1 00:00:13,458 --> 00:00:17,583 WŁASNOŚĆ PRYWATNA ZAKAZ WSTĘPU 2 00:00:51,083 --> 00:00:52,833 Oficjalna wersja, 3 00:00:54,375 --> 00:00:56,958 powtarzana tysiące razy po całym kraju 4 00:00:57,041 --> 00:01:01,041 wszystkimi środkami komunikacji, jakie rząd miał do dyspozycji, 5 00:01:01,750 --> 00:01:03,583 w końcu zwyciężyła. 6 00:01:05,375 --> 00:01:07,083 Nikt nie zginął. 7 00:01:10,500 --> 00:01:17,083 Później historycy utrwalili te kłamstwa w podręcznikach. 8 00:02:11,291 --> 00:02:14,500 José Arcadio Drugi nie wiedział, gdzie wyskoczył, 9 00:02:15,916 --> 00:02:19,875 ale widział, że idąc w stronę, z której jechał pociąg, 10 00:02:19,958 --> 00:02:21,625 dotrze do Macondo. 11 00:03:16,958 --> 00:03:20,083 Zostawcie mnie! Nic nie powiedziałem! 12 00:03:20,166 --> 00:03:22,250 Nie! Moja rodzina jest niewinna! 13 00:03:22,333 --> 00:03:23,375 Na ziemię! 14 00:03:23,458 --> 00:03:24,958 Puśćcie mnie! 15 00:03:25,041 --> 00:03:27,750 Mów nazwiska! Wiemy, że jest was więcej! 16 00:03:28,750 --> 00:03:32,791 Kto jeszcze pomagał w strajku? Ktoś ze związku? Mów! 17 00:03:33,916 --> 00:03:35,208 Mów, skurwielu! 18 00:03:37,000 --> 00:03:39,166 Stój! Nie ruszaj się! 19 00:03:40,041 --> 00:03:41,125 Ten żyje. 20 00:03:41,625 --> 00:03:42,708 Dowódco! 21 00:03:45,166 --> 00:03:47,791 Nie może uciec. Zastrzelcie go! 22 00:04:00,958 --> 00:04:04,708 Pomocy! Chcą mnie zabić! 23 00:04:09,625 --> 00:04:10,583 Szybko! 24 00:04:12,041 --> 00:04:15,833 Otwierać! No już, do cholery! 25 00:04:21,458 --> 00:04:23,333 Otwierać, do licha! 26 00:04:30,916 --> 00:04:33,458 Jestem José Arcadio Drugi Buendía. 27 00:04:35,583 --> 00:04:37,291 José Arcadio Drugi. 28 00:04:37,375 --> 00:04:42,291 Powtarzał swoje imię i nazwisko, by przekonać się, że żyje. 29 00:04:42,791 --> 00:04:44,083 Litera po literze. 30 00:04:44,166 --> 00:04:45,458 Co ci się stało? 31 00:04:48,833 --> 00:04:50,166 Było nas 3000. 32 00:04:51,791 --> 00:04:53,791 Na stacji kolejowej. 33 00:04:54,291 --> 00:04:57,583 Rozstrzelali nas. Ciała wrzucają do morza. 34 00:04:58,083 --> 00:05:01,416 Mężczyzn, kobiety i dzieci. W sumie 3000 osób. 35 00:05:02,791 --> 00:05:05,125 Tu nikt nie zginął. 36 00:05:06,791 --> 00:05:10,708 Od czasów twojego wuja, pułkownika, w Macondo nic się nie działo. 37 00:05:26,000 --> 00:05:32,000 STO LAT SAMOTNOŚCI 38 00:05:48,791 --> 00:05:50,583 Hej! Dokąd to? 39 00:05:50,666 --> 00:05:53,791 Do brata w Kompanii. 40 00:05:53,875 --> 00:05:55,916 Firma jest zamknięta. 41 00:05:56,708 --> 00:05:59,291 Wiem, ale to sprawa rodzinna. 42 00:05:59,375 --> 00:06:00,416 Ogłuchłeś? 43 00:06:01,291 --> 00:06:03,958 Póki pada, nikogo tam nie będzie. 44 00:06:05,041 --> 00:06:06,625 Wracaj do domu. 45 00:06:17,125 --> 00:06:19,583 Czy ktoś widział moją córkę? 46 00:06:19,666 --> 00:06:22,041 - Dzień dobry, kapitanie. - Kapitanie. 47 00:06:22,875 --> 00:06:26,958 - Cisza! Po kolei! - Znacie już całą prawdę. 48 00:06:27,041 --> 00:06:29,916 Spokojnie! Mówcie po kolei. 49 00:06:30,000 --> 00:06:33,500 Pytają o bliskich, którzy nie wrócili wczoraj do domu. 50 00:06:33,583 --> 00:06:35,833 - Nikt nic nie mówi. - Minęło pięć dni. 51 00:06:35,916 --> 00:06:38,333 - Mój też zaginął. - Co się dzieje? 52 00:06:38,416 --> 00:06:41,125 - Mój brat z Kompanii też. - Po kolei! 53 00:06:41,750 --> 00:06:43,625 - Kapitanie. - Proszę mówić. 54 00:06:43,708 --> 00:06:48,208 Mój mąż nigdy nie znikał na tak długo. 55 00:06:49,875 --> 00:06:51,541 Co mogę powiedzieć? 56 00:06:52,458 --> 00:06:57,083 Nie pierwszy i nie ostatni raz mąż gubi się na weekend z inną. 57 00:06:57,166 --> 00:07:00,416 - Trochę szacunku! - Nie można tak mówić! 58 00:07:00,500 --> 00:07:04,000 Powiedzcie, co się dzieje. Wczoraj doszło do strzelaniny. 59 00:07:04,083 --> 00:07:06,125 A mój syn gdzieś zaginął. 60 00:07:06,208 --> 00:07:07,916 Strzelaniny? 61 00:07:08,000 --> 00:07:10,041 Tak, po południu. 62 00:07:10,541 --> 00:07:13,166 - Na stacji. - Chyba się wam przyśniło. 63 00:07:13,666 --> 00:07:17,666 Nic się tu nie wydarzyło i nic się nie wydarzy. 64 00:07:19,250 --> 00:07:21,041 To szczęśliwe miasto. 65 00:07:22,125 --> 00:07:24,541 A panu jakoś pomóc? 66 00:07:27,791 --> 00:07:30,750 Nic się nie wydarzyło. Wracajcie do domów. 67 00:07:30,833 --> 00:07:32,833 Czemu nie powiedzą prawdy? 68 00:07:32,916 --> 00:07:34,291 No już! 69 00:07:40,708 --> 00:07:41,833 Synu. 70 00:07:43,666 --> 00:07:44,833 Jest tu mój brat? 71 00:07:45,416 --> 00:07:47,875 Nie widziałam go, od kiedy odszedł. 72 00:07:48,375 --> 00:07:52,166 Skoro dogadali się z Kompanią, może niedługo wróci. 73 00:07:54,916 --> 00:07:56,000 Coś się stało? 74 00:07:57,125 --> 00:07:58,041 Nie. 75 00:07:59,958 --> 00:08:02,166 Myślałem, że go tu znajdę. 76 00:08:02,875 --> 00:08:05,833 W radiu mówili, że już po wszystkim. 77 00:08:07,250 --> 00:08:09,375 Daj znać, jak coś usłyszysz. 78 00:08:12,500 --> 00:08:14,250 To Amaranta Úrsula? 79 00:08:16,250 --> 00:08:18,375 Nieświadoma niepokojów, 80 00:08:19,083 --> 00:08:23,750 Fernanda dokręciła ostatnie śruby swego planu, 81 00:08:24,500 --> 00:08:27,833 by wymazać z pamięci wszelkie wspomnienia po Meme. 82 00:08:30,833 --> 00:08:35,958 Drogi synu, jestem taka dumna, że przyjmiesz święcenia niższe. 83 00:08:36,500 --> 00:08:39,333 Twoja czysta, cnotliwa i kochająca siostra Renata 84 00:08:39,416 --> 00:08:43,208 odeszła w pokoju do Pana w wyniku czarnych wymiotów. 85 00:08:44,166 --> 00:08:46,291 Umarła w mych ramionach, 86 00:08:46,375 --> 00:08:49,375 a potem jej piękna dusza odeszła ku chwale Pana. 87 00:08:49,916 --> 00:08:52,750 Dniem i nocą opłakujemy jej stratę. 88 00:08:53,791 --> 00:08:57,458 Twoja siostra była święta. Módl się o jej duszę. 89 00:09:17,250 --> 00:09:19,250 Amaranta Úrsula już jadła. 90 00:09:20,458 --> 00:09:21,958 Skąd wiesz? 91 00:09:23,041 --> 00:09:24,875 Cały ranek byłaś w pokoju. 92 00:09:26,208 --> 00:09:27,875 Tylko ja mogłem ją nakarmić. 93 00:09:27,958 --> 00:09:29,750 To byłby pierwszy raz. 94 00:09:29,833 --> 00:09:31,041 Dość tego. 95 00:09:32,333 --> 00:09:36,833 Wykorzystaj, że Aureliano tu jest. Niech się nią zajmie. 96 00:09:40,333 --> 00:09:41,833 Daj to listonoszowi. 97 00:09:42,583 --> 00:09:45,250 Przypomnij prawnukowi, że ma syna w Rzymie. 98 00:09:45,333 --> 00:09:46,583 Potrzebuje pieniędzy. 99 00:09:50,583 --> 00:09:54,208 Mógłbyś poświęcać małej więcej czasu. 100 00:09:59,666 --> 00:10:01,625 Wróć do domu. 101 00:10:03,875 --> 00:10:07,958 Nie tylko Amaranta Úrsula cię potrzebuje. 102 00:10:09,916 --> 00:10:11,833 Po godzinie policyjnej 103 00:10:12,666 --> 00:10:15,541 żołnierze wyważali drzwi kolbami swoich broni… 104 00:10:15,625 --> 00:10:18,041 Z drogi, związkowy gnoju! 105 00:10:18,125 --> 00:10:19,708 - Nie! - Jestem niewinny! 106 00:10:20,416 --> 00:10:23,125 …wywlekali podejrzanych z łóżek 107 00:10:25,208 --> 00:10:27,541 i zabierali ich w podróż bez powrotu. 108 00:10:28,541 --> 00:10:29,666 Stój, ty psie! 109 00:10:31,375 --> 00:10:32,916 Cicho! 110 00:10:43,125 --> 00:10:45,250 Co się stało, synu? 111 00:10:45,333 --> 00:10:48,333 Nie otwieraj. Szukają mnie. Chcą mnie zabić. 112 00:10:48,416 --> 00:10:49,750 - Zabiją mnie. - Co? 113 00:10:50,916 --> 00:10:51,875 José Arcadio! 114 00:10:52,375 --> 00:10:53,625 Co się stało? 115 00:10:54,500 --> 00:10:56,208 Wrzucili ich do morza. 116 00:10:57,000 --> 00:10:58,875 Ponad 200 wagonów. 117 00:10:59,375 --> 00:11:02,208 Mężczyzn, kobiety i dzieci. Wszystkich zabili. 118 00:11:04,666 --> 00:11:06,166 Zabiją mnie. 119 00:11:06,250 --> 00:11:09,291 Nie wpuszczaj ich. Zabiją mnie. 120 00:11:09,875 --> 00:11:12,416 - Zabiją mnie! - Co się dzieje? 121 00:11:12,500 --> 00:11:14,583 Idź do pokoju i zaklucz drzwi. 122 00:11:14,666 --> 00:11:17,166 Otwierać! Wojsko! 123 00:11:19,541 --> 00:11:20,541 Otwierać! 124 00:11:26,208 --> 00:11:28,208 Dobry wieczór. Jak mogę pomóc? 125 00:11:28,291 --> 00:11:29,250 Idźcie. 126 00:11:31,083 --> 00:11:33,000 Przeszukajcie cały dom. 127 00:11:33,083 --> 00:11:36,041 - Rozdzielcie się. - Dowódco. 128 00:11:36,125 --> 00:11:38,791 Sprawdźcie każdy zakamarek! 129 00:11:39,416 --> 00:11:40,916 Czego pan szuka? 130 00:11:41,541 --> 00:11:43,291 Co się dzieje? 131 00:11:43,375 --> 00:11:45,166 Nie wychodź, mamo Úrsulo. 132 00:11:45,250 --> 00:11:48,041 - Sprawdźcie górę! - Na piętro! 133 00:11:48,125 --> 00:11:51,791 Pomogę, jeśli powie pan, czego szukacie. 134 00:11:53,583 --> 00:11:55,458 Wiesz, czego szukamy? 135 00:11:56,291 --> 00:11:57,416 Nie. 136 00:11:57,500 --> 00:11:58,708 Twojego brata. 137 00:12:00,208 --> 00:12:04,041 Od trzech tygodni nie daje znaku życia. Nie ma go tutaj. 138 00:12:10,125 --> 00:12:11,916 Szukajcie, ile chcecie. 139 00:12:13,083 --> 00:12:15,041 To magazynek i stodoła. 140 00:12:15,125 --> 00:12:17,583 Możecie je przeszukać. 141 00:12:25,125 --> 00:12:26,208 A tam? 142 00:12:29,833 --> 00:12:31,583 Od wieku nikt tam nie był. 143 00:12:33,375 --> 00:12:34,250 Otwieraj. 144 00:12:35,958 --> 00:12:38,791 - Muszę znaleźć klucz. - To na co czekasz? 145 00:13:00,208 --> 00:13:02,125 Żołnierz spojrzał dokładnie tam, 146 00:13:02,208 --> 00:13:05,208 gdzie Aureliano Drugi i Santa Sofía de la Piedad 147 00:13:05,291 --> 00:13:07,666 widzieli José Arcadia Drugiego. 148 00:13:11,416 --> 00:13:13,166 José Arcadio Drugi pojął, 149 00:13:15,166 --> 00:13:17,333 że patrzył na niego, nie widząc. 150 00:13:21,541 --> 00:13:24,666 Faktycznie wieki tu nikogo nie było. 151 00:13:24,750 --> 00:13:26,458 Tylko węże. 152 00:13:36,791 --> 00:13:38,208 Co tu jest? 153 00:13:40,708 --> 00:13:42,125 Warsztat. 154 00:13:44,166 --> 00:13:45,041 Otwórz. 155 00:14:17,958 --> 00:14:19,166 Mogę ją zatrzymać? 156 00:14:21,208 --> 00:14:24,625 Pułkownik Aureliano Buendía to jedna z naszych legend. 157 00:14:27,458 --> 00:14:28,375 Oczywiście. 158 00:14:30,333 --> 00:14:31,541 Idziemy! 159 00:14:31,625 --> 00:14:33,916 - Nie ma go! - Tak, kapitanie. 160 00:14:34,000 --> 00:14:35,083 Idziemy! 161 00:14:35,166 --> 00:14:37,708 - Ruchy! - No już, idziemy. 162 00:14:37,791 --> 00:14:40,291 Zbieramy się! 163 00:14:43,500 --> 00:14:45,916 Kilka miesięcy później wciąż padało. 164 00:14:48,750 --> 00:14:50,708 Wojsko wyjechało, 165 00:14:52,791 --> 00:14:56,791 a wydarzenia, które miały zadać Macondo ostateczny cios, 166 00:14:57,291 --> 00:14:58,708 nabierały kształtu. 167 00:14:58,791 --> 00:15:01,500 Szybko. Pociąg staje tylko na chwilę. 168 00:15:01,583 --> 00:15:02,541 Co się dzieje? 169 00:15:02,625 --> 00:15:05,250 Nie wiem, dokąd jedzie, ale musimy zdążyć. 170 00:15:10,916 --> 00:15:11,791 Proszę. 171 00:15:35,916 --> 00:15:38,833 Czemu nie odpisywałaś na nasze listy? 172 00:15:39,375 --> 00:15:42,416 Jakie listy? Listonosz nie przychodzi od miesięcy. 173 00:15:59,583 --> 00:16:02,250 Klasztor to nie miejsce dla chłopca. 174 00:16:02,750 --> 00:16:06,375 Renata nie umiała go nawet przystawić. 175 00:16:07,666 --> 00:16:09,333 Renata nie miała dzieci. 176 00:16:11,166 --> 00:16:13,708 Co się z nią stało, Fernando? 177 00:16:14,416 --> 00:16:17,166 W okresie nauki była taka szczęśliwa. 178 00:16:17,250 --> 00:16:19,625 Chciałaby siostra jałmużny? 179 00:16:19,708 --> 00:16:21,125 Nie mam na to czasu. 180 00:16:22,416 --> 00:16:24,291 Sądziłam, że go przyjmiesz. 181 00:16:25,375 --> 00:16:28,000 Ale mogę pomówić z twoim mężem. 182 00:16:28,083 --> 00:16:29,083 Zostaw go. 183 00:16:32,916 --> 00:16:35,583 Powiem, że znalazłam go w koszu na rzece. 184 00:16:39,041 --> 00:16:42,583 Skoro wierzą w Pismo, uwierzą też mi. 185 00:17:48,416 --> 00:17:50,333 W pokoju Melquíadesa, 186 00:17:51,500 --> 00:17:53,833 pod ochroną nadprzyrodzonego światła, 187 00:17:56,291 --> 00:17:58,166 wśród dźwięków deszczu, 188 00:17:59,833 --> 00:18:02,250 z poczuciem niewidzialności, 189 00:18:03,375 --> 00:18:08,916 José Arcadio Drugi odnalazł spokój, jakiego nie zaznał nigdy wcześniej. 190 00:18:46,125 --> 00:18:47,125 Bracie. 191 00:18:49,958 --> 00:18:51,916 Było ich 3000, Aureliano. 192 00:18:53,583 --> 00:18:57,791 Teraz jestem już pewien, że na stacji było ich ponad 3000. 193 00:18:59,750 --> 00:19:02,666 A wśród nich był Bernardino. 194 00:19:04,291 --> 00:19:05,791 Byłem z nim. 195 00:19:15,625 --> 00:19:17,833 Jedynym lękiem, jaki w nim pozostał 196 00:19:19,333 --> 00:19:23,208 od tamtego świtu, gdy był świadkiem stracenia Moncady, 197 00:19:24,291 --> 00:19:25,708 było pogrzebanie żywcem. 198 00:19:25,791 --> 00:19:27,083 Obiecaj. 199 00:19:29,791 --> 00:19:32,166 Nie pogrzebiesz mnie żywcem. 200 00:19:36,625 --> 00:19:38,000 Dzięki, mamo. 201 00:19:42,791 --> 00:19:45,541 Gavilán też tam był z Bernardinem. 202 00:19:45,625 --> 00:19:47,041 Wszyscy tam byliśmy. 203 00:19:47,958 --> 00:19:50,500 Mężczyźni, kobiety i dzieci. 204 00:19:52,875 --> 00:19:54,708 Zastrzelili wszystkich. 205 00:19:55,250 --> 00:19:57,791 Strzelali do nas z góry. 206 00:20:00,083 --> 00:20:03,166 Spadały na mnie kolejne ciała. 207 00:20:08,875 --> 00:20:10,708 Nie zmyślam tego. 208 00:20:11,458 --> 00:20:12,791 Byłem tam. 209 00:20:14,041 --> 00:20:16,041 Bernardino też. 210 00:20:17,458 --> 00:20:19,666 Wyrzucili nas do morza. 211 00:20:26,666 --> 00:20:28,208 Aureliano. 212 00:20:29,500 --> 00:20:32,791 Twój brat nie jest pierwszym, który stracił zmysły. 213 00:20:34,041 --> 00:20:36,875 To przeznaczenie Buendíów. 214 00:20:38,416 --> 00:20:40,208 To moja wina. 215 00:20:40,875 --> 00:20:42,625 I twojego pradziadka. 216 00:20:56,416 --> 00:21:01,000 Daj to listonoszowi. José Arcadio potrzebuje pieniędzy. 217 00:21:01,916 --> 00:21:05,041 Listonosza nie było tu od roku. 218 00:21:06,791 --> 00:21:10,666 Wagony wykolejały się z powodu opadów. 219 00:21:12,000 --> 00:21:14,166 Zapomniałaś już? 220 00:21:17,958 --> 00:21:19,125 No tak. 221 00:21:35,291 --> 00:21:37,375 Porozmawiaj z nią, synu. 222 00:21:39,833 --> 00:21:42,541 Załatw w końcu sprawy między wami. 223 00:21:50,791 --> 00:21:51,875 W porządku? 224 00:21:53,416 --> 00:21:56,000 Niby jak, skoro tak żyję? 225 00:21:56,875 --> 00:21:59,041 Wychowano mnie na królową. 226 00:21:59,708 --> 00:22:00,875 Jaką królową? 227 00:22:01,791 --> 00:22:05,750 Nie jesteś i nigdy nie będziesz królową. 228 00:22:06,791 --> 00:22:11,708 Czemu piszesz kolejne listy, skoro poczta nie działa już od roku? 229 00:22:12,541 --> 00:22:16,375 Pamiętasz, jak po ciebie przyjechałem? Wszyscy jedliście gówno! 230 00:22:17,875 --> 00:22:19,750 Knurowaty ojciec traktował cię… 231 00:22:19,833 --> 00:22:22,041 Mój ojciec był święty! 232 00:22:22,125 --> 00:22:25,458 W przeciwieństwie do ciebie, ty bałwochwalczy dziwkarzu. 233 00:22:25,541 --> 00:22:29,000 A ja robię, co mogę, by uratować ten dom. 234 00:22:29,083 --> 00:22:33,125 Haruję od świtu do nocy! 235 00:22:33,208 --> 00:22:35,583 Kładę się z oczami pełnymi kurzu, 236 00:22:35,666 --> 00:22:40,708 ale nigdy nie usłyszę: „Dzień dobry. Jak dziś spałaś?”. 237 00:22:40,791 --> 00:22:42,250 Ale nic dziwnego! 238 00:22:42,333 --> 00:22:46,083 Dla twojej rodziny zawsze byłam utrapieniem. 239 00:22:46,166 --> 00:22:49,958 Szmatą do ściągania garów z ognia. Pacynką namalowaną na ścianie. 240 00:22:50,041 --> 00:22:54,541 Wyzywali mnie od świętoszek, hipokrytek i żmii! 241 00:22:54,625 --> 00:22:59,166 Nawet Amaranta, pokój jej duszy, powiedziała kiedyś, 242 00:22:59,250 --> 00:23:03,125 że mylę odbyt z dziurą w ziemi. 243 00:23:03,208 --> 00:23:04,250 Dobry Boże! 244 00:23:04,750 --> 00:23:09,333 Ale pokornie to przyjmowałam z myślą o Ojcu Świętym. 245 00:23:09,416 --> 00:23:11,666 Nawet gdy o wszystkie nieszczęścia 246 00:23:11,750 --> 00:23:15,041 obwiniali sprowadzenie niewdzięcznej suki z Bogoty. 247 00:23:15,125 --> 00:23:18,041 I mieli na myśli mnie. 248 00:23:18,125 --> 00:23:19,125 Mnie! 249 00:23:19,208 --> 00:23:21,166 Chrześnicę księcia Alby. 250 00:23:21,250 --> 00:23:25,708 Jedyną tu śmiertelniczkę, która umie używać sztućców. 251 00:23:25,791 --> 00:23:30,083 Damę z tak wysokiego rodu, że jej nazwisko ma 11 członów. 252 00:23:30,166 --> 00:23:31,291 Jedenaście! 253 00:23:31,375 --> 00:23:36,166 Jedyną na całym wybrzeżu, która używała złotych nocników. 254 00:23:36,250 --> 00:23:40,291 A pułkownik Aureliano Buendía miał czelność szyderczo spytać, 255 00:23:40,375 --> 00:23:43,041 czy sram liliami, a nie gównem! 256 00:23:44,916 --> 00:23:46,333 Nic nie powiesz? 257 00:23:51,250 --> 00:23:52,250 Tchórz. 258 00:23:55,958 --> 00:23:58,791 Jedyny błąd, jaki popełniłem w życiu, 259 00:24:00,166 --> 00:24:02,333 to sprowadzenie cię do tego domu. 260 00:24:04,958 --> 00:24:06,583 Idź do kochanki. 261 00:24:07,666 --> 00:24:08,958 No już! 262 00:25:01,458 --> 00:25:03,750 Przez pięć długich lat 263 00:25:06,333 --> 00:25:08,833 niebo zdawało się walić. 264 00:25:12,750 --> 00:25:17,541 Woda była tak wszechobecna, że ryby wpływały przez drzwi 265 00:25:17,625 --> 00:25:22,958 i wypływały przez okna, nawigując przez kolejne pokoje. 266 00:25:36,000 --> 00:25:37,625 Pokaż. 267 00:25:53,125 --> 00:25:57,208 W tym tempie pochłoną nas bestie. 268 00:26:03,833 --> 00:26:05,333 Zobaczysz. 269 00:26:07,208 --> 00:26:09,250 Gdy przestanie padać, 270 00:26:10,708 --> 00:26:12,875 obudzę się martwa. 271 00:27:54,791 --> 00:27:56,458 Ukryj się. 272 00:28:07,583 --> 00:28:09,708 Czemu drzwi są otwarte, bękarcie? 273 00:28:11,875 --> 00:28:13,166 Co tu robiłeś? 274 00:28:22,208 --> 00:28:25,416 Opowiedzieć ci coś przed snem? 275 00:28:26,416 --> 00:28:28,083 Lubisz moje opowieści. 276 00:28:28,916 --> 00:28:30,166 Na pewno? 277 00:28:30,958 --> 00:28:32,208 W porządku. 278 00:28:33,125 --> 00:28:35,333 Żadnych opowieści. 279 00:28:35,416 --> 00:28:37,000 Czas spać. 280 00:28:38,041 --> 00:28:39,916 Do jutra. 281 00:28:41,083 --> 00:28:42,208 Kocham cię. 282 00:28:42,958 --> 00:28:44,250 Tato. 283 00:28:44,333 --> 00:28:46,250 Kto to jest „bękart”? 284 00:28:48,166 --> 00:28:49,291 Bękart? 285 00:29:18,250 --> 00:29:19,125 Hej. 286 00:29:23,625 --> 00:29:25,125 Jak ci na imię? 287 00:29:26,958 --> 00:29:28,375 Co tu robisz? 288 00:29:35,166 --> 00:29:37,000 Spokojnie, nic ci nie grozi. 289 00:29:47,958 --> 00:29:49,416 Zajmowałam się nim. 290 00:29:50,666 --> 00:29:53,000 Zakonnica przywiozła go od Renaty. 291 00:29:54,000 --> 00:29:55,458 To twój wnuk. 292 00:29:55,541 --> 00:29:57,541 Nie mówiłam, by cię nie niepokoić. 293 00:29:58,791 --> 00:30:02,125 Nikt nie musi wiedzieć, że ten parszywiec ją zgwałcił. 294 00:30:03,291 --> 00:30:07,250 Nikt nie będzie pytał, jeśli dasz mu swoje nazwisko. 295 00:30:10,333 --> 00:30:12,208 Szurnięta suka. 296 00:30:15,916 --> 00:30:18,916 Masz nie zbliżać się do dzieci. 297 00:30:20,916 --> 00:30:22,000 Jasne? 298 00:30:42,875 --> 00:30:44,958 Fernanda przyjęła to z ulgą. 299 00:30:47,708 --> 00:30:51,250 Od dawna mierzyła się z wielkością swojej dumy, 300 00:30:52,166 --> 00:30:54,708 ale nie potrafiła temu zaradzić. 301 00:30:56,500 --> 00:30:59,375 Im dłużej szukała rozwiązań, 302 00:31:00,375 --> 00:31:02,375 tym mniej racjonalne się wydawały. 303 00:31:20,750 --> 00:31:24,625 Úrsula instynktownie rozpoznała wysokie kości policzkowe, 304 00:31:25,458 --> 00:31:29,291 zdumiony wyraz twarzy i samotniczą aurę Aurelianów. 305 00:31:31,416 --> 00:31:32,916 Aureliano. 306 00:31:37,125 --> 00:31:41,708 Na dobre i złe jesteś Aurelianem. 307 00:31:48,541 --> 00:31:52,416 Lata mijały, a deszcz wciąż padał. 308 00:31:52,500 --> 00:31:55,541 No weź! Oddaj je! 309 00:31:56,166 --> 00:31:58,750 - Daj mi je! - Chodź! 310 00:32:00,041 --> 00:32:02,166 Przez wiele długich lat 311 00:32:02,250 --> 00:32:07,041 pirat Francis Drake żeglował po morzach. 312 00:32:09,666 --> 00:32:12,041 Po długim czasie… 313 00:32:23,708 --> 00:32:29,416 ktoś podobno odnalazł jego galeon 314 00:32:29,500 --> 00:32:34,125 uwięziony na bagnach po drugiej stronie świata. 315 00:32:34,625 --> 00:32:36,458 Wewnątrz łodzi 316 00:32:37,541 --> 00:32:42,666 znajdował się skarb, który ukryty jest w tym domu. 317 00:32:42,750 --> 00:32:49,250 Do dziś mama Úrsula nie zdradzi jego położenia. 318 00:32:50,125 --> 00:32:52,791 Wiecie, kto odkrył ten skarb? 319 00:32:53,333 --> 00:32:56,916 Wasz prapradziadek, José Arcadio Buendía, 320 00:32:57,000 --> 00:33:01,000 podczas jednej z pierwszych wypraw po założeniu Macondo. 321 00:33:01,083 --> 00:33:03,500 - Wiecie, co jeszcze odkrył? - Co? 322 00:33:03,583 --> 00:33:07,250 Pełną zbroję sir Francisa Drake’a 323 00:33:07,333 --> 00:33:12,625 dzięki olbrzymiemu magnesowi kupionemu od znajomego, Melquíadesa. 324 00:33:12,708 --> 00:33:14,541 Zabierzesz nas tam kiedyś? 325 00:33:15,750 --> 00:33:19,250 Oczywiście. Jak tylko przestanie padać. 326 00:33:20,000 --> 00:33:22,625 Macondo jest jak Bruksela? 327 00:33:22,708 --> 00:33:24,166 Jeszcze piękniejsze. 328 00:33:25,000 --> 00:33:26,666 Na głównym placu 329 00:33:27,958 --> 00:33:31,208 rośnie drzewo wyższe niż jakikolwiek budynek. 330 00:33:31,291 --> 00:33:32,458 Niż budynek? 331 00:33:32,541 --> 00:33:38,041 Imprezy trwają do świtu i tak przez kilka dni. 332 00:33:41,000 --> 00:33:42,750 Przekonacie się. 333 00:33:50,750 --> 00:33:53,875 Dorwiemy go! Kanibal! 334 00:33:54,458 --> 00:33:58,458 Kanibal! Dorwijmy go! 335 00:33:58,541 --> 00:34:01,000 Kanibal! 336 00:34:04,750 --> 00:34:06,625 Było ich 3000. 337 00:34:10,583 --> 00:34:12,791 Mężczyźni, kobiety i dzieci. 338 00:34:12,875 --> 00:34:15,208 - Dzieci… - Nie boję się. 339 00:34:25,375 --> 00:34:31,291 Gdybyś tylko mogła się zobaczyć. Wyglądasz pięknie, mamo Úrsulo. 340 00:34:31,375 --> 00:34:34,583 - Prawda, Aureliano? - Tak, pięknie. 341 00:34:36,250 --> 00:34:37,375 Dzieci. 342 00:34:40,083 --> 00:34:42,458 Muszę wam coś powiedzieć. 343 00:34:46,041 --> 00:34:49,583 Buendíowie nie mogą być ze sobą. 344 00:34:52,750 --> 00:34:54,750 Obserwowałam was. 345 00:34:56,750 --> 00:34:58,583 Mówię poważnie. 346 00:34:59,125 --> 00:35:00,625 Amaranto, 347 00:35:00,708 --> 00:35:02,125 Aureliano, 348 00:35:02,208 --> 00:35:03,833 posłuchajcie mnie. 349 00:35:05,291 --> 00:35:08,208 Nie możecie się pobrać, 350 00:35:09,916 --> 00:35:12,083 bo wasze dzieci urodzą się 351 00:35:13,125 --> 00:35:15,041 ze świńskim ogonem. 352 00:35:26,333 --> 00:35:27,750 Co wy robicie? 353 00:35:27,833 --> 00:35:29,916 Spójrzcie, co jej zrobiliście! 354 00:35:30,000 --> 00:35:31,333 - Sio. - Idziemy! 355 00:35:31,416 --> 00:35:32,958 Uciekajcie! 356 00:35:33,041 --> 00:35:35,208 Kanibal cię dorwie! 357 00:35:36,333 --> 00:35:38,750 Amaranta Úrsula, Aureliano, obiad! 358 00:35:41,666 --> 00:35:44,250 Co oni ci zrobili? 359 00:35:48,125 --> 00:35:49,958 Jestem piękna? 360 00:35:51,666 --> 00:35:53,166 Zawsze. 361 00:35:54,625 --> 00:35:56,916 Zawsze byłaś piękna. 362 00:35:57,541 --> 00:35:58,583 Zawsze. 363 00:36:17,458 --> 00:36:18,458 I tak 364 00:36:19,041 --> 00:36:23,083 o drugiej po południu rozbłysło osłupiałe słońce, 365 00:36:23,166 --> 00:36:26,000 rudawe i szorstkie niczym ceglany pył, 366 00:36:28,000 --> 00:36:30,125 chłodne niemal jak woda. 367 00:36:32,791 --> 00:36:34,791 I przez dziesięć lat nie padało. 368 00:37:21,250 --> 00:37:23,208 Prawie byś nie wstała. 369 00:37:34,875 --> 00:37:36,958 Miałam dziwny sen. 370 00:37:41,666 --> 00:37:43,500 Nie przestawało padać. 371 00:38:21,041 --> 00:38:22,541 Mamo Úrsulo. 372 00:40:28,750 --> 00:40:29,875 Aureliano. 373 00:40:37,875 --> 00:40:40,416 Zostaw to i pomóż mi przesunąć to zwierzę. 374 00:41:15,208 --> 00:41:16,416 Przepraszam. 375 00:41:43,208 --> 00:41:46,666 Aureliano Drugi bezradnie patrzył, 376 00:41:47,458 --> 00:41:50,125 jak potop bezlitośnie niszczył to, 377 00:41:50,208 --> 00:41:55,125 co uważano za największy i najtrwalszy skarb w Macondo, 378 00:41:56,666 --> 00:41:59,500 pozostawiając tylko smród. 379 00:42:24,541 --> 00:42:26,166 Śpij dobrze. 380 00:42:28,375 --> 00:42:31,000 To nie czas na takie rzeczy. 381 00:42:43,500 --> 00:42:46,000 Ile Turcy nam za to dadzą? 382 00:42:47,583 --> 00:42:48,750 Słucham? 383 00:42:49,875 --> 00:42:53,250 Nikt tego nie używa. Po co to trzymać? 384 00:42:54,333 --> 00:42:58,000 Amaranta Úrsula musi wyjechać, a przez deszcz nie mam grosza. 385 00:42:59,666 --> 00:43:01,625 Dokąd miałaby wyjechać? 386 00:43:05,041 --> 00:43:08,708 Znalazłem szkołę żeńską w Brukseli. 387 00:43:10,666 --> 00:43:11,916 Kiedy wyjedzie? 388 00:43:14,208 --> 00:43:15,708 Gdy zbiorę pieniądze. 389 00:43:16,208 --> 00:43:18,958 Aureliano pojedzie ze mną? 390 00:43:31,333 --> 00:43:35,416 Nie, kochanie. To szkoła dla dziewczynek. 391 00:43:36,583 --> 00:43:39,875 Ale będziemy wyczekiwać twoich listów, 392 00:43:39,958 --> 00:43:42,958 w których opiszesz, co wspaniałego przeżyłaś. 393 00:43:43,458 --> 00:43:46,541 I może odwiedzimy cię w wakacje. 394 00:44:18,833 --> 00:44:19,833 Chłopcze. 395 00:44:23,833 --> 00:44:24,791 Chodź. 396 00:44:41,791 --> 00:44:43,750 Chcę ci coś pokazać. 397 00:44:48,000 --> 00:44:49,000 Co to? 398 00:44:50,250 --> 00:44:51,375 Nie wiem. 399 00:44:54,791 --> 00:44:57,083 Nikt nie wie, co to za język. 400 00:44:57,916 --> 00:44:59,666 Może ty go rozszyfrujesz, 401 00:44:59,750 --> 00:45:02,583 czekając na Amarantę Úrsulę. 402 00:45:04,666 --> 00:45:10,000 Jak dotąd rozpoznałem 30 powtarzających się liter. 403 00:45:10,083 --> 00:45:12,500 Znaków, nie liter. 404 00:45:12,583 --> 00:45:15,166 To znaki. Znaki! 405 00:45:15,250 --> 00:45:17,333 Dlatego siedzisz tu zamknięty? 406 00:45:18,208 --> 00:45:20,750 Właśnie dlatego. 407 00:45:21,916 --> 00:45:26,625 I myślę o czymś, o czym nie mogę zapomnieć. 408 00:45:27,541 --> 00:45:29,416 To znaczy o czym? 409 00:45:34,291 --> 00:45:36,500 O tym, że wojsko… 410 00:45:38,083 --> 00:45:42,208 wymordowało 3000 robotników zebranych na stacji kolejowej. 411 00:45:42,291 --> 00:45:45,583 Nie zmyśliłem tego. To naprawdę się wydarzyło. 412 00:45:46,666 --> 00:45:48,416 Czemu to zrobili? 413 00:46:08,166 --> 00:46:10,166 Mam ci wiele do powiedzenia. 414 00:46:11,666 --> 00:46:12,750 Wiele. 415 00:46:33,666 --> 00:46:36,416 Aureliano Drugi obudził się o północy, 416 00:46:36,916 --> 00:46:40,041 czując, jakby od środka dusiły go krabie szczypce. 417 00:46:40,125 --> 00:46:41,416 W porządku? 418 00:46:51,541 --> 00:46:56,875 Trochę mnie kosztował, ale z Boską Opatrznością 419 00:46:56,958 --> 00:47:01,666 możecie wygrać piękny klawikord z Europy za zaledwie kilka peso. 420 00:47:01,750 --> 00:47:06,583 Dręczony strachem przed śmiercią bez wysłania córki do Brukseli, 421 00:47:06,666 --> 00:47:09,333 Aureliano Drugi pracował jak nigdy dotąd. 422 00:47:09,416 --> 00:47:12,833 Co zawsze jest przed tobą, ale nigdy tego nie widać? 423 00:47:13,333 --> 00:47:14,416 Przyszłość. 424 00:47:14,958 --> 00:47:17,166 Kupcie ode mnie bileciki. 425 00:47:17,250 --> 00:47:21,333 Prosto od Boskiej Opatrzności. Jedna taka okazja na sto lat. 426 00:47:22,166 --> 00:47:24,000 Ile? Dwa? 427 00:47:24,083 --> 00:47:25,625 Świetnie. Dla ciebie trzy? 428 00:47:25,708 --> 00:47:28,708 O północy prawił pokrzepiające kazania, 429 00:47:28,791 --> 00:47:34,250 pocieszając samotne kobiety łkające przy szafach grających. 430 00:47:34,333 --> 00:47:36,750 Wyglądasz na koneserkę. 431 00:47:50,041 --> 00:47:51,791 Wciąż się gniewasz? 432 00:47:56,541 --> 00:47:58,958 Jak mamy mieszkać razem? 433 00:48:01,625 --> 00:48:03,833 Nie zostawię cię. 434 00:48:05,333 --> 00:48:08,958 Petra wstawi do naszego domu łóżko. 435 00:48:09,041 --> 00:48:11,416 Możemy zamieszkać tam od jutra. 436 00:48:13,375 --> 00:48:16,416 No powiedz coś. Tak czy nie? 437 00:48:17,041 --> 00:48:18,041 Tak. 438 00:48:18,875 --> 00:48:19,833 Tak? 439 00:48:20,875 --> 00:48:22,291 Co się stało? 440 00:48:23,708 --> 00:48:26,208 Pakuj się. Przyjadę jutro. 441 00:48:26,708 --> 00:48:29,458 Będę tęsknić, babciu. 442 00:48:35,583 --> 00:48:36,666 Dziękuję. 443 00:48:42,125 --> 00:48:45,125 Amaranta Úrsula i mały Aureliano 444 00:48:45,916 --> 00:48:49,166 wspominali dzieciństwo jako szczęśliwy okres. 445 00:48:50,000 --> 00:48:51,750 Zbierajmy się. 446 00:48:55,125 --> 00:48:57,458 Chodźmy, Aureliano. 447 00:48:59,708 --> 00:49:00,833 Aureliano. 448 00:49:02,125 --> 00:49:03,875 Chodźmy już. 449 00:49:04,875 --> 00:49:07,625 No chodźmy. Już dobrze. 450 00:49:12,666 --> 00:49:13,833 Wróci. 451 00:50:07,458 --> 00:50:08,916 Umierasz. 452 00:50:21,958 --> 00:50:24,958 Muszę dotrzymać obietnicy. 453 00:50:31,416 --> 00:50:35,166 Nie martw się. Zajmę się twoim wnukiem. 454 00:50:39,875 --> 00:50:41,875 Nie jesteś mi nic winien. 455 00:50:46,083 --> 00:50:48,208 Możesz odejść w pokoju. 456 00:50:50,208 --> 00:50:51,291 Słyszysz? 457 00:50:53,958 --> 00:50:55,333 Odejdź w pokoju. 458 00:51:23,916 --> 00:51:25,083 Proszę. 459 00:51:30,291 --> 00:51:32,208 Nigdy nie śpisz? 460 00:51:34,125 --> 00:51:37,333 Przyszedłeś się pożegnać z domowym szaleńcem? 461 00:51:43,125 --> 00:51:46,125 Obiecaj, że nie zapomnisz, co ci powiedziałem. 462 00:51:47,791 --> 00:51:49,625 Pomocy! 463 00:51:57,916 --> 00:51:59,875 Na miłość boską, pomocy! 464 00:52:06,291 --> 00:52:07,500 Zróbcie coś. 465 00:52:11,916 --> 00:52:13,416 Zróbcie coś! 466 00:52:41,458 --> 00:52:44,125 Dziewiątego sierpnia zmarli jednocześnie, 467 00:52:45,833 --> 00:52:48,458 znów upodabniając się do siebie, 468 00:52:50,875 --> 00:52:52,916 tak jak to było w młodości. 469 00:53:20,541 --> 00:53:23,625 Z wielkim żalem dotrzymała obietnicy. 470 00:54:40,833 --> 00:54:44,708 Nie bój się śmierci, Aureliano. 471 00:54:47,333 --> 00:54:49,875 Cierpimy tylko za życia. 472 00:54:51,041 --> 00:54:54,291 Słuch o Santa Sofíi de la Piedad zaginął. 473 00:54:55,208 --> 00:54:59,500 Zasiała w rodzinie anielskie ziarna Pięknej Remedios. 474 00:55:00,875 --> 00:55:04,500 Poświęciła życie wychowywaniu dzieci, 475 00:55:04,583 --> 00:55:08,000 które ledwie pamiętały, że są jej dziećmi i wnukami. 476 00:55:09,541 --> 00:55:14,208 Opiekowała się Aurelianem Babilonią niczym własnym synem… 477 00:55:14,291 --> 00:55:15,458 Wybacz mi. 478 00:55:16,166 --> 00:55:18,458 …nie wiedząc, że była jego prababką. 479 00:55:19,583 --> 00:55:21,000 Znajdź własną drogę. 480 00:56:08,500 --> 00:56:10,458 Nikt nie dowie się, że istniałeś. 481 00:56:12,833 --> 00:56:14,000 Bękarcie. 482 01:05:01,666 --> 01:05:04,875 Napisy: Krzysztof Zając