1 00:00:16,015 --> 00:00:17,851 Cześć, młoda. 2 00:00:18,519 --> 00:00:22,231 No więc... kupiłem ci matchę. 3 00:00:23,440 --> 00:00:25,400 - Spoko. - Wyglądasz spoko. 4 00:00:27,361 --> 00:00:30,447 Policja zaprasza nas na posterunek, 5 00:00:30,572 --> 00:00:32,908 może włóż skarpetki i buty? 6 00:00:33,534 --> 00:00:35,577 Albo bez skarpetek. 7 00:00:35,702 --> 00:00:38,372 Nawet gdybym specjalnie spaliła mu dom, 8 00:00:38,539 --> 00:00:42,876 - żaden sąd by mnie nie skazał. - Nie wiem, czy mówić to na głos, 9 00:00:43,001 --> 00:00:46,505 może lepiej przećwiczyć wersję, że to był wypadek? 10 00:00:46,630 --> 00:00:49,049 Nie muszę ćwiczyć prawdy. 11 00:00:49,174 --> 00:00:52,386 Dobre! Jeśli tego nie wpleciesz, ja to zrobię. 12 00:00:54,096 --> 00:00:56,181 - Uczesałaś się? - Tak. 13 00:00:56,306 --> 00:00:58,016 Z tyłu też? 14 00:00:58,267 --> 00:01:00,394 Podoba mi się, fajnie. 15 00:01:03,689 --> 00:01:08,026 Tato, zgubiłam kapeć, podsuniesz? Dziękuję. 16 00:01:08,151 --> 00:01:09,820 Butów nie zdejmujemy. 17 00:01:09,945 --> 00:01:13,323 - Śmietanka. - Dzięki. - Wiem, jak to wygląda, 18 00:01:13,448 --> 00:01:17,703 zwłaszcza, że się pokłóciliśmy i byłam wkurzona. 19 00:01:18,078 --> 00:01:22,164 Przepraszam, zasłuchałem się i nie notuję, więc nadgonię. 20 00:01:22,457 --> 00:01:23,792 Motyw: jest. 21 00:01:23,917 --> 00:01:27,504 Nie musi ćwiczyć, jeśli mówi prawdę. 22 00:01:27,629 --> 00:01:30,424 - Mam to zapisać? - W każdym razie... 23 00:01:31,383 --> 00:01:34,553 wzięłam jego "Wojnę i pokój" i podpaliłam. 24 00:01:34,678 --> 00:01:37,848 Celowo spaliłaś moje pierwsze wydanie Tołstoja? 25 00:01:37,973 --> 00:01:39,015 Tak. 26 00:01:39,140 --> 00:01:43,604 Przekład Clary Bell jako jedyny z angielskich zawiera drugi epilog. 27 00:01:43,729 --> 00:01:47,399 - Świetnie się palił. - Czyli spożarowała pani książkę. 28 00:01:47,524 --> 00:01:50,402 - Nie ma takiego słowa. - Na pewno jest. - Nie ma. 29 00:01:50,527 --> 00:01:55,824 - Jest. Nie sprawdzam, tylko muszę... - Nie ma. - Sprawdzam coś innego. 30 00:01:55,949 --> 00:01:59,036 Spaliłam książkę, ale dom to był wypadek. 31 00:01:59,161 --> 00:02:00,412 Właśnie. 32 00:02:00,537 --> 00:02:05,751 Archie, chciałbyś dodać coś, co pomogłoby twojej żonie? 33 00:02:08,711 --> 00:02:12,674 Skoro Katie twierdzi, że to wypadek, to tak było. 34 00:02:14,176 --> 00:02:16,261 Sprawa zamknięta. 35 00:02:16,386 --> 00:02:19,306 Proszę mi nie mówić, jak mam wykonywać swoją pracę. 36 00:02:19,431 --> 00:02:22,309 Czy mówię panu, jak pisać "Roostera"? 37 00:02:22,434 --> 00:02:25,812 Bo podpowiedziałbym, żeby facet był karateką. 38 00:02:25,937 --> 00:02:29,274 - Może. - Fajnie, co? Mógłby się bić... 39 00:02:31,026 --> 00:02:34,613 Moje sztany! Jedyne, które nie spłonęły! 40 00:02:35,322 --> 00:02:37,949 - "Sztany". - Ręczniki? - Poproszę! 41 00:02:38,075 --> 00:02:41,078 - Chryste... - Prawie nie ma śladu. 42 00:02:44,373 --> 00:02:47,876 Nie byłam pewna, czy mogę na ciebie liczyć, więc dzięki. 43 00:02:48,418 --> 00:02:49,795 Jasne. 44 00:02:51,254 --> 00:02:52,756 Nadal cię kocham. 45 00:02:54,174 --> 00:02:55,425 Ekstra. 46 00:02:56,051 --> 00:02:58,762 Twój tata wie, że Sunny... 47 00:03:00,389 --> 00:03:02,140 została zapłodniona? 48 00:03:02,265 --> 00:03:05,060 Szalony sposób na zdystansowanie się! 49 00:03:06,687 --> 00:03:09,731 Nie. Boże, nie! Wystarczy mi upokorzeń. 50 00:03:09,856 --> 00:03:14,778 Nie wiem, czy je urodzi. Ciągle zmienia zdanie... 51 00:03:14,903 --> 00:03:17,572 Będziesz dawał znać? Bo uwielbiam ten suspens. 52 00:03:20,951 --> 00:03:23,078 Dlaczego nam to zrobiłeś? 53 00:03:24,121 --> 00:03:27,708 Może znów chciałem być z kimś, kto uważa, że jestem świetny. 54 00:03:27,833 --> 00:03:31,795 Wszystkie nasze rozmowy były o tym, jak muszę się zmienić. 55 00:03:32,087 --> 00:03:35,716 Wiem, że mam wady, przyznaję. 56 00:03:35,841 --> 00:03:37,926 Dzięki samoświadomości 57 00:03:38,051 --> 00:03:42,013 o wiele łatwiej było mi ci wybaczyć. Bo już wybaczyłem. 58 00:03:42,597 --> 00:03:44,683 Pozostaje tylko pytanie... 59 00:03:45,767 --> 00:03:47,894 czy ty zdołasz wybaczyć mi? 60 00:03:48,895 --> 00:03:51,982 Cofnijmy. Czy ty... 61 00:03:54,109 --> 00:03:56,027 Ty wybaczasz mi? 62 00:03:56,903 --> 00:03:58,155 Tak. 63 00:03:58,822 --> 00:04:02,826 Komu nie odbija po trudnym rozstaniu? Tak jest z Katie. 64 00:04:02,951 --> 00:04:04,453 Fakt. 65 00:04:04,786 --> 00:04:08,790 Kiedy dziewczyna nie poszła ze mną na studniówkę, rzuciłem liceum. 66 00:04:08,915 --> 00:04:12,294 - Pojechałem w trasę za Limp Bizkit. - Serio? 67 00:04:12,502 --> 00:04:15,464 Pan zgadnie, ile razy wywołali mnie na scenę? 68 00:04:15,964 --> 00:04:17,632 Siedemnaście. 69 00:04:17,757 --> 00:04:19,259 Siedemnaście? 70 00:04:19,593 --> 00:04:22,596 Widział pan, żeby kogoś wywołali siedemnaście razy? 71 00:04:22,971 --> 00:04:25,390 To niebywale wysoka liczba. 72 00:04:26,141 --> 00:04:29,227 - Wywołali mnie trzy razy. - Katie to dobre dziecko. 73 00:04:30,645 --> 00:04:33,774 Ty chuju! Masz szczęście, że nie zostawił pistoletu. 74 00:04:34,441 --> 00:04:36,359 A jednak zostawiłem. 75 00:04:37,068 --> 00:04:39,780 - Uwaga! - Chryste! - Broń na podłodze. 76 00:04:40,405 --> 00:04:43,533 Zawsze źle go wkładam... O tak. 77 00:04:44,534 --> 00:04:46,411 W ROLACH GŁÓWNYCH 78 00:04:59,257 --> 00:05:01,384 ROOSTER 79 00:05:04,137 --> 00:05:06,181 SCENARIUSZ 80 00:05:06,306 --> 00:05:08,683 REŻYSERIA 81 00:05:08,809 --> 00:05:10,268 Zanim zaczniemy, 82 00:05:10,393 --> 00:05:14,481 "Przegląd Ludlow" czeka na wasze wiersze i opowiadania. 83 00:05:14,606 --> 00:05:17,818 Mówię wam, nie ma to jak zobaczyć swoje dzieło w druku. 84 00:05:18,401 --> 00:05:22,239 Moja pierwsza publikacja wciąż wisi na lodówce taty 85 00:05:22,364 --> 00:05:24,783 obok magnesu Buldogów Georgii 86 00:05:24,908 --> 00:05:28,078 i telefonu do hydraulika nieżyjącego od sześciu lat. 87 00:05:28,203 --> 00:05:30,413 Moje rzeczy nie trafią na lodówkę. 88 00:05:30,539 --> 00:05:34,125 Bo piszę o realu, a w realu przyciągam. 89 00:05:34,626 --> 00:05:36,211 Trójkąty. 90 00:05:36,336 --> 00:05:38,880 laska z laską, MILF, DILF, Eli. 91 00:05:39,589 --> 00:05:41,716 - Co? - Nadziać cię? 92 00:05:41,842 --> 00:05:43,885 - Mam astmę. - Weź nebulizator. 93 00:05:44,010 --> 00:05:45,387 Eva, spokój! 94 00:05:45,512 --> 00:05:48,139 Wróćmy do Emily Dickinson. 95 00:05:49,516 --> 00:05:52,269 Walt, podwójne espresso w dużym. 96 00:05:52,394 --> 00:05:53,436 Dzięki. 97 00:05:53,562 --> 00:05:56,857 Nasza barista chyba sama ścięła sobie grzywkę. 98 00:05:56,982 --> 00:06:00,402 - Coś jest bardzo nie tak. - Nie mam czasu na Beverly. 99 00:06:00,527 --> 00:06:03,154 Przyszły wieści o Zielonej Inicjatywie... 100 00:06:03,780 --> 00:06:06,616 Zarząd wciska mi skomplikowaną politykę. 101 00:06:06,741 --> 00:06:08,785 Spacer z kawą? Odreagujesz. 102 00:06:10,745 --> 00:06:15,166 - Nie wiem. Dzień dobry, dziekanie. - Profesor Shepard. Cześć, stary. 103 00:06:15,667 --> 00:06:18,545 Cristle, prześlesz mi akta studentki Gracie Shaw? 104 00:06:18,670 --> 00:06:23,049 Twierdzi, że ma ADHD, a ja myślę, że jest leniwa i tępa. 105 00:06:23,174 --> 00:06:26,303 - Albo ma pod górkę. - Kibicujmy jej. 106 00:06:27,971 --> 00:06:31,808 - Jak możesz się z nim przyjaźnić? - Trzymam go na dystans. 107 00:06:31,933 --> 00:06:35,979 - Macie dziś kolację o 19:30. - Dziękuję. 108 00:06:36,104 --> 00:06:37,397 Mój błąd. 109 00:06:37,522 --> 00:06:39,065 Walt, możemy... 110 00:06:39,691 --> 00:06:41,318 Cześć. Jak tam? 111 00:06:42,235 --> 00:06:43,904 - Świetnie. - Super. 112 00:06:44,571 --> 00:06:47,240 - Jak spałaś? - Jak spałam? 113 00:06:47,866 --> 00:06:49,534 Pójdę już. 114 00:06:50,159 --> 00:06:53,538 - Mogę o coś spytać? - Wejdź. O co chodzi? - O Katie. 115 00:06:53,663 --> 00:06:57,250 Wal, tylko nie pytaj, jak spałem. O co z tym chodziło? 116 00:06:57,375 --> 00:06:58,919 O nic. 117 00:06:59,044 --> 00:07:03,757 Błagam, energia erotyczna wisiała w powietrzu jak w Ameryce Łacińskiej. 118 00:07:04,257 --> 00:07:07,886 - Wiem, dżentelmen nie mówi o całusach. - Nie całowaliśmy się. 119 00:07:08,511 --> 00:07:11,556 A więc chciałeś, ale odmówiła? 120 00:07:13,850 --> 00:07:16,895 Ona chciała, a ty odmówiłeś. 121 00:07:17,020 --> 00:07:19,689 - Jak to robisz? - Mikromimika. 122 00:07:20,565 --> 00:07:23,735 Dawaj ploty, a potem przejdziemy do twojej sprawy. 123 00:07:23,860 --> 00:07:27,364 Jestem tu, by się upewnić, że posada Katie jest bezpieczna. 124 00:07:27,489 --> 00:07:30,992 Absolutnie nie jest. Spaliła zabytkowy dom. 125 00:07:31,117 --> 00:07:34,746 - Niechcący! - Zaatakowała wykładowcę na posterunku. 126 00:07:34,871 --> 00:07:37,832 - To specjalnie. - Lubię Katie, 127 00:07:37,957 --> 00:07:43,129 ale mam też za zadanie ochronę tej instytucji, a z tym mam kłopot. 128 00:07:44,756 --> 00:07:48,009 Kłopot z głowy. Katie zrezygnowała. 129 00:07:48,510 --> 00:07:49,761 Nieprawda. 130 00:07:51,262 --> 00:07:53,932 O rany, ale wielka czcionka. 131 00:07:55,767 --> 00:07:58,144 Pozwól, że z nią porozmawiam. 132 00:07:58,269 --> 00:08:02,232 - Proszę. Jako przyjaciel? - Przyjaciele się zwierzają. 133 00:08:02,732 --> 00:08:04,234 Serio? 134 00:08:07,153 --> 00:08:08,446 Dobrze. 135 00:08:09,364 --> 00:08:11,741 Dylan była mną zauroczona. 136 00:08:12,242 --> 00:08:15,370 - Poszły konie! - Zupełnie nie poszły. 137 00:08:19,957 --> 00:08:22,002 Priwiet, mamoczka. 138 00:08:22,127 --> 00:08:25,130 - Co masz z okiem i spodniami? - Zabawna historia. 139 00:08:25,255 --> 00:08:29,843 - Schodziłem ze Stone Hill i upadłem. - Boki zrywać. 140 00:08:29,968 --> 00:08:32,303 - Pisałaś, co się dzieje? - Tak. 141 00:08:32,679 --> 00:08:34,931 Mówiłam, że jestem w ciąży? 142 00:08:35,932 --> 00:08:40,520 - Nikt nie rozumie moich żartów. - Musisz wiedzieć, że to poważna decyzja 143 00:08:40,645 --> 00:08:44,065 - i cokolwiek postanowisz... - Urodzę je. 144 00:08:45,191 --> 00:08:48,528 - Świetnie. - Nie powinnam, z miliona powodów. 145 00:08:48,945 --> 00:08:52,115 - Miałam jechać na Burning Mana! - Byłabyś zachwycona. 146 00:08:52,615 --> 00:08:56,995 Ale jak bym nie próbowała go nie chcieć, to nadal chcę. 147 00:08:57,495 --> 00:08:59,039 Oczywiście. 148 00:09:00,123 --> 00:09:03,501 Przepraszam... tylko to duża rzecz. 149 00:09:03,626 --> 00:09:05,754 Wiem. Dla mnie też. 150 00:09:06,838 --> 00:09:12,469 Ale za godzinę mam rozmowę o stażu, więc gdybyś mógł udawać, że jesteś za... 151 00:09:13,595 --> 00:09:17,098 - ...byłabym wdzięczna. - Jestem! Na 100%. 152 00:09:18,099 --> 00:09:19,934 Raczej na 80%, ale dobra. 153 00:09:24,355 --> 00:09:29,110 ...teraz mama znów musi iść do szpitala i robić te wszystkie badania, 154 00:09:29,235 --> 00:09:32,906 - a ona je kluski... - To niesamowite, ale zaczekaj. 155 00:09:33,031 --> 00:09:34,574 jakby... 156 00:09:35,241 --> 00:09:39,287 Dzień dobry, profesorze. O co chodzi ze spodniami? Są super! 157 00:09:39,412 --> 00:09:43,708 Miałaś kiedyś wrażenie, że wszystko, na co pracowałaś, wymyka ci się z rąk? 158 00:09:45,168 --> 00:09:49,422 Przez najbliższe pół roku zamierzałem pisać książkę. 159 00:09:49,756 --> 00:09:55,136 Nie oszukuję się, wiem, że literatura faktu to nie przepis na bestseller, 160 00:09:55,261 --> 00:09:58,848 - ale zachwyceni byliby zachwyceni. - Ja bym była. 161 00:09:58,973 --> 00:10:01,434 A zamiast tego będę jeździł Toyotą Sienną 162 00:10:01,559 --> 00:10:03,895 po kurczaka z rożna do Costco. 163 00:10:04,395 --> 00:10:07,148 Mama ma Siennę, bagażnik otwiera się stopą. 164 00:10:10,401 --> 00:10:13,780 - Przepraszam, że to na ciebie zwalam... - Gina. 165 00:10:15,281 --> 00:10:18,535 - Zwalaj na mnie, co chcesz. - Proszę? 166 00:10:19,119 --> 00:10:21,246 Nie do ciebie, Rolandzie. 167 00:10:22,455 --> 00:10:24,374 Halo? Tak. 168 00:10:24,499 --> 00:10:27,877 Podchodzę do recepcji, bo znów się zatrzasnąłem... 169 00:10:28,336 --> 00:10:30,880 i podają mi chochlę... 170 00:10:31,506 --> 00:10:34,425 z kluczem, który otwiera wszystkie drzwi. 171 00:10:35,176 --> 00:10:37,679 - Przeurocze miasto! - Wiem, co robisz. 172 00:10:37,804 --> 00:10:40,473 - Ale już postanowiłam. - Nic nie robię. 173 00:10:40,598 --> 00:10:42,767 "Nowa Anglia, zaufaj trendom". 174 00:10:42,892 --> 00:10:45,770 - A to co? - Całoroczny sklep bożonarodzeniowy. 175 00:10:45,895 --> 00:10:49,065 Całoroczny? Jak się utrzymuje? 176 00:10:49,190 --> 00:10:51,151 Bo ma świetną czekoladę. 177 00:10:51,276 --> 00:10:55,155 Muszę zacząć gdzieś od nowa, z dala od tego szumu... 178 00:10:55,280 --> 00:10:56,489 Tato! 179 00:10:56,614 --> 00:11:00,743 O Boże, podają ją z miętowym patyczkiem do mieszania. 180 00:11:00,869 --> 00:11:05,456 Myślisz, że nie kojarzę patyczków? Mieszkam tu od trzech lat, uwielbiam je! 181 00:11:05,582 --> 00:11:08,835 Więc nie poddawaj się z powodu malutkiego niepowodzenia! 182 00:11:09,419 --> 00:11:11,880 Dobra, kilku koszmarnych niepowodzeń. 183 00:11:12,005 --> 00:11:16,050 Żartujesz? Mama rzuciła cię pięć lat temu i poddałeś się o, tak! 184 00:11:16,176 --> 00:11:18,261 Ja chociaż chcę zacząć od nowa. 185 00:11:18,386 --> 00:11:21,764 Nie ukrywam się na Florydzie przed życiem, to żałosne. 186 00:11:24,267 --> 00:11:28,521 - To było zbyt okrutne, przepraszam. - Nie szkodzi. - Przepraszam. 187 00:11:33,818 --> 00:11:38,364 I nie ukrywam się. Zbieram też muszle. 188 00:11:38,990 --> 00:11:42,452 I zastanawiam się nad przystąpieniem do sekty. 189 00:11:42,952 --> 00:11:47,415 Poszerzam "Przegląd Ludlow", łączę numer zimowy z wiosennym. 190 00:11:47,540 --> 00:11:49,792 Musisz mi zaakceptować budżet. 191 00:11:49,918 --> 00:11:52,086 Prośba niegodna damy. 192 00:11:52,378 --> 00:11:56,382 Nowe Centrum nadwerężyło dotacje, musimy zacisnąć pasa. 193 00:11:56,507 --> 00:12:00,428 Z pewnością, ale "Przegląd" to podstawa programu humanistyki. 194 00:12:00,553 --> 00:12:04,474 Wydział poezji jest tym, co przyciąga studentów. 195 00:12:04,599 --> 00:12:08,978 Tak, to wielka rzecz. Zjawiają się w bluzach ulubionych poetów. 196 00:12:09,687 --> 00:12:13,524 - "E.E. Cummings!". - Pierdolony dinozaur. 197 00:12:13,650 --> 00:12:16,694 Chodź! Podobno masz 20 minut na spacer. 198 00:12:16,819 --> 00:12:18,154 - 15! - Dzięki! 199 00:12:18,279 --> 00:12:21,241 Muszę ci opowiedzieć o spięciu z Riggsem, 200 00:12:21,366 --> 00:12:24,661 - żeby mnie nie podkopał przy kolacji. - Dobrze, ale... 201 00:12:24,994 --> 00:12:28,539 chcę usłyszeć ze szczegółami, jak rzuciłaś się na Grega. 202 00:12:29,040 --> 00:12:31,709 - Słucham? - Szanuję to, też bym zapolował. 203 00:12:31,834 --> 00:12:33,503 Szpakowate ciacho. 204 00:12:34,879 --> 00:12:38,841 Jestem tu parę dni, a już będę tęsknił. 205 00:12:39,342 --> 00:12:41,219 Nie zasunęłam kura. 206 00:12:41,552 --> 00:12:46,557 Z pewnością jest to fajny temat dla twoich koleżanek, ale ja nie muszę... 207 00:12:46,683 --> 00:12:48,643 To wiatrowskaz. 208 00:12:48,977 --> 00:12:52,605 Miejscowa tradycja: ktoś z wykładowców go chowa, 209 00:12:52,730 --> 00:12:55,566 a jeśli student go znajdzie, wszyscy mają wolne. 210 00:12:56,276 --> 00:13:00,697 - Żałuję, że tego nie zrobiłam. - Więc zostań i to zrób! 211 00:13:00,822 --> 00:13:02,949 Śmiało! 212 00:13:08,413 --> 00:13:10,999 Nigdy jej takiej nie widziałam. 213 00:13:11,124 --> 00:13:15,128 - Już wiemy, czemu jest wyjątkowa. - Co? - Nie, nie, nie! 214 00:13:16,045 --> 00:13:21,009 To ty powiedziałaś, że zrozumiałabyś, gdyby była jakoś wyjątkowa. Teraz wiemy. 215 00:13:21,134 --> 00:13:23,469 Trzymaj się kursu, jesteś gwiazdą! 216 00:13:23,594 --> 00:13:25,847 - Nie jestem! - Jesteś. 217 00:13:25,972 --> 00:13:29,434 - Jestem przegrywem. - Nie jesteś! 218 00:13:29,559 --> 00:13:34,439 Jestem i kończę z tym miejscem. Idź na kakao, wiem, że tylko o tym myślisz. 219 00:13:34,939 --> 00:13:37,025 Nie myślę o kakao! 220 00:13:41,529 --> 00:13:44,449 Walt! Zgodziła się, zostaje. 221 00:13:44,574 --> 00:13:46,451 Świetna wiadomość. 222 00:13:46,576 --> 00:13:48,661 - Proszę. - Dzięki, Beverly. 223 00:13:50,538 --> 00:13:52,332 Coś jest na rzeczy. 224 00:13:52,457 --> 00:13:53,875 Cieszę się. 225 00:13:54,000 --> 00:13:56,753 Miejscowy policjant bywa nadgorliwy, 226 00:13:56,878 --> 00:13:59,422 ale wezmę go do sauny i pogadam. 227 00:13:59,547 --> 00:14:02,842 Katie będzie musiała napisać przeprosiny do Rady, ale... 228 00:14:02,967 --> 00:14:05,011 Sprzątamy po sobie! 229 00:14:05,428 --> 00:14:08,097 Ale może zwalić wszystko na kobiece sprawy: 230 00:14:08,222 --> 00:14:11,392 - hormony, niedobrane leki. - Ucieszy się. 231 00:14:11,768 --> 00:14:15,104 I po krótkim zawieszeniu będzie mogła startować. 232 00:14:15,229 --> 00:14:17,857 Jestem ci bardzo wdzięczny. Dzięki. 233 00:14:18,483 --> 00:14:21,194 Wiesz, że Teddy Roosevelt uratował futbol? 234 00:14:21,319 --> 00:14:22,278 Nie. 235 00:14:22,403 --> 00:14:25,907 W 1905 zginęło 20 studenckich futbolistów. 236 00:14:26,032 --> 00:14:29,952 Teddy wezwał trenerów do Białego Domu i pomógł zmienić grę, 237 00:14:30,078 --> 00:14:33,081 ratując rozrywkę Ameryki. Wiesz, czemu ci to mówię? 238 00:14:33,206 --> 00:14:35,124 Na pewno zrozumiem. 239 00:14:35,249 --> 00:14:38,211 Nasz najlepszy prezydent nie był altruistą. 240 00:14:38,336 --> 00:14:42,507 Chciał, by jego syn grał dla Harvardu, nie ryzykując pęknięcia czaszki. 241 00:14:43,674 --> 00:14:45,510 Coś z tego miał. 242 00:14:46,803 --> 00:14:51,432 Jeśli kiedykolwiek będę mógł coś dla ciebie zrobić, daj znać. 243 00:14:51,557 --> 00:14:53,893 Zostań pisarzem rezydentem. 244 00:14:54,310 --> 00:14:56,896 - Nie. - Tylko do końca semestru. 245 00:14:57,021 --> 00:15:01,651 Miałbym powód do dumy: autora, o którym rodzice faktycznie słyszeli. 246 00:15:01,776 --> 00:15:04,320 - Pochlebiasz mi... - Spójrz na to. 247 00:15:04,445 --> 00:15:07,782 Nazwisko twojej eks figuruje na nowym Centrum Studenckim. 248 00:15:07,907 --> 00:15:11,244 - Jesteś tu jak rodzina. - Przesada. 249 00:15:11,369 --> 00:15:15,873 Poza tym, tak naprawdę nie daję ci wyboru. 250 00:15:15,998 --> 00:15:17,875 To warunek. 251 00:15:18,459 --> 00:15:20,503 - Serio? - Serio. 252 00:15:27,176 --> 00:15:31,180 Moja dłoń zwykle nie jest tak ciepła. To przez kakao. 253 00:15:34,016 --> 00:15:35,309 Przepraszam! 254 00:15:35,435 --> 00:15:36,894 Siadamy. 255 00:15:37,478 --> 00:15:39,605 Przezabawna historia... 256 00:15:42,608 --> 00:15:44,026 Dzień dobry. 257 00:15:44,152 --> 00:15:48,823 Stanęliśmy na tym, jak Lenin miał obalić dynastię Romanowów. 258 00:15:53,202 --> 00:15:56,622 Przepraszam, stało się coś obłędnego. Mój przyjaciel Roland, 259 00:15:56,747 --> 00:15:59,750 - kolega z akademika... - Studiował pan w Cambridge? 260 00:16:00,585 --> 00:16:03,171 Owszem. Ktoś słuchał. 261 00:16:03,671 --> 00:16:08,384 Chce, żeby stary Archie był jutro gadającą głową w BBC News. 262 00:16:08,885 --> 00:16:13,431 Okazuje się, że jestem "ważnym głosem w brytyjsko-rosyjskich relacjach". 263 00:16:13,556 --> 00:16:15,475 Nie moje słowa! 264 00:16:16,142 --> 00:16:19,270 - Ale nie mogę, mamy zajęcia. - Co? 265 00:16:19,896 --> 00:16:22,440 - Nie mógłbym wam tego zrobić. - Musi pan! 266 00:16:23,024 --> 00:16:25,067 - Tak? - Tak! 267 00:16:25,193 --> 00:16:27,069 - Co myślisz? - Tak. 268 00:16:27,195 --> 00:16:30,239 - Liv? - Wymiecie pan. - No jasne. Benji? 269 00:16:31,657 --> 00:16:33,326 Spierdalaj. 270 00:16:33,451 --> 00:16:35,870 - Czyli dobrze? - Super! 271 00:16:38,706 --> 00:16:41,792 Dzięki, że mogłem poudawać, że trzeba mnie namawiać. 272 00:16:41,918 --> 00:16:46,172 Wróćmy do tego, jak towarzysz Lenin wyrżnął młode Romanowówny. 273 00:17:01,771 --> 00:17:03,689 - Proszę. - Bekon! 274 00:17:03,814 --> 00:17:05,983 - Smacznego. - Dzięki. 275 00:17:08,944 --> 00:17:10,112 Pakuję się 276 00:17:12,656 --> 00:17:14,951 - W porządku? - Nie wiem. 277 00:17:15,952 --> 00:17:19,579 Moja córka ma kłopoty, nienajlepiej je znosi. 278 00:17:20,790 --> 00:17:23,209 - Pytałem, czy pan skończył. - Tak. 279 00:17:23,334 --> 00:17:26,546 Możesz to przeznaczyć na paszę dla kolegów. 280 00:17:27,046 --> 00:17:28,548 Panowie. 281 00:17:29,090 --> 00:17:30,716 Keczup. 282 00:17:31,384 --> 00:17:35,346 - Może nie jestem najlepszym tatą? - Ciąg dalszy? Dobra. 283 00:17:36,764 --> 00:17:40,142 - A co, zaniedbywał ją pan? - Nie. 284 00:17:40,268 --> 00:17:42,728 - Był pan alkoholikiem? - Co? Nie... 285 00:17:42,853 --> 00:17:46,148 - Molestowanie? - Nie! - Klapsy? Nie oceniam. 286 00:17:46,274 --> 00:17:50,403 - Należy oceniać! Dziękuję. - Poradzimy sobie. 287 00:17:51,028 --> 00:17:53,739 - Tobie też. - Jasne. 288 00:17:55,783 --> 00:17:57,410 No proszę. 289 00:17:57,910 --> 00:17:59,829 Dzięki Bogu, normalna osoba. 290 00:17:59,954 --> 00:18:03,165 Powiedziałeś Waltowi, że chciałam się z tobą przespać? 291 00:18:03,291 --> 00:18:04,667 Cześć. 292 00:18:05,501 --> 00:18:07,878 Nie... werbalnie. 293 00:18:08,504 --> 00:18:10,881 Słyszałaś o mikromimice? 294 00:18:11,007 --> 00:18:13,384 Więc nie powiedziałeś, cytuję: 295 00:18:13,509 --> 00:18:16,512 "Dylan była mną zauroczona"? 296 00:18:17,138 --> 00:18:18,264 Co? 297 00:18:18,389 --> 00:18:20,308 Tak, powiedziałem. 298 00:18:20,433 --> 00:18:23,477 Dokładnie te słowa, ale bez przechwałki. 299 00:18:23,603 --> 00:18:25,813 Powiedz to bez przechwałki. 300 00:18:26,647 --> 00:18:30,443 - "Dylan była mną zauroczona?". - Nikt tak nie mówi. 301 00:18:30,568 --> 00:18:34,071 Chwaliłem się. Praktycznie dudniłem pięściami w klatę. 302 00:18:34,196 --> 00:18:37,158 Przepraszam! Jak mogę się zrehabilitować? 303 00:18:37,283 --> 00:18:40,953 - Postaw mi śniadanie. - Już. Tommy, potrzebuję cię! 304 00:18:46,709 --> 00:18:48,085 Kurczę. 305 00:18:49,253 --> 00:18:51,172 Niech to chuj... 306 00:19:01,891 --> 00:19:04,018 Elizabeth miała rację. 307 00:19:05,269 --> 00:19:10,316 Kiedy tylko Katie miała problem, rzucałem się. Jestem rzucaczem. 308 00:19:10,441 --> 00:19:13,194 Czyli zawsze mogła na ciebie liczyć? 309 00:19:13,319 --> 00:19:15,571 - Cholera. Przeżyła to? - Przesadzałem. 310 00:19:15,696 --> 00:19:19,617 I teraz nie ma narzędzi do radzenia sobie z przeciwnościami. 311 00:19:19,909 --> 00:19:22,828 Odejdzie i nic nie mogę na to poradzić. 312 00:19:22,953 --> 00:19:26,582 - Opowiem ci coś. - Ale nie o Teddym Roosevelcie? 313 00:19:26,707 --> 00:19:29,085 - Nie. O mnie. - Dobrze. 314 00:19:29,210 --> 00:19:32,338 W młodości dostałam się na Uniwersytet Georgii. 315 00:19:32,463 --> 00:19:35,966 - Buldogi. - 20 minut od domu, łatwizna. 316 00:19:36,092 --> 00:19:40,388 Ale dostałam się też do Brown. Megadaleko 317 00:19:40,513 --> 00:19:43,641 i bałam się, że wszyscy będą mądrzejsi ode mnie, 318 00:19:43,766 --> 00:19:45,685 więc wybrałam Georgię. 319 00:19:45,976 --> 00:19:50,690 Pewnego dnia tata wręcza mi dwa bilety do Providence na Rhode Island. 320 00:19:50,815 --> 00:19:53,025 Żadne z nas nie było poza stanem, 321 00:19:53,150 --> 00:19:56,237 byłam meganakręcona na wycieczkę i pojechaliśmy. 322 00:19:56,362 --> 00:19:59,949 Z małą Katie ciągle podróżowaliśmy. Była wszędzie. 323 00:20:00,241 --> 00:20:02,868 Uwielbiała Pragę, mówiła "Plaga". 324 00:20:04,161 --> 00:20:06,497 - Nie skończyłaś. - W Providence... 325 00:20:06,997 --> 00:20:11,127 od razu poczułam, że muszę iść na Brown. I poszłam. 326 00:20:11,836 --> 00:20:15,214 Bądź jak mój tata. Znajdź sposób. 327 00:20:15,339 --> 00:20:18,634 Nieważne jaki. Byle wiedziała, że ci zależy. 328 00:20:28,227 --> 00:20:29,145 Boże... 329 00:20:29,270 --> 00:20:31,397 Dawaj. Dawaj! 330 00:20:35,484 --> 00:20:38,320 Co ja robię? To głupie. 331 00:20:41,741 --> 00:20:42,742 Nie! 332 00:20:45,745 --> 00:20:47,121 Mam go! 333 00:20:48,539 --> 00:20:51,125 - Nie wierć się. - Boże... 334 00:20:51,584 --> 00:20:54,879 Katie spaliła moje ubrania, podbiła mi oko, 335 00:20:55,004 --> 00:20:58,674 a to ja wyjdę na idiotę przed milionem ludzi. To nie fair. 336 00:20:58,799 --> 00:21:00,259 A więc to Katie. 337 00:21:02,803 --> 00:21:05,055 - Nie mówiłeś. - Tak. 338 00:21:05,181 --> 00:21:09,727 Dobra, tak, to ona. I zrobił się z tego wielki syf. 339 00:21:10,227 --> 00:21:13,481 Wymykam się z hotelu co rano, żeby nie wpaść na jej tatę, 340 00:21:13,606 --> 00:21:17,735 który oczywiście tu mieszka i wyjada wszystkie orzeszki w barze. 341 00:21:18,986 --> 00:21:21,947 - Facet ubóstwia orzeszki. - Ja też. 342 00:21:22,072 --> 00:21:25,868 - Czemu mnie to spotyka? - Pytasz retorycznie czy odpowiedzieć? 343 00:21:25,993 --> 00:21:27,286 Dam radę. 344 00:21:27,411 --> 00:21:30,831 Może niektórzy widzą w tobie narcystycznego fiuta, 345 00:21:30,956 --> 00:21:33,209 który prosi się o pięść. Jak widać. 346 00:21:33,709 --> 00:21:36,128 - Tak mnie widzą? - Niektórzy. 347 00:21:36,253 --> 00:21:38,088 - Ty też? - Nie! 348 00:21:39,673 --> 00:21:41,425 Nie zawsze. 349 00:21:41,634 --> 00:21:44,553 Wolisz mieszkać w hotelu niż u mnie. 350 00:21:44,678 --> 00:21:48,307 U niektórych budzi to... konsternację. 351 00:21:48,432 --> 00:21:52,436 Masz współlokatorkę. A mieszkanie razem to poważny krok. 352 00:21:53,020 --> 00:21:55,773 - Będziemy mieli dziecko. - Dobra... 353 00:21:55,898 --> 00:21:58,317 czemu chcesz być z takim draniem? 354 00:21:58,818 --> 00:22:03,614 Na początku głównie chodziło o twarz. Ale potem też o umysł. I ten akcent. 355 00:22:04,114 --> 00:22:06,492 To jak seks z Paddingtonem. 356 00:22:07,868 --> 00:22:12,248 - I to na mnie działa. - Mądry miś nosi pod kapeluszem kanapkę. 357 00:22:12,748 --> 00:22:14,750 - Co? - Tak mówi miś. 358 00:22:14,875 --> 00:22:17,962 Każdy jest mieszanką dobrych i koszmarnych cech. 359 00:22:18,087 --> 00:22:20,881 Neurologia uczy nas, że mózg jest plastyczny, 360 00:22:21,006 --> 00:22:23,092 czyli sami się tworzymy. 361 00:22:23,217 --> 00:22:25,302 A ty jesteś na rozdrożu, 362 00:22:25,803 --> 00:22:29,473 ale myślę, że się postarasz i zostaniesz tym, na kogo cię stać. 363 00:22:30,307 --> 00:22:33,018 - A jeśli nie? - To ruszę dalej. 364 00:22:33,686 --> 00:22:36,730 Gotowe, coś jeszcze? Podkreślić usta? 365 00:22:37,273 --> 00:22:39,149 - Podziękuję. - Tchórz. 366 00:22:39,775 --> 00:22:41,652 Wracam na zajęcia. 367 00:22:51,036 --> 00:22:53,289 - Ty go zasunąłeś? - Tak, ja. 368 00:22:56,333 --> 00:22:59,461 Zrobiłeś to, na co ja się nie odważyłam, żeby mnie pogrążyć? 369 00:23:04,341 --> 00:23:08,262 Wiem, że nie lubisz, gdy nazywam cię gwiazdą, ale nią jesteś. 370 00:23:08,387 --> 00:23:10,598 - Błagam. - Pogódź się z tym! 371 00:23:10,931 --> 00:23:15,352 Ale ostatnio wykonałaś kilka przegrywowych ruchów. 372 00:23:15,811 --> 00:23:20,190 Wiem, bo znam to z autopsji. Kiepszczak wyczuwa kiepszczaka. 373 00:23:21,984 --> 00:23:25,571 Miałaś rację, nie odbiłem się. 374 00:23:26,363 --> 00:23:30,326 I nie jestem odporny. Mam nadzieję, że ci tego nie przekazałem. 375 00:23:31,452 --> 00:23:33,329 Kochasz to miejsce. 376 00:23:34,163 --> 00:23:38,000 Żeby zostać, musisz być tylko odważna. 377 00:23:40,336 --> 00:23:42,838 I napisać list, że jesteś psychicznie chora. 378 00:23:42,963 --> 00:23:44,506 Jezu. 379 00:23:48,177 --> 00:23:49,762 Pomóż mi go napisać. 380 00:23:49,887 --> 00:23:52,556 Nowo otwarte Centrum im. Elizabeth Stoddard. 381 00:23:52,681 --> 00:23:57,227 Jak widzicie, zachowaliśmy oryginalną ceglaną fasadę z 1821 r. 382 00:23:57,645 --> 00:24:01,231 - Cristle powiedziała, że tu jesteś. - Nienawidzę tego budynku. 383 00:24:01,732 --> 00:24:06,320 Na klasyk neogotyku nałożyli szklarnię. 384 00:24:06,445 --> 00:24:10,324 - I dołożyli burgerownię. - Właśnie. Poświęcamy tradycję 385 00:24:10,449 --> 00:24:13,619 dla mnożenia grubasów? Już mamy ich mnóstwo. 386 00:24:14,244 --> 00:24:16,288 - Nie wolno. - Dziękuję. 387 00:24:16,413 --> 00:24:20,167 - Z czego ten nastrój? - Trudna kolacja z dziekanem Riggsem. 388 00:24:21,043 --> 00:24:23,462 Musiałem mu powiedzieć, że tniemy budżet. 389 00:24:23,587 --> 00:24:26,048 Mam wrażenie, że tylko tym się zajmuję. 390 00:24:26,173 --> 00:24:29,009 Ludzie proszą mnie o coś, na czym im zależy, 391 00:24:29,134 --> 00:24:31,971 ja muszę odmawiać, a oni mają pretensje. 392 00:24:32,096 --> 00:24:35,683 Przyjaciele wiedzą, że to twoja rola. Nie będziemy mieć pretensji. 393 00:24:35,808 --> 00:24:37,267 Oby. 394 00:24:39,228 --> 00:24:43,899 Muszę przenieść "Przegląd Ludlow" do sieci. W ramach Zielonej Inicjatywy. 395 00:24:44,024 --> 00:24:48,153 Drukowany fruwa po kampusie, jakby wybuchła fabryka papieru. 396 00:24:48,278 --> 00:24:50,739 Nie możesz, wkurzysz mnóstwo osób! 397 00:24:51,198 --> 00:24:54,660 Nie, wkurzę 36 publikujących 398 00:24:54,785 --> 00:24:56,912 i dwa razy tyle rodziców. I... 399 00:24:57,913 --> 00:24:59,164 siebie. 400 00:25:00,958 --> 00:25:03,836 Czytam go od deski do deski, co roku. 401 00:25:07,297 --> 00:25:09,133 Przykro mi. 402 00:25:12,302 --> 00:25:16,640 "Co powiedziawszy, jest mi bardzo przykro, byłam rozstrojona ..." 403 00:25:16,765 --> 00:25:19,143 - "Rozstrojona" mi nie leży. - Nie? 404 00:25:19,268 --> 00:25:23,313 - Zamienię na "przytłoczona". - To twój list, nie musi być świetny. 405 00:25:24,231 --> 00:25:25,733 Ale jest super. 406 00:25:26,233 --> 00:25:27,443 Gotowe. 407 00:25:27,943 --> 00:25:30,654 Spójrz na niego. Mogę go schować, tak? 408 00:25:30,779 --> 00:25:33,574 - Jest twój. - Zostawię to na czarną godzinę. 409 00:25:33,991 --> 00:25:37,286 Kiedy pierwszy raz zobaczę chuja z wózkiem. 410 00:25:38,912 --> 00:25:40,748 Czekaj, co? 411 00:25:50,716 --> 00:25:53,343 Przepraszam, znów zapomniałem klucza. 412 00:25:53,469 --> 00:25:56,263 Nie ma sprawy. Często się panu zdarza. 413 00:25:56,388 --> 00:25:58,557 Wiem, jestem na siebie wściekły! 414 00:25:59,433 --> 00:26:03,979 Jak Kreml może zareagować na śmiałe posunięcie Downing Street? 415 00:26:04,104 --> 00:26:06,899 Na pewno nie pójdzie gładko... 416 00:26:07,566 --> 00:26:10,110 - Zrobiłeś jej dziecko?! - To chochla? 417 00:26:15,699 --> 00:26:18,786 Panie Bates, jest pan na żywo w BBC. 418 00:26:22,289 --> 00:26:24,124 - Czy to Greg? - Tak. 419 00:26:24,249 --> 00:26:25,751 Wpierdol mu! 420 00:26:28,295 --> 00:26:29,755 O Boże. 421 00:26:31,673 --> 00:26:32,549 Eli... 422 00:26:33,675 --> 00:26:35,803 Podać ci inhalator? 423 00:26:48,899 --> 00:26:50,025 Cześć. 424 00:26:50,150 --> 00:26:53,737 - Spacer z kawą? - Nie mogę, jestem zajęta. 425 00:27:02,246 --> 00:27:05,874 Dzięki za odpuszczenie tej niefortunnej sprawy z pożarem. 426 00:27:05,999 --> 00:27:08,377 Żaden problem. 427 00:27:09,503 --> 00:27:14,091 Kiedy byłeś w lodzie, nie widziałeś przypadkiem mojego pistoletu? 428 00:27:14,216 --> 00:27:17,010 - Nie. - Pewnie zostawiłem w samochodzie. 429 00:27:19,972 --> 00:27:22,558 A nie! Na strzelnicy. 430 00:27:22,683 --> 00:27:25,978 Gdzie lepiej zostawić broń? Trudno ją upilnować. 431 00:27:30,399 --> 00:27:33,026 Spróbuję nie wzbudzać konsternacji. 432 00:27:39,199 --> 00:27:41,618 Jestem dowcipniejsza, niż myślą. 433 00:27:41,994 --> 00:27:44,163 Dzięki. 434 00:27:44,955 --> 00:27:46,373 Kurwa, ten typ. 435 00:27:46,874 --> 00:27:49,877 - Jak się masz, Mo. - Wprowadzasz się? 436 00:27:53,297 --> 00:27:55,632 Dzięki, że przyszłaś mnie pożegnać. 437 00:27:56,800 --> 00:28:00,721 Nie jestem zdruzgotana, że wyjeżdżasz, bez obrazy... 438 00:28:02,181 --> 00:28:05,184 ale cieszę się, że przyjechałeś. 439 00:28:06,018 --> 00:28:07,477 Ja też. 440 00:28:08,395 --> 00:28:10,522 - Kocham cię. - Nawzajem. 441 00:28:13,567 --> 00:28:15,110 Pa, tato. 442 00:28:15,652 --> 00:28:17,112 Pa, kochanie. 443 00:28:18,280 --> 00:28:19,698 Do poniedziałku! 444 00:28:19,823 --> 00:28:21,658 - Co? - Jedź! 445 00:28:48,810 --> 00:28:50,270 ZDJĘCIA 446 00:28:53,315 --> 00:28:54,775 MUZYKA 447 00:28:57,319 --> 00:28:59,279 WYSTĄPILI