORRAINE 219 00:18:07,440 --> 00:18:09,120 Nie poszło dobrze? 220 00:18:09,600 --> 00:18:10,840 Nie. 221 00:18:11,400 --> 00:18:12,680 Cholera. 222 00:18:13,120 --> 00:18:17,080 Domyślam się, że winisz za to sytuację z Rubenem? 223 00:18:17,280 --> 00:18:19,200 Nie, to ja dałem ciała. 224 00:18:19,680 --> 00:18:21,680 Ale tamto nie pomogło. 225 00:18:43,400 --> 00:18:46,680 To wszystko, co się dzieje, to za dużo! 226 00:18:46,840 --> 00:18:51,000 Wiem, kochanie, ale nie prosilibyśmy, gdyby to nie było ważne. 227 00:18:51,120 --> 00:18:53,720 Co jest ważniejsze niż moja przyszłość? 228 00:18:54,080 --> 00:18:55,480 Moje szczęście i wartości? 229 00:18:56,080 --> 00:18:58,200 Poważnie, powiedz mi! 230 00:18:58,320 --> 00:19:01,960 Bo jeśli wiesz o czymś, co pomoże mi to jakoś zrozumieć, 231 00:19:02,080 --> 00:19:03,640 to lepiej powiedz. 232 00:19:03,760 --> 00:19:06,240 Bo w ciemno ci nie zaufam. 233 00:19:07,280 --> 00:19:11,760 I niech to będzie istotne, typu Ruben będzie miał dziecko albo Maura umiera, 234 00:19:11,880 --> 00:19:14,920 bo nie widzę innego powodu, dla którego zmuszasz mnie... 235 00:19:21,920 --> 00:19:23,200 Boże. 236 00:19:24,760 --> 00:19:26,360 Ona umiera? 237 00:19:29,720 --> 00:19:31,040 Tak, Niall. 238 00:19:33,960 --> 00:19:38,280 Tak, ale na co? Rak? 239 00:19:42,440 --> 00:19:43,840 Tak, Niall. 240 00:19:46,640 --> 00:19:50,560 Martwisz się, bo jest źle? 241 00:19:55,120 --> 00:19:56,880 Tak, Niall. 242 00:20:02,160 --> 00:20:03,680 Jezu, mamo! 243 00:20:03,960 --> 00:20:08,400 - Czemu nie mówiłaś? - Żeby cię nie rozpraszać przed rozmową. 244 00:20:11,440 --> 00:20:14,280 No i żebyś nie powiedział Rubenowi. 245 00:20:14,560 --> 00:20:19,320 Nie wie, a lepiej, żeby się skupił na tym, co go czeka. 246 00:20:19,840 --> 00:20:22,080 Dlatego tak ci zależy? 247 00:20:22,240 --> 00:20:24,600 Będzie potrzebny w domu. 248 00:20:25,320 --> 00:20:30,120 Ty znikniesz, będziesz pisał książki i używał tego wielgaśnego mózgu. 249 00:20:30,680 --> 00:20:35,800 Naprawdę chcesz z tego zrezygnować, żeby pomagać mi ją nosić z wyra do sracza? 250 00:20:36,840 --> 00:20:39,240 Bo nie oddam jej do domu opieki. 251 00:20:40,640 --> 00:20:41,880 Choćby na złość tobie. 252 00:20:44,960 --> 00:20:46,800 Musisz odpowiedzieć. 253 00:20:47,120 --> 00:20:49,960 Nie możesz nas trzymać w niepewności. 254 00:20:51,120 --> 00:20:52,960 Nie w takiej sytuacji. 255 00:21:46,840 --> 00:21:48,400 Dobrze, że mi pomagasz. 256 00:21:49,560 --> 00:21:52,680 Uwierzysz, że powierzają nam tyle towaru? 257 00:22:01,040 --> 00:22:02,240 Co? 258 00:22:05,840 --> 00:22:07,400 Zrobię to. 259 00:22:08,400 --> 00:22:09,960 Złożę zeznanie. 260 00:22:12,480 --> 00:22:15,400 Jesteś, kurwa, gość! 261 00:22:22,400 --> 00:22:23,560 Skubaniutki! 262 00:22:23,680 --> 00:22:27,040 Wyczekałeś mnie, draniu! 263 00:22:28,240 --> 00:22:30,640 Ale serio, co tak długo? 264 00:22:31,200 --> 00:22:33,160 Nikt z nas nie mógł tego pojąć. 265 00:22:34,000 --> 00:22:37,560 - Kto? - Ja, Maura, twoja mama. 266 00:22:38,280 --> 00:22:42,040 Nie mogliśmy zrozumieć, czemu aż tak go bronisz. 267 00:22:42,760 --> 00:22:44,720 Mieliśmy różne teorie. 268 00:22:45,720 --> 00:22:48,440 Że opłaca ci czesne 269 00:22:48,680 --> 00:22:51,760 albo że Celeste znalazła na ciebie haka, a on to odkrył. 270 00:22:52,280 --> 00:22:55,960 Maura się nawet śmiała, że napaliliście się na chuja. 271 00:22:56,880 --> 00:22:59,760 Co? To jakieś brednie. 272 00:23:00,040 --> 00:23:01,520 Wiem, pałko. 273 00:23:01,920 --> 00:23:03,720 Ale tak gadaliśmy. 274 00:23:04,560 --> 00:23:08,120 Tamtego dnia było między wami coś, o czym miałem nie wiedzieć. 275 00:23:12,960 --> 00:23:16,480 - Miło cię wreszcie poznać. - Mnie też. 276 00:23:17,920 --> 00:23:19,880 Chodź, pokażę, gdzie powiesić. 277 00:23:28,680 --> 00:23:31,440 - Przykro mi, że... - Nie trzeba. 278 00:23:31,800 --> 00:23:33,160 Nie wchodźmy w to. 279 00:23:34,160 --> 00:23:36,000 Jestem ci bardzo wdzięczna. 280 00:23:38,760 --> 00:23:43,240 Sześć lat czekałam, żebyś coś dla mnie zrobił, a wystarczyło dostać raka. 281 00:23:46,960 --> 00:23:48,080 Dziękuję. 282 00:23:58,440 --> 00:24:02,840 Dostał kolejną ofertę z Glasgow. Sześć uniwerków bije się o jego geniusz. 283 00:24:03,120 --> 00:24:06,160 - Nie znudziłeś się Glasgow? - Trochę. 284 00:24:06,280 --> 00:24:09,040 - Wolałbym iść gdzie indziej. - A gdzie? 285 00:24:09,560 --> 00:24:12,960 Mógł być Oksford, ale chyba nie wyjdzie. 286 00:24:13,080 --> 00:24:15,520 Nie chcesz iść do Oksfordu. 287 00:24:15,640 --> 00:24:18,160 Będą cię traktować jak żebraka. 288 00:24:18,560 --> 00:24:21,720 - Mówisz czasem coś pomocnego? - Nie, nigdy. 289 00:24:21,840 --> 00:24:23,800 Dlatego tak cię kiedyś zaskoczę. 290 00:24:25,720 --> 00:24:27,320 Podoba mi się wasza relacja. 291 00:24:27,440 --> 00:24:31,480 - Widzę tu sporo miłości. - To samo mogę powiedzieć o was. 292 00:24:35,040 --> 00:24:37,880 Co planujesz robić, Joanno? 293 00:24:38,400 --> 00:24:39,640 Nie mam pojęcia. 294 00:24:39,760 --> 00:24:43,880 Może wrócę do domu i koszmarnie młodo zajdę w ciążę. 295 00:24:44,480 --> 00:24:46,560 - Co skończyłaś? - Nauczanie początkowe. 296 00:24:46,720 --> 00:24:49,800 - Nie chcesz tego? - Kształciłabym takich jak ja. 297 00:24:49,920 --> 00:24:53,000 A dla dobra ludzkości trzeba przerwać ten cykl. 298 00:24:56,080 --> 00:24:57,960 Dobra jest. 299 00:24:59,440 --> 00:25:02,960 Po tym, co zrobił Ruben, myślałam, że się nie dogadamy, 300 00:25:03,200 --> 00:25:06,320 ale wiem już, że rodzic nie musi być taki jak dziecko. 301 00:25:13,720 --> 00:25:15,200 Jak to? 302 00:25:16,320 --> 00:25:21,840 Robaczywe jabłko nie musi oznaczać zepsutej jabłoni, czy jakoś tak. 303 00:25:24,240 --> 00:25:25,480 Nie rozumiem. 304 00:25:27,080 --> 00:25:30,760 Mówi tylko, że dzieci różnią się od rodziców. 305 00:25:31,000 --> 00:25:34,120 Jej tata na przykład myśli, zanim coś powie. 306 00:25:36,800 --> 00:25:38,400 Czyżbym coś palnęła? 307 00:25:39,440 --> 00:25:42,200 Nie. Ale wyjaśnij, co miałaś na myśli. 308 00:25:42,320 --> 00:25:46,360 To bez znaczenia. Mieliśmy coś oglądać, mamo? 309 00:25:46,680 --> 00:25:48,320 Nie, chyba nie. 310 00:25:50,560 --> 00:25:55,440 Mój syn miał swoje problemy. Łatwo oceniać, nie widząc choroby. 311 00:25:56,520 --> 00:25:57,920 Jakiej? 312 00:25:58,160 --> 00:26:00,440 Gniewu. Zaślepiającego. 313 00:26:04,720 --> 00:26:06,840 - No co? - Nic. 314 00:26:07,560 --> 00:26:11,400 Nie widziałam gniewu, gdy nazywał mnie kurwą i pluł mi w twarz. 315 00:26:11,640 --> 00:26:13,200 Tylko uśmieszek. 316 00:26:16,480 --> 00:26:17,840 Nie jest z nim dobrze. 317 00:26:18,200 --> 00:26:19,760 Jak z wieloma ludźmi, 318 00:26:20,080 --> 00:26:23,040 a nie katują innych bez powodu. 319 00:26:23,160 --> 00:26:25,680 Właściwie był powód. 320 00:26:25,800 --> 00:26:27,280 Alby go obmacywał. 321 00:26:28,400 --> 00:26:31,120 - Poważnie? - Tak. Obmacywał. 322 00:26:31,520 --> 00:26:34,440 Przykro mi, ale to wierutne brednie. 323 00:26:34,560 --> 00:26:35,760 To prawda. 324 00:26:36,040 --> 00:26:37,320 To była samoobrona. 325 00:26:37,440 --> 00:26:42,520 Jeśli tak, to powinnam spalić budę z frytkami, bo nie wydali mi reszty. 326 00:26:52,400 --> 00:26:55,680 - Nie było cię tam. - I nie musiałam być. 327 00:26:55,800 --> 00:26:57,760 Wiem, do czego zdolny jest twój brat. 328 00:26:58,040 --> 00:27:00,000 I czemu nigdy o tym nie mówiłeś? 329 00:27:00,720 --> 00:27:02,600 Niedawno sobie przypomniałem. 330 00:27:08,040 --> 00:27:09,320 Chwila. 331 00:27:10,120 --> 00:27:12,440 Chyba nie powiesz tego w sądzie? 332 00:27:13,520 --> 00:27:16,360 - Cóż... - Nie możesz! 333 00:27:16,640 --> 00:27:18,920 Kłamstwo pod przysięgą to wielkie kłopoty. 334 00:27:19,040 --> 00:27:20,640 To nie kłamstwo. 335 00:27:20,760 --> 00:27:24,520 Kłóciliśmy się, coś się wydarzyło, dotknęli się. 336 00:27:24,640 --> 00:27:27,480 - Powiedz, że to żarty. - Nie, dlatego proszę, 337 00:27:28,000 --> 00:27:29,520 nie wtrącaj się. 338 00:27:29,840 --> 00:27:32,200 Ty masz prawo się nie angażować. 339 00:27:32,320 --> 00:27:35,240 Bo powiedziałeś, że to zaszkodzi naszemu związkowi! 340 00:27:35,360 --> 00:27:37,520 I szkodzi. 341 00:27:40,600 --> 00:27:42,040 Jak możesz? 342 00:27:54,600 --> 00:27:56,000 Przepraszam za to. 343 00:28:00,840 --> 00:28:02,160 Lubię ją. 344 00:28:06,240 --> 00:28:10,160 Nie rozumiem, czemu to robisz. Cały czas na niego narzekasz. 345 00:28:10,280 --> 00:28:11,760 - Wcale nie. - Tak! 346 00:28:11,880 --> 00:28:14,320 Chciałeś, żeby wyjechał, to byłbyś wolny. 347 00:28:14,920 --> 00:28:16,720 - Byłem pijany. - Właśnie. 348 00:28:17,000 --> 00:28:19,040 Twierdzisz, że po pijaku mówisz prawdę. 349 00:28:19,200 --> 00:28:21,720 Ale tylko na trzeźwo. Czyli w to nie wierz. 350 00:28:22,160 --> 00:28:23,560 Zaczekaj! 351 00:28:23,680 --> 00:28:25,520 Nie uciekaj przede mną. 352 00:28:25,760 --> 00:28:27,400 Słuchasz mnie? 353 00:28:28,120 --> 00:28:29,360 Zatrzymaj się! 354 00:28:32,120 --> 00:28:34,640 Proszę. Muszę wiedzieć. 355 00:28:35,000 --> 00:28:36,840 Alby naprawdę go obmacywał? 356 00:28:40,800 --> 00:28:41,960 Tak. 357 00:28:44,520 --> 00:28:46,200 Chyba się nie wahasz, Bambi? 358 00:29:04,400 --> 00:29:05,800 Chciałem ci podziękować. 359 00:29:06,360 --> 00:29:08,560 Odmowa zeznań bardzo mi pomogła. 360 00:29:09,120 --> 00:29:12,040 Nie pomagam ci. Nic nie widziałam i nie chcę się mieszać. 361 00:29:12,560 --> 00:29:16,320 - Jak Szwajcaria. - Lubię Szwajcarię. Raz tam byłem. 362 00:29:19,720 --> 00:29:22,960 Dobra, wystarczy napięcia. Możemy? 363 00:29:24,680 --> 00:29:27,160 Jasne, Bambers. Zróbmy to. 364 00:29:29,680 --> 00:29:30,800 Chwileczkę. 365 00:29:31,960 --> 00:29:33,400 Zaczekaj, Niall! 366 00:29:36,400 --> 00:29:37,960 Nawet nie powiesz "cześć"? 367 00:29:39,560 --> 00:29:41,760 Pewnie. Cześć. 368 00:30:10,960 --> 00:30:13,920 - Wszystko gra? - Nie, jestem wkurzony. 369 00:30:14,120 --> 00:30:16,600 Na ciebie, bo się wahałeś. 370 00:30:17,560 --> 00:30:18,680 Naprawdę? 371 00:30:19,760 --> 00:30:23,320 - Pytanie mnie zaskoczyło. - Skoro poległeś przed głupią bździągwą, 372 00:30:23,440 --> 00:30:25,880 to jak odpowiesz oceniającym cię przysięgłym? 373 00:30:26,000 --> 00:30:29,320 - Nie jest bździągwą. - Prawniczką też nie. 374 00:30:31,960 --> 00:30:33,280 Musisz być silny. 375 00:30:33,400 --> 00:30:36,920 Musisz to mówić z przekonaniem każdemu, kto zapyta. 376 00:30:37,040 --> 00:30:40,040 Nie wiedziałem, że piszę się na lekcje aktorstwa. 377 00:30:40,160 --> 00:30:43,560 Pewnie! Nie wystarczy powiedzieć. Zero wahania, 378 00:30:43,680 --> 00:30:46,800 - pewny wzrok! - To się nigdy nie uda. 379 00:30:46,960 --> 00:30:50,920 - Dlaczego? - Bo mam uwierzyć, a wiem, że to kłamstwo! 380 00:30:51,040 --> 00:30:53,720 Tego nie załatasz żadnym tłumaczeniem! 381 00:30:53,840 --> 00:30:55,200 Jebać to! 382 00:30:57,320 --> 00:30:58,400 Co robisz?! 383 00:30:59,880 --> 00:31:01,040 Stój! 384 00:31:01,360 --> 00:31:03,440 Chryste, coś przejechałeś! 385 00:31:11,720 --> 00:31:12,800 Co robisz? 386 00:31:12,920 --> 00:31:15,520 Wyłaź. Wypierdalaj! 387 00:31:15,680 --> 00:31:17,080 Już! 388 00:31:21,120 --> 00:31:23,560 - Co robisz? - Będziemy ćwiczyć. 389 00:31:24,080 --> 00:31:25,880 Żartujesz? Spóźnisz się. 390 00:31:26,000 --> 00:31:29,000 Powiedz to. Że mnie macał. 391 00:31:29,120 --> 00:31:31,880 - To śmieszne, Ruben. - Wcale nie. 392 00:31:32,240 --> 00:31:36,360 Chcę to zobaczyć w twoich oczach. Masz uwierzyć, żeby sąd uwierzył. 393 00:31:36,960 --> 00:31:39,240 Wstawaj. Wstań! 394 00:31:40,120 --> 00:31:41,600 Mów, kurwa! 395 00:31:47,720 --> 00:31:48,840 Macał cię. 396 00:31:51,560 --> 00:31:52,840 Jeszcze raz. 397 00:31:55,400 --> 00:31:56,480 Macał cię. 398 00:31:56,600 --> 00:31:58,680 Stary, stary! 399 00:31:59,120 --> 00:32:00,440 - No co? - Ty! 400 00:32:01,200 --> 00:32:03,120 "Macał cię. Macał". 401 00:32:03,240 --> 00:32:05,160 Cokolwiek robisz, nie bój się. 402 00:32:05,440 --> 00:32:07,960 - Staram się. - Za słabo! 403 00:32:08,760 --> 00:32:11,840 Dalej! Miałeś na uniwerku te gejowskie spektakle. 404 00:32:11,960 --> 00:32:14,520 - Powinno ci być łatwo. - Co to ma do rzeczy? 405 00:32:14,760 --> 00:32:19,200 Skoro udajesz duńskiego księcia, to udaj, że pedał dotknął moich jaj. 406 00:32:21,880 --> 00:32:23,720 No nie wiem, Ruben. 407 00:32:24,040 --> 00:32:27,040 - To może być trudniejsze. - Poważnie? 408 00:32:27,520 --> 00:32:29,320 Tamto było w obcym języku. 409 00:32:29,480 --> 00:32:32,200 W jednej scenie gadałeś z czaszką. Z martwym typem! 410 00:32:32,320 --> 00:32:33,600 Na chuj z takim gadać?! 411 00:32:34,760 --> 00:32:37,840 - Właściwie on mówił do... - Chuj z tym! 412 00:32:39,280 --> 00:32:41,600 To powinno być łatwe. 413 00:32:42,000 --> 00:32:43,600 Jestem twoim bratem! 414 00:32:43,920 --> 00:32:47,320 - Tamtego znałeś chwilę! - Wiem, ale... 415 00:32:48,240 --> 00:32:51,800 Trudno mi zaakceptować logikę niektórych fragmentów. 416 00:32:55,880 --> 00:32:58,440 - Których? - Nie wiem. 417 00:32:59,120 --> 00:33:01,400 Sensowności całej kłótni. 418 00:33:02,920 --> 00:33:03,960 Wyjaśnij. 419 00:33:04,800 --> 00:33:09,080 Jeśli ktoś łapie cię za fiuta, rozumiem, że możesz go walnąć. 420 00:33:10,080 --> 00:33:15,520 Ale żeby zafundować mu półroczną śpiączkę? Aż tak cię to dotknęło? 421 00:33:16,640 --> 00:33:19,120 - Nie dotknęłoby mnie? - Nie! 422 00:33:19,960 --> 00:33:23,400 Przynajmniej nie tak, żeby prawie zabić! 423 00:33:24,240 --> 00:33:27,800 Widziałem, jak w nocy cię dźgnęli, a rano jadłeś płatki. 424 00:33:27,920 --> 00:33:32,160 - I co? - Zakleiłeś, polałeś wódką i oglądałeś TV! 425 00:33:32,280 --> 00:33:34,280 - To chuj znaczy. - Wcale nie! 426 00:33:34,640 --> 00:33:38,800 Mam uwierzyć, że mord cię nie rusza, a dotknięcie jąder tak? 427 00:33:38,920 --> 00:33:41,080 To coś, kurwa, innego! 428 00:33:43,400 --> 00:33:46,040 Jak ktoś dźga, to atakuje ciało, 429 00:33:46,160 --> 00:33:48,160 a jak maca, to atakuje... 430 00:33:49,560 --> 00:33:51,040 twoją duszę! 431 00:33:52,080 --> 00:33:54,280 I to, jakim jestem mężczyzną. O to chodzi! 432 00:33:57,920 --> 00:34:02,680 Weź się w garść, obojętnie jak, żeby nie być tam sobą, 433 00:34:02,880 --> 00:34:07,360 bo jeśli będziesz się tak plątał, to ciebie oskarżę o macanie! 434 00:34:17,719 --> 00:34:20,280 - Mam spróbować znowu? - Nie masz próbować. 435 00:34:23,360 --> 00:34:25,840 Wsiadaj. Idę się wyszczać. 436 00:34:43,440 --> 00:34:44,880 Chyba mamy problem. 437 00:34:50,920 --> 00:34:53,560 - Musimy to taszczyć? - Tak, pałko. 438 00:34:54,080 --> 00:34:56,239 Małe gnojki muszą mieć co robić. 439 00:34:58,080 --> 00:35:01,560 - Dalej się na mnie wściekasz? - Tak. To twoja wina. 440 00:35:01,840 --> 00:35:04,400 - Czemu? - Niezdecydowana pizda. 441 00:35:04,960 --> 00:35:07,120 Wkurzyłeś mnie i nie skupiłem się na drodze. 442 00:35:07,720 --> 00:35:11,200 Naprawdę to moja wina, że najechałeś na deski? 443 00:35:11,320 --> 00:35:14,480 Pewnie. I że grozi mi 10 lat odsiadki. 444 00:35:19,240 --> 00:35:22,280 - Możemy spróbować znowu. - Nie masz "próbować". 445 00:35:22,560 --> 00:35:24,560 Nie kapujesz? 446 00:35:25,280 --> 00:35:28,120 Masz być po mojej stronie, gotowy do walki. 447 00:35:31,880 --> 00:35:35,080 - Chyba się nie popłaczesz? - Raz w życiu ryczałem i wystarczy. 448 00:35:36,760 --> 00:35:38,720 - Kiedy? - Miałem osiem lat. 449 00:35:39,200 --> 00:35:42,600 - Tata miał zawał. - Jezu! Całkiem dobry powód. 450 00:35:42,720 --> 00:35:44,080 Ale nie wtedy. 451 00:35:44,200 --> 00:35:47,880 Płakałem, bo wrócił do domu. Zobaczyłem, jak idzie uliczką. 452 00:35:58,000 --> 00:35:59,560 Jebać to gówno! 453 00:36:11,600 --> 00:36:13,000 Boję się. 454 00:36:14,680 --> 00:36:15,960 Bardzo. 455 00:36:20,480 --> 00:36:22,280 Maura jest chyba chora. 456 00:36:25,160 --> 00:36:26,440 Czemu tak myślisz? 457 00:36:28,720 --> 00:36:31,160 Bo nagle zrobiła się dla mnie miła. 458 00:36:33,480 --> 00:36:38,800 - To nic nie znaczy. - Zadzwoniła, żeby spytać, co u mnie. 459 00:36:39,920 --> 00:36:41,800 I tyle. Tylko po to. 460 00:36:44,120 --> 00:36:45,680 To na pewno rak. 461 00:36:48,280 --> 00:36:50,640 - Po co się martwić? - Bo tak. 462 00:36:51,240 --> 00:36:53,040 A 10 lat to sporo. 463 00:36:53,840 --> 00:36:56,960 Nie chcę, żeby ostatni raz widziała mnie przez pleksi. 464 00:36:58,640 --> 00:37:01,600 I to więzienie. Wiem, że stamtąd nie wyjdę. 465 00:37:09,200 --> 00:37:12,040 Powinniśmy iść. Dzieciaki będą czekać. 466 00:37:15,360 --> 00:37:16,440 Wiem. 467 00:37:31,240 --> 00:37:32,720 Bardzo śmieszne. 468 00:37:33,920 --> 00:37:36,160 Ruben, gdzie byłeś? 469 00:37:38,840 --> 00:37:41,040 W porządku, młody. Już jestem. 470 00:38:03,360 --> 00:38:04,720 Ruben? 471 00:38:06,960 --> 00:38:08,200 Co? 472 00:38:15,920 --> 00:38:17,400 Macał cię. 473 00:38:29,760 --> 00:38:31,280 Jeszcze raz. 474 00:38:33,600 --> 00:38:34,960 Macał cię. 475 00:38:51,760 --> 00:38:53,320 Jezu Chryste, Joanna! 476 00:38:55,560 --> 00:38:57,360 Myślałem, że wróciłaś do Glasgow. 477 00:38:57,760 --> 00:38:59,040 Tak. 478 00:38:59,240 --> 00:39:00,680 Byłam u Alby'ego. 479 00:39:04,120 --> 00:39:07,840 Nie widziałam go od początku studiów. Wygląda okropnie. 480 00:39:08,200 --> 00:39:10,120 Naprawdę okropnie. 481 00:39:17,080 --> 00:39:18,520 Co ci powiedział? 482 00:39:20,760 --> 00:39:22,240 Wszystko. 483 00:39:25,400 --> 00:39:28,320 Zawsze widziałam twój ból. 484 00:39:28,840 --> 00:39:31,920 I nigdy nie rozumiałam, jak ktoś z twoim talentem, 485 00:39:32,200 --> 00:39:35,520 wyglądem i mózgiem może być tak nieszczęśliwy. 486 00:39:38,160 --> 00:39:39,320 A teraz... 487 00:39:39,760 --> 00:39:41,080 chyba już wiem. 488 00:39:47,720 --> 00:39:49,320 Nikomu nie powiesz, prawda? 489 00:39:50,000 --> 00:39:51,120 Nie. 490 00:39:52,280 --> 00:39:54,600 Ale ty powinieneś to zrobić dla siebie. 491 00:39:56,400 --> 00:39:57,840 To niemożliwe. 492 00:40:06,440 --> 00:40:08,080 Wykorzysta to w sądzie? 493 00:40:09,480 --> 00:40:13,160 Nie. Tylko dlatego, żeby sobie nie zaszkodzić. 494 00:40:13,800 --> 00:40:18,160 Bo podobno ławnicy wolą przestępców niż homoseksualistów. 495 00:40:18,920 --> 00:40:20,520 Dla mnie to straszne. 496 00:40:31,640 --> 00:40:32,880 Chodź tu. 497 00:40:33,040 --> 00:40:35,680 - W porządku. - Nie, wcale nie jest w porządku! 498 00:40:35,800 --> 00:40:37,320 Jest. Spójrz na mnie. 499 00:40:37,560 --> 00:40:38,840 Spójrz! 500 00:40:40,680 --> 00:40:41,920 Jest w porządku. 501 00:40:44,360 --> 00:40:47,040 Ty jesteś w porządku. 502 00:40:48,840 --> 00:40:51,920 To, co robisz Alby'emu, nie jest. 503 00:40:52,160 --> 00:40:55,000 Jeszcze za mało się nienawidzisz? 504 00:40:55,120 --> 00:40:58,240 Chcesz powtarzać te nienawistne bzdury przed sądem? 505 00:40:58,360 --> 00:41:01,440 Wiem, ale Maura jest bardzo chora. 506 00:41:01,560 --> 00:41:03,280 To straszne, współczuję jej, 507 00:41:03,840 --> 00:41:06,000 ale to nie usprawiedliwia takiego kłamstwa. 508 00:41:06,120 --> 00:41:09,320 - Wiem, ale Ruben się zmienił. - Bzdura. 509 00:41:10,520 --> 00:41:14,480 Węże mogą zrzucać skórę, ale zawsze będą pełzać. 510 00:41:24,320 --> 00:41:26,480 - A z nami... - Koniec? 511 00:41:28,720 --> 00:41:29,920 Tak. 512 00:41:31,120 --> 00:41:32,520 Ale to nieważne. 513 00:41:34,640 --> 00:41:37,120 Ważne jest to, co tam powiesz. 514 00:41:38,680 --> 00:41:39,920 Zastanów się. 515 00:41:40,520 --> 00:41:41,800 Masz teraz szansę. 516 00:41:41,920 --> 00:41:45,160 Możesz się od tego odciąć i zacząć na nowo w Oksfordzie. 517 00:41:45,280 --> 00:41:48,880 - Zrób to z czystym sumieniem. - Nie wiem, czy tam jadę. 518 00:41:57,280 --> 00:41:58,640 Jedziesz. 519 00:42:00,600 --> 00:42:02,240 Twoja mama otworzyła. 520 00:42:05,280 --> 00:42:06,960 Zyskałeś swoją wolność, Niall. 521 00:42:07,600 --> 00:42:11,160 Proszę cię tylko o to, żebyś nie pozbawiał jej Alby'ego. 522 00:43:46,200 --> 00:43:48,000 Bez reszty. 523 00:43:57,320 --> 00:43:58,720 Powiedz to. 524 00:43:59,000 --> 00:44:00,600 Muszę to usłyszeć. 525 00:44:01,240 --> 00:44:03,000 Kim jestem? 526 00:44:08,200 --> 00:44:10,600 Bratem z innej kochanki. 527 00:44:32,000 --> 00:44:35,000 Wzywam Nialla Kennedy'ego. 528 00:45:44,560 --> 00:45:47,200 Proszę podnieść rękę i powtórzyć przysięgę. 529 00:45:48,080 --> 00:45:50,920 Przysięgam na Boga Wszechmogącego, że to, co powiem, 530 00:45:51,040 --> 00:45:54,720 będzie prawdą, całą prawdą i tylko prawdą. 531 00:45:57,200 --> 00:46:00,760 Przysięgam na Boga Wszechmogącego, że to, co powiem, 532 00:46:01,240 --> 00:46:03,960 będzie prawdą, 533 00:46:04,600 --> 00:46:07,280 całą prawdą i tylko prawdą. 534 00:46:09,360 --> 00:46:13,040 Doskonale. Oskarżenie może zaczynać. 535 00:46:17,920 --> 00:46:19,640 Jak się pan nazywa? 536 00:46:21,840 --> 00:46:22,880 Słucham? 537 00:46:24,240 --> 00:46:25,640 Jak się pan nazywa? 538 00:46:27,840 --> 00:46:30,560 Niall Brandon Kennedy. 539 00:46:30,960 --> 00:46:35,520 Ma pan zaświadczyć o tym, co się stało 10 września 1989 roku, 540 00:46:36,160 --> 00:46:40,280 gdy Albert Safadi odniósł poważne obrażenia. 541 00:46:42,120 --> 00:46:43,880 Był pan przy tym? 542 00:46:48,640 --> 00:46:50,160 Tak, byłem. 543 00:46:50,320 --> 00:46:53,240 W niedawnym oświadczeniu stwierdził pan, 544 00:46:53,360 --> 00:46:59,120 że przed atakiem pan Albert Safadi seksualnie napastował pana Pallistera. 545 00:46:59,880 --> 00:47:01,440 Czy to prawda? 546 00:47:24,240 --> 00:47:25,560 Tak, to prawda. 547 00:47:27,840 --> 00:47:29,360 Nie wierzę! 548 00:47:30,840 --> 00:47:34,040 - To kłamstwo! Ewidentne kłamstwo! - Dość tego! 549 00:47:35,280 --> 00:47:38,320 Przypominam zgromadzonym, że to sąd! 550 00:47:39,800 --> 00:47:42,560 Gdy składał pan zeznania po incydencie, 551 00:47:42,680 --> 00:47:46,920 nie wspomniał pan o tym. Dlaczego? 552 00:47:54,160 --> 00:47:56,960 Byłem nieprzytomny. 553 00:47:57,080 --> 00:48:01,080 Nie docierało do mnie to, co wtedy widziałem. 554 00:48:01,200 --> 00:48:06,760 Jednak w tym samym zeznaniu podawał pan szczegółowe informacje dotyczące napaści. 555 00:48:07,640 --> 00:48:10,200 Proszę o okazanie dowodu B. 556 00:48:22,960 --> 00:48:26,440 Proszę odczytać podkreślony fragment. 557 00:48:33,200 --> 00:48:35,760 "Próbowałem go odciągnąć, ale nie mogłem. 558 00:48:37,640 --> 00:48:40,040 W tym stanie nie dało się go powstrzymać. 559 00:48:41,360 --> 00:48:44,400 Próbowałem trzy lub cztery razy, zanim mnie odepchnął. 560 00:48:45,040 --> 00:48:47,080 Poleciałem w tył i uderzyłem się w głowę". 561 00:48:48,800 --> 00:48:50,680 A zatem dla jasności. 562 00:48:50,800 --> 00:48:54,000 Pamiętał pan kilkakrotne próby odciągania go, 563 00:48:54,520 --> 00:48:57,040 ale nie coś tak ważnego, 564 00:48:57,160 --> 00:49:00,120 jak napaść seksualną poprzedzającą atak? 565 00:49:03,720 --> 00:49:05,360 Na to wygląda. 566 00:49:10,400 --> 00:49:12,080 Nie mam więcej pytań. 567 00:49:17,840 --> 00:49:20,880 Świadek jest teraz do dyspozycji obrony. 568 00:49:22,800 --> 00:49:24,360 Zacznijmy od początku. 569 00:49:25,040 --> 00:49:30,960 Poznał pan Alberta Safadiego w tamtym tygodniu, 7 września 1989, zgadza się? 570 00:49:31,440 --> 00:49:32,440 Tak. 571 00:49:32,560 --> 00:49:37,280 Zauważył pan coś niezwykłego, jeśli chodzi o jego życie prywatne? 572 00:49:51,560 --> 00:49:54,040 Sądzę, że był... 573 00:49:55,440 --> 00:49:57,120 On był... 574 00:49:58,200 --> 00:49:59,680 homoseksualny. 575 00:50:00,520 --> 00:50:01,920 Jak pan to odkrył? 576 00:50:06,640 --> 00:50:11,480 - Sam mi to wyjawił. - W jaki sposób to panu wyjawił? 577 00:50:12,120 --> 00:50:14,120 Powiedział mi. 578 00:50:15,000 --> 00:50:17,760 Był aż tak otwarty w tej kwestii? 579 00:50:21,520 --> 00:50:24,280 - Na to wygląda. - Czuł się pan zagrożony, 580 00:50:24,400 --> 00:50:28,080 gdy pan Safadi tak otwarcie mówił o swojej seksualności? 581 00:50:30,720 --> 00:50:34,480 - Chyba nie rozumiem. - Najwyraźniej pan Safadi 582 00:50:34,600 --> 00:50:37,080 epatował pana swoją seksualnością. 583 00:50:37,560 --> 00:50:40,160 Nie czuł się pan zagrożony? 584 00:50:40,440 --> 00:50:41,800 Ani trochę. 585 00:50:44,360 --> 00:50:46,720 To znaczy tak, może. Nie wiem. 586 00:50:46,880 --> 00:50:49,160 Powtórzy pan pytanie? 587 00:50:49,360 --> 00:50:52,520 Czy według pana był dewiantem seksualnym? 588 00:51:05,800 --> 00:51:07,040 Nie mogę... 589 00:51:09,680 --> 00:51:11,560 Nie mogę tego zrobić. 590 00:51:12,360 --> 00:51:14,120 Popełniłem błąd. 591 00:51:14,760 --> 00:51:16,240 Jaki błąd? 592 00:51:19,760 --> 00:51:21,080 Panie Kennedy? 593 00:51:23,560 --> 00:51:26,160 Nie obmacywał Rubena, nawet go nie dotknął! 594 00:51:29,120 --> 00:51:31,440 Ty pizdo! Zabiję cię! 595 00:51:32,680 --> 00:51:34,160 Ruben, przestań! 596 00:51:35,160 --> 00:51:36,640 Jebany kapuś! 597 00:51:37,480 --> 00:51:40,080 Przegiąłeś! Dopadnę cię! 598 00:51:40,200 --> 00:51:42,520 Słyszysz? Od tego nie ma powrotu! 599 00:51:42,640 --> 00:51:46,240 Zmasakruję cię! Zobaczysz! 600 00:52:44,920 --> 00:52:46,760 Modlitwy cię nie ocalą. 601 00:52:48,080 --> 00:52:49,520 Diabeł już przybył. 602 00:52:49,760 --> 00:52:51,920 Pewnie czas zacząć pić. 603 00:52:52,720 --> 00:52:54,600 O ile coś dla nas zostanie. 604 00:53:02,640 --> 00:53:05,880 - Co tu robi Ruben? - Nie wiem, ale... 605 00:53:06,920 --> 00:53:08,040 jestem przerażony. 606 00:53:09,920 --> 00:53:13,240 Spokojnie. To wasz dzień. Nie pozwolę mu go zepsuć. 607 00:53:13,360 --> 00:53:14,440 Obiecuję. 608 00:53:14,560 --> 00:53:15,920 - Rusz się. - Już. 609 00:53:16,480 --> 00:53:18,000 Kurwa mać. 610 00:53:31,640 --> 00:53:32,960 Dobra. 611 00:53:45,000 --> 00:53:46,400 Zaczynamy? 612 00:53:53,200 --> 00:53:54,480 Cześć. 613 00:53:55,000 --> 00:53:58,800 Jeśli mnie nie znacie, jestem Ruben Pallister 614 00:54:01,640 --> 00:54:03,720 i opowiem wam o Niallu Kennedym. 615 00:54:24,680 --> 00:54:26,760 WYSTĄPILI 616 00:54:39,720 --> 00:54:42,760 Wersja polska na zlecenie HBO Transperfect Media Poland 617 00:54:43,200 --> 00:54:45,160 Tekst: Wojtek Stybliński