1 00:00:08,675 --> 00:00:11,427 Matthew McConaughey, Woody Harrelson. Widzieliście? 2 00:00:11,428 --> 00:00:13,012 NA PODSTAWIE PRAWDZIWEJ PLOTKI 3 00:00:13,013 --> 00:00:14,473 Widzieliście ten cios? 4 00:00:16,265 --> 00:00:17,350 O Boże. 5 00:00:17,351 --> 00:00:21,646 Porządna, staroświecka fanga w ryj. McConaughey się nie pieprzył. 6 00:00:21,647 --> 00:00:23,439 {\an8}Wyjaśnij, na co patrzymy. 7 00:00:23,440 --> 00:00:24,815 {\an8}EKSPERT OD MOWY CIAŁA 8 00:00:24,816 --> 00:00:26,317 {\an8}Subtelne ślady agresji. 9 00:00:26,318 --> 00:00:30,196 Dzień dobry, Australio. Co powiecie na lufę przed śniadaniem? 10 00:00:30,197 --> 00:00:33,991 Amerykański aktor Matthew McConaughey uderzył Eda Harrisa. 11 00:00:33,992 --> 00:00:39,622 A co jest dziwniejsze niż gwiazdor bijący kumpla/brata/innego gwiazdora 12 00:00:39,623 --> 00:00:41,374 przy Daksie Shepardzie? 13 00:00:41,375 --> 00:00:43,627 McConaughey zapadł się pod ziemię. 14 00:00:44,294 --> 00:00:47,296 {\an8}To biały mężczyzna, laureat Oscara, 180 cm wzrostu… 15 00:00:47,297 --> 00:00:51,717 {\an8}Na żywo wygląda na wyższego przez swoją aurę, energię i takie tam. 16 00:00:51,718 --> 00:00:52,927 {\an8}Z OSTATNIEJ CHWILI 17 00:00:52,928 --> 00:00:56,098 {\an8}Tak wygląda, gdy wybierze zachodnią estetykę. 18 00:00:56,974 --> 00:01:00,853 {\an8}Tak wygląda w przytulne, niedzielne popołudnie. 19 00:01:01,395 --> 00:01:03,688 {\an8}I… A właśnie, 20 00:01:03,689 --> 00:01:06,692 {\an8}jest niewielka szansa, że może teraz wyglądać tak. 21 00:01:07,568 --> 00:01:10,863 {\an8}Tato, jeśli mnie słyszysz, wróć do domu. 22 00:02:13,383 --> 00:02:16,261 {\an8}BRACIA 23 00:02:18,764 --> 00:02:20,348 No dalej. 24 00:02:20,349 --> 00:02:22,892 - Tu poczta głosowa… - Nie odbiera. 25 00:02:22,893 --> 00:02:26,312 Dzwoniłam do agenta i menadżera. Jeszcze chwila i ominie wiec. 26 00:02:26,313 --> 00:02:27,606 Co się dzieje? 27 00:02:28,607 --> 00:02:32,109 - To oko wygląda gorzej. - Skupcie się. Wybronię ten cios. 28 00:02:32,110 --> 00:02:34,820 Wybronię nawet kazirodztwo kuzynów. 29 00:02:34,821 --> 00:02:36,781 - Jakich kuzynów? - Jestem adoptowana. 30 00:02:36,782 --> 00:02:40,368 Ale nie wybronię kandydata, który olewa własny wiec wyborczy. 31 00:02:40,369 --> 00:02:44,038 Muszę uratować tę kampanię, zanim w ogóle wystartuje. 32 00:02:44,039 --> 00:02:45,498 Wiec jest popołudniu. 33 00:02:45,499 --> 00:02:49,252 Wszyscy musimy zadbać o to, by Matthew się na nim pojawił. 34 00:02:49,253 --> 00:02:50,795 Zwłaszcza ty. 35 00:02:50,796 --> 00:02:55,716 Masz włożyć jakieś buty na te brudne, hobbitowe stopy, 36 00:02:55,717 --> 00:02:58,469 znaleźć Matthew, przeprosić go 37 00:02:58,470 --> 00:03:02,558 i sprowadzić z powrotem do mnie. 38 00:03:04,768 --> 00:03:05,852 Da się zrobić? 39 00:03:05,853 --> 00:03:08,563 Mam przeprosić za zarobienie lufy? 40 00:03:08,564 --> 00:03:09,647 Nie sądzę. 41 00:03:09,648 --> 00:03:12,358 Od tygodni chronię jego uczucia 42 00:03:12,359 --> 00:03:15,361 i troszczę się o niego, jak robiłem to od zawsze. 43 00:03:15,362 --> 00:03:19,657 Jeśli ktoś tu powinien przeprosić, to ona. 44 00:03:19,658 --> 00:03:23,035 Ukrywała to przez cholerne pięć dekad. 45 00:03:23,036 --> 00:03:25,913 Mamo Mac, chyba masz coś do powiedzenia? 46 00:03:25,914 --> 00:03:28,124 Nie. Robię chili. 47 00:03:28,125 --> 00:03:32,378 Wiem, że to osobista sprawa, ale wyrzucenie tego z siebie może pomóc. 48 00:03:32,379 --> 00:03:33,547 Powiedziałam… 49 00:03:34,798 --> 00:03:36,550 że robię chili. 50 00:03:38,260 --> 00:03:39,802 Cholerni paparazzi. 51 00:03:39,803 --> 00:03:40,804 Pasożyty wy! 52 00:03:43,307 --> 00:03:44,765 Zamorduję cię! 53 00:03:44,766 --> 00:03:46,559 Nie mam po co żyć! 54 00:03:46,560 --> 00:03:48,728 Nie chcę zaogniać, ale to zrobię. 55 00:03:48,729 --> 00:03:51,898 - Tu mieszka rodzina. - Jimmy! Wszystko w porządku? 56 00:03:51,899 --> 00:03:53,691 Tak, pilnuję tych dzikusów. 57 00:03:53,692 --> 00:03:55,152 Kurde! Co ci się stało? 58 00:03:56,278 --> 00:03:59,113 - Nabiłem sobie limo. - Po co to zrobiłeś? 59 00:03:59,114 --> 00:04:02,241 W solidarności z twoim tatą. Walnąłem w maszt namiotu. 60 00:04:02,242 --> 00:04:04,493 Supermocno. Mocniej niż chciałem. 61 00:04:04,494 --> 00:04:07,955 Trochę mnie zamroczyło, ale teraz jest już dobrze. 62 00:04:07,956 --> 00:04:09,582 Znów kontaktuję… 63 00:04:09,583 --> 00:04:12,835 Już to zrobiłeś, ale nie rób więcej takich rzeczy. 64 00:04:12,836 --> 00:04:16,130 Twoja rodzina to cały mój świat. Musisz to wiedzieć. 65 00:04:18,007 --> 00:04:19,090 Tak, wiem. 66 00:04:19,091 --> 00:04:20,176 Dobrze. 67 00:04:20,177 --> 00:04:23,971 Hej, przemyślałaś może naszą sytuację? 68 00:04:23,972 --> 00:04:27,808 Bo ja ciągle myślę o tym, jak wnikliwy był Brian Williams. 69 00:04:27,809 --> 00:04:29,186 Wstrząsnął mną. 70 00:04:30,646 --> 00:04:32,356 Tak. Wiesz, 71 00:04:33,023 --> 00:04:36,025 dużo się teraz dzieje z Matthew i tatą, 72 00:04:36,026 --> 00:04:40,863 w dodatku Matthew zniknął, więc powinnam pomóc go znaleźć. 73 00:04:40,864 --> 00:04:41,907 Ale… 74 00:04:42,491 --> 00:04:45,952 przyłóż sobie jakiś zimny okład, bo zaczyna się babrać. 75 00:04:45,953 --> 00:04:51,249 To typowy unikający styl przywiązania. Brian chciałby, żebyśmy to przepracowali. 76 00:04:51,250 --> 00:04:54,294 Przyznali mu Peabody. Nie rozdają ich byle komu. 77 00:04:57,464 --> 00:04:59,675 Noż kurwa, prosisz się. Ostrzegałem. 78 00:05:00,300 --> 00:05:03,345 Walić Matthew i mamę Mac. Co jest? 79 00:05:09,101 --> 00:05:10,811 Pomożesz mi z tym? 80 00:05:11,937 --> 00:05:13,188 To ich. 81 00:05:14,106 --> 00:05:15,315 Straszny szmelc. 82 00:05:16,149 --> 00:05:17,985 Słuchaj, Woody, 83 00:05:18,944 --> 00:05:21,153 nie mogę patrzeć, jak to przeżywasz. 84 00:05:21,154 --> 00:05:24,323 Musiało ci być tak ciężko dusić to wszystko w sobie. 85 00:05:24,324 --> 00:05:26,492 Żałuję, że nie mogłam cię wspierać. 86 00:05:26,493 --> 00:05:28,202 Próbowałem ci powiedzieć. 87 00:05:28,203 --> 00:05:29,204 Wiem. 88 00:05:31,039 --> 00:05:33,416 Ale ty często pieprzysz od rzeczy. 89 00:05:33,417 --> 00:05:39,380 Stawałem na pierdzielonych rzęsach, żeby zatrzymać to dla siebie 90 00:05:39,381 --> 00:05:41,090 i nie skrzywdzić Matthew. 91 00:05:41,091 --> 00:05:43,634 Czy przeszło mu to w ogóle przez myśl? 92 00:05:43,635 --> 00:05:45,761 Nie. Skupił się na sobie. 93 00:05:45,762 --> 00:05:46,763 Jak zwykle. 94 00:05:47,389 --> 00:05:51,601 Jeśli woli zwiać, dokądkolwiek zwiał, i nie rozmawiać ze mną, 95 00:05:51,602 --> 00:05:54,521 to ja nie muszę tu zostawać i na niego czekać. 96 00:05:55,230 --> 00:05:57,441 O mamie Mac nie wspominając. 97 00:06:00,485 --> 00:06:06,115 Woody, pomyśl, jak trudno ci było utrzymać tę tajemnicę przez kilka tygodni. 98 00:06:06,116 --> 00:06:10,078 I nie zrobiłeś tego złośliwie, tylko chciałeś chronić Matthew. 99 00:06:10,746 --> 00:06:13,582 Mama Mac ukrywała to przez dekady. 100 00:06:14,625 --> 00:06:16,460 Pewnie z tych samych powodów. 101 00:06:24,927 --> 00:06:26,802 Zbierz dzieciaki, wyjeżdżamy. 102 00:06:26,803 --> 00:06:27,888 I wiesz co? 103 00:06:28,847 --> 00:06:30,265 Zabieram to krzesło. 104 00:06:38,273 --> 00:06:39,565 Co? 105 00:06:39,566 --> 00:06:41,401 Nic nie mówiłam. 106 00:06:46,323 --> 00:06:49,909 - Chcesz pogadać o… - Tym całym umawianiu się z kuzynem? 107 00:06:49,910 --> 00:06:53,372 Jasne, świetny temat. Niech nigdy się nie skończy. 108 00:06:54,289 --> 00:06:56,916 Wiesz, technicznie nie jesteśmy… 109 00:06:56,917 --> 00:06:59,461 No tak, właśnie. 110 00:07:01,380 --> 00:07:03,589 Dla mnie luz. Już o tym zapomniałem. 111 00:07:03,590 --> 00:07:06,092 - Jakie kazirodztwo? - Nie mów tego słowa. 112 00:07:06,093 --> 00:07:08,094 - Olive! Kai! - Może powinnam… 113 00:07:08,095 --> 00:07:09,929 - Pójdę… - No, leć. 114 00:07:09,930 --> 00:07:11,932 - Dobrze, że to przegadaliśmy. - No. 115 00:07:12,975 --> 00:07:15,017 Harrelsonowie! Ruszamy! 116 00:07:15,018 --> 00:07:16,103 Vámonos. 117 00:07:17,521 --> 00:07:19,189 Do później. 118 00:07:21,733 --> 00:07:23,192 Pomóc ci z… 119 00:07:23,193 --> 00:07:27,154 - Nie trzeba. - Mam tu auto, moglibyśmy pojechać razem. 120 00:07:27,155 --> 00:07:28,739 Mamy ten sam cel. 121 00:07:28,740 --> 00:07:31,242 Ale mam wrażenie, że uciekasz… 122 00:07:31,243 --> 00:07:33,995 - Nie. - …i porzucasz mnie u McConaugheya. 123 00:07:33,996 --> 00:07:35,913 Co normalnie byłoby odjechane. 124 00:07:35,914 --> 00:07:38,750 Nie, po prostu tata potrzebuje teraz rodziny. 125 00:07:39,710 --> 00:07:40,711 Okej, to ten… 126 00:07:41,795 --> 00:07:43,046 Pogadamy wkrótce. 127 00:07:50,137 --> 00:07:51,972 Nie wierzę, że tak wyjechali. 128 00:07:54,808 --> 00:07:55,893 Serio, mamo Mac? 129 00:07:57,060 --> 00:08:00,062 - Teraz gotujesz chili? - Ludzie muszą jeść. 130 00:08:00,063 --> 00:08:03,650 Wybacz, ale ty naprawdę nic w związku z tym nie czujesz? 131 00:08:07,905 --> 00:08:13,826 Ludziom coś mocno weszło w nawyk traktowanie mnie jak starego pudła. 132 00:08:13,827 --> 00:08:16,329 „Czemu zrobiła to, a nie tamto?” 133 00:08:16,330 --> 00:08:20,542 Jakbyście wiedzieli, jak to jest być na moim miejscu. 134 00:08:21,418 --> 00:08:24,420 Naprawdę nie rozumiem, czemu nie martwisz się o syna. 135 00:08:24,421 --> 00:08:28,841 Matthew jest dorosłym facetem, który pojechał sobie poprzeżywać. 136 00:08:28,842 --> 00:08:31,428 A nie dzieckiem, które wpadło do studni. 137 00:08:33,179 --> 00:08:34,722 Dokądkolwiek pojechał… 138 00:08:36,015 --> 00:08:37,851 miał swoje powody. 139 00:08:55,661 --> 00:08:58,205 - To Matthew McConaughey? - Cicho, Josh. 140 00:08:59,581 --> 00:09:00,790 Co on tu robi? 141 00:09:00,791 --> 00:09:02,751 Mówiłam, że masz być cicho. 142 00:09:05,087 --> 00:09:09,007 - Mam z nim porozmawiać? - Jak mi to zepsujesz, to słowo daję… 143 00:09:10,592 --> 00:09:13,594 {\an8}Najpierw dowiadujesz się o ojcu, 144 00:09:13,595 --> 00:09:17,056 a potem, że ty i twój przyjaciel, Woody Harrelson, 145 00:09:17,057 --> 00:09:19,725 macie wspólnego biologicznego ojca. 146 00:09:19,726 --> 00:09:22,770 - To musiało cię zszokować? - Jasna cholera. 147 00:09:22,771 --> 00:09:26,107 Matthew McConaughey i Woody Harrelson są braćmi. 148 00:09:26,108 --> 00:09:29,777 {\an8}W świetle ostatnich wydarzeń wzrośnie zainteresowanie 149 00:09:29,778 --> 00:09:34,782 {\an8}dzisiejszym wiecem McConaugheya, na którym aktor ogłosi swoją kandydaturę. 150 00:09:34,783 --> 00:09:37,493 {\an8}Widzimy się na wiecu, sukinsynu. 151 00:09:37,494 --> 00:09:38,996 No. 152 00:09:41,290 --> 00:09:43,709 Dobrze znów być w trasie, prawda? 153 00:09:45,002 --> 00:09:46,127 Tak. 154 00:09:46,128 --> 00:09:48,462 - Jasne. - Jasne. 155 00:09:48,463 --> 00:09:49,755 Włączyć muzykę? 156 00:09:49,756 --> 00:09:51,299 - Nie. - Nie. 157 00:09:51,300 --> 00:09:53,384 Audiobooka? Podcast? 158 00:09:53,385 --> 00:09:54,510 Recytację? 159 00:09:54,511 --> 00:09:55,762 - Nie. - Nie? 160 00:09:59,016 --> 00:10:01,601 Dobra, mam dość. Zatrzymaj autobus. 161 00:10:01,602 --> 00:10:02,727 - Co? - Mamo. 162 00:10:02,728 --> 00:10:04,563 - Zatrzymaj ten autobus! - Już! 163 00:10:07,816 --> 00:10:09,568 Dobrze. 164 00:10:10,652 --> 00:10:13,905 Wy samolubne fujary. Ta podróż nie była dla mnie. 165 00:10:13,906 --> 00:10:18,993 Mogłam zostać w domu i grać w pickleballa z Courtney Cox i Jakiem Gyllenhaalem. 166 00:10:18,994 --> 00:10:21,704 Widziałyście go w szortach? Dar z niebios. 167 00:10:21,705 --> 00:10:23,664 - Wyluzuj. - Sami wyluzujcie. 168 00:10:23,665 --> 00:10:26,125 Ty uciekałaś przed miłością. 169 00:10:26,126 --> 00:10:28,085 A ty przed estrogenem. 170 00:10:28,086 --> 00:10:32,381 A ja się dołączyłam, aby was wspierać, bo inaczej, kuźwa, nie potrafię. 171 00:10:32,382 --> 00:10:35,384 Ale wydarzyło się coś niesamowitego. 172 00:10:35,385 --> 00:10:37,970 Olive, opuściłaś gardę. 173 00:10:37,971 --> 00:10:40,973 Otworzyłaś się przed Jimmym i swoim tatą. 174 00:10:40,974 --> 00:10:44,268 Kai, ty zawsze byłaś tą nieustraszoną. 175 00:10:44,269 --> 00:10:47,813 A teraz spójrz, uciekasz przed miłością do nie-kuzyna. 176 00:10:47,814 --> 00:10:49,482 Co? Mamo, to nie… 177 00:10:49,483 --> 00:10:51,484 Woody, byłeś bezinteresowny. 178 00:10:51,485 --> 00:10:54,779 Zrobiłeś, co mogłeś, by chronić przyjaciela i brata. 179 00:10:54,780 --> 00:11:00,910 Chodzi mi o to, że staliśmy się dziwną, wspaniałą rodziną z McConaugheyami. 180 00:11:00,911 --> 00:11:05,998 To coś w nas odblokowało, co przyjęłam z radością, więc proszę, 181 00:11:05,999 --> 00:11:09,794 możemy być rodziną, która mieszka w autobusie, bo jest wolna? 182 00:11:09,795 --> 00:11:11,880 A nie dlatego, że ucieka? 183 00:11:12,381 --> 00:11:14,091 Zwłaszcza nie przed bliskimi. 184 00:11:17,761 --> 00:11:18,887 Kurde, mamo. 185 00:11:19,680 --> 00:11:21,056 Możesz mieć rację. 186 00:11:26,436 --> 00:11:29,940 Gdyby nie dzieci, wziąłbym cię tu i teraz. 187 00:11:32,776 --> 00:11:33,777 Serio? 188 00:11:35,612 --> 00:11:36,613 No i masz. 189 00:11:48,417 --> 00:11:50,626 - Jimmy? - Co się stało? Mdli cię? 190 00:11:50,627 --> 00:11:52,128 Mam piwo imbirowe. 191 00:11:52,129 --> 00:11:54,422 - Ciepłe, ale… - Hej. 192 00:11:54,423 --> 00:11:56,215 - Przepraszam. - Okej. 193 00:11:56,216 --> 00:11:58,301 - Załóżmy rodzinę. - Nie. 194 00:11:58,302 --> 00:12:00,596 - Adoptujmy. - Zamknij się. 195 00:12:02,764 --> 00:12:04,724 - Jesteś, dobrze. - Mieszkam tu. 196 00:12:04,725 --> 00:12:08,394 Wybacz, że spanikowałam, ale nie dlatego, że mi nie zależy, 197 00:12:08,395 --> 00:12:11,648 bo bardzo mi zależy. Podstawą udanego związku… 198 00:12:15,152 --> 00:12:17,153 Mnie też na tobie zależy. 199 00:12:17,154 --> 00:12:19,615 - Nie przy ludziach. - Sorki. 200 00:12:21,742 --> 00:12:24,494 Ty mi się tu nie mizdrz. 201 00:12:25,662 --> 00:12:29,457 Mamo Mac, przepraszam, że to się wszystko tak potoczyło. 202 00:12:29,458 --> 00:12:33,461 Powinienem sam pogadać z Matthew, a nie robić podchody, 203 00:12:33,462 --> 00:12:36,006 kombinować z DNA. Po prostu… 204 00:12:36,673 --> 00:12:38,591 Mam nadzieję, że mi wybaczysz. 205 00:12:38,592 --> 00:12:40,801 Nie mazgaj się. 206 00:12:40,802 --> 00:12:43,721 Wybaczyłam ci, jak tylko ten postrzelony autobus 207 00:12:43,722 --> 00:12:45,723 wtoczył się na podjazd. 208 00:12:45,724 --> 00:12:48,851 Serce mi pęka, że zamknęłaś się w kuchni, 209 00:12:48,852 --> 00:12:51,854 martwiąc się o Matthew i wygotowując uczucia. 210 00:12:51,855 --> 00:12:54,649 Co wy się wszyscy czepiacie mojego chili? 211 00:12:54,650 --> 00:12:57,068 Nie wygotowuję uczuć. 212 00:12:57,069 --> 00:13:00,071 Gotuję, bo czasem tym, czego chłopiec potrzebuje, 213 00:13:00,072 --> 00:13:02,698 jest jego mama i ulubiony posiłek. 214 00:13:02,699 --> 00:13:05,618 Więc jedźcie na ten wiec 215 00:13:05,619 --> 00:13:09,540 i kupcie nam trochę czasu, kiedy ja pojadę po syna. 216 00:13:33,021 --> 00:13:35,983 - Zapłaciłaś za jeden utwór. - To zagraj go drugi raz. 217 00:13:39,736 --> 00:13:41,697 A teraz znowu „Texas Sun”. 218 00:13:49,288 --> 00:13:52,874 - Dzień dobry. - Jestem matką Matthew McConaugheya. 219 00:13:52,875 --> 00:13:57,420 Kiedyś tu mieszkaliśmy, więc pomyślałam, że go tu znajdę. 220 00:13:57,421 --> 00:13:59,213 Nie, nie ma go tu. 221 00:13:59,214 --> 00:14:00,381 Jest. 222 00:14:00,382 --> 00:14:02,008 No dobra, jest tu. 223 00:14:02,009 --> 00:14:04,136 Ale proszę go nie zabierać. 224 00:14:12,269 --> 00:14:16,190 Pomyślałam, że może zgłodniałeś. 225 00:14:20,277 --> 00:14:21,278 O rany. 226 00:14:26,909 --> 00:14:30,621 - Skąd wiedziałaś, że tu jestem? - Jestem twoją matką. 227 00:14:31,580 --> 00:14:35,626 Zbudowaliście go z Big Makiem w pierwszym tygodniu po przeprowadzce. 228 00:14:36,627 --> 00:14:39,587 Lubiłeś tu przychodzić, gdy chciałeś pobyć sam. 229 00:14:39,588 --> 00:14:41,172 I to się nie zmieniło. 230 00:14:41,173 --> 00:14:43,674 Masz pełne prawo się na mnie wściekać. 231 00:14:43,675 --> 00:14:44,759 Tak myślisz? 232 00:14:44,760 --> 00:14:47,387 Całe życie miałem się za kogoś innego, 233 00:14:48,472 --> 00:14:52,391 bo ukrywałaś przede mną ten cholerny sekret. 234 00:14:52,392 --> 00:14:53,644 Zasłużyłam sobie. 235 00:14:54,311 --> 00:14:58,565 Kiedy przestałeś być małym chłopcem, chciałam ci powiedzieć. 236 00:15:01,109 --> 00:15:02,444 Wiedział? 237 00:15:06,990 --> 00:15:08,992 Tak, wiedział. 238 00:15:10,202 --> 00:15:14,706 Ilekroć się rozwodziliśmy, a potem znowu pobieraliśmy, 239 00:15:15,249 --> 00:15:19,211 Big Mac nigdy nie pytał, co robiłam w czasie rozłąki. 240 00:15:20,087 --> 00:15:21,922 Nie mieliśmy przed sobą tajemnic. 241 00:15:23,465 --> 00:15:24,466 Więc… 242 00:15:25,801 --> 00:15:29,262 musiałam mu powiedzieć o mnie i Clivie. 243 00:15:29,263 --> 00:15:30,848 A on wtedy… 244 00:15:32,558 --> 00:15:34,475 wypadł wściekły z domu. 245 00:15:34,476 --> 00:15:38,313 Pomyślałam: „Boże, już go więcej nie zobaczę”. 246 00:15:39,398 --> 00:15:43,151 Ale wrócił po jakimś tygodniu. 247 00:15:43,735 --> 00:15:45,236 A wiesz dlaczego? 248 00:15:45,237 --> 00:15:48,282 Bo wybrał miłość. 249 00:15:50,868 --> 00:15:52,452 Wybrał ciebie. 250 00:15:54,288 --> 00:15:57,207 Wybrał swojego syna. 251 00:15:58,375 --> 00:16:00,544 Clive może i cię spłodził, 252 00:16:01,211 --> 00:16:04,590 ale to Big Mac jest twoim ojcem. 253 00:16:07,885 --> 00:16:09,136 Całe życie… 254 00:16:12,264 --> 00:16:15,142 próbowałem go naśladować. 255 00:16:17,394 --> 00:16:20,022 Czemu miałbyś przestać? 256 00:16:23,108 --> 00:16:24,776 Pasuje ci to. 257 00:16:40,459 --> 00:16:42,627 Dodałaś tu Jacka Danielsa? 258 00:16:42,628 --> 00:16:45,339 Ten sekret zabiorę ze sobą do grobu. 259 00:16:48,217 --> 00:16:51,010 Matthew jest tuż za mną, słowo. 260 00:16:51,011 --> 00:16:53,012 Daj nam kilka minut. 261 00:16:53,013 --> 00:16:55,515 Zablokował się korek… 262 00:16:55,516 --> 00:16:57,016 Hurra, pomoc nadeszła. 263 00:16:57,017 --> 00:16:59,435 Wybacz, że tak ci dałem w tyłek… 264 00:16:59,436 --> 00:17:02,063 O nie. W tyłek bywa przyjemnie. 265 00:17:02,064 --> 00:17:05,900 Jestem nowoczesną kobietą i miewam chłopaków, którzy to lubią. 266 00:17:05,901 --> 00:17:07,985 Ty nie dałeś mi w tyłek. 267 00:17:07,986 --> 00:17:09,694 Ty jesteś pasożytem. 268 00:17:09,695 --> 00:17:10,947 Oszołomem. 269 00:17:10,948 --> 00:17:12,574 Nowotworem. Wysypką. 270 00:17:13,157 --> 00:17:14,159 Wszystko gra? 271 00:17:14,742 --> 00:17:16,410 Próbuję pomóc. 272 00:17:16,411 --> 00:17:20,248 Możemy jeszcze trochę to opóźnić? 273 00:17:20,249 --> 00:17:23,584 Ty opóźniaj. Ja zaktualizuję profil na LinkedInie. 274 00:17:23,585 --> 00:17:24,752 Z drogi! 275 00:17:33,929 --> 00:17:35,931 Fajnie było, ale czas się zbierać. 276 00:17:39,643 --> 00:17:41,352 Czas najwyższy. 277 00:17:41,353 --> 00:17:43,564 Brawa dla Leona Bridgesa. 278 00:17:48,902 --> 00:17:50,903 Narobił się. Cześć wam. 279 00:17:50,904 --> 00:17:53,740 - Jak się macie? - Bywało lepiej. 280 00:17:54,616 --> 00:17:55,825 Gdzie Matthew? 281 00:17:55,826 --> 00:18:00,913 No tak, słuchajcie, Matthew niedługo będzie. 282 00:18:00,914 --> 00:18:06,335 Ale zanim do was wyjdzie, chciałbym odnieść się do słonia w salonie. 283 00:18:06,336 --> 00:18:08,880 - To nie twój wiec. - Widzieliście tę lufę 284 00:18:08,881 --> 00:18:11,925 i pewnie macie swoje przemyślenia. 285 00:18:13,635 --> 00:18:16,888 Hipis wypad ze sceny. 286 00:18:16,889 --> 00:18:21,142 Nie próbuję tego usprawiedliwiać, ale powinienem mu powiedzieć wcześniej. 287 00:18:21,143 --> 00:18:26,023 Matthew McConaughey to człowiek z pasją. 288 00:18:27,816 --> 00:18:33,946 Takie rzeczy jak rodzina, przyjaźń, honor 289 00:18:33,947 --> 00:18:37,116 czy prawda traktuje bardzo poważnie. 290 00:18:37,117 --> 00:18:43,415 Kiedy patrzyliście, jak uderza tę nienaturalnie przystojną twarz, 291 00:18:44,124 --> 00:18:50,671 to właśnie odkryliśmy jako rodzina coś bardzo pogmatwanego i trudnego. 292 00:18:50,672 --> 00:18:53,717 Nie byłem szczery wobec mojego przyjaciela. 293 00:18:55,052 --> 00:18:56,303 Mojego brata. 294 00:19:00,349 --> 00:19:04,269 Cóż, przed wami człowiek legenda we własnej osobie. 295 00:19:06,396 --> 00:19:07,648 Matthew McConaughey. 296 00:19:12,861 --> 00:19:15,363 - Moja latarnia. - Tak jest. 297 00:19:15,364 --> 00:19:16,864 Kocham cię, bracie. 298 00:19:16,865 --> 00:19:19,200 Dla zasady chcę zaznaczyć, 299 00:19:19,201 --> 00:19:24,247 że mógłbym stłuc ten kościsty tyłek, klata miodzio, ale łydki jak patyki, 300 00:19:24,248 --> 00:19:27,750 wkrótce gubernatora Teksasu, kiedy tylko bym chciał. 301 00:19:27,751 --> 00:19:31,296 Szczęście, że ci przyłożyłem, zanim sam mnie dopadłeś. 302 00:19:32,005 --> 00:19:33,090 Dziękuję, Woody. 303 00:19:33,841 --> 00:19:34,842 No dobrze. 304 00:19:36,009 --> 00:19:40,972 Na wieść o tym, że będę kandydował, Woody odparł: „Czegoś ty się nawąchał?”. 305 00:19:40,973 --> 00:19:42,765 A ja, że niczego. 306 00:19:42,766 --> 00:19:45,101 Woody na to: „A powinieneś”. 307 00:19:45,102 --> 00:19:49,021 Jak to powiedziałeś? „To najgłupszy z twoich pomysłów”. 308 00:19:49,022 --> 00:19:50,523 A mimo to jestem. 309 00:19:50,524 --> 00:19:55,278 Przez ostatnie miesiące sporo myślałem o tym, czym jest rodzina. 310 00:19:55,279 --> 00:19:58,948 Rodzina to coś więcej niż ci, z którymi łączy nas krew. 311 00:19:58,949 --> 00:20:04,413 Czasami rodzina to ludzie, przy których czujemy się jak w domu. 312 00:20:04,997 --> 00:20:09,667 Którzy trwają przy nas w tej podróży zwanej życiem. 313 00:20:09,668 --> 00:20:11,378 Kiedy mówię o rodzinie… 314 00:20:14,798 --> 00:20:15,924 mówię o Teksasie. 315 00:20:17,134 --> 00:20:21,805 Tym, jak dbamy o siebie, ale wyciągamy też pomocną dłoń. 316 00:20:22,472 --> 00:20:25,391 Jeśli w to wierzycie, to z pokorą, 317 00:20:25,392 --> 00:20:27,310 zaszczytem i podekscytowaniem 318 00:20:27,311 --> 00:20:32,649 chciałbym reprezentować rodzinę Teksasu jako wasz kolejny gubernator. 319 00:20:37,487 --> 00:20:38,488 Dobrze. 320 00:20:39,281 --> 00:20:42,117 - W porządku. - McConaughey! 321 00:20:58,800 --> 00:21:00,801 Mamy cię, sukinsynu. 322 00:21:00,802 --> 00:21:03,304 Nie przemyśleliście sobie tego, co? 323 00:21:03,305 --> 00:21:06,475 Nie będzie chojrakowania przy tych wszystkich ludziach. 324 00:21:16,777 --> 00:21:19,613 PÓŁ ROKU PÓŹNIEJ 325 00:21:21,031 --> 00:21:24,158 {\an8}Tak, mamy to, Dan. 326 00:21:24,159 --> 00:21:26,702 Tak. Cieszycie się? 327 00:21:26,703 --> 00:21:28,913 Virginia. Wspaniale. 328 00:21:28,914 --> 00:21:30,457 Ale się dzieje. 329 00:21:30,958 --> 00:21:32,876 Tak jest. 330 00:21:33,961 --> 00:21:35,503 Dziękuję. 331 00:21:35,504 --> 00:21:36,672 Dzięki, panowie. 332 00:21:37,714 --> 00:21:39,049 I jak, kolego? 333 00:21:40,133 --> 00:21:41,551 Przeżywamy? 334 00:21:41,552 --> 00:21:43,094 {\an8}- Tak. - Jak widać, 335 00:21:43,095 --> 00:21:46,764 {\an8}nawet jeśli wszystkie pozostałe głosy pójdą na McConaugheya, 336 00:21:46,765 --> 00:21:49,851 {\an8}to nadal matematycznie niemożliwe, 337 00:21:49,852 --> 00:21:52,603 {\an8}żeby wygrzebał się z dołka. 338 00:21:52,604 --> 00:21:56,358 {\an8}Wpadł do niego na pierwszym wiecu, atakując tych seniorów. 339 00:21:59,862 --> 00:22:01,696 Kamera dodała im lat. 340 00:22:01,697 --> 00:22:02,780 {\an8}BALANGA UPADKU 341 00:22:02,781 --> 00:22:04,490 {\an8}Od początku był agresywny. 342 00:22:04,491 --> 00:22:05,658 {\an8}NIE DOBRA, DOBRA, DOBRA 343 00:22:05,659 --> 00:22:08,786 {\an8}Nie zapominajmy o starciach z policją, 344 00:22:08,787 --> 00:22:12,498 {\an8}braku szacunku, zakłócaniu porządku publicznego… 345 00:22:12,499 --> 00:22:15,960 Jeszcze wcześnie. Nie wiemy, kto wygra. 346 00:22:15,961 --> 00:22:17,170 Jakie wcześnie? 347 00:22:17,171 --> 00:22:19,547 Mamy wyniki z 93% okręgów. 348 00:22:19,548 --> 00:22:21,257 To nieprawdziwe liczby. 349 00:22:21,258 --> 00:22:23,509 Z miejsca rozpoznam AI. 350 00:22:23,510 --> 00:22:27,305 Jeśli nie wierzysz w cuda, cuda nie wierzą w ciebie. 351 00:22:27,306 --> 00:22:28,514 Mam dobre przeczucia. 352 00:22:28,515 --> 00:22:31,726 {\an8}McConaughey ma takie szanse na wygraną w wyborach, 353 00:22:31,727 --> 00:22:34,520 {\an8}jak ja, beztalencie, w konkursie pieczenia. 354 00:22:34,521 --> 00:22:38,149 {\an8}Pełne wyniki nie pojawią się prędzej niż o 6.30. 355 00:22:38,150 --> 00:22:40,985 Będziemy tu, bo nigdzie się nie wybieramy. 356 00:22:40,986 --> 00:22:42,904 - Nie? - Nie. 357 00:22:42,905 --> 00:22:46,616 A jak tak. Skłamałabym, mówiąc, że to była przyjemność. 358 00:22:46,617 --> 00:22:49,911 To była studnia bez dna patologicznie samolubnego, 359 00:22:49,912 --> 00:22:52,496 zakrawającego o socjopatię zachowania. 360 00:22:52,497 --> 00:22:56,125 Więc zmywam się prosto do ośrodka odnowy na Bali, 361 00:22:56,126 --> 00:22:57,668 skąd wyślę ci fakturę. 362 00:22:57,669 --> 00:22:59,420 Oby dali mi ayahuaskę, 363 00:22:59,421 --> 00:23:02,715 żebym mogła wyrzygać własne wnętrzności 364 00:23:02,716 --> 00:23:05,343 i zamienić się w wielką kałużę krwi i mazi. 365 00:23:05,344 --> 00:23:09,805 Żebym w końcu wyglądała tak, jak się czuję. 366 00:23:09,806 --> 00:23:12,558 - I dlatego… - Dobra, dość tego. 367 00:23:12,559 --> 00:23:14,685 Zbyt długo to tolerowałam. 368 00:23:14,686 --> 00:23:19,524 Gdy jesteś chamska, umniejszasz przyzwoitym ludziom. 369 00:23:19,525 --> 00:23:21,442 Nie traktuj tak Matthew. 370 00:23:21,443 --> 00:23:24,154 Wiesz co? A nawet Woody’ego. 371 00:23:24,947 --> 00:23:26,615 Spieprzaj z naszego przyjęcia. 372 00:23:28,825 --> 00:23:33,455 - Co ty robisz? - Sorki. Wysyłasz sprzeczne sygnały. 373 00:23:37,042 --> 00:23:38,376 To było niesamowite. 374 00:23:38,377 --> 00:23:41,212 - Dzięki. - Już miałem się jej postawić. 375 00:23:41,213 --> 00:23:42,964 Dobrze, że ktoś to zrobił. 376 00:23:42,965 --> 00:23:47,009 Tym radosnym akcentem, idziemy. Są zmęczeni, wezmę ich do domu. 377 00:23:47,010 --> 00:23:48,094 Wiem. 378 00:23:48,095 --> 00:23:51,348 I przegapisz zwrot akcji stulecia? 379 00:23:52,182 --> 00:23:53,683 - Kocham cię. - A ja ciebie. 380 00:23:53,684 --> 00:23:56,937 Dobra, afterek w moim pokoju! 381 00:23:57,563 --> 00:23:59,147 Dalej! 706! 382 00:24:00,065 --> 00:24:01,900 706! 383 00:24:04,403 --> 00:24:08,991 Dalej. Przygotuj się na największy powrót od czasu Roberta Downey Juniora. 384 00:24:15,998 --> 00:24:17,582 Przeliczanie jest zbędne. 385 00:24:17,583 --> 00:24:20,626 Myślałem, że wygrasz chociaż w okręgu Bandera. 386 00:24:20,627 --> 00:24:22,880 Nie rozumiem stanu tego stanu. 387 00:24:25,299 --> 00:24:28,343 Chyba możesz się już sztachnąć. 388 00:24:30,846 --> 00:24:32,222 Chyba mogę. 389 00:24:40,147 --> 00:24:41,355 Nareszcie. 390 00:24:41,356 --> 00:24:43,399 Dawno go nie widziałem. 391 00:24:43,400 --> 00:24:47,945 Mamy trochę wolnego czasu, bracie. Może ruszymy na południe Francji? 392 00:24:47,946 --> 00:24:51,157 Napijemy się wina? Wino, słońce i śpiew. 393 00:24:51,158 --> 00:24:56,663 Świetny pomysł, ale pomyślałem, że moglibyśmy się gdzieś wybrać. 394 00:24:57,748 --> 00:25:00,082 - Może Kolorado? - Co jest w Kolorado? 395 00:25:00,083 --> 00:25:01,959 - WSB. - WSB? 396 00:25:01,960 --> 00:25:04,253 Więzienie stanowe w Boulder. 397 00:25:04,254 --> 00:25:06,923 Przyjrzałem się temu, jak podchodzę do życia 398 00:25:06,924 --> 00:25:10,259 i swojej rodziny, i chciałbym popytać u źródła. 399 00:25:10,260 --> 00:25:15,140 Człowieka, od którego to się zaczęło, dla mnie i dla ciebie, 400 00:25:15,849 --> 00:25:17,059 biologicznie rzecz biorąc. 401 00:25:20,270 --> 00:25:21,395 Chcesz odwiedzić… 402 00:25:21,396 --> 00:25:22,564 Naszego ojca. 403 00:25:29,655 --> 00:25:30,989 Zgoda. 404 00:25:34,493 --> 00:25:36,453 Możemy wyłączyć klimę? 405 00:25:37,287 --> 00:25:39,664 Nie bardzo. Przerabialiśmy to. 406 00:25:39,665 --> 00:25:41,457 Ty masz okno, a ja mam freon. 407 00:25:41,458 --> 00:25:43,209 Nie zgodziłem się na to. 408 00:25:43,210 --> 00:25:45,378 Przytaknąłeś. 409 00:25:45,379 --> 00:25:47,338 - Wcale nie… - Właśnie, że tak. 410 00:25:47,339 --> 00:25:49,090 Wzruszyłem ramionami. 411 00:25:49,091 --> 00:25:50,424 Tak sobie myślę. 412 00:25:50,425 --> 00:25:53,553 Jak ostatnio pomyślałeś, to spadłem z byka. 413 00:25:53,554 --> 00:25:54,763 - Nieważne. - Woodrow. 414 00:25:55,389 --> 00:25:58,558 Ojciec spał z twoją matką. Musiały być też inne. 415 00:25:58,559 --> 00:26:01,143 - W sensie… - Może mamy rodzeństwo. 416 00:26:01,144 --> 00:26:05,274 Stary, nie wiem, czy mam teraz siły na franczyzę. 417 00:27:33,362 --> 00:27:35,364 Napisy: Daria Okoniewska