1 00:00:12,012 --> 00:00:13,013 Hej. 2 00:00:15,015 --> 00:00:16,015 Jason. 3 00:00:23,232 --> 00:00:24,608 Nie śpisz? 4 00:00:25,108 --> 00:00:26,485 - Co? - Nie, bo… 5 00:00:26,568 --> 00:00:27,569 Bo wychodzę. 6 00:00:29,196 --> 00:00:31,281 Chciałam zobaczyć cię przed pracą. 7 00:00:31,365 --> 00:00:33,659 Po co? Ciągle mnie widzisz. 8 00:00:35,077 --> 00:00:36,119 Dam ci spać. 9 00:00:36,203 --> 00:00:37,871 Dobra, idę spać. 10 00:00:40,958 --> 00:00:43,544 Mamy dziś omawiać ostatnie wyniki sprzedaży. 11 00:00:44,628 --> 00:00:46,421 Honduras poszedł w górę o 18%. 12 00:00:46,922 --> 00:00:48,215 Był moim pomysłem. 13 00:00:48,298 --> 00:00:49,299 To dobrze? 14 00:00:49,383 --> 00:00:51,051 Tak. Mówiłam ci. 15 00:00:51,552 --> 00:00:54,263 Ciężko skłonić ludzi, by jeździli tam na wczasy. 16 00:00:54,346 --> 00:00:55,597 Mnóstwo morderstw. 17 00:00:55,681 --> 00:00:57,015 To ekstra. 18 00:01:03,981 --> 00:01:06,984 Nie cierpię tak wcześnie zaczynać pracy. 19 00:01:08,026 --> 00:01:10,070 Tęsknię za rodzinnymi porankami. 20 00:01:11,446 --> 00:01:14,199 Może dzieci zgodziłyby się wcześniej wstawać? 21 00:01:14,283 --> 00:01:16,118 To raczej nie zyska aprobaty. 22 00:01:16,201 --> 00:01:18,912 Myślę, że odkąd zjawiła się Kat, to ważne, 23 00:01:18,996 --> 00:01:21,748 żebyśmy pokazali im, że jesteśmy silną rodziną. 24 00:01:21,832 --> 00:01:22,958 Omawialiśmy to już. 25 00:01:23,750 --> 00:01:25,794 Nie martwmy się na zapas. 26 00:01:25,878 --> 00:01:27,254 - Dobrze? - Tak. 27 00:01:32,509 --> 00:01:35,596 Możemy zamówić dziś pizzę? W czwórkę? Kochamy pizzę. 28 00:01:35,679 --> 00:01:37,389 - Chyba dam radę. - Świetnie. 29 00:01:37,472 --> 00:01:39,183 - Dam ci już spać. - Pa. 30 00:02:09,086 --> 00:02:12,049 WARTO SIĘ STARAĆ 31 00:02:17,513 --> 00:02:18,931 Czemu ciągle wiosłujesz? 32 00:02:19,014 --> 00:02:21,308 Nie mogę się zjawić z wątłymi ramionami. 33 00:02:21,892 --> 00:02:24,394 Muszą wyglądać, jakbym przepłynął Atlantyk. 34 00:02:25,229 --> 00:02:26,480 - Proszę. - Dziękuję. 35 00:02:26,563 --> 00:02:30,108 - Koktajl białkowy i proszek jajeczny. - Zjem za 15 minut. 36 00:02:30,192 --> 00:02:31,735 Przepłynąłem tylko milę. 37 00:02:31,818 --> 00:02:33,320 Wiosłujesz parę godzin. 38 00:02:33,403 --> 00:02:35,072 Wiatr przeciwny mnie hamuje. 39 00:02:35,906 --> 00:02:39,493 - Jaki wiatr? - Mocno wieje tam, gdzie powinienem być. 40 00:02:39,576 --> 00:02:40,869 Tuż za Azorami. 41 00:02:41,537 --> 00:02:43,330 Ale tam nie jesteś, Scott. 42 00:02:43,413 --> 00:02:44,456 Wiem. 43 00:02:44,540 --> 00:02:45,832 Łatwiej mi kłamać, 44 00:02:45,916 --> 00:02:48,544 jeśli wiosłuję możliwie realistycznie. 45 00:02:50,379 --> 00:02:52,923 - Kto to? - Zapomniałam odwołać Nadię. 46 00:02:53,006 --> 00:02:55,717 Zostań tu, bo cię zobaczy. 47 00:02:56,969 --> 00:02:58,345 Wiosłuj cicho. 48 00:02:58,428 --> 00:02:59,805 Halo? 49 00:03:03,058 --> 00:03:04,268 Cześć, Nadia. 50 00:03:04,351 --> 00:03:06,603 Nie potrzebujemy dziś sprzątania. 51 00:03:06,687 --> 00:03:08,188 Czemu? Źle sprzątam? 52 00:03:08,272 --> 00:03:10,732 Ja… w tym tygodniu sprzątam. 53 00:03:12,609 --> 00:03:14,987 Żartuje pani jak Wiktor Kokluszkin. 54 00:03:15,070 --> 00:03:17,406 - Nie wiem, kto to. - Śmieszny facet. 55 00:03:17,489 --> 00:03:19,658 Robi satyrę na rząd. 56 00:03:19,741 --> 00:03:21,159 Niech spoczywa w pokoju. 57 00:03:22,411 --> 00:03:23,829 Chodzi o Stevie. 58 00:03:23,912 --> 00:03:25,080 Jest chora. 59 00:03:25,163 --> 00:03:26,415 Mój kartofelek? 60 00:03:26,999 --> 00:03:28,125 Stevie… 61 00:03:28,208 --> 00:03:29,793 To zakaźne. 62 00:03:29,877 --> 00:03:31,295 Nieważne. Idę do niej. 63 00:03:31,378 --> 00:03:33,380 Stevie, zrobię ci kąpiel lodową. 64 00:03:33,463 --> 00:03:34,840 Śpi. 65 00:03:34,923 --> 00:03:36,800 Odkurzacz ją obudzi. 66 00:03:36,884 --> 00:03:38,844 Pozbieram brud rękami. 67 00:03:38,927 --> 00:03:40,971 Nie, Nadia. Nie trzeba. 68 00:03:41,054 --> 00:03:42,931 Zadzwonimy, kiedy wyzdrowieje. 69 00:03:44,099 --> 00:03:45,100 Ale zapłacicie? 70 00:03:46,643 --> 00:03:48,312 Tak, zapłacimy. 71 00:03:58,697 --> 00:04:00,574 Czemu każdy oznacza jedzenie? 72 00:04:01,283 --> 00:04:02,409 Tahini. 73 00:04:02,993 --> 00:04:04,786 Nie ukradnę ci tahini. 74 00:04:04,870 --> 00:04:06,496 Są tu wykrzykniki. 75 00:04:07,497 --> 00:04:10,250 Wciąż przeżywam Honduras. Brawo. 76 00:04:10,918 --> 00:04:11,919 Dziękuję. 77 00:04:12,836 --> 00:04:14,213 Taki tam wzrościk. 78 00:04:14,880 --> 00:04:17,673 Nie, jest super. Tyle morderstw. 79 00:04:19,551 --> 00:04:21,595 Nazwaliśmy miasta „gwarnymi”. 80 00:04:21,678 --> 00:04:24,056 Okazuje się, że w branży to znaczy „dużo morderstw”. 81 00:04:24,598 --> 00:04:26,850 Ale ruiny miasta Majów są ekstra. 82 00:04:28,018 --> 00:04:29,019 Byłeś tam? 83 00:04:29,978 --> 00:04:34,733 Odnowiłem w Meksyku starego jeepa i zjechałem Amerykę Środkową. 84 00:04:34,816 --> 00:04:36,610 - Imponujące. - Pokażę ci. 85 00:04:40,989 --> 00:04:42,115 Kto to jest? 86 00:04:42,866 --> 00:04:45,285 - Chantico. - Chantico. 87 00:04:45,369 --> 00:04:48,330 Adoptowałem go w Belize i pojechał ze mną. 88 00:04:49,498 --> 00:04:51,834 Aż się prosi o wycałowanie. 89 00:04:51,917 --> 00:04:53,293 Totalnie. 90 00:04:58,632 --> 00:04:59,633 Totalnie. 91 00:05:01,844 --> 00:05:06,056 Okej, to jest Des? Tak? 92 00:05:06,139 --> 00:05:08,517 To nie brzmi jak imię, ale dobra. 93 00:05:09,142 --> 00:05:12,020 Jest deratyzatorem. Okazuje się, że mamy myszy. 94 00:05:12,688 --> 00:05:15,065 Nie wiem czemu. Może ma to coś wspólnego 95 00:05:15,148 --> 00:05:17,860 z setką ciastek dziennie, które jedzą tu kobiety… 96 00:05:19,236 --> 00:05:20,612 bez talerza. 97 00:05:21,196 --> 00:05:22,656 Kobiety kochają ciastka. 98 00:05:23,365 --> 00:05:25,075 Des, skup się na myszach. 99 00:05:28,871 --> 00:05:29,872 Co robisz? 100 00:05:30,539 --> 00:05:31,832 SnapCore9X. 101 00:05:31,915 --> 00:05:33,584 Mysz wchodzi, je truciznę… 102 00:05:34,543 --> 00:05:35,752 wybucha. 103 00:05:36,420 --> 00:05:38,714 A nie możesz ich gdzieś przemieścić? 104 00:05:38,797 --> 00:05:40,382 Przesiedlić? 105 00:05:40,465 --> 00:05:42,384 Taniej jest je wysadzać. 106 00:05:43,343 --> 00:05:44,720 No tak. To sensowne. 107 00:05:53,979 --> 00:05:55,772 - Cześć. - Hej. 108 00:05:55,856 --> 00:05:57,524 Idzie pan dziś na wieczorek? 109 00:05:57,608 --> 00:05:59,443 Jak mówiłem, jestem Jason. 110 00:05:59,526 --> 00:06:00,944 A nie żaden pan. 111 00:06:01,028 --> 00:06:03,697 I nie. Jaki wieczorek? Nikt mnie nie zaprosił. 112 00:06:03,780 --> 00:06:06,366 - Pisaliśmy na grupie. - Musiałem ją wyciszyć. 113 00:06:06,450 --> 00:06:08,535 Wkurzały mnie te ciągłe sygnały. 114 00:06:08,619 --> 00:06:12,372 Następnym razem zostawimy ci kartkę na witrynie kiosku. 115 00:06:12,456 --> 00:06:16,084 I założyliśmy, że musisz zostać w domu i obserwować podejrzane auta 116 00:06:16,168 --> 00:06:17,461 - w okolicy. - Dobra. 117 00:06:17,544 --> 00:06:22,341 Przyjdź, jak chcesz. Tylko się nie strój i nie przynoś sałatki. 118 00:06:22,424 --> 00:06:25,302 - Cały rok będziecie to ciągnąć? - Jeśli ty będziesz. 119 00:06:26,053 --> 00:06:27,638 Teraz „Teorie i modele”? 120 00:06:27,721 --> 00:06:31,642 Nie, „Podejścia i metody”. „Teorie i modele” były we wtorek. 121 00:06:31,725 --> 00:06:34,603 - A to nie wtorek? - Nie masz dni na pudełku na leki? 122 00:06:34,686 --> 00:06:37,064 Jakość żartów się pogarsza, ostrzegam. 123 00:06:43,946 --> 00:06:47,032 PUŁAPKA NA MYSZY SNAPCORE 124 00:06:54,623 --> 00:06:58,752 SnapCore9X. Najbardziej zabójcza pułapka na rynku. 125 00:06:59,336 --> 00:07:00,379 Zwab. 126 00:07:03,298 --> 00:07:04,383 Złap. 127 00:07:06,176 --> 00:07:07,177 Zniszcz. 128 00:07:09,221 --> 00:07:11,431 SnapCore9X. 129 00:07:26,196 --> 00:07:29,366 Jak ja mogę być sprzątaczką, Scott? 130 00:07:29,449 --> 00:07:32,995 Wszystkie moje ubrania są markowe. 131 00:07:33,579 --> 00:07:37,624 Tego topu nie można nawet prać. Jeśli się pobrudzi, trzeba go wyrzucić. 132 00:07:39,042 --> 00:07:40,502 Co robisz? 133 00:07:40,586 --> 00:07:41,920 Nakładam samoopalacz. 134 00:07:42,004 --> 00:07:44,631 - Na litość boską. - Muszę być opalony, 135 00:07:44,715 --> 00:07:48,302 a przez chowanie się w piwnicy trochę zbladłem. 136 00:07:49,219 --> 00:07:53,015 Poczekaj. Czy to mój nawilżający krem samoopalający do twarzy? 137 00:07:53,891 --> 00:07:55,767 Na tylną część nóg? 138 00:07:57,269 --> 00:07:59,188 Słoiczek kosztuje 200 £! 139 00:07:59,980 --> 00:08:01,064 Daj mi go! 140 00:08:02,691 --> 00:08:06,361 Nie używaj nowego słoiczka z łazienki, bo dopiero go kupiłam. 141 00:08:09,198 --> 00:08:10,782 To ten nowy słoiczek? 142 00:08:11,408 --> 00:08:12,701 Nie. 143 00:08:37,808 --> 00:08:38,809 Wracaj! 144 00:08:42,898 --> 00:08:43,899 Cześć! 145 00:08:46,735 --> 00:08:48,362 Jak wam minął dzień? 146 00:08:50,197 --> 00:08:51,281 Princess? 147 00:08:52,074 --> 00:08:53,534 Tak? W porządku. 148 00:08:55,744 --> 00:08:56,995 Co robiłaś? 149 00:08:57,079 --> 00:09:01,333 Wiesz co? Wszystko jest na socialach. Szybciej będzie ci sprawdzić. 150 00:09:02,334 --> 00:09:03,502 Rozumiem. 151 00:09:03,585 --> 00:09:06,713 Dobra. Kto nie może się doczekać na pizzę? 152 00:09:07,923 --> 00:09:11,844 - Tyler, wybierzesz dla siebie? - Idę na kolację do Barbary. 153 00:09:11,927 --> 00:09:13,345 O Boże. Powiecie mu? 154 00:09:13,428 --> 00:09:14,429 To śmieszne. 155 00:09:14,513 --> 00:09:16,807 - Barbara. - Tak ma na imię. 156 00:09:16,890 --> 00:09:17,891 Ty masz Princess. 157 00:09:17,975 --> 00:09:20,060 Dobra. Dziękuję, wystarczy. 158 00:09:20,644 --> 00:09:22,479 Nie ma ksywy? Drugiego imienia? 159 00:09:22,563 --> 00:09:24,439 - Nie. - To może Babs? 160 00:09:24,523 --> 00:09:25,732 - Nie. - Gorzej. 161 00:09:25,816 --> 00:09:28,193 To musimy się dostosować, jasne? 162 00:09:28,277 --> 00:09:29,444 To śmieszne. 163 00:09:29,528 --> 00:09:31,363 Wcale nie. Babs jest śmieszne. 164 00:09:31,446 --> 00:09:34,700 - Princess też. - Patrz, wegetariańska wygląda fajnie. 165 00:09:34,783 --> 00:09:38,161 Sorry. Pomagam dziś mamie urządzać nowe mieszkanie. 166 00:09:38,245 --> 00:09:40,330 Znalazła fajną wspólnotę magazynową. 167 00:09:40,998 --> 00:09:41,999 Co to jest? 168 00:09:42,082 --> 00:09:47,254 Takie miejsce dla kreatywnych ludzi, oraz niekreatywnych, którzy się rozwodzą, 169 00:09:47,337 --> 00:09:49,381 żeby razem mieszkać. 170 00:09:49,464 --> 00:09:50,924 - Fajnie. - Tak. 171 00:09:51,425 --> 00:09:53,510 - Chyba już pójdę. - Dobra. 172 00:09:53,594 --> 00:09:55,679 - Baw się dobrze. - Pa. 173 00:09:55,762 --> 00:09:57,306 Pa. 174 00:09:58,557 --> 00:10:00,225 Nie mówiłeś im o planie? 175 00:10:00,309 --> 00:10:02,561 Przepraszam. Co robić? Mieli swoje. 176 00:10:02,644 --> 00:10:05,606 - Tak to się zaczyna. Tak ją stracimy. - Nie wiem. 177 00:10:05,689 --> 00:10:08,942 Raz się martwisz, że Kat wyjedzie, raz, że zostanie. 178 00:10:09,026 --> 00:10:10,527 Dobra. Niech będzie. 179 00:10:11,695 --> 00:10:13,280 Wybierz sobie pizzę. 180 00:10:16,408 --> 00:10:17,409 No co? 181 00:10:17,492 --> 00:10:20,454 Mam wieczorek integracyjny na studiach. Mówiłem ci. 182 00:10:20,954 --> 00:10:23,040 - Tak? - Od dawna jest w kalendarzu. 183 00:10:23,123 --> 00:10:24,166 - Naprawdę? - Tak. 184 00:10:25,834 --> 00:10:26,835 Tak. 185 00:10:26,919 --> 00:10:28,879 Muszę się zbierać. Pojadę rowerem. 186 00:10:28,962 --> 00:10:30,547 - Dobrze. - Wrócę wcześnie. 187 00:10:30,631 --> 00:10:32,174 Kocham cię. Przepraszam. 188 00:10:32,257 --> 00:10:34,092 - Do zobaczenia, kochanie. - Pa. 189 00:10:34,176 --> 00:10:36,136 - Kocham cię. Uważaj. - Dobrze. 190 00:10:48,941 --> 00:10:50,108 WIECZOREK W SZKOLE 191 00:10:51,193 --> 00:10:52,861 No nie wierzę! 192 00:10:54,905 --> 00:10:55,989 TYLER HIGIENISTA 193 00:11:23,475 --> 00:11:24,726 Dobry wieczór panu. 194 00:11:24,810 --> 00:11:25,811 Mów mi Jason. 195 00:11:25,894 --> 00:11:27,729 Co to ma być? 196 00:11:27,813 --> 00:11:29,189 Miała być impreza. 197 00:11:29,273 --> 00:11:31,233 Jest. To konkurs układania puzzli. 198 00:11:31,316 --> 00:11:35,153 Konkurs układania puzzli to nie jest impreza. 199 00:11:35,237 --> 00:11:36,405 - Hej. - Proszę. 200 00:11:38,115 --> 00:11:41,243 - Nie jestem z ochrony. Jestem tylko… - Dobrze. 201 00:11:43,537 --> 00:11:45,205 To czym jest impreza? 202 00:11:45,289 --> 00:11:46,623 Czymś jak z lat 2000. 203 00:11:46,707 --> 00:11:49,126 Ostre chlanie, tańce, 204 00:11:49,209 --> 00:11:51,420 a w drodze do domu bójka i kebab… 205 00:11:52,379 --> 00:11:54,339 Jak mówiłem, nie jestem z ochrony. 206 00:11:54,423 --> 00:11:56,300 Jestem studentem. 207 00:11:56,383 --> 00:11:58,385 Mam to, bo przyjechałem na rowerze. 208 00:11:58,468 --> 00:12:00,220 - Ale nie masz kasku. - Kasku. 209 00:12:00,304 --> 00:12:04,474 To wasze pokolenie! Noście kaski, chodźcie do lekarza, smarujcie się kremem. 210 00:12:04,558 --> 00:12:06,143 Dbajcie o siebie! 211 00:12:06,226 --> 00:12:08,020 E tam. Pokażcie, chłopaki. 212 00:12:09,354 --> 00:12:10,898 Dobra. Miłego wieczoru. 213 00:12:10,981 --> 00:12:14,651 No weźcie. Zabawmy się, jak trzeba. Kto ma ochotę na szoty? 214 00:12:15,277 --> 00:12:16,278 - Dobra. - Jasne. 215 00:12:16,361 --> 00:12:17,654 Dajemy! 216 00:12:17,738 --> 00:12:21,074 Poproszę szota z trawy pszenicznej, z imbiru i z kurkumy. 217 00:12:21,575 --> 00:12:22,784 I kufel Stelli. 218 00:12:22,868 --> 00:12:24,161 - Dobra. - Dzięki. 219 00:12:24,244 --> 00:12:26,330 Tak! Znalazłem kolejny róg. 220 00:12:29,291 --> 00:12:30,667 Boże. 221 00:12:55,025 --> 00:12:56,026 No weźcie. 222 00:12:56,109 --> 00:12:59,613 - Zabawmy się, jak trzeba, co? - Chcę dziś wcześnie wrócić. 223 00:12:59,696 --> 00:13:03,867 Dziennik wdzięczności może poczekać. Po co ci w ogóle taki 224 00:13:03,951 --> 00:13:06,620 bez doświadczeń, za które jesteś wdzięczna? 225 00:13:06,703 --> 00:13:08,789 Nie mam dziennika wdzięczności. 226 00:13:09,915 --> 00:13:12,793 Tylko dziennik snu. I bardzo mi pomaga. 227 00:13:12,876 --> 00:13:14,127 Nie chcę uogólniać, 228 00:13:14,211 --> 00:13:16,630 ale wasze pokolenie to same narcyzy. 229 00:13:16,713 --> 00:13:18,590 Czemu? Bo o siebie dbamy? 230 00:13:18,674 --> 00:13:20,592 Właśnie. To nieprzyzwoite. 231 00:13:21,093 --> 00:13:24,847 Jak możecie się bawić, skoro traktujecie ciało jak świątynię? 232 00:13:24,930 --> 00:13:27,099 A ono jest autem na wynajem, 233 00:13:27,182 --> 00:13:29,852 więc zobaczmy, jak daleko nas zawiezie. 234 00:13:29,935 --> 00:13:32,771 Inaczej umrzecie w wieku 103 lat 235 00:13:32,855 --> 00:13:35,315 z idealnymi bakteriami jelitowymi. 236 00:13:41,655 --> 00:13:44,116 - Czas odciąć niebieskie światło. - Gościu. 237 00:13:45,534 --> 00:13:49,204 Wiecie, że najfajniejsze z was byłoby w latach 90. nerdem? 238 00:13:49,288 --> 00:13:52,291 Fakt, dużo myślę o moich bakteriach jelitowych. 239 00:13:53,041 --> 00:13:54,626 Dobra. Możemy iść. 240 00:13:54,710 --> 00:13:55,711 O to chodzi. 241 00:13:58,672 --> 00:14:00,257 - Koniec kofeiny. - Jasne. 242 00:14:00,340 --> 00:14:03,093 - Nie będziemy pić espresso martini? - Nie. 243 00:14:03,594 --> 00:14:08,182 - Dajcie telefony. Odrywają was od życia. - Co pół godziny przypomina mi o piciu. 244 00:14:08,265 --> 00:14:10,809 Już nie musi. Teraz masz mnie. 245 00:14:10,893 --> 00:14:11,894 Do dna. 246 00:14:20,736 --> 00:14:21,862 Pestka. 247 00:14:24,448 --> 00:14:27,034 - Na razie. - Pa. 248 00:14:48,680 --> 00:14:49,848 Hej. 249 00:14:51,308 --> 00:14:52,309 Co ty tu robisz? 250 00:14:52,392 --> 00:14:55,646 Muszę skończyć parę rzeczy na jutro. 251 00:14:55,729 --> 00:14:57,773 - A ty? - Ja tak samo. 252 00:14:57,856 --> 00:14:59,608 Lepiej się za nie wezmę. 253 00:14:59,691 --> 00:15:01,443 Tak. Ja też. 254 00:15:08,492 --> 00:15:09,493 Dobra. Dziękuję. 255 00:15:09,576 --> 00:15:12,829 Główna zasada wypadu: dobrze wybrać pierwszy lokal. 256 00:15:12,913 --> 00:15:13,997 Żadnych luksusów, 257 00:15:14,081 --> 00:15:16,208 opłat za wstęp czy barierek VIP. 258 00:15:16,291 --> 00:15:19,211 Nie. Wieczorny wypad to nie jest kultura elitarna. 259 00:15:19,294 --> 00:15:22,339 Jest dla ludzi. Morza ludzi. Równych sobie. 260 00:15:22,422 --> 00:15:25,133 Nigdy nie gońcie za modnym towarzystwem. 261 00:15:25,759 --> 00:15:28,303 - Zadanie w pełni wykonane. - No to cyk. 262 00:15:30,931 --> 00:15:33,058 Czemu pijesz, jakbyś jadł ostrygę? 263 00:15:33,725 --> 00:15:35,143 Bo jest obrzydliwe. 264 00:15:36,061 --> 00:15:39,398 Ale musicie stworzyć dobrą podstawę do picia. 265 00:15:39,481 --> 00:15:41,316 Jeszcze mi podziękujecie. 266 00:15:41,400 --> 00:15:42,693 Będzie znakomicie. 267 00:15:43,735 --> 00:15:44,736 Tak. 268 00:15:45,696 --> 00:15:48,824 O tak. Wytrąbcie to. To było śniadanie mojej młodości. 269 00:15:50,576 --> 00:15:52,578 Będzie fantastycznie! 270 00:16:04,131 --> 00:16:06,341 To… To twoje? 271 00:16:07,509 --> 00:16:08,969 Nie trzeba. Nie, Nikki. 272 00:16:09,052 --> 00:16:10,888 - Mogę ci podać. - Nie. 273 00:16:13,223 --> 00:16:14,224 Jesteś w zespole. 274 00:16:15,517 --> 00:16:16,894 Tak. 275 00:16:18,103 --> 00:16:19,521 Nie. Gram tylko ja. 276 00:16:21,106 --> 00:16:22,691 Nie mam gdzie tego drukować. 277 00:16:23,400 --> 00:16:25,235 To dlatego tu jesteś, tak? 278 00:16:26,069 --> 00:16:28,530 Wiem, że nie powinienem robić tego w biurze. 279 00:16:29,698 --> 00:16:30,866 Nie powiesz nikomu? 280 00:16:36,288 --> 00:16:39,082 Najlepsze w latach 90.? Brak telefonów z aparatem. 281 00:16:39,166 --> 00:16:44,171 Nie trzeba wyglądać fajnie. Można się zatracić. Parkiet rządzi. 282 00:16:44,254 --> 00:16:45,547 Wszystko albo nic. 283 00:16:46,131 --> 00:16:49,134 Całym ciałem. Całym sercem. Nikt was nie ocenia. 284 00:16:50,052 --> 00:16:52,763 Kiedy wejdzie bit, ręce w górze, jasne? 285 00:16:53,931 --> 00:16:54,973 Zbliża się. 286 00:16:55,933 --> 00:16:57,434 Przygotujcie się. 287 00:16:58,060 --> 00:17:00,187 Zbliża się. Lada chwila. 288 00:17:01,146 --> 00:17:02,147 Zbliża się. 289 00:17:20,207 --> 00:17:21,208 O to chodzi! 290 00:17:26,839 --> 00:17:28,674 Nikt nie zobaczy, że je wzięłaś? 291 00:17:28,757 --> 00:17:30,592 Nie, bo schowam je w szafce, 292 00:17:30,676 --> 00:17:31,760 przyjdę wcześnie 293 00:17:31,844 --> 00:17:34,221 i znowu wystawię. 294 00:17:34,304 --> 00:17:38,267 Ponoć nie można pozbyć się myszy, jeśli nie wyeliminuje się przyczyny. 295 00:17:38,350 --> 00:17:40,686 A czy jedną z przyczyn jest fakt, 296 00:17:40,769 --> 00:17:43,063 że ktoś zabiera wszystkie pułapki? 297 00:17:43,939 --> 00:17:46,775 Możliwe. Tak. To nie fair. 298 00:17:46,859 --> 00:17:49,111 Ludzie codziennie biorą do biura psy, 299 00:17:49,194 --> 00:17:51,572 które się liżą i wszystko wąchają. 300 00:17:51,655 --> 00:17:54,992 Mysz nigdy nie wsadziła mi w krocze pyszczka. 301 00:17:55,075 --> 00:17:57,786 To zwierzęcy rasizm. Więc… 302 00:18:00,581 --> 00:18:01,582 Co robisz? 303 00:18:02,416 --> 00:18:03,584 Nie jestem rasistą. 304 00:18:06,837 --> 00:18:09,089 Jest kolejna. 305 00:18:09,882 --> 00:18:12,426 Od kiedy chciałaś być pracowniczką socjalną? 306 00:18:12,509 --> 00:18:13,760 To długa historia. 307 00:18:13,844 --> 00:18:16,096 Też mam parę takich w domu. 308 00:18:19,933 --> 00:18:21,185 Byłam w rodzinie zastępczej. 309 00:18:21,935 --> 00:18:24,646 Nie musisz z empatią przechylać głowy. 310 00:18:24,730 --> 00:18:26,064 Jasne. Masz rację. 311 00:18:26,773 --> 00:18:28,609 Nie miałam wielu przyjaciół. 312 00:18:28,692 --> 00:18:30,194 I wkręciłam się w konie. 313 00:18:30,277 --> 00:18:31,278 W sensie… 314 00:18:32,237 --> 00:18:33,697 W sensie heroiny? 315 00:18:33,780 --> 00:18:36,950 - Nie, w sensie koni. - Prawdziwych koni, jasne. 316 00:18:37,034 --> 00:18:39,286 I była tam taka pracowniczka socjalna. 317 00:18:39,369 --> 00:18:43,540 Przygarnęła mnie. Znalazła sposób, bym co tydzień jeździła. 318 00:18:44,208 --> 00:18:47,252 Zabierała mnie tam co sobotę z wszystkimi tymi Emily. 319 00:18:47,336 --> 00:18:48,629 W moim stroju na WF. 320 00:18:49,213 --> 00:18:51,215 - Konie mnie kochały. - Nie wątpię. 321 00:18:52,424 --> 00:18:56,762 I kiedyś jakaś kobieta ze stajni dała mi kopertę dla tej pracowniczki. 322 00:18:56,845 --> 00:18:58,889 Otworzyłam ją. 323 00:18:58,972 --> 00:19:01,016 To był rachunek. Dla niej. 324 00:19:01,600 --> 00:19:02,809 Nie było sposobu. 325 00:19:03,644 --> 00:19:04,853 - Płaciła. - Jasne. 326 00:19:04,937 --> 00:19:08,565 - Co tydzień przez dwa lata. - Wow. Co jej powiedziałaś? 327 00:19:08,649 --> 00:19:09,816 Nic. 328 00:19:10,734 --> 00:19:11,735 Ona też nie. 329 00:19:12,569 --> 00:19:13,946 Zignorowałyśmy to. 330 00:19:15,948 --> 00:19:17,991 Chciałabym być taka dla kogoś. 331 00:19:18,575 --> 00:19:19,868 Ta pracowniczka… 332 00:19:21,036 --> 00:19:23,789 nie nazywała się przypadkiem Penny? 333 00:19:23,872 --> 00:19:25,457 Nie, Cally. 334 00:19:26,208 --> 00:19:30,462 - Kto to jest Penny? - Po prostu… my też mieliśmy taką Cally. 335 00:19:32,381 --> 00:19:35,926 Dobra, wystarczy. Chodź. Zamówmy espresso martini. 336 00:19:36,677 --> 00:19:39,221 - O, jest. - Wygląda na głodną. 337 00:19:41,974 --> 00:19:45,102 Spróbuj halloumi Jeanette ze słodkim sosem chili Dana. 338 00:19:49,147 --> 00:19:50,148 To co… 339 00:19:51,733 --> 00:19:52,734 Co się dzieje? 340 00:19:53,318 --> 00:19:54,403 Wszystko gra? 341 00:19:54,486 --> 00:19:55,487 O co ci chodzi? 342 00:19:55,571 --> 00:19:58,365 Siedzimy w nocy w biurze, obserwując myszy, 343 00:19:58,448 --> 00:20:00,367 a w torebce masz pułapki. 344 00:20:00,450 --> 00:20:01,910 Po prostu kocham myszy. 345 00:20:03,620 --> 00:20:05,998 W końcu ktoś musi o nie dbać, prawda? 346 00:20:07,165 --> 00:20:09,209 Nie wiedzą, jaki jest świat. 347 00:20:10,210 --> 00:20:13,338 Niewinnie sobie w życiu ganiają. 348 00:20:14,173 --> 00:20:16,425 Nie widzą zagrożeń, prawda? 349 00:20:16,508 --> 00:20:19,344 Myślą, że są dorosłe, bo zafarbowały włosy. 350 00:20:19,428 --> 00:20:21,680 Chyba nie mówisz tylko o myszach. 351 00:20:24,516 --> 00:20:27,477 Wróciła biologiczna mama naszych dzieci 352 00:20:28,395 --> 00:20:30,397 i nikt poza mną się tym nie martwi. 353 00:20:30,480 --> 00:20:32,691 Musisz czuć się z tym samotna. 354 00:20:32,774 --> 00:20:34,735 Ciągle mam o niej złe myśli. 355 00:20:35,319 --> 00:20:40,240 - Na pewno nie takie złe. - Śniło mi się, że ją potrąciłam. 356 00:20:40,324 --> 00:20:41,533 Nie śmiej się. 357 00:20:41,617 --> 00:20:44,286 Ktoś dobry by tak nie pomyślał, nawet we śnie. 358 00:20:47,706 --> 00:20:49,958 Kerry… po prostu wiem, co to za osoba. 359 00:20:50,667 --> 00:20:52,085 Rozkochuje cię w sobie, 360 00:20:52,169 --> 00:20:54,171 nie daje z tym rady, panikuje, 361 00:20:54,254 --> 00:20:55,547 a potem odchodzi. 362 00:20:55,631 --> 00:20:58,884 I chyba tylko ja wyczuwam, że będą z nią kłopoty. 363 00:20:59,468 --> 00:21:02,304 Nie miałaby ochoty na wakacje? 364 00:21:02,387 --> 00:21:04,223 Może w Hondurasie? 365 00:21:04,306 --> 00:21:07,434 Bo znam gwarne miasta, które mogłaby zwiedzić. 366 00:21:07,518 --> 00:21:09,728 „Gwarne miasta”. 367 00:21:13,815 --> 00:21:15,817 Myślę, że byłoby mi łatwiej, 368 00:21:16,777 --> 00:21:19,863 gdybym była trochę inna. 369 00:21:19,947 --> 00:21:22,074 Masz o sobie niskie mniemanie, co? 370 00:21:22,157 --> 00:21:24,952 No ba. W końcu jestem mną. 371 00:21:25,035 --> 00:21:26,870 Wymień jakąś swoją zaletę. 372 00:21:26,954 --> 00:21:27,955 Kerry. 373 00:21:28,038 --> 00:21:30,916 Wymień jakąś swoją zaletę. No już. 374 00:21:32,793 --> 00:21:36,672 Bardzo dobrze odmierzam makaron, kiedy gotuję. 375 00:21:36,755 --> 00:21:38,799 Dobrze. Zawsze to jakiś początek. 376 00:21:38,882 --> 00:21:39,883 Tak. 377 00:21:40,509 --> 00:21:43,554 Bo tym, którzy cię nie znają, wydajesz się… 378 00:21:45,389 --> 00:21:46,640 naprawdę świetna. 379 00:21:51,270 --> 00:21:53,063 Potrzebuję deseru. 380 00:21:54,773 --> 00:21:56,942 Pat ma chyba jakieś tiramisu. 381 00:22:04,700 --> 00:22:06,076 - O nie. - Co jest? 382 00:22:09,162 --> 00:22:10,289 Pominęliśmy jedną. 383 00:22:11,540 --> 00:22:13,333 O nie. 384 00:22:13,417 --> 00:22:14,918 - Czy… - Nie wiem. 385 00:22:17,004 --> 00:22:18,964 - Chcesz, żebym… - Tak. 386 00:22:29,224 --> 00:22:30,225 Jest… 387 00:22:30,809 --> 00:22:31,810 wysadzona. 388 00:22:33,562 --> 00:22:36,648 Wiesz co? Fajnie nawet było. 389 00:22:36,732 --> 00:22:39,860 Dopiero 23.15, więc chodźmy gdzie indziej, co? 390 00:22:39,943 --> 00:22:40,944 Jestem zmęczona. 391 00:22:41,028 --> 00:22:42,779 To chociaż na kebaba, co? 392 00:22:42,863 --> 00:22:44,656 Kebab dopełnia noc. 393 00:22:44,740 --> 00:22:47,826 Można lepiej się poznać, ostrzej spojrzeć na świat. 394 00:22:47,910 --> 00:22:49,244 Kebab to dawna terapia. 395 00:22:49,328 --> 00:22:51,705 Moi rodzice płacą za prawdziwą. 396 00:22:51,788 --> 00:22:52,789 Czyżby? 397 00:22:54,917 --> 00:22:56,084 Telefony, co? 398 00:22:56,960 --> 00:22:57,961 Dobra. 399 00:22:59,171 --> 00:23:00,506 - Już. - Dziękuję panu. 400 00:23:00,589 --> 00:23:02,257 Wracajcie bezpiecznie. 401 00:23:02,341 --> 00:23:03,592 - Dobranoc. - Pa. 402 00:23:04,593 --> 00:23:08,263 - Co się dzieje? - Co? Nic. 403 00:23:08,347 --> 00:23:10,933 Wiesz, że nie tylko telefony nas odrywają? 404 00:23:11,725 --> 00:23:13,852 Czemu tak potrzebowałeś wyjść? 405 00:23:16,355 --> 00:23:18,649 Zebraliśmy się, żeby upamiętnić… 406 00:23:19,191 --> 00:23:20,192 Mysz. 407 00:23:22,319 --> 00:23:23,946 Przyjaciela, kolegę… 408 00:23:25,531 --> 00:23:26,907 Ojca. 409 00:23:29,243 --> 00:23:32,955 Mysz zawsze był uśmiechnięty, zawsze żartował. 410 00:23:33,038 --> 00:23:36,291 Był typem myszy, która… 411 00:23:36,375 --> 00:23:39,419 Wybacz, będzie mi smutniej, jeśli był wspaniały. 412 00:23:39,503 --> 00:23:40,504 Jasne. 413 00:23:43,882 --> 00:23:45,843 W sumie to był kawałem fiuta. 414 00:23:45,926 --> 00:23:47,427 - Naprawdę? - Tak. 415 00:23:48,178 --> 00:23:49,179 Na przyjęciach 416 00:23:49,263 --> 00:23:52,391 zawsze napomykał, że kupił drogie wino. 417 00:23:52,474 --> 00:23:53,559 Zawsze mówił: 418 00:23:53,642 --> 00:23:56,395 „Napijcie się tego ode mnie. Jest bardzo dobre”. 419 00:23:56,478 --> 00:23:57,938 Nie ma potrzeby. 420 00:23:58,021 --> 00:24:02,359 - Nikt cię nie prosił o drogie wino, więc… - Właśnie. 421 00:24:02,442 --> 00:24:05,904 A kiedy go gdzieś zapraszano, zawsze przyprowadzał dziecko. 422 00:24:06,655 --> 00:24:08,574 Nie można było nic powiedzieć, 423 00:24:08,657 --> 00:24:11,243 ale klimat totalnie siadał. 424 00:24:13,328 --> 00:24:14,371 Krzyżyk na drogę. 425 00:24:27,342 --> 00:24:28,343 - W porządku? - Tak. 426 00:24:30,429 --> 00:24:34,892 Po prostu… tak bardzo się staramy, a potem na chwilę tracimy czujność 427 00:24:34,975 --> 00:24:38,478 i dzieje się coś, czego nie można już cofnąć. 428 00:24:41,940 --> 00:24:43,483 - Przepraszam. - Nie. 429 00:24:47,696 --> 00:24:49,781 - Muszę… - Jasne. 430 00:24:50,282 --> 00:24:51,658 Pewnie. Hej, Nikki? 431 00:24:53,660 --> 00:24:54,953 Gdybyś chciała przyjść… 432 00:24:57,414 --> 00:24:58,582 Pewnie. 433 00:24:58,665 --> 00:25:01,293 - Tak? - Tak. Dzięki. 434 00:25:01,376 --> 00:25:02,377 Super. 435 00:25:03,754 --> 00:25:04,755 No to… 436 00:25:14,473 --> 00:25:16,808 - Pojawiła się ot tak? - Właśnie. 437 00:25:17,601 --> 00:25:20,479 I rozumiem, że to trudne, 438 00:25:20,562 --> 00:25:23,774 ale Nikki wpadła w tryb kompletnej paniki. 439 00:25:23,857 --> 00:25:26,235 Trzeba dać tej relacji czas. 440 00:25:26,318 --> 00:25:28,987 Nie można non stop jej obserwować, 441 00:25:29,071 --> 00:25:32,449 czekając, aż wybuchnie jak fabryka fajerwerków. 442 00:25:33,033 --> 00:25:36,411 Poza tym mój szwagier wiosłuje przez Atlantyk. 443 00:25:36,495 --> 00:25:40,374 Zaginiona mama, spanikowana żona i na dokładkę szwagier na oceanie. 444 00:25:40,457 --> 00:25:41,834 Wpadłeś po uszy. 445 00:25:41,917 --> 00:25:44,086 Jasne, że Princess chce być z mamą. 446 00:25:44,169 --> 00:25:47,631 Biologiczną. To jej mama, na litość boską. Tak czy siak, to… 447 00:25:48,465 --> 00:25:49,842 Bardzo się stresuję 448 00:25:49,925 --> 00:25:52,594 i nie wiem, co mam robić. 449 00:25:53,345 --> 00:25:57,224 Może nie biadol jak egocentryczne laski na Insta? 450 00:25:57,307 --> 00:25:59,393 Widzisz, jakie to dla Nikki ciężkie. 451 00:25:59,476 --> 00:26:00,727 - Tak. - Wspierasz ją? 452 00:26:00,811 --> 00:26:02,187 - Cały czas. - Serio? 453 00:26:02,271 --> 00:26:04,690 Bo wygląda, jakbyś siedział w kebabowni. 454 00:26:06,024 --> 00:26:09,778 Gdyby pojawił się drugi tata, pewnie nie widziałabym 455 00:26:09,862 --> 00:26:16,159 takiego wyluzowanego hipisa, tylko samca, który naciera na drugiego porożem. 456 00:26:16,243 --> 00:26:20,163 Byłem zazdrosny, kiedy Princess powiesiła plakat z Harrym Stylesem. 457 00:26:20,664 --> 00:26:22,666 W panice kupiłem aksamitną marynarkę. 458 00:26:22,749 --> 00:26:26,420 Siłowałbyś się z nim na rękę na jej osiemnastce 459 00:26:26,503 --> 00:26:27,838 na stole z prezentami. 460 00:26:28,922 --> 00:26:31,175 Więc lepiej się szykuj na dzień, 461 00:26:31,258 --> 00:26:35,804 kiedy Princess poleci za swoim starym, wytatuowanym baristą, 462 00:26:35,888 --> 00:26:37,639 który rozdaje darmowe latte. 463 00:26:38,223 --> 00:26:42,644 Widzisz? To jest właśnie to. To jest magia kebabowni. 464 00:26:43,353 --> 00:26:44,980 Nawet ty jesteś tu mądra. 465 00:26:45,564 --> 00:26:48,192 - Wpadajmy tu co tydzień na pogaduchy. - Nie. 466 00:26:48,275 --> 00:26:51,153 - Nie załapałeś. - Będziesz niesamowitą Cally. 467 00:26:52,321 --> 00:26:54,323 Pewnego dnia. Naprawdę. 468 00:26:56,700 --> 00:26:58,744 - Hej! - Tak? 469 00:26:58,827 --> 00:27:00,704 Macie może pizzę? 470 00:27:05,167 --> 00:27:07,211 Hej. Obudź się. 471 00:27:08,253 --> 00:27:09,630 Która godzina? 472 00:27:10,130 --> 00:27:11,507 Szósta trzydzieści. 473 00:27:12,799 --> 00:27:14,259 Stracisz poranek z pizzą. 474 00:27:29,566 --> 00:27:31,026 To śmieszne. 475 00:28:23,662 --> 00:28:26,665 DZIEWCZYNA Z BIURA 476 00:29:21,720 --> 00:29:23,722 Napisy: Marzena Falkowska