1 00:00:01,502 --> 00:00:04,588 Skaleczenia i poświęcenia. To jest prawdziwe. 2 00:00:04,671 --> 00:00:11,053 Prawdziwe jest to, że mój mąż ma teraz rozmowę o pracę w Ohio. 3 00:00:11,136 --> 00:00:14,848 I być może będziemy musieli się przenieść. To jest prawdziwe. 4 00:00:14,932 --> 00:00:17,768 Ty przeżyłaś jebaną bajkę z cudzym mężem. 5 00:00:18,519 --> 00:00:19,686 Przeprowadzasz się? 6 00:00:19,770 --> 00:00:22,105 - Co to ma do rzeczy? - Jak to? 7 00:00:22,189 --> 00:00:23,941 - Jesteś moją przyjaciółką. - Tak! 8 00:00:24,024 --> 00:00:26,985 Nancy też nią była, a pieprzysz się z jej mężem. 9 00:00:27,069 --> 00:00:29,821 Mary Simpson dostrzegała w innych to, co najlepsze. 10 00:00:30,489 --> 00:00:32,991 Choć zawsze okazywało się, że to był błąd. 11 00:00:33,075 --> 00:00:34,993 - Wynoś się stąd. - Mary. 12 00:00:35,577 --> 00:00:36,578 Już. 13 00:00:36,662 --> 00:00:38,163 Nie była naiwna. 14 00:00:38,247 --> 00:00:41,333 Wiedziała, że życie potrafi być okrutne. 15 00:00:43,627 --> 00:00:46,338 Dlatego stworzyła sobie własny świat. 16 00:00:48,382 --> 00:00:51,051 Ale rzeczywistość miała wobec Mary inne plany. 17 00:00:55,097 --> 00:00:56,348 Słyszałaś to, Nance? 18 00:00:59,810 --> 00:01:01,311 Wreszcie ma to, czego chciała. 19 00:01:02,396 --> 00:01:05,816 ROZDZIAŁ TRZECI MARY 20 00:01:05,899 --> 00:01:09,278 Mary nie pamiętała, kiedy ostatnio samą siebie zaskoczyła. 21 00:01:09,361 --> 00:01:11,947 Był w jej życiu czas, gdy czuła, że może wszystko. 22 00:01:12,531 --> 00:01:16,201 To było przed erą niekończących się sprawunków, szkolnych wypieków… 23 00:01:16,285 --> 00:01:18,120 „…i noszenia praktycznej bielizny. 24 00:01:18,203 --> 00:01:22,541 Mary była ambitna i miała pragnienia. Napędzała ją tajemna siła. 25 00:01:22,624 --> 00:01:26,336 Wiedziała, czego chce, i to zdobyła. Tak związała się z Howardem. 26 00:01:26,420 --> 00:01:30,007 Była jego asystentką, dopiero co zaczęła doktorat. 27 00:01:31,091 --> 00:01:36,054 Kilka dekad później wciąż czuła na sobie ciężar jego ciała 28 00:01:36,847 --> 00:01:40,726 i szorstkie obicie kanapy, które drapało ją w plecy”. 29 00:01:42,561 --> 00:01:44,521 „Mogła…”. Przepraszam. 30 00:01:45,772 --> 00:01:48,567 „Jego małżeństwo od lat było fikcją. 31 00:01:48,650 --> 00:01:50,152 Już dawno zostawiłby żonę, 32 00:01:50,235 --> 00:01:53,238 gdyby nie obawa, że podetnie sobie żyły. Po raz kolejny. 33 00:01:53,322 --> 00:01:56,325 Mary wmówiła sobie, że czuje litość wobec tej biednej kobiety. 34 00:01:56,408 --> 00:02:01,455 Ale tak naprawdę niewierność jedynie dodawała wszystkiemu pikanterii. 35 00:02:01,538 --> 00:02:05,292 Pragnęła go. I nie wstydziła się tego”. 36 00:02:08,252 --> 00:02:10,130 To dopiero początek. 37 00:02:11,632 --> 00:02:13,926 Brzmi bardziej obscenicznie, niż chciałam. 38 00:02:15,344 --> 00:02:17,554 Tekst ma się bronić sam. 39 00:02:17,638 --> 00:02:19,765 Wiele rzeczy mi się tu podoba. 40 00:02:19,848 --> 00:02:23,435 „Praktyczna bielizna”? Od razu mam tę kobietę przed oczami. 41 00:02:23,519 --> 00:02:27,147 - Dzięki. - Jakieś przemyślenia? Komentarze? 42 00:02:28,023 --> 00:02:29,024 Ktoś się wypowie? 43 00:02:29,942 --> 00:02:31,777 Doceniam szczerość. 44 00:02:32,361 --> 00:02:37,366 Racja. Potrzeba wielkiej odwagi, żeby ukazać siebie jako niemoralną osobę. 45 00:02:37,449 --> 00:02:41,245 Niemoralną. Właśnie. I po prostu antypatyczną. 46 00:02:42,412 --> 00:02:45,749 Ktoś jeszcze myśli, że bohaterka Mary jest antypatyczna? 47 00:02:45,832 --> 00:02:48,377 No tak. Ma romans z żonatym mężczyzną 48 00:02:48,460 --> 00:02:51,213 i liczy, że jego żona popełni samobójstwo. 49 00:02:51,296 --> 00:02:53,924 Nie liczy. Przepraszam. 50 00:02:54,007 --> 00:02:56,510 Jak Mary mogłaby zdobyć sympatię czytelników? 51 00:02:56,593 --> 00:02:59,847 Chętnie posłuchałbym czegoś na temat Nancy. 52 00:03:00,597 --> 00:03:01,598 Tak. 53 00:03:02,099 --> 00:03:04,101 Nawet się tam nie pojawia. 54 00:03:04,184 --> 00:03:05,644 Słuchajcie, skupmy się. 55 00:03:05,727 --> 00:03:08,146 Byłaś w jej mediach społecznościowych. 56 00:03:08,230 --> 00:03:10,440 Zgadzam się z Russellem. Napisz o Nancy. 57 00:03:10,524 --> 00:03:13,360 Możesz z tego zrobić kryminał. Albo thriller. 58 00:03:13,443 --> 00:03:14,778 - Super. - Dobre. 59 00:03:14,862 --> 00:03:16,947 To była sprawka męża? 60 00:03:17,030 --> 00:03:19,157 - Albo tej przyjaciółki. - Kto to? 61 00:03:19,241 --> 00:03:21,034 - No nie… - Spokojnie. 62 00:03:21,118 --> 00:03:22,703 Córka wrzuciła dziś rano filmik. 63 00:03:22,786 --> 00:03:24,913 - Jaki filmik? - To już wiral. 64 00:03:24,997 --> 00:03:26,582 Podobno mąż… 65 00:03:26,665 --> 00:03:28,667 - Robert. - Robert, 66 00:03:28,750 --> 00:03:30,252 - niezłe ciacho… - Zgoda. 67 00:03:30,335 --> 00:03:33,505 …sypiał z przyjaciółką Nancy, Eleanor. 68 00:04:17,132 --> 00:04:20,677 KOBIETY NIEDOSKONAŁE 69 00:04:20,761 --> 00:04:22,721 NA PODSTAWIE KSIĄŻKI ARAMINTY HALL 70 00:04:30,479 --> 00:04:32,022 Odkąd się poznały, 71 00:04:32,105 --> 00:04:36,360 Mary wiedziała, że przyjaźń z Nancy czyni ją kimś ciekawym. 72 00:04:37,569 --> 00:04:39,029 Mary wiedziała, jak działa urok 73 00:04:39,112 --> 00:04:41,907 olśniewającej blondynki z promienną cerą. 74 00:04:41,990 --> 00:04:43,367 KIM BYŁA NANCY HENNESSEY? 75 00:04:43,450 --> 00:04:46,453 Wiedziała też, jak przy niej wygląda. 76 00:04:54,253 --> 00:04:57,673 Ale Mary nie interesowało to, co świat uznawał za ideał. 77 00:04:58,882 --> 00:05:02,803 Była najstarszą z piątki dzieci. Dorastała na farmie marihuany w latach 80. 78 00:05:03,303 --> 00:05:04,972 Niczego jej nie brakowało. 79 00:05:06,139 --> 00:05:10,394 Przy odrobinie wyobraźni mogła nagiąć rzeczywistość do swoich potrzeb. 80 00:05:11,687 --> 00:05:12,938 Przepraszam, Sean? 81 00:05:13,522 --> 00:05:15,691 - Tak. - Potrzebuję pomocy. 82 00:05:15,774 --> 00:05:18,110 Szukam czegoś na przeziębienie. 83 00:05:18,986 --> 00:05:20,654 Macie coś? 84 00:05:20,737 --> 00:05:21,905 Na dzień czy na noc? 85 00:05:21,989 --> 00:05:23,240 Zdecydowanie na dzień. 86 00:05:23,991 --> 00:05:26,201 - Sprawdzę na zapleczu. - Byłabym wdzięczna. 87 00:05:27,744 --> 00:05:28,745 Dziękuję. 88 00:05:29,663 --> 00:05:32,332 Inni mieli pozycję i pieniądze, 89 00:05:33,208 --> 00:05:35,544 za to Mary miała coś bardziej przydatnego. 90 00:05:38,046 --> 00:05:39,673 Była pomysłowa. 91 00:05:43,302 --> 00:05:45,012 - Dzięki. - Dziękuję. 92 00:06:00,986 --> 00:06:02,070 Okej. 93 00:06:08,577 --> 00:06:15,167 Księżniczka Tilly Tojutro spojrzała na schody Piramidy Słońca. 94 00:06:15,250 --> 00:06:19,046 Smoku, co jest na szczycie Piramidy Słońca? 95 00:06:20,130 --> 00:06:24,635 Smok zieje ogniem, ale jest bardzo przyjazny. 96 00:06:24,718 --> 00:06:29,139 Dziś spotkasz się z mamą, 97 00:06:29,223 --> 00:06:35,395 słynną archeolożką i królową, Tanyą Tojutro. 98 00:06:35,479 --> 00:06:41,443 Księżniczka Tilly Tojutro zaczęła się wspinać na Piramidę Słońca. 99 00:06:41,527 --> 00:06:44,238 Nie mogła się doczekać, aż dotrze na górę. 100 00:06:45,239 --> 00:06:46,532 Wzięła głęboki wdech. 101 00:06:49,076 --> 00:06:51,286 - Chyba dokończymy jutro. - Nie! 102 00:06:51,370 --> 00:06:52,621 Mamo, proszę, skończ. 103 00:06:52,704 --> 00:06:55,707 Skończę. Jutro. 104 00:06:55,791 --> 00:06:57,709 - Kto chce smoka? - Ja! 105 00:06:57,793 --> 00:07:00,712 No dobrze. Chyba kolej Junie, kochanie. 106 00:07:00,796 --> 00:07:04,049 Przepraszam, ale dostaniesz księżniczkę. Dobrze? 107 00:07:04,550 --> 00:07:06,218 - Proszę, trzymaj. - Dziękuję. 108 00:07:06,301 --> 00:07:07,386 Kocham cię. 109 00:07:07,886 --> 00:07:10,264 - Ja ciebie też. - Śpij dobrze. 110 00:07:10,347 --> 00:07:12,891 Smok dla zwyciężczyni. 111 00:07:12,975 --> 00:07:15,853 - Dobranoc. Kocham cię. - Dobranoc. Ja ciebie też. 112 00:07:19,106 --> 00:07:21,275 Minęły prawie dwa miesiące 113 00:07:21,358 --> 00:07:24,653 od szokującego zabójstwa mieszkanki Pasadeny, Nancy Hennessey. 114 00:07:24,736 --> 00:07:26,905 - Na jaw wyszły informacje… - Nance, to o tobie. 115 00:07:26,989 --> 00:07:29,199 …że przyjaciółka ofiary, Eleanor Bouchet, 116 00:07:29,283 --> 00:07:31,869 stała się podejrzaną. 117 00:07:31,952 --> 00:07:33,620 Według naszych źródeł śledczy 118 00:07:33,704 --> 00:07:35,706 - przyglądają się też… - Bzdura. Po co? 119 00:07:35,789 --> 00:07:38,083 …mężowi ofiary, Robertowi Hennesseyowi. 120 00:07:38,166 --> 00:07:41,378 Nie udało nam się skontaktować z panią Bouchet i panem Hennesseyem, 121 00:07:41,461 --> 00:07:44,089 ale rodzina Hennesseyów ma wydać oświadczenie… 122 00:07:44,173 --> 00:07:46,383 - Panno Mary, kapryśnico. - …już jutro. 123 00:07:46,466 --> 00:07:48,260 - Odwróć zagniewane lico! - Cześć! 124 00:07:48,343 --> 00:07:53,682 Czy w ogródku rosną kwiatki, maki, fiołki i bławatki? 125 00:07:55,726 --> 00:07:57,644 Miałeś wrócić jutro. Co… 126 00:07:57,728 --> 00:08:00,022 Plany się zmieniły. Akurat było wolne miejsce. 127 00:08:00,105 --> 00:08:01,523 Chciałem ci powiedzieć na żywo. 128 00:08:02,774 --> 00:08:03,775 Dostałem pracę. 129 00:08:05,861 --> 00:08:09,156 I szansę na stałą posadę. Dziekan powiedział mi przy obiedzie. 130 00:08:09,239 --> 00:08:12,284 Podobno reszta była do dupy. Za to mną byli zachwyceni. 131 00:08:12,367 --> 00:08:13,535 Pewnie, że byli. 132 00:08:13,619 --> 00:08:15,454 Wreszcie ktoś wie, czym się zajmuję. 133 00:08:15,537 --> 00:08:17,998 Gratuluję. Wspaniałe wieści. 134 00:08:18,081 --> 00:08:19,333 „Wspaniałe wieści”? 135 00:08:19,416 --> 00:08:22,544 Juliusz Cezar wraca po zwycięskiej bitwie 136 00:08:22,628 --> 00:08:25,881 i robi triumfalny pochód, a ty mówisz: „Wspaniałe wieści”? 137 00:08:25,964 --> 00:08:28,425 Przepraszam. Jestem z ciebie dumna. 138 00:08:29,259 --> 00:08:31,929 Witajcie bohatera-zdobywcę! 139 00:08:34,306 --> 00:08:35,349 Kiedy zaczynasz? 140 00:08:35,432 --> 00:08:36,892 W sierpniu. 141 00:08:36,975 --> 00:08:38,519 Do kiedy musimy podjąć decyzję? 142 00:08:39,602 --> 00:08:40,812 Jaką decyzję? 143 00:08:40,895 --> 00:08:43,482 Czy przeprowadzimy się do Ohio. 144 00:08:44,358 --> 00:08:46,193 Nawet tam nie byłam. 145 00:08:46,276 --> 00:08:48,403 Buckeyes, spaghetti z chili… Spodoba ci się. 146 00:08:48,487 --> 00:08:49,655 Kochanie, mówię serio. 147 00:08:49,738 --> 00:08:51,990 Artie wreszcie odnalazła się w szkole. 148 00:08:52,074 --> 00:08:54,826 A Junie… uwielbia lekcje gry na fortepianie. 149 00:08:54,910 --> 00:08:56,328 - Marcus… - Jest dorosły. 150 00:08:56,411 --> 00:09:00,082 Dziewczynki nie mogą dyktować nam życia. Też jestem częścią tej rodziny. 151 00:09:00,165 --> 00:09:01,750 Mamy tu przyjaciół. To… 152 00:09:01,834 --> 00:09:03,669 Żartujesz sobie? 153 00:09:03,752 --> 00:09:07,548 Czy ja… pomyliłem domy? Ta praca to było nasze marzenie. 154 00:09:07,631 --> 00:09:09,758 W innych okolicznościach by tak było… 155 00:09:09,842 --> 00:09:13,178 Moją ostatnią fuchą było pisanie notek do podrzędnego baletu. 156 00:09:13,262 --> 00:09:15,305 Jestem badaczem. Stać mnie na więcej. 157 00:09:15,389 --> 00:09:16,974 Pieniądze też się przydadzą. 158 00:09:17,641 --> 00:09:19,351 Mogę pójść do pracy. 159 00:09:19,434 --> 00:09:21,687 - Tak się umawialiśmy. - Tak? 160 00:09:21,770 --> 00:09:25,482 Tak, kiedy byłam w ciąży z Marcusem. Nie pamiętasz? 161 00:09:25,566 --> 00:09:29,862 Ustaliliśmy, że póki będzie mały, ty skupisz się na karierze. 162 00:09:29,945 --> 00:09:32,447 Ale potem miała być moja kolej. 163 00:09:32,531 --> 00:09:34,741 To było wieki temu. Tyle się zmieniło. 164 00:09:34,825 --> 00:09:37,578 Ja… Jezu, byłem wtedy mężem tej psycholki Jenny. 165 00:09:38,245 --> 00:09:39,872 Podsuwam tylko rozwiązania… 166 00:09:39,955 --> 00:09:42,124 Problemu, który sama stwarzasz. Kurwa! 167 00:09:43,375 --> 00:09:47,045 Szczytowy moment mojej kariery, ale to wciąż za mało. 168 00:09:47,129 --> 00:09:48,964 Kiedyś mi kibicowałaś. 169 00:09:49,047 --> 00:09:51,300 Brawo, Mary. Gratuluję. 170 00:09:51,383 --> 00:09:53,510 Przepraszam. Przepraszam. 171 00:09:53,594 --> 00:09:55,846 Masz rację. To… Cieszę się. 172 00:09:55,929 --> 00:09:57,014 - Serio? - Tak. 173 00:09:57,097 --> 00:10:00,100 Po prostu wszystko potoczyło się tak szybko. 174 00:10:00,184 --> 00:10:02,102 To nam wyjdzie na dobre. 175 00:10:02,186 --> 00:10:03,896 Będzie dobrze. Obiecuję. 176 00:10:03,979 --> 00:10:05,397 Dobrze. 177 00:10:09,234 --> 00:10:10,652 Przeczytałeś moją wiadomość? 178 00:10:10,736 --> 00:10:13,322 - Jaką? - O Eleanor. 179 00:10:14,489 --> 00:10:16,742 A, tak. Wydawało mi się, że odpisałem. 180 00:10:18,577 --> 00:10:20,913 Powiedziałyśmy sobie okropne rzeczy. 181 00:10:20,996 --> 00:10:23,540 Chyba… nigdy się tak nie pokłóciłyśmy. 182 00:10:23,624 --> 00:10:25,792 Przydałaby wam się przerwa. 183 00:10:25,876 --> 00:10:28,337 Taka współzależność jest niezdrowa. 184 00:10:31,131 --> 00:10:32,716 Padam z nóg. 185 00:10:32,799 --> 00:10:34,635 - Idziemy na górę? - Tak, zaraz przyjdę. 186 00:11:09,503 --> 00:11:12,005 Tylko jedna. Masz to pod kontrolą. 187 00:11:19,471 --> 00:11:21,473 MIĘTÓWKI 188 00:11:39,449 --> 00:11:42,119 Mary nienawidziła zwrotu „gospodyni domowa”. 189 00:11:43,287 --> 00:11:44,788 Oraz „osoba zajmująca się domem”. 190 00:11:46,373 --> 00:11:50,586 Żaden nie odzwierciedlał tego, jak wyglądała jej codzienność. 191 00:11:51,753 --> 00:11:54,256 Ale gdyby miała opisać, czym się dokładnie zajmuje, 192 00:11:55,007 --> 00:11:57,009 miałaby z tym problem. 193 00:11:57,593 --> 00:12:00,971 Nigdy nie umiała relacjonować zdarzeń ze szczegółami. 194 00:12:02,055 --> 00:12:06,602 A przed śmiercią jej przyjaciółki nikt też w to nie wnikał. 195 00:12:06,685 --> 00:12:08,187 Uwaga, gorące. 196 00:12:08,270 --> 00:12:09,271 Dziękuję. 197 00:12:10,397 --> 00:12:13,192 Mare. Detektywka Ganz ma do nas kilka pytań. 198 00:12:13,775 --> 00:12:14,776 Dobrze. 199 00:12:14,860 --> 00:12:16,195 Naprawdę kilka. 200 00:12:17,946 --> 00:12:18,947 Hej. 201 00:12:21,200 --> 00:12:25,120 Chodzi o romans pana Hennesseya z panią Bouchet. 202 00:12:25,204 --> 00:12:26,788 Kiedy się dowiedzieliście? 203 00:12:26,872 --> 00:12:28,373 - Wczoraj rano. - Wczoraj. 204 00:12:28,457 --> 00:12:30,834 Według waszej wiedzy, kiedy to się zaczęło? 205 00:12:30,918 --> 00:12:32,127 Po śmierci Nancy. 206 00:12:32,211 --> 00:12:34,505 - Jest pani pewna? - Zdecydowanie. 207 00:12:34,588 --> 00:12:38,967 Eleanor zrobiła coś strasznego, ale on zawsze jej się podobał. 208 00:12:39,051 --> 00:12:41,845 To… była chwila słabości w trakcie żałoby. 209 00:12:43,180 --> 00:12:44,681 Nie planują wspólnego życia. 210 00:12:45,849 --> 00:12:47,518 To nic nie znaczy. 211 00:12:47,601 --> 00:12:51,271 Czy któreś z nich bywało porywcze lub agresywne? 212 00:12:51,355 --> 00:12:54,274 Eleanor? Nie. Nie. 213 00:12:55,192 --> 00:12:56,568 No tak, za to Robert… 214 00:12:58,237 --> 00:13:00,072 Kiedy wypije, robi się nerwowy. 215 00:13:00,155 --> 00:13:01,490 W jakim sensie? 216 00:13:01,573 --> 00:13:05,702 Robert… Jak to powiedzieć? Zawsze musi postawić na swoim. 217 00:13:05,786 --> 00:13:08,664 Poznała go pani. Przystojny, bogaty, rozpieszczony. 218 00:13:08,747 --> 00:13:11,583 Skończył prestiżowe szkoły, ale na niewiele się to zdało. 219 00:13:12,417 --> 00:13:17,840 Kiedy coś nie idzie po jego myśli… Zdarza się… że się unosi. 220 00:13:18,507 --> 00:13:21,301 - Napisał list do Nancy. - Jaki list? 221 00:13:21,385 --> 00:13:23,053 Robert wiedział o romansie. 222 00:13:23,637 --> 00:13:27,140 Tylko udawał, że o niczym nie wie. 223 00:13:27,224 --> 00:13:31,979 Doszło do kłótni, Nancy się wystraszyła. 224 00:13:32,646 --> 00:13:34,523 Napisał jej list z przeprosinami. 225 00:13:34,606 --> 00:13:36,441 Dowiedziałam się wczoraj od Eleanor. 226 00:13:37,734 --> 00:13:38,735 Sprawdzę to. 227 00:13:39,403 --> 00:13:43,073 A sprawdziliście ojczyma Nancy? Scotta? 228 00:13:43,657 --> 00:13:45,075 Chodzi o pana Reeda? 229 00:13:45,158 --> 00:13:49,246 Tak. Wie pani, że w dzieciństwie ją wykorzystywał? 230 00:13:49,329 --> 00:13:50,581 Sprawdziliście to? 231 00:13:50,664 --> 00:13:52,291 Odezwaliśmy się do pana Reeda. 232 00:13:52,374 --> 00:13:56,962 Twierdzi, że od 20 lat nie miał kontaktu z panią Hennessey. 233 00:13:57,045 --> 00:13:58,589 Chyba że o czymś pani wie. 234 00:13:58,672 --> 00:14:00,924 Wiem tylko, że się go bała. 235 00:14:01,758 --> 00:14:04,553 Narysowała go w notatniku. 236 00:14:04,636 --> 00:14:05,804 Była… 237 00:14:06,305 --> 00:14:07,806 To jasne, że się go bała. 238 00:14:09,183 --> 00:14:10,517 No dobrze. 239 00:14:11,518 --> 00:14:12,686 No dobrze? 240 00:14:13,812 --> 00:14:16,565 To poszlaki, którym warto się przyjrzeć. 241 00:14:16,648 --> 00:14:18,567 Jakiś mężczyzna zabił moją przyjaciółkę. 242 00:14:19,401 --> 00:14:21,069 Skąd pewność, że to mężczyzna? 243 00:14:22,070 --> 00:14:23,405 Czy pani… 244 00:14:23,488 --> 00:14:26,366 Pani Ganz, moja żona poświęciła pani sporo czasu. 245 00:14:26,450 --> 00:14:30,204 Doceniam to. Mam jeszcze… jedno pytanie. 246 00:14:31,205 --> 00:14:33,916 O której wyszła pani z restauracji tamtego wieczoru? 247 00:14:33,999 --> 00:14:35,417 Tak jak mówiłam, koło 21.00. 248 00:14:35,501 --> 00:14:38,253 A jeśli barman twierdzi, że zrobił pani kilka drinków 249 00:14:38,921 --> 00:14:41,882 po wyjściu koleżanek, to kłamie? 250 00:14:42,966 --> 00:14:44,718 Mogłam zostać na drinka. 251 00:14:44,801 --> 00:14:48,555 Twierdzi, że musiał panią, cytuję: „wtaszczyć do Ubera”. 252 00:14:48,639 --> 00:14:51,433 Czy jest szansa, że czegoś pani nie pamięta? 253 00:14:52,684 --> 00:14:55,187 Żona wróciła o 22.30 i poszliśmy spać. 254 00:14:55,270 --> 00:14:56,772 Byłem z nią przez całą noc. 255 00:14:58,065 --> 00:15:00,984 - Ups. Dam radę. - Dobrze. 256 00:15:05,364 --> 00:15:07,407 Mam dzwonić po prawnika? 257 00:15:08,075 --> 00:15:10,244 Spokojnie. Już skończyliśmy. 258 00:15:28,554 --> 00:15:30,556 To ten notatnik? 259 00:15:31,139 --> 00:15:33,016 O którym mówiłaś detektywce? 260 00:15:33,100 --> 00:15:37,020 Tak. Pewnie widziałeś, jak Nancy rysowała coś podczas prób. 261 00:15:37,771 --> 00:15:40,482 Możliwe. Policja to widziała? 262 00:15:40,566 --> 00:15:42,150 Uznali, że nie jest przydatny. 263 00:15:43,360 --> 00:15:45,112 - A jest? - Myślę, że tak. 264 00:15:45,195 --> 00:15:48,907 Ale widziałeś, jak Ganz mnie zbyła, kiedy wspomniałam o szkicu. 265 00:15:49,491 --> 00:15:53,453 Czuję, że gdybym trafiła na jakiś konkret… 266 00:15:53,537 --> 00:15:55,247 Zdjęłabyś podejrzenie z Eleanor. 267 00:15:55,330 --> 00:15:57,374 Chcę wiedzieć, co się wydarzyło. 268 00:16:01,253 --> 00:16:05,382 Mam się zdzwonić z agentką nieruchomości z Ohio. 269 00:16:05,465 --> 00:16:06,884 Chyba że mam to odwołać. 270 00:16:09,469 --> 00:16:10,679 Nie. Nie. 271 00:16:15,058 --> 00:16:16,143 Odłóż to. 272 00:16:16,727 --> 00:16:19,188 Ta detektywka chyba wie, co robi. 273 00:16:20,105 --> 00:16:21,607 Daj jej pracować. 274 00:16:46,298 --> 00:16:49,092 Nancy, co usiłujesz mi powiedzieć? 275 00:16:49,760 --> 00:16:52,679 Mary jakoś nie była w stanie uwierzyć w Boga. 276 00:16:53,472 --> 00:16:56,767 Ale zdarzały jej się rzadkie, przeszywające momenty, 277 00:16:56,850 --> 00:17:01,230 w których czuła niezbicie, że kieruje nią jakaś potężna siła. 278 00:17:02,064 --> 00:17:06,984 Tamtego ciepłego, czerwcowego popołudnia Mary znów ją poczuła. 279 00:17:07,653 --> 00:17:09,029 A może to była Nancy. 280 00:17:09,530 --> 00:17:10,989 Albo psychotropy. 281 00:17:11,073 --> 00:17:12,406 Tak czy siak, podziałało. 282 00:17:18,288 --> 00:17:20,790 KATULLUS VI 283 00:17:25,878 --> 00:17:27,548 DAJ MI TYSIĄCE POCAŁUNKÓW. 284 00:17:30,133 --> 00:17:31,385 AŻ PRZESTANIEMY LICZYĆ, 285 00:17:31,468 --> 00:17:32,761 BY INNY NIE POCZUŁ ZAZDROŚCI, 286 00:17:32,845 --> 00:17:34,263 WIDZĄC BEZMIAR NASZEJ MIŁOŚCI. 287 00:18:02,291 --> 00:18:03,458 KATULLUS NOWY PRZEKŁAD 288 00:18:15,929 --> 00:18:18,807 „Daj mi pocałunków tysiąc, potem sto, 289 00:18:18,891 --> 00:18:21,810 znów tysiąc, i jeszcze sto. 290 00:18:21,894 --> 00:18:24,521 Potem jeszcze tysiąc i kolejne sto”. 291 00:18:24,605 --> 00:18:28,734 „Daj mi tysiące pocałunków, 292 00:18:29,484 --> 00:18:31,153 aż przestaniemy liczyć. 293 00:18:31,904 --> 00:18:37,242 By inny nie poczuł zazdrości, widząc bezmiar naszej miłości”. 294 00:18:38,076 --> 00:18:42,581 Twoja znajomość języków starożytnych jest… imponująca. 295 00:18:43,332 --> 00:18:49,963 Mała uwaga. „Conturbo” to chyba raczej „pogubić się” niż „przestać”. 296 00:19:00,182 --> 00:19:02,851 - Nic mnie nie łączy z Jenny. - Ona o tym wie? 297 00:19:02,935 --> 00:19:04,102 Jest chora. 298 00:19:05,771 --> 00:19:08,941 I przykro mi to mówić, ale ona nie potrzebuje męża. 299 00:19:09,024 --> 00:19:10,275 Potrzebuje lekarza. 300 00:19:11,527 --> 00:19:13,946 Kiedy się uspokoi, rozstanę się z nią. 301 00:19:26,250 --> 00:19:27,876 - Cześć, Jenny. - Jest u siebie? 302 00:19:38,095 --> 00:19:40,430 DAJ MI TYSIĄCE POCAŁUNKÓW, 303 00:19:55,362 --> 00:19:58,115 Świetnie. Podeślij te oferty. Omówię to z żoną. 304 00:19:58,615 --> 00:20:00,200 Dziękuję, Rito. Jesteś aniołem. 305 00:20:01,952 --> 00:20:03,871 Ktoś tu może mieć własny gabinet. 306 00:20:03,954 --> 00:20:05,581 To było w notatniku Nancy. 307 00:20:08,584 --> 00:20:09,835 Co to? 308 00:20:10,502 --> 00:20:13,046 Strona z twojego przekładu Katullusa. 309 00:20:13,714 --> 00:20:14,923 Okej, o co chodzi? 310 00:20:15,591 --> 00:20:17,843 Ten sam wers jest podkreślony. 311 00:20:19,636 --> 00:20:20,637 To dobry wers. 312 00:20:21,388 --> 00:20:25,893 Howard, jak Nancy zdobyła twoje mało znane tłumaczenie wierszy 313 00:20:25,976 --> 00:20:27,603 rzymskiego poety? 314 00:20:27,686 --> 00:20:29,062 Nie wiem. Jest na Amazonie. 315 00:20:29,146 --> 00:20:32,524 Nakład był praktycznie zerowy. Nikt tego nie czytał. 316 00:20:32,608 --> 00:20:34,735 Mogłem dać jej egzemplarz. Nie pamiętam. 317 00:20:41,491 --> 00:20:43,827 Dałeś Nancy tomik poezji? 318 00:20:45,495 --> 00:20:46,747 No tak. 319 00:20:47,331 --> 00:20:52,085 Rozmawialiśmy podczas próby i zeszło na moją pracę. 320 00:20:52,169 --> 00:20:54,755 Obiecałem, że dam jej egzemplarz. Dziwne, że to czytała. 321 00:20:54,838 --> 00:20:55,839 Mary, w porządku? 322 00:20:55,923 --> 00:20:57,591 Powiedz mi, co się dzieje. 323 00:20:57,674 --> 00:20:59,259 Mógłbym spytać o to samo. 324 00:20:59,343 --> 00:21:01,345 Czemu jej to dałeś? 325 00:21:05,432 --> 00:21:08,310 Mary, masz źrenice jak spodki. 326 00:21:09,061 --> 00:21:11,730 Już to przerabialiśmy. Myślałem, że to się nie powtórzy. 327 00:21:11,813 --> 00:21:13,315 Znowu coś bierzesz? 328 00:21:13,398 --> 00:21:14,733 Zmieniasz temat. Nie… 329 00:21:14,816 --> 00:21:16,860 Mary, nie chcemy znów stracić kontroli. 330 00:21:16,944 --> 00:21:19,238 Pamiętasz, jak to się skończyło? 331 00:21:19,321 --> 00:21:20,572 Jak się baliśmy? 332 00:21:20,656 --> 00:21:23,534 - Nie, to coś… innego. - Naraziłaś dzieci. 333 00:21:23,617 --> 00:21:26,745 Dobrze, że Junie nic się nie stało. Mieliśmy farta. 334 00:21:42,010 --> 00:21:44,930 Mary nie mogła przestać o tym myśleć. 335 00:21:45,013 --> 00:21:48,934 Próbowała spojrzeć na to z każdej strony. Nic nie miało sensu. 336 00:21:49,017 --> 00:21:52,479 Nancy i Howard. Howard i Nancy. 337 00:21:54,106 --> 00:21:57,067 Howard wydał się Mary zupełnie obcy. 338 00:21:57,150 --> 00:22:00,737 A jednocześnie był dokładnie taki sam, niczym idealna kopia. 339 00:22:03,365 --> 00:22:05,325 Zawsze tak pachniał? 340 00:22:35,189 --> 00:22:37,524 Czy Nancy też podrobiono? 341 00:22:38,901 --> 00:22:41,069 Kim naprawdę była Nancy Hennessey? 342 00:22:50,913 --> 00:22:52,623 Jebany balet. 343 00:22:54,374 --> 00:22:55,375 Tamten wieczór. 344 00:22:59,463 --> 00:23:01,381 Mogła się wtedy zorientować. 345 00:23:16,438 --> 00:23:18,524 Powinna była porozmawiać z Howardem… 346 00:23:21,360 --> 00:23:23,946 Ale znów był nie w humorze. 347 00:23:28,575 --> 00:23:30,702 Nancy wydawała się zrozpaczona. 348 00:23:33,038 --> 00:23:34,623 Z tej strony Nancy Hennessey. 349 00:23:34,706 --> 00:23:36,917 Nie mogę teraz rozmawiać. 350 00:23:37,000 --> 00:23:40,003 Niepokój to dobra wymówka, żeby powęszyć. 351 00:23:52,474 --> 00:23:55,727 OTWARTE NON STOP 352 00:24:11,618 --> 00:24:12,995 Łzy były prawdziwe. 353 00:24:14,162 --> 00:24:15,247 Mary? 354 00:24:16,707 --> 00:24:18,667 - Poza tym kłamała. - Hej. 355 00:24:18,750 --> 00:24:21,628 - Kłamała Mary w żywe oczy. - Hej. Już dobrze. 356 00:24:22,754 --> 00:24:23,797 Już dobrze. 357 00:24:23,881 --> 00:24:26,133 Gdy Robert pije, zupełnie się zmienia. 358 00:24:26,216 --> 00:24:29,344 Nie wiem, co tym razem go rozsierdziło, ale musiałam wyjść. 359 00:24:29,428 --> 00:24:30,971 Jechałam przed siebie. 360 00:24:33,182 --> 00:24:36,894 Czemu powiedziałaś o tym Howardowi, a nie mnie czy Eleanor? 361 00:24:38,604 --> 00:24:40,314 Znienawidziłabyś Roberta. 362 00:24:42,107 --> 00:24:43,358 Howard i tak go nie lubi. 363 00:24:43,442 --> 00:24:47,154 Poza tym wie coś o… No wiesz. 364 00:24:50,824 --> 00:24:54,036 Daj spokój, nie byłam jakąś ćpunką. 365 00:24:54,119 --> 00:24:56,079 Potrzebowałam zastrzyku energii. 366 00:24:56,163 --> 00:24:59,541 - Jak za czasów studenckich. - Wiem. Wiem. Ja… 367 00:24:59,625 --> 00:25:02,211 Howard i tak za bardzo nie pomógł. 368 00:25:02,294 --> 00:25:05,631 No wiesz… Tonący brzytwy się chwyta. 369 00:25:05,714 --> 00:25:07,633 Wrócisz do domu? 370 00:25:07,716 --> 00:25:09,384 W ogóle? Mam taką nadzieję. 371 00:25:10,469 --> 00:25:12,179 Może prześpisz się u nas? 372 00:25:12,262 --> 00:25:13,305 - Nie. - Tak. 373 00:25:13,388 --> 00:25:15,307 Nie, nie, nie. 374 00:25:15,390 --> 00:25:17,643 Pewnie… pojadę do Ojai. 375 00:25:17,726 --> 00:25:18,977 Dobra. 376 00:25:22,689 --> 00:25:25,609 Mare, ten wieczór zaczął się tak dobrze. A potem… 377 00:25:25,692 --> 00:25:28,237 A potem zakończyłaś go z przyjaciółką, 378 00:25:28,320 --> 00:25:31,990 testując wszystkie desery z karty w Norms. 379 00:25:32,074 --> 00:25:34,618 I to właśnie zapamiętasz, prawda? 380 00:25:35,327 --> 00:25:37,996 Dobrze. Mamy jeszcze trochę roboty, więc… 381 00:25:38,080 --> 00:25:41,124 Możemy prosić o menu deserowe? 382 00:25:41,208 --> 00:25:44,753 Kochana Mary, niczym Maryja o złotym sercu, 383 00:25:44,837 --> 00:25:47,005 naprawdę uwierzyła w te bzdury. 384 00:25:49,049 --> 00:25:51,093 Hej, kochanie. Co tu robisz? 385 00:25:51,176 --> 00:25:52,469 Nie mogę spać. 386 00:25:52,553 --> 00:25:55,514 Zawsze śpisz jak zabity. 387 00:25:57,224 --> 00:25:58,225 To nic takiego. 388 00:25:58,308 --> 00:25:59,935 No dobra. Co to za „nic”? 389 00:26:02,896 --> 00:26:04,356 Obiecaj, że nie będziesz zła. 390 00:26:05,899 --> 00:26:07,025 Obiecuję. 391 00:26:10,487 --> 00:26:13,615 Chodzi o ciocię Eleanor. Słyszałem, co mówiła detektywka. 392 00:26:14,908 --> 00:26:15,909 Podsłuchiwałeś? 393 00:26:15,993 --> 00:26:19,329 Policja uważa, że zabiła ciocię Nancy, ale… 394 00:26:21,957 --> 00:26:23,083 to nie była ona. 395 00:26:27,588 --> 00:26:29,047 Skąd wiesz? 396 00:26:29,673 --> 00:26:31,383 Bo wtedy, gdy zginęła Nancy… 397 00:26:33,468 --> 00:26:34,845 była ze mną. 398 00:26:34,928 --> 00:26:36,138 Kto był? 399 00:26:36,221 --> 00:26:39,391 Eleanor. Przyjechała po mnie do Van Nuys. 400 00:26:40,100 --> 00:26:41,518 Co robiłeś w Van Nuys? 401 00:26:42,978 --> 00:26:45,397 To było głupie, ale wisiałem typowi hajs i… 402 00:26:45,480 --> 00:26:46,773 powiedział, że coś wymyślimy. 403 00:26:46,857 --> 00:26:48,483 Cholera, Marcus. Znowu grasz? 404 00:26:48,567 --> 00:26:50,652 Nie chciałem znów was prosić o pieniądze. 405 00:26:50,736 --> 00:26:51,737 Co? 406 00:26:51,820 --> 00:26:53,488 Zawsze się o to martwicie. 407 00:26:53,572 --> 00:26:56,575 - Jesteś na warunkowym. Rozumiesz… - Mamo, obiecałaś. 408 00:27:00,454 --> 00:27:02,372 Musiałem spłacić ten dług. 409 00:27:02,456 --> 00:27:06,960 Boże. Więc zadzwoniłeś do Eleanor? 410 00:27:07,044 --> 00:27:08,962 Tylko ona obraca takimi kwotami. 411 00:27:09,046 --> 00:27:10,547 Spłaciła ci bukmachera? 412 00:27:10,631 --> 00:27:15,177 Policja uważa, że zabiła ciocię Nancy, a ja jestem jej jedynym alibi. 413 00:27:15,969 --> 00:27:17,137 Ona cię chroni. 414 00:27:17,221 --> 00:27:19,932 Nie wiem, co by było, gdyby wtedy nie przyjechała. 415 00:27:20,015 --> 00:27:21,934 Ale nie chcę, żeby miała kłopoty… 416 00:27:22,017 --> 00:27:22,935 Kochanie. 417 00:27:23,018 --> 00:27:25,229 - Nie wiem, co robić. - Już dobrze. 418 00:27:25,312 --> 00:27:28,774 - Mamo. Nie wiem, co robić. - Chodź tu. Już dobrze. 419 00:27:28,857 --> 00:27:31,527 Nie chcę zniszczyć waszej przyjaźni. 420 00:27:31,610 --> 00:27:34,154 Zawsze będziemy się przyjaźnić. 421 00:27:35,531 --> 00:27:39,576 - Już tyle razem przeszłyśmy. - Tak. 422 00:27:39,660 --> 00:27:42,162 Dobry z ciebie chłopak, wiesz? 423 00:27:43,413 --> 00:27:45,290 Ale następnym razem zadzwoń do mnie. 424 00:27:45,374 --> 00:27:47,042 Miałem ci powiedzieć po powrocie. 425 00:27:47,125 --> 00:27:50,170 Ale… spałaś, a taty nie było. 426 00:27:51,213 --> 00:27:52,214 Jak to… 427 00:27:53,090 --> 00:27:54,383 Gdzie był tata? 428 00:27:54,466 --> 00:27:56,885 Nie wiem. Nie było jego auta. 429 00:28:06,186 --> 00:28:08,438 - Mamo? - Przepraszam, już dobrze. 430 00:28:09,898 --> 00:28:11,775 Spróbuj się przespać, dobrze? 431 00:28:12,359 --> 00:28:14,736 Pogadamy jutro. Już dobrze. 432 00:28:27,791 --> 00:28:29,459 Howard ciągle kłamał. 433 00:28:38,969 --> 00:28:41,013 Powiedział policji, że był w domu. 434 00:28:44,558 --> 00:28:45,893 Kiedy wyszedł? 435 00:28:52,608 --> 00:28:53,984 Miał na sobie tę marynarkę. 436 00:30:31,498 --> 00:30:33,458 Nosisz ten pierścionek ode mnie? 437 00:30:33,542 --> 00:30:35,794 Mówiłaś, że przyniesie mi spokój, prawda? 438 00:30:57,441 --> 00:30:59,401 Chyba jesteś zła. Zgadłam? 439 00:30:59,902 --> 00:31:02,154 Zgadza się, jestem zła… na ciebie, Nancy. 440 00:31:04,656 --> 00:31:08,202 Nasza przyjaźń nic dla ciebie nie znaczyła? 441 00:31:08,869 --> 00:31:10,412 Jak mogłaś mi to zrobić? 442 00:31:10,495 --> 00:31:11,997 Zrobiłaś to samo. 443 00:31:12,664 --> 00:31:14,124 Żonie Howarda. 444 00:31:17,878 --> 00:31:21,673 Co? Nie, to było coś zupełnie innego. 445 00:31:21,757 --> 00:31:22,966 Niby jak? 446 00:32:34,830 --> 00:32:35,831 Kto tam? 447 00:32:36,832 --> 00:32:37,875 Jenny? 448 00:32:38,709 --> 00:32:39,751 Znamy się? 449 00:32:39,835 --> 00:32:40,836 Jestem Mary. 450 00:32:41,879 --> 00:32:43,255 Mary McCormack. 451 00:32:46,508 --> 00:32:48,177 Boże, Mary. 452 00:32:50,429 --> 00:32:54,558 - Przepraszam za najście. - Jak mnie znalazłaś? 453 00:32:55,475 --> 00:32:59,104 Śledzę cię na Facebooku. Wstyd się przyznać. 454 00:32:59,938 --> 00:33:02,024 Howard cię przysłał? Zna mój adres? 455 00:33:02,691 --> 00:33:03,942 Nie wie, że tu jestem. 456 00:33:23,086 --> 00:33:24,338 Co się stało, Mary? 457 00:33:26,507 --> 00:33:28,008 To się dzieje naprawdę. 458 00:33:28,091 --> 00:33:29,968 Kiedy byliście z Howardem… 459 00:33:30,969 --> 00:33:32,304 Nie, co ja mówię? 460 00:33:34,723 --> 00:33:36,558 Kiedy zaczęłaś się spotykać z Howardem… 461 00:33:39,311 --> 00:33:40,979 Czytał ci poezję? 462 00:33:41,730 --> 00:33:42,940 To cię interesuje? 463 00:33:47,194 --> 00:33:49,905 Pomóż mi coś zrozumieć. 464 00:33:54,076 --> 00:33:56,703 Nie, to… Przepraszam, to szaleństwo. 465 00:33:57,496 --> 00:33:58,872 Gadam jak wariatka. 466 00:33:58,956 --> 00:34:00,582 Nie jesteś mi nic winna. 467 00:34:01,291 --> 00:34:05,254 Twój mąż cię zostawił, żeby być ze mną. Pewnie mnie nienawidzisz. 468 00:34:07,005 --> 00:34:08,674 Tak ci powiedział? 469 00:34:08,757 --> 00:34:10,050 Że to on mnie zostawił? 470 00:34:11,134 --> 00:34:12,386 Tak, tak. 471 00:34:14,721 --> 00:34:16,723 Rozwiódł się, gdy zaszłam w ciążę… 472 00:34:19,476 --> 00:34:20,978 Chcesz poznać prawdę? 473 00:34:28,777 --> 00:34:31,655 Prawda jest taka, że nie byłaś pierwsza, 474 00:34:32,364 --> 00:34:33,532 ale byłaś inna. 475 00:34:34,074 --> 00:34:35,324 Odszukałaś mnie. 476 00:34:35,826 --> 00:34:39,788 Byłaś błyskotliwą, młodą kobietą z szansą na obiecującą karierę. 477 00:34:39,871 --> 00:34:41,998 A ja, głupia, myślałam, że tobą pokieruję. 478 00:34:44,126 --> 00:34:46,879 Wpuściłam cię do mojego życia, ale przez cały czas 479 00:34:46,962 --> 00:34:49,755 wykorzystywałaś mnie, żeby się do niego zbliżyć. 480 00:34:49,840 --> 00:34:51,717 Nie, Jenny. To nieprawda. 481 00:34:52,676 --> 00:34:54,511 Bardzo cię szanowałam. 482 00:34:55,929 --> 00:34:58,849 To dzięki tobie wybrałam ten kierunek. 483 00:34:59,474 --> 00:35:01,268 I trafiłaś do łóżka mojego męża. 484 00:35:05,772 --> 00:35:08,650 Kiedy odkryłam wasz romans, powiedziałam mu, że to koniec. 485 00:35:10,444 --> 00:35:12,112 Błagał, żebym nie odchodziła. 486 00:35:14,948 --> 00:35:18,410 Powiedział, że jesteś kolejnym nic nieznaczącym wyskokiem. 487 00:35:18,493 --> 00:35:24,041 I że nie uzna dziecka, jeśli z nim zostanę. 488 00:35:26,585 --> 00:35:29,588 Nie, powiedział, że jesteś niezrównoważona. 489 00:35:30,088 --> 00:35:31,715 A sprawiałam takie wrażenie? 490 00:35:33,634 --> 00:35:38,096 Postanowiłaś uwierzyć jemu, a nie temu, co sama widziałaś. 491 00:35:38,931 --> 00:35:40,474 Co jeszcze ci mówił? 492 00:35:41,391 --> 00:35:45,187 Że podcięłaś sobie żyły. 493 00:35:45,938 --> 00:35:47,564 Że chciałaś się zabić. 494 00:35:56,448 --> 00:35:58,200 Mam po nim inny ślad. 495 00:35:59,660 --> 00:36:01,328 To był upadek z dwóch pięter. 496 00:36:01,912 --> 00:36:04,039 Gdy powiedziałam mu, że odchodzę. 497 00:36:04,540 --> 00:36:05,791 Pokłóciliśmy się. 498 00:36:07,292 --> 00:36:10,587 Howard nie jest w stanie pojąć, że ktoś nie chce z nim być. 499 00:36:11,463 --> 00:36:13,549 Przez ten czas dużo o tobie myślałam. 500 00:36:14,550 --> 00:36:16,510 Zastanawiałam się, co u ciebie. 501 00:36:19,346 --> 00:36:20,973 Mogłam cię ostrzec. 502 00:36:23,267 --> 00:36:24,726 I tak bym ci nie uwierzyła. 503 00:36:26,186 --> 00:36:27,688 Co Howard ci zrobił? 504 00:36:57,301 --> 00:36:58,760 Wiem, kim jest David. 505 00:37:02,097 --> 00:37:06,268 Zawsze myślałam, że ten wiersz to część naszej historii, a teraz… 506 00:37:07,186 --> 00:37:11,815 nawet nie wiem, czy kiedykolwiek coś nas łączyło. 507 00:37:11,899 --> 00:37:14,610 Mary… On jest drapieżcą. 508 00:37:14,693 --> 00:37:17,112 Ciągle sobie wyobrażam, jak czyta to Nancy. 509 00:37:18,488 --> 00:37:24,161 To ewidentnie było dla niej ważne. Wydarła tę stronę. Zachowała ją. 510 00:37:24,244 --> 00:37:29,124 Może jakoś przeczuwała, że któregoś dnia ją znajdziesz. 511 00:37:29,208 --> 00:37:30,959 Miała mnie za idiotkę. 512 00:37:31,043 --> 00:37:32,544 - Nie. - I słusznie. 513 00:37:32,628 --> 00:37:35,631 - Boże. Masz coś przeciwbólowego? - Tak. 514 00:37:36,673 --> 00:37:42,513 Nie jesteś idiotką. Skąd miałaś o tym wiedzieć? 515 00:37:42,596 --> 00:37:45,140 Przestań. Zrobił to Jenny. 516 00:37:45,224 --> 00:37:46,767 Czemu ze mną miałoby być inaczej? 517 00:37:46,850 --> 00:37:48,727 Nie chcę, żebyś się obwiniała. 518 00:37:52,648 --> 00:37:54,399 - Miał inne. - Jak to? 519 00:37:57,152 --> 00:37:58,987 Miał też inne kobiety. 520 00:37:59,988 --> 00:38:01,532 Nigdy nic nie mówiłaś. 521 00:38:01,615 --> 00:38:02,908 Po co miałabym to robić? 522 00:38:02,991 --> 00:38:04,910 Nigdy bym go nie zostawiła. 523 00:38:05,410 --> 00:38:07,329 Nie zrobiłabym tego dzieciom. 524 00:38:09,081 --> 00:38:10,541 Poza tym zawsze wracał. 525 00:38:10,624 --> 00:38:14,586 Potrzebował mnie, a ja jego. Tylko to się liczyło. 526 00:38:15,587 --> 00:38:17,965 Jakieś pięć czy sześć lat temu 527 00:38:18,048 --> 00:38:20,843 kąpałam dziewczynki i przyszła jakaś kobieta. 528 00:38:20,926 --> 00:38:25,514 Młoda, po dwudziestce. No wiesz, szczupła. 529 00:38:25,597 --> 00:38:28,433 Howard twierdził, że to studentka niezadowolona z oceny. 530 00:38:29,309 --> 00:38:31,353 Zaprosił ją do gabinetu i zamknął drzwi. 531 00:38:33,522 --> 00:38:34,731 I co zrobiłaś? 532 00:38:36,358 --> 00:38:37,985 Dalej kąpałam dzieci. 533 00:38:41,905 --> 00:38:43,448 Przemilczałam to. 534 00:38:44,157 --> 00:38:47,119 Chroniłaś siebie i rodzinę. 535 00:38:47,202 --> 00:38:52,082 Ale gdybym coś powiedziała, to… może Nancy wciąż by żyła. 536 00:38:52,165 --> 00:38:53,876 Za to może ty byś nie żyła. 537 00:38:53,959 --> 00:38:58,213 Boże. Zdjął jej z palca ten pierścionek. 538 00:38:58,297 --> 00:38:59,256 Jezu. 539 00:38:59,339 --> 00:39:03,343 Ellie, Howard go zdjął, gdy była już martwa. 540 00:39:03,427 --> 00:39:06,597 Nie wierzę, że to prawda. Moje życie nie jest prawdziwe. 541 00:39:06,680 --> 00:39:07,723 Nie. Posłuchaj. 542 00:39:08,891 --> 00:39:11,643 Obie jesteśmy prawdziwe. 543 00:39:12,269 --> 00:39:13,270 To jest prawdziwe. 544 00:39:15,689 --> 00:39:16,982 Potrzebowałaś mnie, 545 00:39:18,692 --> 00:39:21,695 a ja wyrzuciłam cię z domu. Przepraszam. 546 00:39:21,778 --> 00:39:25,032 Nie powinnam była cię okłamywać. 547 00:39:25,115 --> 00:39:27,284 Nie. Marcus mi powiedział, co zrobiłaś. 548 00:39:28,202 --> 00:39:33,165 Ryzykujesz więzienie, żeby chronić mojego syna? Czemu? 549 00:39:33,248 --> 00:39:34,374 Żartujesz sobie? 550 00:39:34,458 --> 00:39:38,921 Jest dla mnie prawie jak syn. Byłam przy jego porodzie. 551 00:39:39,004 --> 00:39:42,132 Zrobiłabym wszystko, żeby go chronić. 552 00:39:42,841 --> 00:39:45,385 Wiem. Wiem, że tak właśnie jest. 553 00:39:48,847 --> 00:39:50,015 - Ellie. - Co? 554 00:39:50,516 --> 00:39:53,435 To on. Boże. Zostawiłam telefon w domu. 555 00:39:55,395 --> 00:39:56,396 Co mam zrobić? 556 00:39:56,980 --> 00:39:58,482 - Odbierz. - Dobra. 557 00:39:58,565 --> 00:40:01,193 - Dowiedz się, co wie. - Okej. 558 00:40:03,654 --> 00:40:04,655 Halo? 559 00:40:04,738 --> 00:40:06,698 Eleanor, gdzie ona jest? Gdzie Mary? 560 00:40:07,199 --> 00:40:09,535 Co? Nie wiem, o czym mówisz. 561 00:40:09,618 --> 00:40:11,036 Jest środek nocy. 562 00:40:11,119 --> 00:40:14,831 Muszę z nią porozmawiać. Artemis jest w szpitalu. 563 00:40:20,462 --> 00:40:22,631 Okej, sala numer osiem. 564 00:40:27,386 --> 00:40:29,555 Boże. Artie, kochanie. Przyszła mama. 565 00:40:29,638 --> 00:40:31,265 Co jej się stało? 566 00:40:31,849 --> 00:40:33,559 Proszę się odsunąć. 567 00:40:33,642 --> 00:40:35,894 - Mary, daj im pracować. - Potrzebuje mnie. 568 00:40:35,978 --> 00:40:38,105 Niech ktoś mi powie, co się dzieje. 569 00:40:38,188 --> 00:40:39,898 Próbujemy ją ustabilizować. 570 00:40:39,982 --> 00:40:41,066 - Okej. - Co? 571 00:40:41,149 --> 00:40:42,609 Mąż mówił, że połknęła tabletki. 572 00:40:42,693 --> 00:40:44,444 - Jakie tabletki? - Były w tym. 573 00:40:44,528 --> 00:40:45,904 Poznaje to pani? 574 00:40:46,697 --> 00:40:47,698 Co tam było? 575 00:40:48,282 --> 00:40:50,617 Musimy wiedzieć, żeby pomóc pani córce. 576 00:40:50,701 --> 00:40:55,414 To… Adderall. Chyba dziesięć miligramów. 577 00:40:55,497 --> 00:40:56,915 Adderall, dziesięć miligramów. 578 00:40:57,749 --> 00:40:59,334 - Mary… - Tętno rośnie. 579 00:40:59,418 --> 00:41:01,962 145. 160. 580 00:41:02,045 --> 00:41:04,214 Co się dzieje? Co się dzieje? 581 00:41:04,298 --> 00:41:05,340 Co z nią? 582 00:41:06,091 --> 00:41:07,467 Artie, jest z tobą mama. 583 00:41:07,551 --> 00:41:08,886 Proszę się odsunąć. 584 00:41:08,969 --> 00:41:11,013 Jestem tuż obok, kochanie. 585 00:41:11,096 --> 00:41:12,139 Mama jest przy tobie. 586 00:41:12,222 --> 00:41:13,682 Będzie dobrze, słonko. 587 00:41:13,765 --> 00:41:16,185 Jest z tobą mama. 588 00:41:16,268 --> 00:41:17,936 Będzie dobrze. 589 00:41:18,020 --> 00:41:20,355 Co z moim dzieckiem? 590 00:41:20,439 --> 00:41:23,567 Proszę, pomóżcie jej. Proszę. 591 00:42:16,286 --> 00:42:18,288 Napisy: Magdalena Marciniak