1 00:00:01,001 --> 00:00:02,836 Poprzednio… 2 00:00:02,920 --> 00:00:07,132 Jesteśmy wdzięczne, że tak dobrze przygotowałyście dziewczęta do ślubu. 3 00:00:07,216 --> 00:00:10,135 Dla ciebie to łatwe. Ćwiczyłaś miesiącami. 4 00:00:10,219 --> 00:00:11,762 Co innego pierwszy taniec. 5 00:00:11,845 --> 00:00:16,016 - Becka uczyła mnie tańca na bal. - Dziękuję. Trzeba jej pomóc. 6 00:00:16,099 --> 00:00:18,310 Odczytaj nam liścik od Komendanta Stevensa. 7 00:00:18,393 --> 00:00:21,563 „Agnes, gratuluję ci tego osiągnięcia. 8 00:00:21,647 --> 00:00:25,317 Bóg pobłogosławił cię pod każdym względem. Chcę zatańczyć z tobą na balu”. 9 00:00:25,400 --> 00:00:29,279 Nie tego dla nas chciałam. Nie chcę wychodzić za mąż. 10 00:00:29,363 --> 00:00:32,115 - Witamy w naszym domu. - Dziękujemy za zaproszenie. 11 00:00:32,199 --> 00:00:34,826 Pokazałyście światu niezłomność Gileadu. 12 00:00:38,330 --> 00:00:41,583 Nie wyjdę za mąż za kogoś z Kolonii, prawda? 13 00:00:41,667 --> 00:00:42,876 Co się stało? 14 00:00:43,919 --> 00:00:44,920 Rozlała herbatę. 15 00:00:47,798 --> 00:00:49,049 Agnes znalazła pannę młodą! 16 00:00:52,386 --> 00:00:53,470 Źle to wygląda? 17 00:00:53,553 --> 00:00:54,763 Oczywiście, że tak. 18 00:00:54,846 --> 00:00:58,433 To okropne. A bal już niedługo. 19 00:00:58,517 --> 00:01:01,019 Mój tata się tobą zaopiekuje. Obiecuję. 20 00:01:01,103 --> 00:01:03,438 To łagodny środek sedacyjny. 21 00:01:03,522 --> 00:01:06,149 Nim się obejrzysz, obudzisz się z pełnym uśmiechem. 22 00:01:27,296 --> 00:01:30,465 W Gileadzie nie wolno było myśleć o ciałach. 23 00:01:30,549 --> 00:01:32,175 Ani o swoim, ani o innych. 24 00:01:33,176 --> 00:01:36,305 Nie byłam pewna, co zrobił mi ojciec Becki, 25 00:01:36,388 --> 00:01:38,974 ale czułam ogromną falę wstydu. 26 00:01:40,225 --> 00:01:41,810 Próbowałam to stłamsić. 27 00:01:42,477 --> 00:01:45,355 Dorastając, stawałaś się ekspertką w tłamszeniu rzeczy. 28 00:01:45,981 --> 00:01:49,484 Ukrywanie przed innymi było łatwe. Ale przed samą sobą? 29 00:01:51,361 --> 00:01:53,572 Ale w Gileadzie znałyśmy się na rzeczy. 30 00:01:55,574 --> 00:01:58,785 - Wyglądasz pięknie. - Dziękuję, Roso. 31 00:02:02,581 --> 00:02:05,792 Ten krawiec to wysłannik niebios. Obróć się. 32 00:02:08,545 --> 00:02:12,466 Piękna sukienka. Sama miałam śliczną sukienkę na balu maturalnym. 33 00:02:12,549 --> 00:02:15,719 Czarny aksamit, bez ramiączek. 34 00:02:17,888 --> 00:02:19,765 Miałam odsłonięte ręce i ramiona. 35 00:02:20,557 --> 00:02:23,644 To były inne czasy. Czujesz się gotowa? 36 00:02:24,478 --> 00:02:27,648 - Chyba tak. - Więcej pewności siebie. 37 00:02:27,731 --> 00:02:31,151 Co zrobisz, gdy Komendant zaoferuje ci coś do picia? 38 00:02:31,234 --> 00:02:33,403 - Odmówię. - Nie. Zawahasz się. 39 00:02:33,487 --> 00:02:36,740 „Nie mo… Ja nie…” 40 00:02:37,908 --> 00:02:40,118 Albo sobie odpuści, albo cię zachęci. 41 00:02:40,202 --> 00:02:41,870 A jeśli będzie nalegał? 42 00:02:41,953 --> 00:02:43,747 Zgodzę się z wdziękiem. 43 00:02:43,830 --> 00:02:47,000 Ale powściągliwie. Jesteś pobożna, nie zarozumiała. 44 00:02:48,168 --> 00:02:50,170 Wiem, że jestem rygorystyczna, 45 00:02:50,253 --> 00:02:53,924 ale chcę dla ciebie jak najlepiej. Wiesz o tym, prawda? 46 00:02:55,008 --> 00:02:56,259 Tak, matko. 47 00:02:57,928 --> 00:03:02,683 To będzie wyjątkowy wieczór. Będziesz chciała go miło wspominać. 48 00:03:18,532 --> 00:03:22,035 Gilead odarł nas z okresu dorastania. 49 00:03:22,119 --> 00:03:26,164 Z dzieci stawałyśmy się mężatkami. 50 00:03:27,833 --> 00:03:31,336 To był jedyny wieczór, gdy mogłyśmy poczuć się jak nastolatki. 51 00:03:31,420 --> 00:03:33,588 Nie chciałam, by coś mi go zepsuło. 52 00:03:34,631 --> 00:03:38,343 Od niego zależała moja przyszłość. 53 00:03:39,636 --> 00:03:42,055 Ile osób może tak powiedzieć o swoim balu maturalnym? 54 00:03:42,764 --> 00:03:45,392 TESTAMENTY 55 00:04:00,198 --> 00:04:01,741 Są takie piękne! 56 00:04:04,744 --> 00:04:08,790 Oto one. Tegoroczne Zielone. 57 00:04:08,874 --> 00:04:12,377 Świetnie sobie poradzicie mimo tremy. 58 00:04:12,461 --> 00:04:14,671 Modlimy się, byś nas poprowadził. 59 00:04:14,754 --> 00:04:19,384 Prowadź nas, byśmy wypełniły Twoją wolę. Amen. 60 00:04:19,468 --> 00:04:21,803 - Amen. - Nie zapomnij o uśmiechu. 61 00:04:29,770 --> 00:04:32,147 Agnes! Dobrze, że przyszłaś. 62 00:04:32,230 --> 00:04:36,943 Jeszcze minuta modlitw Jehosheby, a zaczęłabym krzyczeć. 63 00:04:39,780 --> 00:04:41,948 Dasz sobie radę. 64 00:04:42,032 --> 00:04:44,367 - Chcesz poćwiczyć taniec…? - Nie. 65 00:04:46,661 --> 00:04:48,705 Wyglądacie tak pięknie! 66 00:04:48,789 --> 00:04:52,209 Pewnie jesteście bardzo podekscytowane. Zazdroszczę. 67 00:04:52,292 --> 00:04:54,252 Obyś zatańczyła z Komendantem Henrym. 68 00:04:54,336 --> 00:04:56,546 Podobno jest przystojny. 69 00:04:56,630 --> 00:04:59,508 Daruj go sobie. Nie jest wysoko postawiony. 70 00:04:59,591 --> 00:05:02,177 Najlepsi Komendanci przychodzą później. 71 00:05:03,386 --> 00:05:04,554 Macie szczęście. 72 00:05:06,264 --> 00:05:08,308 - Dziewczyny! - Cisza. 73 00:05:09,142 --> 00:05:12,229 Gdzieś tam jest wasz przyszły mąż. 74 00:05:12,854 --> 00:05:17,108 Dziś go poznacie. A niedługo będziecie dzielić z nim życie. 75 00:05:17,192 --> 00:05:19,277 Wychowywać z nim dzieci. 76 00:05:19,361 --> 00:05:23,698 Kochać go i być mu posłuszne. A on będzie was kochał i chronił. 77 00:05:26,576 --> 00:05:30,664 Bóg z wami, moje króliczki. Chwała! 78 00:05:31,331 --> 00:05:33,291 Chwała. 79 00:05:39,464 --> 00:05:40,924 Pięknie wyglądasz. 80 00:05:42,759 --> 00:05:44,135 Dasz radę. 81 00:05:46,012 --> 00:05:49,140 - Dzięki, Shu. - Dziewczęta, ustawcie się. 82 00:05:58,149 --> 00:05:59,943 - Tak! - Dziękuję. 83 00:06:07,242 --> 00:06:10,954 Pytaliście mnie, czy zamierzałyśmy znaleźć miłość. 84 00:06:11,037 --> 00:06:12,581 Ale co my o niej wiedziałyśmy? 85 00:06:13,832 --> 00:06:15,709 Oczekiwałyśmy, że znajdziemy mężów. 86 00:06:16,877 --> 00:06:20,422 Mówiono nam, że będziemy ich kochać, bo będą naszymi mężami. 87 00:06:21,590 --> 00:06:23,133 Tylko z tego powodu. 88 00:06:55,123 --> 00:06:59,336 Ciotko Lydio. Wykonałaś cudowną pracę nad tymi dziewczętami. 89 00:06:59,419 --> 00:07:01,046 Są wspaniałe! 90 00:07:28,531 --> 00:07:30,367 Dobra robota. 91 00:07:34,079 --> 00:07:36,247 Co za pokaz! Chwała. 92 00:07:39,542 --> 00:07:42,504 - Pięknie. - Błogosławieństwo dla nas wszystkich. 93 00:07:46,966 --> 00:07:52,263 To było piękne. Czas na taniec z ojcami. 94 00:08:03,149 --> 00:08:04,317 Cześć, tatusiu! 95 00:08:11,825 --> 00:08:12,826 Gotowa, kochanie? 96 00:08:21,960 --> 00:08:22,961 Agnes? 97 00:08:23,795 --> 00:08:27,048 Przepraszam. Błogosławiony wieczór, tatusiu. 98 00:09:14,429 --> 00:09:16,139 Błogosławiony wieczór. 99 00:09:17,807 --> 00:09:19,309 Weź moją córkę za rękę. 100 00:09:20,101 --> 00:09:21,644 Jest cenniejsza niż klejnoty. 101 00:09:26,733 --> 00:09:28,109 Mogę prosić do tańca? 102 00:09:29,069 --> 00:09:30,278 Z chwałą Pana. 103 00:09:47,712 --> 00:09:48,838 Tańczyłam… 104 00:09:50,340 --> 00:09:51,591 z chłopakiem. 105 00:09:53,218 --> 00:09:55,595 Byłyśmy ich ciekawe, ale też przerażone. 106 00:09:55,678 --> 00:09:58,348 Te dziwne istoty miały stać się mężczyznami. 107 00:09:59,557 --> 00:10:01,434 Którzy mieli nas chronić… 108 00:10:03,019 --> 00:10:04,145 albo krzywdzić. 109 00:10:05,647 --> 00:10:09,484 U psychiatry poznałam ostatnio termin „błąd optymizmu”. 110 00:10:10,527 --> 00:10:13,363 Wierzysz, że wydarzy się coś dobrego, 111 00:10:13,446 --> 00:10:16,032 choć wszystko wskazuje na to, że nie. 112 00:10:22,080 --> 00:10:23,248 Czekaj! Przesuń się. 113 00:10:23,331 --> 00:10:25,625 O Boże. Piękna. 114 00:10:25,708 --> 00:10:27,460 - Dobrze im poszło. - To on? 115 00:10:27,544 --> 00:10:28,962 Pójdę do Ciotki Lydii. 116 00:10:31,256 --> 00:10:32,549 To napar ziołowy. 117 00:10:32,632 --> 00:10:33,883 Śmierdzi. 118 00:10:33,967 --> 00:10:35,009 Tak. 119 00:10:36,928 --> 00:10:38,429 Skąd masz przepis? 120 00:10:38,513 --> 00:10:39,556 Od kuzynki. 121 00:10:41,808 --> 00:10:42,809 Jak smakuje? 122 00:10:45,562 --> 00:10:48,815 Jak kobiecość. I grzyby. 123 00:10:49,941 --> 00:10:51,234 Zostaw trochę dla mnie. 124 00:10:52,026 --> 00:10:54,737 To ja fermentowałam pokrzywy w szafie. 125 00:10:54,821 --> 00:10:56,656 Tylko jeden łyk. 126 00:10:56,739 --> 00:10:58,616 Chcę trojaczki, Huldo. 127 00:10:59,534 --> 00:11:00,535 Helen ma bliźniaki, 128 00:11:00,618 --> 00:11:04,122 więc mąż kupił jej Mercedesa i diamentowe kolczyki. 129 00:11:21,264 --> 00:11:24,100 Wybacz, że milczę. Liczę kroki. 130 00:11:24,809 --> 00:11:25,810 Ja też. 131 00:11:26,394 --> 00:11:31,441 Powinienem był iść na lekcję tańca, ale wybrałem film w koszarach. 132 00:11:31,524 --> 00:11:32,525 Tak? 133 00:11:32,609 --> 00:11:35,862 Tak. O wielkim rekinie, który terroryzował miasteczko. 134 00:11:36,529 --> 00:11:38,740 - Szczęki! - Widziałaś go? 135 00:11:39,449 --> 00:11:43,870 Nie, ale ojciec opowiadał mi o nim, gdy byliśmy na plaży. 136 00:11:43,953 --> 00:11:46,372 Mówił, że to jeden z jego ulubionych. 137 00:11:46,456 --> 00:11:48,499 „Potrzebujesz większej łodzi”. 138 00:11:50,543 --> 00:11:52,378 No tak. Przecież nie oglądałaś. 139 00:11:52,462 --> 00:11:54,214 Lubisz swoje lekcje? 140 00:11:55,089 --> 00:11:56,216 Niektóre. 141 00:11:57,926 --> 00:11:59,761 Lubię lekcje haftu i muzyki. 142 00:11:59,844 --> 00:12:02,055 Na czym grasz? Na pianinie? Gitarze? 143 00:12:02,138 --> 00:12:03,806 Na cymbałach. 144 00:12:03,890 --> 00:12:07,560 Fajnie. Co umiesz zagrać? 145 00:12:07,644 --> 00:12:11,356 The Foggy Dew, Kanon D-dur Pachelbela. 146 00:12:14,025 --> 00:12:15,485 Jesteś bardzo ładna. 147 00:12:35,129 --> 00:12:37,382 Panowie. Idźcie beze mnie. 148 00:12:38,258 --> 00:12:39,509 Zaraz przyjdę. 149 00:12:54,023 --> 00:12:56,025 Bóg stworzył nas wszystkich. 150 00:12:56,859 --> 00:12:59,445 Ale nad tobą pochylił się na dłużej. 151 00:13:03,283 --> 00:13:06,077 Bądź grzeczna, 152 00:13:06,995 --> 00:13:11,791 a być może z białej sukienki przebierzesz się w zieloną. 153 00:13:11,874 --> 00:13:14,127 A ty dojrzejesz. 154 00:13:14,669 --> 00:13:15,670 Nie dotykaj mnie. 155 00:13:18,298 --> 00:13:20,508 Heretycka suka! 156 00:13:20,591 --> 00:13:22,093 Komendancie? 157 00:13:22,176 --> 00:13:25,138 - Pyskata dziewucha. - Proszę się nie kłopotać. 158 00:13:27,098 --> 00:13:28,099 Zajmę się nią. 159 00:13:31,102 --> 00:13:32,603 Pod Jego Okiem. 160 00:13:32,687 --> 00:13:34,147 Pod Jego Okiem, Komendancie. 161 00:13:36,774 --> 00:13:38,985 - Oszalałaś? - Nawyki z Toronto. 162 00:13:39,068 --> 00:13:41,237 Zbastuj. Chyba że chcesz stracić język. 163 00:13:41,320 --> 00:13:44,032 - Wybacz. Nie spodziewałam się zboków. - Tu Chapin. 164 00:13:48,119 --> 00:13:49,495 Przyjąłem. Czysto. 165 00:13:50,413 --> 00:13:52,498 Dobrze sobie radzisz. 166 00:13:53,666 --> 00:13:56,002 Informacja o czekoladce była pomocna. 167 00:13:57,086 --> 00:13:58,629 - Tak? - Tak. 168 00:13:59,589 --> 00:14:01,841 - Dowiesz się więcej? - O czym? 169 00:14:03,468 --> 00:14:07,263 Może Mackenzie negocjuje z Japończykami odnośnie artylerii… 170 00:14:07,346 --> 00:14:09,932 - Jak mam, kurwa…? - Ciszej. 171 00:14:11,684 --> 00:14:14,353 Nie sądzę, by Agnes coś o tym wiedziała. 172 00:14:15,897 --> 00:14:17,023 Zbliż się do niej. 173 00:14:17,106 --> 00:14:18,441 Sam się do niej zbliż. 174 00:14:24,530 --> 00:14:27,366 Powiedzieli ci coś? 175 00:14:27,950 --> 00:14:29,118 Odnośnie mnie? 176 00:14:31,162 --> 00:14:33,456 Pracujesz nad tym, by mnie stąd wyciągnąć? 177 00:14:33,539 --> 00:14:35,708 Udowodnij, że jesteś warta zachodu. 178 00:14:45,802 --> 00:14:48,846 Posprzątaj tu, zanim cię wychłostam! 179 00:15:12,161 --> 00:15:14,288 Ładna partia trafiła się w tym roku. 180 00:15:14,372 --> 00:15:16,082 Szyja boli od rozglądania się. 181 00:15:17,208 --> 00:15:18,292 Judd, tu jesteś. 182 00:15:19,418 --> 00:15:21,838 Młodzieńcy chyba zaostrzyli apetyt. 183 00:15:22,797 --> 00:15:24,423 Pokażmy im, gdzie będą jeść. 184 00:15:26,008 --> 00:15:27,927 Panowie, to wasze przyszłe żony. 185 00:15:31,514 --> 00:15:34,183 Zachowujmy się godnie, dobrze? 186 00:15:35,226 --> 00:15:38,062 Oczywiście. Po prostu świętujemy. 187 00:15:39,313 --> 00:15:40,606 Panowie. 188 00:15:41,524 --> 00:15:42,942 Za kobiety z Gileadu. 189 00:16:07,592 --> 00:16:08,801 Teraz moja kolej. 190 00:16:11,220 --> 00:16:12,263 Czekaj. Idą. 191 00:16:13,848 --> 00:16:14,849 Opowiadaj. 192 00:16:23,149 --> 00:16:26,068 - I jak? - Ledwo cokolwiek pamiętam. 193 00:16:26,152 --> 00:16:28,196 Masz na oku któregoś Komendanta? 194 00:16:28,279 --> 00:16:29,614 Raczej nie. 195 00:16:29,697 --> 00:16:33,659 Naprawdę? Chyba z tym pierwszym dobrze ci się tańczyło. 196 00:16:33,743 --> 00:16:35,328 Myślałam, że ci się spodobał. 197 00:16:36,287 --> 00:16:38,748 Czemu obserwujesz, co robię? 198 00:16:39,874 --> 00:16:41,667 Uraziłam cię czymś? 199 00:16:43,586 --> 00:16:45,671 Nie. Nieważne. 200 00:16:45,755 --> 00:16:47,423 To czemu jesteś taka dziwna? 201 00:16:47,506 --> 00:16:49,842 Agnes nie miała nic złego na myśli. 202 00:16:49,926 --> 00:16:54,138 Szykujcie się. Zaraz wracacie na parkiet. 203 00:16:54,222 --> 00:16:55,598 Tak, Ciotko Widalo. 204 00:16:55,681 --> 00:16:57,058 Zachowujcie się. 205 00:17:06,067 --> 00:17:09,153 Co się z nimi dzieje? Dziwnie się zachowują. 206 00:17:10,780 --> 00:17:13,824 Czasem jesteś taka głupia. 207 00:17:13,908 --> 00:17:17,119 To oczywiste, że konkurują o względu Komendanta. 208 00:17:18,955 --> 00:17:19,956 Skąd wiesz? 209 00:17:20,039 --> 00:17:23,209 Bo to się zawsze zdarza, gdy zbliża się sezon swatania. 210 00:17:23,292 --> 00:17:27,088 Ciotki nie powiedzą tego wprost, ale Agnes i Becka… 211 00:17:28,506 --> 00:17:29,924 są dla siebie konkurencją. 212 00:17:30,675 --> 00:17:32,760 Zawsze były blisko. 213 00:17:32,843 --> 00:17:37,014 Nie bez powodu Bóg nie uznał cię za godną. 214 00:17:37,098 --> 00:17:39,141 Powinnaś trochę dorosnąć. 215 00:17:40,851 --> 00:17:44,522 Nie patrzyłam na to z tej strony. 216 00:17:49,527 --> 00:17:52,863 Myślisz, że z tego samego powodu uznał, że i ty nie jesteś godna? 217 00:18:04,709 --> 00:18:06,877 Przez chwilę pozwalali nam marzyć. 218 00:18:09,380 --> 00:18:11,549 Ale wiedziałyśmy, kim są prawdziwi kandydaci. 219 00:18:13,384 --> 00:18:17,263 Czasem trafia się na kogoś młodego. Penny się udało. 220 00:18:18,514 --> 00:18:21,058 Ale dziewczętom z najlepszych domów 221 00:18:21,142 --> 00:18:24,103 przypadali najwyżsi rangą Komendanci. 222 00:18:24,186 --> 00:18:25,646 Mogę prosić do tańca? 223 00:18:27,023 --> 00:18:28,190 Z Jego łaską. 224 00:18:32,320 --> 00:18:36,324 Oczywiście miałyśmy nadzieję, że będziemy wyjątkiem. 225 00:18:53,341 --> 00:18:56,677 Wyszedłem z wprawy. Dawno nie tańczyłem. 226 00:19:16,489 --> 00:19:17,823 - Zrozumiano? - Tak. 227 00:19:17,907 --> 00:19:19,033 Dobrze. 228 00:19:24,163 --> 00:19:25,873 Przepraszam, że przerywam. 229 00:19:25,956 --> 00:19:28,459 Jest pan pilnie potrzebny w sali narad. 230 00:19:29,418 --> 00:19:31,796 Przepraszam, panno Mackenzie. Wzywają mnie. 231 00:19:31,879 --> 00:19:33,339 Mógłbyś mnie zastąpić? 232 00:19:36,217 --> 00:19:38,552 Błogosławionego wieczoru. 233 00:20:14,171 --> 00:20:15,423 A więc to tak… 234 00:20:17,007 --> 00:20:19,051 Tak powinnam się czuć. 235 00:20:28,144 --> 00:20:30,104 Napijmy się czegoś. 236 00:20:32,773 --> 00:20:36,277 Zostałeś odznaczony za odwagę. Za odparcie ataku Mayday? 237 00:20:37,236 --> 00:20:39,405 Miałem szczęście, że nie oberwałem. 238 00:20:39,488 --> 00:20:41,615 To nie tylko szczęście. Dobrze to pamiętam. 239 00:20:43,284 --> 00:20:44,994 To dziwne strzelać do kogoś? 240 00:20:46,954 --> 00:20:49,582 Popracuj nad gadką szmatką. 241 00:20:50,791 --> 00:20:52,752 Odwraca uwagę od mojego koślawego tańca. 242 00:20:53,502 --> 00:20:54,712 Nie jest koślawy. 243 00:20:58,758 --> 00:20:59,925 Dziękuję. 244 00:21:01,010 --> 00:21:03,846 Może coś na uspokojenie nerwów? 245 00:21:08,809 --> 00:21:11,812 Chyba inni ochroniarze krzywo na mnie patrzą. 246 00:21:11,896 --> 00:21:13,564 Pewnie z zazdrości. 247 00:21:13,647 --> 00:21:16,358 Nie wiem, nie powinnam na nich patrzeć. 248 00:21:16,442 --> 00:21:17,693 Mogę mieć kłopoty. 249 00:21:17,777 --> 00:21:21,238 Myślę, że dziś niektóre zasady nie obowiązują. 250 00:21:21,322 --> 00:21:22,823 Mogę cię o coś zapytać? 251 00:21:23,616 --> 00:21:25,326 - Mów. - Co miałeś na myśli…? 252 00:21:25,409 --> 00:21:26,494 Tu Chapin. 253 00:21:28,078 --> 00:21:29,079 Przyjąłem. 254 00:21:29,163 --> 00:21:32,541 Przepraszam, panno Mackenzie. Obowiązki wzywają. 255 00:21:46,388 --> 00:21:48,015 Chcesz jeszcze jednego? 256 00:21:48,098 --> 00:21:50,017 Przepraszam na chwilę. 257 00:22:05,157 --> 00:22:07,827 Kieliszki panów nigdy nie są puste. 258 00:22:07,910 --> 00:22:11,247 Nie dziwi mnie to. Ani nie kłopocze. 259 00:22:11,330 --> 00:22:15,376 Jednak ważne, by dziewczęta od tego stroniły. 260 00:22:16,168 --> 00:22:18,712 To nie są Podręczne ze starych czasów. 261 00:22:18,796 --> 00:22:21,841 To pobożne dziewczęta. Wiedzą, jak się zachowywać. 262 00:22:22,508 --> 00:22:25,135 A to dzięki nałożonym przez ciebie zasadom. 263 00:22:25,219 --> 00:22:29,807 Moje dziewczęta mają zawsze słuchać Komendantów. 264 00:22:29,890 --> 00:22:32,726 Nie pozwól im upijać moich dziewcząt. 265 00:22:33,477 --> 00:22:36,480 Przypomnij im, że to ode mnie zależy, z kim są swatane. 266 00:22:37,398 --> 00:22:39,191 Porozmawiam z nimi. 267 00:22:39,859 --> 00:22:41,235 Dziękuję, Komendancie. 268 00:22:44,363 --> 00:22:45,364 Ciotko Widalo? 269 00:22:46,824 --> 00:22:50,244 Dziękuję za twoją pracę. Bez niej by się nie udało. 270 00:22:50,327 --> 00:22:51,537 To Ciotce Lydii… 271 00:22:51,620 --> 00:22:53,747 Ciotka Lydia już nie nadąża. 272 00:22:55,457 --> 00:22:57,251 W sumie nic dziwnego. 273 00:22:57,334 --> 00:23:01,255 Ale może nadszedł czas, by omówić naszą wizję przyszłości. 274 00:23:02,882 --> 00:23:05,259 Tak. Niech nasz dobry Bóg się cieszy. 275 00:23:06,051 --> 00:23:08,971 - Miło było poznać. - Chwała Sprawiedliwemu. 276 00:23:09,054 --> 00:23:10,306 Oczywiście. 277 00:23:11,098 --> 00:23:12,182 Z przyjemnością. 278 00:23:12,266 --> 00:23:17,021 Przepraszam. Muszę już iść. 279 00:23:18,355 --> 00:23:19,440 Oczywiście. 280 00:23:37,207 --> 00:23:38,667 Zagadaj Ciotkę Estee. 281 00:23:38,751 --> 00:23:41,003 - Czekaj. Co chcesz…? - Zrób to! 282 00:23:43,213 --> 00:23:44,214 Becka! 283 00:23:45,674 --> 00:23:47,051 Shu, chyba zwymiotuję. 284 00:23:47,134 --> 00:23:49,053 Weź się w garść. Ciotki cię nie widziały. 285 00:23:49,136 --> 00:23:51,805 - Wszyscy widzieli. - Zabierz ją do środka. 286 00:23:51,889 --> 00:23:53,474 Muszę wrócić, nim Ciotki zauważą. 287 00:23:53,557 --> 00:23:54,558 Co z nią? 288 00:23:54,642 --> 00:23:57,353 - Źle się czuje. - Jest pijana. 289 00:23:59,021 --> 00:24:00,022 Więc jej pomóż! 290 00:24:00,105 --> 00:24:02,650 Jak Ciotki ją zobaczą, to koniec. 291 00:24:02,733 --> 00:24:03,734 Cholera. 292 00:24:05,569 --> 00:24:06,779 To znaczy… Idź. 293 00:24:07,571 --> 00:24:10,199 - Znam się na tym. - Dziękuję. 294 00:24:12,952 --> 00:24:15,162 Ile wypiłaś? 295 00:24:17,831 --> 00:24:19,083 Napij się wody. 296 00:24:22,086 --> 00:24:23,420 Jadłaś coś dzisiaj? 297 00:24:24,922 --> 00:24:26,048 Nie. 298 00:24:26,757 --> 00:24:29,969 Nie jadłam, bo stresowałam się… 299 00:24:32,930 --> 00:24:34,098 wieczorem. 300 00:24:35,015 --> 00:24:37,309 Wczoraj też niewiele zjadłam. 301 00:24:39,478 --> 00:24:40,938 Nic ci nie będzie. 302 00:24:42,815 --> 00:24:44,525 Dasz radę tam wrócić? 303 00:24:49,613 --> 00:24:50,948 Nie chcę. 304 00:24:55,411 --> 00:24:58,414 Nie chcę, żeby mnie dotykali. 305 00:24:59,206 --> 00:25:02,960 Nie chcę, żeby na mnie patrzyli. Po prostu… 306 00:25:05,754 --> 00:25:07,381 Wiem, że to grzech, 307 00:25:08,465 --> 00:25:12,845 ale czasami zamykam oczy 308 00:25:12,928 --> 00:25:17,182 i modlę się, by Bóg zniszczył Ziemię i zgasił gwiazdy. 309 00:25:19,852 --> 00:25:20,978 Rozumiem. 310 00:25:22,813 --> 00:25:26,108 Wysławiasz się lepiej niż większość pijanych dziewczyn. 311 00:25:29,236 --> 00:25:31,113 Rozumiem, co czujesz. 312 00:25:32,364 --> 00:25:36,702 Jest tutaj wielu… przerażających mężczyzn. 313 00:25:39,580 --> 00:25:41,206 Ale niektórzy są dobrzy. 314 00:25:44,585 --> 00:25:48,380 W Toronto znałam wielu dobrych mężczyzn. 315 00:25:50,174 --> 00:25:52,926 Można było normalnie z nimi pogadać. 316 00:25:53,010 --> 00:25:54,511 Byli moimi przyjaciółmi. 317 00:25:57,014 --> 00:25:59,141 Skoro tak, to czemu wyjechałaś? 318 00:26:06,065 --> 00:26:08,192 Pamiętasz, co Ciotki zawsze mówią? 319 00:26:08,984 --> 00:26:10,569 Bóg cię kocha 320 00:26:11,445 --> 00:26:16,658 i ma dla ciebie wyjątkowy plan. 321 00:26:19,161 --> 00:26:20,704 Nie mówią tak. 322 00:26:21,538 --> 00:26:23,665 Nie? No dobra. 323 00:26:23,749 --> 00:26:25,000 Mówią pierwszą część. 324 00:26:30,464 --> 00:26:32,007 Jakie to uczucie? 325 00:26:33,592 --> 00:26:34,718 Uciec? 326 00:26:36,845 --> 00:26:38,263 Nie myśl o tym. 327 00:26:41,225 --> 00:26:44,561 Pomyśl, jak bardzo zależy na tobie twoim przyjaciółkom. 328 00:26:46,396 --> 00:26:50,609 Shunammite ryzykowała, przyprowadzając cię do mnie. 329 00:26:52,736 --> 00:26:54,029 A Agnes? 330 00:26:56,198 --> 00:26:57,407 Ona cię kocha. 331 00:27:01,620 --> 00:27:03,413 Nie tak, jak ja ją. 332 00:27:13,632 --> 00:27:14,633 Posłuchaj. 333 00:27:15,759 --> 00:27:17,469 Musisz tam wrócić. 334 00:27:19,012 --> 00:27:20,222 Jesteś gotowa? 335 00:27:23,141 --> 00:27:24,476 Wszystko z tobą OK. 336 00:27:26,937 --> 00:27:28,814 To nic złego, że tak czujesz. 337 00:27:33,360 --> 00:27:34,945 Dam radę sama wrócić. 338 00:27:42,160 --> 00:27:45,914 Tym razem wyhaftuję ścierkę dla mojej ulubionej Marty… 339 00:27:45,998 --> 00:27:48,292 Cudowny pomysł, Huldo. Zaraz wracam. 340 00:27:51,962 --> 00:27:54,172 - Co z Becką? - Przeżyje, jak Bóg da. 341 00:27:54,256 --> 00:27:55,591 Widział ktoś Beckę? 342 00:27:56,884 --> 00:28:01,013 Szkoda, że taka obiecująca dziewczyna wszystko zaprzepaściła. 343 00:28:01,096 --> 00:28:02,472 Co się stało? 344 00:28:02,556 --> 00:28:05,976 Gdyby mój ojciec był dentystą, byłabym ostrożniejsza. 345 00:28:06,059 --> 00:28:10,522 Pan powiedział, by nie rozsiewać oszczerstw. 346 00:28:10,606 --> 00:28:14,109 Gdybyś ją widziała, wiedziałabyś, że to nie oszczerstwo. 347 00:28:14,192 --> 00:28:15,527 Trafi do Kolonii… 348 00:28:20,365 --> 00:28:21,825 - Co? - Czemu ją uderzyła? 349 00:28:23,994 --> 00:28:25,412 Shu, chodź. 350 00:28:51,521 --> 00:28:53,273 …o ciebie. Agnes. 351 00:28:54,358 --> 00:28:57,444 Twoja kolej. Proszę ze mną. 352 00:29:08,455 --> 00:29:11,249 Zabieram cię do Komendantów, którzy chcą cię poznać. 353 00:29:12,501 --> 00:29:17,047 Wkrótce zostaniesz zeswatana z mężem, który odpowiada twojej randze. 354 00:29:17,130 --> 00:29:20,634 - Rozumiesz, z czym to się wiąże? - Tak, Ciotko Gabbano. 355 00:29:21,760 --> 00:29:26,765 Masz szczęście, Agnes. Nie zdajesz sobie sprawy jak duże. 356 00:29:28,600 --> 00:29:32,729 Nasze naturalne skłonności bywają niepobożne. 357 00:29:32,813 --> 00:29:36,233 Nie każda jest w stanie wytrwać do końca. 358 00:29:36,316 --> 00:29:42,447 Słabe jednostki upadają, ale nie wolno się o nie potknąć. Jasne? 359 00:29:44,866 --> 00:29:47,661 Mam nadzieję, że spełnisz ich oczekiwania. 360 00:29:48,745 --> 00:29:50,122 Pod Jego Okiem. 361 00:29:51,206 --> 00:29:53,792 Pod Jego Okiem, Ciotko Gabbano. 362 00:30:04,970 --> 00:30:08,056 Agnes. Proszę, usiądź. 363 00:30:22,529 --> 00:30:23,697 Spójrz w obiektyw. 364 00:30:25,157 --> 00:30:26,241 Tutaj. 365 00:30:28,493 --> 00:30:30,954 Porozmawiamy sobie. 366 00:30:31,038 --> 00:30:33,915 Komendanci będą mogli cię lepiej poznać. 367 00:30:34,958 --> 00:30:37,085 A zatem, Agnes, 368 00:30:39,463 --> 00:30:41,798 jak poradzisz sobie z obowiązkami Żony? 369 00:30:47,763 --> 00:30:49,181 Jako Żona 370 00:30:51,183 --> 00:30:53,393 będę służyła mężowi… 371 00:30:58,648 --> 00:31:02,360 Będę mu posłuszna… 372 00:31:13,997 --> 00:31:16,708 Pewnie się denerwujesz. Tak? 373 00:31:26,843 --> 00:31:27,844 Proszę. 374 00:31:31,306 --> 00:31:34,518 Wiesz, Agnes, Penny bardzo cię ceni. 375 00:31:37,729 --> 00:31:41,358 Bądź sobą. To wystarczy. Dobrze? 376 00:31:43,360 --> 00:31:45,654 Nie wiem, czy jestem w stanie jej dorównać. 377 00:31:50,450 --> 00:31:51,660 Tak jej się wiedzie. 378 00:31:53,537 --> 00:31:56,123 Cieszy się, że z ciążą wszystko dobrze. 379 00:31:56,915 --> 00:31:57,916 Ja też. 380 00:31:58,667 --> 00:32:00,877 Mam nadzieję, że ją wkrótce odwiedzisz. 381 00:32:02,504 --> 00:32:03,505 Jako Żona. 382 00:32:09,678 --> 00:32:13,640 Nie szkodzi, że miałaś kiepski początek. 383 00:32:13,723 --> 00:32:15,809 Wszyscy możemy popełniać błędy. 384 00:32:17,310 --> 00:32:20,355 To co? Spróbujesz jeszcze raz? 385 00:32:24,484 --> 00:32:25,777 Tak. 386 00:32:27,904 --> 00:32:28,905 Dobrze. 387 00:32:38,623 --> 00:32:42,294 Przepraszam panowie. Mieliśmy z Agnes problemy techniczne. 388 00:32:43,879 --> 00:32:48,508 Agnes, jak wypełnisz obowiązki Żony? 389 00:32:52,470 --> 00:32:55,473 Penny się udało. Znalazła swojego księcia. 390 00:32:56,892 --> 00:32:59,186 - Chodź. - Mnie też się może udać. 391 00:32:59,269 --> 00:33:03,815 Bóg nie pozwoli, bym popadła w niełaskę. Musiałam zaufać Jego planowi. 392 00:33:10,322 --> 00:33:12,782 Ciotko Estee, Komendanci czekają. 393 00:33:31,676 --> 00:33:32,886 Nic ci nie jest? 394 00:33:35,138 --> 00:33:40,143 Słyszałam, że miałaś kłopoty. 395 00:33:43,146 --> 00:33:44,147 Mogę poprawić? 396 00:33:44,231 --> 00:33:46,358 Wymarzona z ciebie partia. 397 00:33:47,651 --> 00:33:49,861 I to na pewno nie zmniejszyło twoich szans. 398 00:33:56,076 --> 00:33:58,787 W najgorszym wypadku mogę uciec. 399 00:34:00,288 --> 00:34:01,706 Ucieknę z tobą. 400 00:34:03,375 --> 00:34:05,293 Możemy ukraść konia Pauli. 401 00:34:07,003 --> 00:34:10,048 Weźmiemy Applesauce’a. Jej ulubionego. 402 00:34:22,686 --> 00:34:23,687 Ciotko Lydio. 403 00:34:24,479 --> 00:34:27,482 Spełniłam twoje oczekiwania? 404 00:34:28,233 --> 00:34:33,655 Bynajmniej. Wiele dziewcząt było upojonych. Zawiodłaś. 405 00:34:35,073 --> 00:34:39,119 Ale Komendanci… Jak miałam…? 406 00:34:39,202 --> 00:34:41,329 Wciąż musisz się wykazać. 407 00:34:42,789 --> 00:34:44,457 Błogosławiony wieczór. 408 00:34:54,676 --> 00:34:55,719 Ciotki coś mówiły? 409 00:34:56,594 --> 00:34:59,097 - Jeszcze nie. - Może ci się upiekło. 410 00:34:59,180 --> 00:35:02,392 Może właśnie jakiś Komendant prosi o twoją rękę. 411 00:35:04,769 --> 00:35:06,605 Jak myślicie, ile to potrwa? 412 00:35:06,688 --> 00:35:08,064 Pewnie niedługo. 413 00:35:08,148 --> 00:35:12,777 Komendanci zawsze wnioskują u Ciotek, ale pewnie dziś o niczym nie zdecydują. 414 00:35:15,113 --> 00:35:18,283 Widziałam, jak tańczyłaś z Komendantem Pritchettem. 415 00:35:18,366 --> 00:35:20,035 Nie rób sobie nadziei. 416 00:35:20,118 --> 00:35:22,162 Powiedział, że jestem jego pierwszym wyborem. 417 00:35:24,039 --> 00:35:27,626 Nie zwracaj na nią uwagi. Popisuje się. 418 00:35:27,709 --> 00:35:29,753 Obyś miała rację. 419 00:35:29,836 --> 00:35:31,963 Matka mówiła, że to moja najlepsza szansa. 420 00:35:35,884 --> 00:35:37,177 I jedyna. 421 00:35:39,846 --> 00:35:40,889 Dziewczęta. 422 00:35:46,144 --> 00:35:48,355 Większość z was świetnie się dziś spisała. 423 00:35:48,438 --> 00:35:52,525 Ale niektóre, wiecie o kim mówię, zawiodły nas wszystkie. 424 00:35:52,609 --> 00:35:54,694 Niech to ciąży nad waszymi duszami. 425 00:35:54,778 --> 00:35:58,114 Módlcie się, by Pan był miłosierny w swataniu. 426 00:36:05,246 --> 00:36:07,082 - Czy to jest to, co myślę? - Tak. 427 00:36:07,165 --> 00:36:11,586 - Niemożliwe. Nie dzisiaj. To pewnie żart. - Nikt by tak nie zażartował. 428 00:36:12,337 --> 00:36:13,588 Wszystkie są? 429 00:36:22,681 --> 00:36:25,475 Shu, napar zadziałał. 430 00:36:32,565 --> 00:36:37,320 Otrzymałam Boże błogosławieństwo tak jak Rut i Lea. 431 00:36:37,404 --> 00:36:38,822 Dziś. Właśnie dzisiaj. 432 00:36:39,447 --> 00:36:43,868 Wysłuchawszy modlitw Sary, Racheli i Rebeki, 433 00:36:43,952 --> 00:36:46,371 Pan ocalił mnie od bezpłodności. 434 00:36:48,248 --> 00:36:51,626 Swoją Mocą uczyni mnie płodną. 435 00:36:52,627 --> 00:36:53,962 To błogosławieństwo. 436 00:36:55,630 --> 00:36:58,258 Chwała. 437 00:36:58,341 --> 00:37:00,635 Gratulacje! Huldo! 438 00:37:00,719 --> 00:37:02,762 - Gratulacje! - Gratulacje, Huldo! 439 00:37:02,846 --> 00:37:05,098 - Chwała, Huldo. - Gratulacje! 440 00:37:05,181 --> 00:37:06,349 Tak się cieszę. 441 00:37:06,433 --> 00:37:09,477 - Pobłogosławił cię. - Gratulacje! 442 00:37:11,271 --> 00:37:12,272 Chwała. 443 00:37:12,355 --> 00:37:14,691 Tyle o tym mówiłaś. Gratulacje! 444 00:37:25,535 --> 00:37:27,412 Twoja matka byłaby dumna, 445 00:37:28,163 --> 00:37:29,914 gdyby mogła cię dziś zobaczyć. 446 00:37:32,125 --> 00:37:34,836 Opowiem jej wszystko w domu. 447 00:37:38,590 --> 00:37:41,092 Dziękuję za wzmocnienie ochrony. To roztropne. 448 00:37:41,176 --> 00:37:44,012 Miał pan udany wieczór, Komendancie? 449 00:37:44,095 --> 00:37:46,347 Szkoda, że byłem taki zabiegany. 450 00:37:47,307 --> 00:37:51,561 Komendant Weston musiał wyjść. Rozpoczęły się walki na froncie. 451 00:37:52,395 --> 00:37:57,025 To nieprzyjemna sprawa, ale trzeba wyplenić rebeliantów. 452 00:37:59,652 --> 00:38:01,780 Z Jego mocą. 453 00:38:04,449 --> 00:38:06,951 A właśnie. Gratuluję awansu. 454 00:38:07,035 --> 00:38:09,454 Za kilka tygodni zostaniesz Komendantem? 455 00:38:09,537 --> 00:38:12,332 Tak. Dziękuję. 456 00:38:12,415 --> 00:38:15,335 Bez wątpienia to w dużej mierze pana zasługa. 457 00:38:15,418 --> 00:38:18,296 Nie dziękuj. Potrzebujemy takich jak ty. 458 00:38:18,379 --> 00:38:21,341 Jak twój ojciec. Którzy potrafią działać. 459 00:38:21,966 --> 00:38:23,968 Teren zabezpieczony. Możecie jechać. 460 00:38:25,303 --> 00:38:27,180 Zbliżamy się do mostu. Czysto. 461 00:38:46,991 --> 00:38:48,368 Błogosławiony wieczór. 462 00:38:53,998 --> 00:38:56,543 Garth miał zostać Komendantem. 463 00:38:56,626 --> 00:39:00,004 A wtedy stałby się godny. 464 00:39:01,589 --> 00:39:03,216 A gdyby był godny, 465 00:39:04,843 --> 00:39:06,302 mógłby być mój. 466 00:39:09,305 --> 00:39:14,978 Nie mogłam przestać myśleć o jego oczach, dotyku i cieple jego ciała. 467 00:39:16,938 --> 00:39:21,568 Czułam, że świat stoi przede mną otworem. 468 00:40:38,770 --> 00:40:40,772 Napisy: Małgorzata Banaszak