1
00:00:38,205 --> 00:00:39,748
{\an8}NAUCZ SIĘ KARATE
2
00:01:00,561 --> 00:01:02,813
To musi być dla was jak oddychanie.
3
00:01:03,480 --> 00:01:06,692
Jednego nauczyłem się
w służbach bezpieczeństwa:
4
00:01:07,359 --> 00:01:10,529
kiedy ktoś po was przychodzi,
nie ma czasu się zastanawiać.
5
00:01:11,780 --> 00:01:14,116
Uratuje was pamięć mięśniowa.
6
00:01:51,028 --> 00:01:53,487
To nawet nie są spartańskie warunki.
7
00:01:53,488 --> 00:01:56,365
Miałyby prąd i kanalizację,
jak w normalnym domu.
8
00:01:56,366 --> 00:02:01,663
Ale genialne jest w tym to,
że kontenery można ustawiać na sobie.
9
00:02:02,748 --> 00:02:06,335
Stawiasz jeden na drugim
i masz cały wieżowiec.
10
00:02:09,086 --> 00:02:10,797
Podniebne Mieszkania.
11
00:02:12,549 --> 00:02:15,051
Przyjedź je kiedyś obejrzeć.
12
00:02:15,052 --> 00:02:16,386
Gotówka czy karta?
13
00:02:19,389 --> 00:02:20,474
Karta.
14
00:02:21,099 --> 00:02:22,976
Gotówka. Przepraszam.
15
00:02:45,707 --> 00:02:48,710
Dzień dobry. GPS wyprowadził was w pole?
16
00:02:49,253 --> 00:02:52,338
Trochę tu wariuje.
17
00:02:52,339 --> 00:02:55,551
Nie. Trafiliśmy chyba we właściwe miejsce.
18
00:02:56,593 --> 00:02:58,804
Pan Loy, prawda? Struan Loy?
19
00:03:01,348 --> 00:03:02,349
Zgadza się.
20
00:03:06,019 --> 00:03:07,103
To genialne.
21
00:03:07,104 --> 00:03:09,689
Kontenery mieszkalne.
22
00:03:09,690 --> 00:03:11,858
Chcieliśmy w to wejść,
gdy tylko o tym usłyszeliśmy.
23
00:03:11,859 --> 00:03:14,277
Na tym etapie to kwestia potencjału.
24
00:03:14,278 --> 00:03:16,696
- Nie. Struan…
- Ogromny potencjał.
25
00:03:16,697 --> 00:03:20,158
Wyobrażam je sobie jako kawalerki.
26
00:03:21,618 --> 00:03:23,953
No i te kontenery
można ustawiać jedne na drugich.
27
00:03:23,954 --> 00:03:25,122
Jedne na drugich.
28
00:03:25,831 --> 00:03:28,166
Genialne.
29
00:03:31,086 --> 00:03:32,671
Jak się o tym dowiedzieliście?
30
00:03:36,341 --> 00:03:37,759
No wiesz.
31
00:03:39,052 --> 00:03:40,469
Plotki w branży nieruchomości.
32
00:03:40,470 --> 00:03:42,973
O takiej okazji biznesowej
ludzie muszą plotkować.
33
00:03:43,640 --> 00:03:46,100
Ale nie zacząłem jeszcze rozsyłać broszur.
34
00:03:46,101 --> 00:03:48,270
Nasz szef ma nosa do takich rzeczy.
35
00:03:48,937 --> 00:03:50,354
Napiszmy, że go znaleźliśmy.
36
00:03:50,355 --> 00:03:51,857
Zdecydowanie.
37
00:03:52,858 --> 00:03:54,776
Mówiliście, że działacie sami.
38
00:03:56,695 --> 00:03:58,238
Każdy przed kimś odpowiada.
39
00:03:59,781 --> 00:04:01,241
My odpowiadamy przed szefostwem.
40
00:04:03,035 --> 00:04:07,039
Zależało im na tym,
żebyśmy cię namierzyli.
41
00:04:14,630 --> 00:04:19,259
No dobra. Solidny materiał do przemyśleń.
42
00:04:19,885 --> 00:04:24,431
Ale lepiej się z tym przespać.
Dzięki, że wpadliście.
43
00:04:25,516 --> 00:04:28,559
Wybaczcie.
Chcę, żebyście już sobie poszli.
44
00:04:28,560 --> 00:04:29,977
Co ty robisz?
45
00:04:29,978 --> 00:04:31,146
Przestań!
46
00:04:48,539 --> 00:04:50,749
Nie. Nie.
47
00:04:51,917 --> 00:04:53,377
Nie, proszę.
48
00:04:54,753 --> 00:04:57,130
Nie. Błagam!
49
00:04:58,173 --> 00:05:02,427
O Boże. Proszę! Nie!
50
00:06:23,592 --> 00:06:25,552
{\an8}NA PODSTAWIE KSIĄŻEK
„JOE COUNTRY” I „SLOUGH HOUSE”
51
00:06:31,642 --> 00:06:33,352
KULAWE KONIE
52
00:08:02,399 --> 00:08:03,400
Proszę…
53
00:08:05,652 --> 00:08:07,320
Sprawdzisz to dla mnie?
54
00:08:07,321 --> 00:08:08,614
Sama sobie sprawdź.
55
00:08:09,323 --> 00:08:10,406
To moja klawiatura?
56
00:08:10,407 --> 00:08:11,991
Kto to, kurwa, jest?
57
00:08:11,992 --> 00:08:13,493
Kto kim, kurwa, jest?
58
00:08:17,331 --> 00:08:18,874
Kto to, kurwa, jest?
59
00:08:19,708 --> 00:08:20,959
Nie wiem.
60
00:08:24,338 --> 00:08:26,048
Tam nie może zostać.
61
00:08:38,809 --> 00:08:40,019
Rozumiecie,
62
00:08:40,020 --> 00:08:44,190
że chcemy uniknąć
zmian w ostatniej chwili…
63
00:08:44,191 --> 00:08:47,735
ale ze względu na odległość od kościoła
i prognozy na jutro
64
00:08:47,736 --> 00:08:50,364
może będziemy musieli
zacząć nieco później.
65
00:08:51,615 --> 00:08:54,951
Psy będą na tyłach kościoła i w nawie,
66
00:08:54,952 --> 00:08:57,119
rozproszą się też wśród zgromadzonych.
67
00:08:57,120 --> 00:08:58,829
- Będziemy dyskretni.
- Nie za bardzo.
68
00:08:58,830 --> 00:08:59,914
NUMER NIEZNANY
69
00:08:59,915 --> 00:09:02,543
Każdy, kto chce robić kłopoty,
niech się dwa razy zastanowi.
70
00:09:03,836 --> 00:09:07,296
Czemu miałyby być jakieś kłopoty?
Przeszedł na emeryturę wiele lat temu.
71
00:09:07,297 --> 00:09:11,384
Twój dziadek przed długi czas
wiódł życie pełne tajemnic.
72
00:09:11,385 --> 00:09:14,720
Nie możemy wykluczyć,
że część z nich wybije jak szambo.
73
00:09:14,721 --> 00:09:17,682
Połowa ludzi będzie myślała,
że pracował w Departamencie Transportu.
74
00:09:17,683 --> 00:09:19,142
I niech tak pozostanie.
75
00:09:20,269 --> 00:09:24,523
A teraz program uroczystości.
Zamierzasz powiedzieć parę słów?
76
00:09:26,024 --> 00:09:28,401
- Tak, zamierzam.
- Byle krótko.
77
00:09:28,402 --> 00:09:30,903
Zmarłym nie pomagają
rozwlekłe przemowy.
78
00:09:30,904 --> 00:09:35,116
Tradycyjnie podczas służbowych pogrzebów,
odczytuje się fragment Księgi Koheleta.
79
00:09:35,117 --> 00:09:36,325
Z oczywistych względów.
80
00:09:36,326 --> 00:09:37,660
Chyba że masz inne zdanie.
81
00:09:37,661 --> 00:09:39,872
Głównie w kwestii tego,
że nazywasz to „służbowym pogrzebem”.
82
00:09:41,164 --> 00:09:43,166
Zmarł kilka dni temu i…
83
00:09:45,711 --> 00:09:47,461
To wszystko toczy się bardzo szybko.
84
00:09:47,462 --> 00:09:49,672
Cartwright, jako Pierwsze Biurko…
85
00:09:49,673 --> 00:09:51,757
Jesteś Pierwszym Biurkiem?
86
00:09:51,758 --> 00:09:53,218
W życiu bym się nie zorientował.
87
00:09:56,180 --> 00:10:00,641
Powiedziano mi, że nie zgodziłeś się
pójść na urlop w związku z żałobą
88
00:10:00,642 --> 00:10:03,103
i że codziennie zjawiasz się w pracy.
89
00:10:04,479 --> 00:10:08,525
Dlatego tę uwagę złożę na karb żałoby,
wyczerpania i niedojrzałości.
90
00:10:10,068 --> 00:10:15,865
Jako Pierwsze Biurko muszę zadbać o to,
by pewne tradycje podtrzymywano
91
00:10:15,866 --> 00:10:18,993
i oddawano hołd tym, którym się on należy.
92
00:10:18,994 --> 00:10:21,204
A twojemu dziadkowi
93
00:10:21,205 --> 00:10:23,122
szacunek niewątpliwie się należy.
94
00:10:23,123 --> 00:10:25,458
Dobrze. Kohelet się nada.
95
00:10:25,459 --> 00:10:26,918
Wszystko jest w porządku.
96
00:10:26,919 --> 00:10:29,754
To dobrze. Cieszę się, że się zgadzamy.
97
00:10:29,755 --> 00:10:31,506
Jeszcze jedna sprawa.
98
00:10:31,507 --> 00:10:33,633
Książeczka z programem ceremonii.
99
00:10:33,634 --> 00:10:36,093
Twój dziadek wybrał te zdjęcia,
100
00:10:36,094 --> 00:10:38,472
biorąc pod uwagę cel,
jakiemu miały posłużyć.
101
00:10:39,223 --> 00:10:40,766
Masz jakieś preferencje?
102
00:10:44,269 --> 00:10:48,023
Nie musisz wybierać teraz.
Możesz to zabrać i to przemyśleć.
103
00:10:56,907 --> 00:11:00,244
Cartwright,
naprawdę ci współczuję tej straty.
104
00:11:14,550 --> 00:11:15,926
Coś jeszcze?
105
00:11:16,510 --> 00:11:20,429
Tak. Poinformowano nas o czyjejś śmierci.
106
00:11:20,430 --> 00:11:22,265
Należał kiedyś do służb. Struan Loy.
107
00:11:22,266 --> 00:11:23,766
Był Kulawym Koniem.
108
00:11:23,767 --> 00:11:24,934
Znam Struana Loya.
109
00:11:24,935 --> 00:11:27,353
Koroner orzekł, że to wypadek,
110
00:11:27,354 --> 00:11:29,438
ale okoliczności są nietypowe.
111
00:11:29,439 --> 00:11:30,731
Poinformuję Lamba.
112
00:11:30,732 --> 00:11:33,067
Jeśli to wypadek,
nie musimy mówić Lambowi.
113
00:11:33,068 --> 00:11:35,737
Procedury tego nie nakazują?
Albo zwykła przyzwoitość?
114
00:11:37,072 --> 00:11:41,118
„Przyzwoitość” i „Jackson Lamb”
w jednym zdaniu.
115
00:11:43,161 --> 00:11:46,539
U szefowej Psów
zwykle nie szukam poczucia humoru.
116
00:11:46,540 --> 00:11:47,958
Domniemań też nie.
117
00:11:49,835 --> 00:11:50,836
Tak jest.
118
00:12:18,572 --> 00:12:20,616
- Standish?
- Tak.
119
00:12:22,868 --> 00:12:24,702
Miło, że wreszcie się zjawiłaś.
120
00:12:24,703 --> 00:12:26,413
Myślałeś, że nie przyjdę?
121
00:12:27,664 --> 00:12:29,457
Jackson.
122
00:12:29,458 --> 00:12:30,667
Kto to?
123
00:12:31,418 --> 00:12:33,920
To agent nieruchomości.
124
00:12:33,921 --> 00:12:36,048
- Coe próbował go zabić.
- Myślałem, że ma broń.
125
00:12:36,882 --> 00:12:38,216
Jest cały?
126
00:12:38,217 --> 00:12:41,469
Ni chuja. Widzisz, w jakim jest stanie?
127
00:12:41,470 --> 00:12:44,889
Ty za to odpowiadasz.
Dlatego masz przychodzić wcześniej.
128
00:12:44,890 --> 00:12:47,392
Autobus się spóźnił. Dzwoniłam.
129
00:12:48,227 --> 00:12:49,810
Przyniosę mu trochę lodu.
130
00:12:49,811 --> 00:12:51,729
- Zapłacili wam w tym miesiącu?
- Słucham?
131
00:12:51,730 --> 00:12:53,190
Właśnie.
132
00:12:53,857 --> 00:12:55,900
Nikt w tym miesiącu nie dostał hajsu.
133
00:12:55,901 --> 00:12:56,984
Sprawdź konto,
134
00:12:56,985 --> 00:12:58,361
- jeśli nie wierzysz.
- Co?
135
00:12:58,362 --> 00:13:00,655
Gdyby płacili tyle,
ile jest warta ta banda,
136
00:13:00,656 --> 00:13:03,908
dopłacaliby kasę Regent's Park.
Ale chodzi o kierownictwo.
137
00:13:03,909 --> 00:13:07,078
Zleciłem to Karate Kidowi,
ale nie może nas znaleźć.
138
00:13:07,079 --> 00:13:10,206
Jeśli to tam jest, znajdę to.
Jeśli nie, nie dam rady.
139
00:13:10,207 --> 00:13:12,041
- Co ma tam być?
- My.
140
00:13:12,042 --> 00:13:13,960
Zostaliśmy wymazani z systemu.
141
00:13:13,961 --> 00:13:15,087
Już nie istniejemy.
142
00:13:15,671 --> 00:13:17,673
Skoro już wiesz, możesz to ogarnąć.
143
00:13:18,674 --> 00:13:19,757
A ty dokąd idziesz?
144
00:13:19,758 --> 00:13:22,760
Nie zostanę tu. Nie dostaję pensji.
145
00:13:22,761 --> 00:13:25,847
Chryste. Co się stało
ze związkami zawodowymi w tym kraju?
146
00:13:25,848 --> 00:13:30,309
- I znajdź Cartwrighta.
- Muszę mu dziś przeszkadzać?
147
00:13:30,310 --> 00:13:32,938
Może pociągniemy z jego spadku.
148
00:13:38,110 --> 00:13:39,193
Dzień dobry.
149
00:13:39,194 --> 00:13:41,905
Napije się pan herbaty?
150
00:13:42,573 --> 00:13:44,157
Zaraz wracam.
151
00:13:48,245 --> 00:13:50,914
Tak, nie, nie.
152
00:13:51,415 --> 00:13:53,124
W żadnym wypadku. I tak.
153
00:13:53,125 --> 00:13:56,086
- Chciała je pani zobaczyć.
- Połóż je na moim biurku.
154
00:13:57,171 --> 00:13:58,421
Ile to potrwa?
155
00:13:58,422 --> 00:14:00,214
Nie zadzieraj nosa, Diano.
156
00:14:00,215 --> 00:14:03,092
Gdy kwestia budżetu Regent's Park
pojawi się w Izbie Gmin,
157
00:14:03,093 --> 00:14:06,054
Carlton Clubie albo w Chevening House,
ci ludzie będą ci sprzyjali.
158
00:14:06,722 --> 00:14:09,974
Każesz się prostytuować
wszystkim dyrektorom, czy tylko kobietom?
159
00:14:09,975 --> 00:14:13,519
Logistycy pytają o pani stary gabinet.
160
00:14:13,520 --> 00:14:15,522
Powiedz im, że wciąż go używam.
161
00:14:16,231 --> 00:14:18,649
Muszę pilnować wszystkiego z góry.
162
00:14:18,650 --> 00:14:21,903
Chyba że mam tu organizować imprezy.
163
00:14:21,904 --> 00:14:23,696
Zawsze jestem po twojej stronie.
164
00:14:23,697 --> 00:14:26,282
Czemu budzi to we mnie niepokój?
165
00:14:26,283 --> 00:14:29,285
Ale mam nadzieję, że zadbasz,
by goście poczuli się mile widziani.
166
00:14:29,286 --> 00:14:30,495
Wiem.
167
00:14:30,996 --> 00:14:33,665
Nie jestem panią od herbatek.
Umiem grać w tę grę.
168
00:14:34,333 --> 00:14:36,292
To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
169
00:14:36,293 --> 00:14:40,004
To centralny element śledztw.
170
00:14:40,005 --> 00:14:41,340
Dzień dobry.
171
00:14:41,924 --> 00:14:43,466
Nie chcę przeszkadzać w wycieczce.
172
00:14:43,467 --> 00:14:47,261
Chciałam tylko osobiście
powitać państwa w Regent's Park.
173
00:14:47,262 --> 00:14:50,056
- Diano, oto Jeremy Yeo.
- Branża stalowa.
174
00:14:50,057 --> 00:14:52,600
- Miło nam pana gościć.
- Miło mi. Dziękuję.
175
00:14:52,601 --> 00:14:53,893
Sylvia Delaney.
176
00:14:53,894 --> 00:14:55,520
- Finanse.
- Chyba się poznałyśmy.
177
00:14:55,521 --> 00:14:57,021
- Tak.
- Damien Cantor.
178
00:14:57,022 --> 00:14:59,148
- Miło mi.
- Właściciel stacji telewizyjnej.
179
00:14:59,149 --> 00:15:00,817
Oczywiście znasz Petera Judda.
180
00:15:02,152 --> 00:15:04,362
Jesteśmy starymi przyjaciółmi.
181
00:15:04,363 --> 00:15:07,991
Choć dziwi mnie, że cię tu wpuszczono.
182
00:15:08,617 --> 00:15:11,953
Okazja, by zobaczyć Pierwsze Biurko
w całej okazałości i chwale.
183
00:15:11,954 --> 00:15:13,580
Wołami by mnie nie odciągnęli.
184
00:15:14,665 --> 00:15:16,749
Przyznam, że mnie nie zawiodłaś.
185
00:15:16,750 --> 00:15:19,001
- Korona leży jak ulał.
- Dziękuję.
186
00:15:19,002 --> 00:15:22,338
- Czemu ekrany są wyłączone?
- To monitoring.
187
00:15:22,339 --> 00:15:24,799
Nie możemy się tym z wami dziś podzielić.
188
00:15:24,800 --> 00:15:26,635
Coś na pewno możemy obejrzeć.
189
00:15:27,386 --> 00:15:29,096
Przyjechaliśmy z tak daleka…
190
00:15:33,433 --> 00:15:35,476
Cassie, co tam masz?
191
00:15:35,477 --> 00:15:36,853
Farma botów w Wiltshire.
192
00:15:36,854 --> 00:15:38,230
- Pokaż im to.
- Dobrze.
193
00:15:39,815 --> 00:15:42,066
To finansowana przez Rosjan farma botów.
194
00:15:42,067 --> 00:15:44,861
W tym samym miejscu
doszło do ataków bronią chemiczną
195
00:15:44,862 --> 00:15:46,113
kilka tygodni temu.
196
00:15:46,655 --> 00:15:49,156
To przelało czarę goryczy,
więc ruszyliśmy tam rano.
197
00:15:49,157 --> 00:15:50,617
Pokaż im resztę.
198
00:15:56,832 --> 00:15:58,333
MI5!
199
00:16:01,128 --> 00:16:03,964
Na ziemię!
200
00:16:05,507 --> 00:16:06,758
Na ziemię!
201
00:16:08,594 --> 00:16:10,095
- Wstawać!
- Wstawać!
202
00:16:11,513 --> 00:16:12,805
Brawo.
203
00:16:12,806 --> 00:16:14,308
Akcja i reakcja.
204
00:16:15,225 --> 00:16:16,642
Nowiczok na brytyjskiej ziemi.
205
00:16:16,643 --> 00:16:19,395
Jeszcze nie wyrównaliśmy rachunków.
206
00:16:19,396 --> 00:16:22,106
Przepraszam. Potrzebujemy pani na górze.
207
00:16:22,107 --> 00:16:23,317
Kod Wulkan.
208
00:16:23,984 --> 00:16:26,027
Przepraszam. Muszę się tym zająć.
209
00:16:26,028 --> 00:16:28,655
Drugie Biurko się państwem zajmie.
210
00:16:30,782 --> 00:16:33,285
Oczywiście. Proszę za mną.
211
00:16:33,785 --> 00:16:35,829
Tak jak mówiłem, to centrum…
212
00:16:41,960 --> 00:16:43,794
Kod Wulkan?
213
00:16:43,795 --> 00:16:45,047
To mój kot.
214
00:16:48,592 --> 00:16:50,259
Potrzebuje pani czegoś jeszcze?
215
00:16:50,260 --> 00:16:51,511
Nie, nie.
216
00:16:51,512 --> 00:16:53,805
Tylko szansy na to, by trochę popracować.
217
00:16:54,598 --> 00:16:55,724
Dziękuję, Ofili.
218
00:17:19,122 --> 00:17:20,123
Czy…
219
00:17:21,875 --> 00:17:22,959
Kurwa, co jest?
220
00:17:22,960 --> 00:17:25,169
Strzelnica dla fujar.
221
00:17:25,170 --> 00:17:26,254
Pudło.
222
00:17:26,255 --> 00:17:27,422
Jak poszło w Park?
223
00:17:28,257 --> 00:17:30,509
W porządku.
224
00:17:31,593 --> 00:17:33,094
Czy… Lamb jest u siebie?
225
00:17:33,095 --> 00:17:35,888
Strajkuje, bo nam nie zapłacili.
Catherine ustala dlaczego.
226
00:17:35,889 --> 00:17:37,723
Co? Jak to nam nie zapłacili?
227
00:17:37,724 --> 00:17:39,684
Wymazano nas z systemu Park,
w tym z listy płac.
228
00:17:39,685 --> 00:17:40,768
Naprawdę? Co?
229
00:17:40,769 --> 00:17:43,312
Nie masz się o co martwić.
Pewnie jesteś teraz nadziany.
230
00:17:43,313 --> 00:17:44,814
Koszty domu opieki
231
00:17:44,815 --> 00:17:47,109
pochłonęły wszystko, co mój dzia…
232
00:17:47,818 --> 00:17:49,653
Po chuj wam to mówię?
233
00:17:51,196 --> 00:17:54,115
Skoro wam nie płacą,
to co tu jeszcze robicie?
234
00:17:54,116 --> 00:17:55,950
Nikt z nas nie ma dokąd iść.
235
00:17:55,951 --> 00:17:58,036
- Chamsko.
- Ja jestem tam, gdzie powinienem.
236
00:17:58,829 --> 00:17:59,997
Przy tobie.
237
00:18:00,622 --> 00:18:04,000
Rozpacz, River, to jedynie cień miłości.
238
00:18:04,001 --> 00:18:05,252
Tak?
239
00:18:06,962 --> 00:18:12,134
„Jeśli pewnego dnia zabije mnie prędkość,
nie płaczcie, bo się uśmiechałem”.
240
00:18:14,845 --> 00:18:16,888
Co do chuja?
241
00:18:16,889 --> 00:18:18,515
Strzelnica dla fujar.
242
00:19:04,144 --> 00:19:05,686
ŚCIŚLE TAJNE
243
00:19:05,687 --> 00:19:07,688
ZAKAZ WYNOSZENIA DOKUMENTÓW
244
00:19:07,689 --> 00:19:09,358
MAMA
ŁĄCZENIE…
245
00:19:10,984 --> 00:19:14,238
Halo? Tu Isobel. Powiedz coś miłego.
246
00:19:17,115 --> 00:19:18,617
To znowu ja. River.
247
00:19:19,243 --> 00:19:20,410
Ja tylko…
248
00:19:21,203 --> 00:19:23,371
Mam nieodebrane połączenie.
Nie wiem, czy od ciebie.
249
00:19:23,372 --> 00:19:26,916
Ale czy możesz
po prostu oddzwonić? Proszę.
250
00:19:26,917 --> 00:19:29,168
Chcę wiedzieć, czy przyjeżdżasz. Daj znać.
251
00:19:29,169 --> 00:19:31,338
Dzięki.
252
00:19:45,394 --> 00:19:46,811
Musimy z tym skończyć.
253
00:19:46,812 --> 00:19:48,939
Poszedłem naprzód i ty też powinnaś.
254
00:19:50,858 --> 00:19:54,819
Myśl o mnie jak o pięknym śnie.
255
00:19:54,820 --> 00:19:56,280
Struan Loy nie żyje.
256
00:19:57,281 --> 00:19:58,739
To było pięć dni temu.
257
00:19:58,740 --> 00:20:00,742
Koroner orzekł, że to wypadek.
258
00:20:02,703 --> 00:20:03,786
Struan Loy.
259
00:20:03,787 --> 00:20:05,830
- Był Kulawym Koniem.
- Wiem, kim był.
260
00:20:05,831 --> 00:20:08,916
Zastanawiam się tylko, czemu uważasz,
że mnie to obchodzi.
261
00:20:08,917 --> 00:20:10,293
Był jednym z twoich ludzi.
262
00:20:10,294 --> 00:20:14,089
Aż frajera zwolniłem za to,
że nas sprzedał.
263
00:20:15,048 --> 00:20:18,051
Spłonął w kontenerze transportowym.
264
00:20:23,473 --> 00:20:25,475
RAPORT
ZDJĘCIA POŚMIERTNE
265
00:20:26,268 --> 00:20:28,270
Złamana ręka.
266
00:20:29,021 --> 00:20:30,354
Może zabił go szok,
267
00:20:30,355 --> 00:20:32,982
kiedy wywalił się o pianki,
które podpiekał.
268
00:20:32,983 --> 00:20:35,193
Zarabiał na życie, ucząc sztuk walki,
269
00:20:35,194 --> 00:20:37,028
więc mógł sobie tak złamać rękę.
270
00:20:37,029 --> 00:20:40,406
Ale złamanie nie powstrzymałaby cię
przed otwarciem niezamkniętych drzwi
271
00:20:40,407 --> 00:20:41,950
i wydostaniem się z płonącego kontenera.
272
00:20:42,618 --> 00:20:43,911
Czemu tego nie zrobił?
273
00:20:47,372 --> 00:20:49,373
Poznałaś kiedyś Struana Loya?
274
00:20:49,374 --> 00:20:50,501
Nie załapałam się.
275
00:20:52,252 --> 00:20:54,505
Opinie w sprawie Struana były podzielone.
276
00:20:56,507 --> 00:21:00,176
Niektórzy uważali,
że jest kompletnie bezużyteczny,
277
00:21:00,177 --> 00:21:02,678
a inni mieli poczucie,
że to zbyt łaskawa ocena.
278
00:21:02,679 --> 00:21:05,056
W branży imponujących nieudaczników
279
00:21:05,057 --> 00:21:07,892
naprawdę się wyróżniał
swoją bezużyteczną chujowością.
280
00:21:07,893 --> 00:21:11,938
Hipoteza o tym, że przypadkiem
zgrillował się w kontenerze,
281
00:21:11,939 --> 00:21:13,690
jest osobliwie przekonująca.
282
00:21:14,399 --> 00:21:15,859
A poza tym
283
00:21:16,944 --> 00:21:20,238
obecnie strajkuję,
284
00:21:20,239 --> 00:21:22,783
ponieważ nam, kurwa, nie płacą, więc…
285
00:21:23,450 --> 00:21:24,451
No tak.
286
00:21:25,202 --> 00:21:27,079
Cóż… Dzięki za uwagę.
287
00:21:27,704 --> 00:21:28,830
Nie.
288
00:21:29,623 --> 00:21:30,831
Dobra.
289
00:21:30,832 --> 00:21:32,501
Zostaw mi coś do poczytania na kiblu.
290
00:21:40,551 --> 00:21:42,469
Lady Di wie, że tu jesteś?
291
00:21:43,929 --> 00:21:44,930
Nie.
292
00:21:47,057 --> 00:21:49,059
Moskiewskie zasady.
293
00:21:50,310 --> 00:21:51,311
No i…
294
00:21:52,271 --> 00:21:54,021
Krucho u mnie teraz z kasą.
295
00:21:54,022 --> 00:21:56,191
Wyświadcz mi przysługę i zapłać.
296
00:22:22,426 --> 00:22:23,635
Hej, Cartwright?
297
00:22:24,595 --> 00:22:26,138
Rusz tu dupę.
298
00:22:36,982 --> 00:22:38,524
Catherine.
299
00:22:38,525 --> 00:22:40,651
Mam mało czasu, jestem strasznie zajęta.
300
00:22:40,652 --> 00:22:41,736
Oczywiście.
301
00:22:41,737 --> 00:22:45,824
Mamy problemy techniczne w Slough House
i zastanawialiśmy się…
302
00:22:47,910 --> 00:22:49,161
Nie tutaj. Chodź.
303
00:22:52,539 --> 00:22:55,959
Mój gabinet powinien być wolny.
Wszyscy polecieli do pubu na urodziny.
304
00:22:56,585 --> 00:22:57,753
Nikt cię nie usłyszy.
305
00:22:59,087 --> 00:23:00,546
Przepraszam.
306
00:23:00,547 --> 00:23:03,382
Ale młoda krew czyha na moją posadę
307
00:23:03,383 --> 00:23:06,845
i nie służy mi przypominanie ludziom
o moich związkach ze Slough House.
308
00:23:07,429 --> 00:23:09,430
Powinnaś była uciekać, kiedy mogłaś.
309
00:23:09,431 --> 00:23:14,101
Wygląda na to, że Slough House
zostało wymazane z bazy danych służb.
310
00:23:14,102 --> 00:23:17,355
Ktokolwiek tego dokonał,
zrobił to imponująco precyzyjnie.
311
00:23:17,356 --> 00:23:20,149
Oczywiście królowe bazy danych
podlegają tobie,
312
00:23:20,150 --> 00:23:21,901
więc jeśli doszło
do pomyłki administracyjnej,
313
00:23:21,902 --> 00:23:23,945
nie chciałabyś, żeby to wyszło na jaw, co?
314
00:23:23,946 --> 00:23:26,031
Z tymi młodzikami
czającymi się u twoich stóp.
315
00:23:30,744 --> 00:23:31,870
Sekundka.
316
00:24:13,245 --> 00:24:14,413
Tak jak myślałam.
317
00:24:14,955 --> 00:24:17,874
To z pewnością nie jest
pomyłka administracyjna.
318
00:24:17,875 --> 00:24:20,043
Rozkaz wymazania was przyszedł z góry.
319
00:24:21,044 --> 00:24:22,421
Z samej góry.
320
00:24:25,382 --> 00:24:26,799
Bardzo dziękuję.
321
00:24:26,800 --> 00:24:29,178
Dbaj o siebie, Catherine.
322
00:24:29,970 --> 00:24:31,430
Dziękuję.
323
00:24:56,788 --> 00:24:58,457
Co my tu właściwie robimy?
324
00:25:00,792 --> 00:25:02,835
Biorąc pod uwagę twoją żałobę,
325
00:25:02,836 --> 00:25:06,005
uznałem, że zmiana otoczenia
dobrze ci zrobi.
326
00:25:06,006 --> 00:25:08,299
Zmieniłbym otoczenie,
gdybyś odesłał mnie do Parku,
327
00:25:08,300 --> 00:25:09,509
- jak obiecałeś.
- Chryste.
328
00:25:09,510 --> 00:25:11,719
Wciąż nudzisz na ten temat.
329
00:25:11,720 --> 00:25:13,971
Nie. Ale najwyraźniej
nie dotrzymujesz słowa.
330
00:25:13,972 --> 00:25:16,349
Zawsze możemy pójść do parku,
jeśli ci zależy.
331
00:25:16,350 --> 00:25:18,684
- Nakarmić kaczki.
- Siedziałeś naprzeciw mnie.
332
00:25:18,685 --> 00:25:20,061
Powiedziałeś, że to zrobisz.
333
00:25:20,062 --> 00:25:22,438
„Buu, kiedy wrócę do Parku?
Mój dziadziuś nie żyje”.
334
00:25:22,439 --> 00:25:24,942
Są różne rodzaje śmierci, Cartwright.
335
00:25:25,692 --> 00:25:27,818
Zwłaszcza w naszym fachu.
336
00:25:27,819 --> 00:25:30,822
W wieku 83 lat, w spokoju i własnym łóżku…
337
00:25:31,490 --> 00:25:34,284
Twój dziadek uznałby się za farciarza,
338
00:25:34,952 --> 00:25:37,203
gdyby miał pojęcie, co się dzieje.
339
00:25:37,204 --> 00:25:39,747
Przypomnę ci o tym,
kiedy nadejdzie twój czas.
340
00:25:39,748 --> 00:25:42,416
To nieco aroganckie, co?
341
00:25:42,417 --> 00:25:44,710
Zakładasz, że będę pierwszy.
342
00:25:44,711 --> 00:25:47,463
No jasne. Bo zajadasz się
awokado i zielonymi sokami.
343
00:25:47,464 --> 00:25:49,173
- Mój błąd.
- Nie. Tak tylko mówię.
344
00:25:49,174 --> 00:25:51,092
W tym stanie, kompletnie rozjechany,
345
00:25:51,093 --> 00:25:54,011
możesz zrobić głupotę
i wpakować się w tarapaty.
346
00:25:54,012 --> 00:25:56,931
Wyrzuć to z siebie albo duś w środku.
347
00:25:56,932 --> 00:25:58,934
Nie możesz robić obu jednocześnie.
348
00:26:05,482 --> 00:26:07,024
Lepiej?
349
00:26:07,025 --> 00:26:08,151
Nie.
350
00:26:09,403 --> 00:26:10,696
Zamknij drzwi.
351
00:26:17,160 --> 00:26:20,205
Dobra. A teraz otwórz jedną ręką.
352
00:26:24,835 --> 00:26:25,918
I czego to dowodzi?
353
00:26:25,919 --> 00:26:27,003
Niczego.
354
00:26:27,004 --> 00:26:31,216
Ale narzuca się pytanie,
czemu Struan Loy nie zrobił tego, co ty.
355
00:27:05,125 --> 00:27:06,376
Dawaj.
356
00:27:12,132 --> 00:27:13,133
Siema.
357
00:27:13,634 --> 00:27:16,010
Struan Loy wziął i dał się zabić.
358
00:27:16,011 --> 00:27:17,845
Co za dureń.
359
00:27:17,846 --> 00:27:19,764
Na wypadek, gdyby to było coś większego,
360
00:27:19,765 --> 00:27:22,768
musisz sprawdzić inne byłe Kulawe Konie.
361
00:27:23,477 --> 00:27:25,521
Zobaczymy, czy mamy powody do zmartwień.
362
00:27:26,021 --> 00:27:27,648
Robi się.
363
00:28:50,230 --> 00:28:53,065
- Okej. Tylko ty?
- Tak.
364
00:28:53,066 --> 00:28:55,152
Tak.
365
00:28:55,736 --> 00:28:57,070
- Dobry wieczór.
- Dobry wieczór.
366
00:29:03,535 --> 00:29:05,203
Dobra.
367
00:29:05,204 --> 00:29:06,412
Kto następny?
368
00:29:06,413 --> 00:29:07,539
Ty wybierz.
369
00:29:10,042 --> 00:29:12,127
Kurwa, kto daje dziecku na imię „River”?
370
00:29:56,421 --> 00:29:57,422
River.
371
00:30:06,390 --> 00:30:08,141
Nie powinieneś być w szkole?
372
00:30:10,894 --> 00:30:15,315
Nie. Wszystko w porządku.
373
00:30:17,109 --> 00:30:18,318
Co to za hałas?
374
00:30:20,070 --> 00:30:21,363
To tlen.
375
00:30:25,284 --> 00:30:27,327
Bulgocze.
376
00:30:29,121 --> 00:30:30,914
Jak zupa na kuchence.
377
00:30:34,126 --> 00:30:35,544
Bardzo kojące.
378
00:31:06,158 --> 00:31:10,454
Robiłem, co mogłem,
by stworzyć ci dom po jej odejściu.
379
00:31:16,460 --> 00:31:18,378
Zawsze czułem się jak w domu.
380
00:31:25,802 --> 00:31:29,806
Nie będę tęsknił za życiem bez niej.
381
00:31:34,102 --> 00:31:35,562
Ale będę tęsknił za tobą.
382
00:31:38,106 --> 00:31:39,274
Bardzo.
383
00:31:41,610 --> 00:31:42,611
Mój chłopcze.
384
00:31:46,657 --> 00:31:47,658
Jeszcze porozmawiamy?
385
00:32:48,802 --> 00:32:51,597
Wiesz, że „okrągłe” to nie makroskładnik?
386
00:32:55,684 --> 00:32:57,059
- Nie.
- Śmiało. Nie?
387
00:32:57,060 --> 00:32:59,020
Ulżyj sobie.
388
00:32:59,021 --> 00:33:00,938
Nie wiesz, co tracisz.
389
00:33:00,939 --> 00:33:02,857
A skoro przy tym jesteśmy,
390
00:33:02,858 --> 00:33:05,943
mam nadzieję, że nie zamierzasz
tego pić podczas uroczystości.
391
00:33:05,944 --> 00:33:08,571
Ci, którzy naprawdę są
pogrążeni w rozpaczy, mogą to źle odebrać.
392
00:33:08,572 --> 00:33:11,741
Skąd wiesz,
czy i ja nie jestem w rozpaczy?
393
00:33:11,742 --> 00:33:14,619
Może tak wygląda rozpacz w moim przypadku.
394
00:33:14,620 --> 00:33:17,788
A poza tym, po co mieć piersiówkę,
jeśli się z niej nie korzysta.
395
00:33:17,789 --> 00:33:19,624
To nie piersiówka. To mała butelka.
396
00:33:19,625 --> 00:33:22,668
Chryste. Dostajesz dyplom pedantki roku.
397
00:33:22,669 --> 00:33:26,047
Naprawdę chcesz udawać,
że opłakujesz Davida Cartwrighta?
398
00:33:26,048 --> 00:33:27,257
Nienawidziłeś go.
399
00:33:28,342 --> 00:33:31,762
Chcę się upewnić,
że Stary Drań naprawdę nie żyje.
400
00:33:32,846 --> 00:33:34,472
Zabrałem kołek.
401
00:33:34,473 --> 00:33:36,016
Weźmiesz młotek?
402
00:33:38,268 --> 00:33:39,685
Daj spokój, Standish.
403
00:33:39,686 --> 00:33:41,479
Jesteśmy szpiegami.
404
00:33:41,480 --> 00:33:44,858
Wszyscy sfingowaliśmy własną śmierć
na tym czy innym etapie.
405
00:33:49,655 --> 00:33:51,197
A więc Taverner…
406
00:33:51,198 --> 00:33:52,699
Kto ją podkablował?
407
00:33:53,325 --> 00:33:54,576
Moira Tregorian.
408
00:33:55,118 --> 00:33:56,827
Przesyła pozdrowienia.
409
00:33:56,828 --> 00:33:58,121
- Serio?
- Niespecjalnie.
410
00:33:59,831 --> 00:34:02,959
Jestem zaskoczony,
że w ogóle poświęciła ci czas.
411
00:34:02,960 --> 00:34:05,295
Co zrobiłaś? Zagroziłaś,
że odegniesz jej spinacze?
412
00:34:06,630 --> 00:34:10,551
Ma w gabinecie wielofunkcyjną,
bezprzewodową drukarkę.
413
00:34:23,146 --> 00:34:24,606
Wejdziesz do środka?
414
00:34:25,190 --> 00:34:26,566
Nie lubię pogrzebów.
415
00:34:26,567 --> 00:34:28,276
Ja też nie.
416
00:34:28,277 --> 00:34:30,195
Zwłaszcza takich ściemnionych.
417
00:34:31,112 --> 00:34:33,363
Co jest bardziej przygnębiające:
bycie truposzem
418
00:34:33,364 --> 00:34:35,157
czy fakt, że za szczyt twoich osiągnięć
419
00:34:35,158 --> 00:34:38,078
uważa się zorganizowanie
autobusu zastępczego na strajk kolei?
420
00:34:39,329 --> 00:34:40,539
Nie obawiałbym się.
421
00:34:41,915 --> 00:34:45,834
Kiedy umrzemy,
nikt nie będzie o nas myślał.
422
00:34:45,835 --> 00:34:48,296
Jak się podobała wizyta w Park,
423
00:34:48,297 --> 00:34:51,381
czy w Departamencie Transportu,
jak go dziś mamy nazywać?
424
00:34:51,382 --> 00:34:52,758
Dobrze się bawiłem.
425
00:34:52,759 --> 00:34:57,221
Jeśli masz pomysły na ulepszenie
doświadczeń zwiedzających,
426
00:34:57,222 --> 00:34:58,806
daj mi znać.
427
00:34:58,807 --> 00:35:00,267
Kluczem jest chyba tajemnica.
428
00:35:00,809 --> 00:35:03,603
Dawajcie wszystkim na wejściu
alternatywną tożsamość.
429
00:35:03,604 --> 00:35:05,146
- Trujące strzałki?
- Dzięki.
430
00:35:05,147 --> 00:35:07,315
Tor przeszkód z laserami.
431
00:35:07,316 --> 00:35:10,360
- Maski.
- Istotnie. To jest przyszłość.
432
00:35:13,989 --> 00:35:15,072
- Diano.
- Dzień dobry.
433
00:35:15,073 --> 00:35:16,699
- Dzień dobry.
- Co ty tu robisz?
434
00:35:16,700 --> 00:35:18,076
Nadrabiam zaległości.
435
00:35:18,744 --> 00:35:22,372
W szkole mówiło się, że obciągnął
największej liczbie nauczycieli.
436
00:35:23,081 --> 00:35:25,750
Spore osiągnięcie jak na taką stawkę.
437
00:35:25,751 --> 00:35:27,544
Nienasycony Nash. Tak go nazywaliśmy.
438
00:35:28,128 --> 00:35:30,171
Uważaj.
Będzie cię szpiegował dla premiera.
439
00:35:30,172 --> 00:35:33,299
Zaczynałam myśleć,
że to ty mnie prześladujesz.
440
00:35:33,300 --> 00:35:34,675
Jakie masz wytłumaczenie?
441
00:35:34,676 --> 00:35:36,469
Nie mogę nie skorzystać z okazji,
442
00:35:36,470 --> 00:35:38,554
by zjeść kolację na czyjś koszt.
443
00:35:38,555 --> 00:35:39,639
Daj spokój.
444
00:35:39,640 --> 00:35:42,225
Chyba nie zgrywasz ofiary, co?
445
00:35:42,226 --> 00:35:45,478
Nie wiem, czy pamiętasz,
ale pozbawiłaś mnie pokaźnej kwoty.
446
00:35:45,479 --> 00:35:47,855
Przyjmowałeś płatności z zagranicy.
447
00:35:47,856 --> 00:35:50,984
Dałam ci szansę na zadośćuczynienie.
448
00:35:52,110 --> 00:35:54,196
Uznaj to za inwestycję
w bezpieczeństwo narodowe.
449
00:35:54,947 --> 00:35:58,616
Gdyby twoja partia
nie skazała nas na nędzę,
450
00:35:58,617 --> 00:36:01,202
nie musiałabym szukać
alternatywnych źródeł finansowania.
451
00:36:01,203 --> 00:36:02,620
Zrobiłaś ze mnie żebraka.
452
00:36:02,621 --> 00:36:04,331
Całkowitego żebraka.
453
00:36:05,791 --> 00:36:07,041
Albo tak by się stało,
454
00:36:07,042 --> 00:36:09,086
gdyby pieniądze,
które przejęłaś, były moje.
455
00:36:10,212 --> 00:36:11,295
Co?
456
00:36:11,296 --> 00:36:13,381
Zapewne wiesz, że bogaci
nigdy nie świecą pieniędzmi.
457
00:36:13,382 --> 00:36:14,925
Jak inaczej pozostawaliby bogaci?
458
00:36:15,884 --> 00:36:17,969
Pieniądze, które siłą mi odebrałaś
459
00:36:17,970 --> 00:36:20,556
i wykorzystałaś w Bóg wie jakich
tajemniczych celach,
460
00:36:21,139 --> 00:36:23,266
pochodziły od bliskiego przyjaciela.
461
00:36:23,267 --> 00:36:26,185
Zaoferował, że pomoże i wysupła kwotę,
jakiej żądałaś.
462
00:36:26,186 --> 00:36:28,104
Obyś nie wydała tego na głupoty.
463
00:36:28,105 --> 00:36:29,565
Kto to był?
464
00:36:30,691 --> 00:36:32,650
Peter. Kto dał ci pieniądze?
465
00:36:32,651 --> 00:36:34,403
Raczej: kto dał tobie pieniądze.
466
00:36:35,529 --> 00:36:36,612
Rzecz w tym,
467
00:36:36,613 --> 00:36:39,991
że wolałby na razie pozostać anonimowy.
468
00:36:39,992 --> 00:36:41,326
Zapewne rozumiesz.
469
00:36:54,047 --> 00:36:58,342
Panie wszelkiej dobroci
470
00:36:58,343 --> 00:37:01,679
Panie wszelkiej łaski
471
00:37:01,680 --> 00:37:05,558
Twe dłonie chętnie witają
472
00:37:05,559 --> 00:37:09,896
Twe ramiona obejmują
473
00:37:09,897 --> 00:37:14,317
Powitaj nas w domu
474
00:37:14,318 --> 00:37:18,529
I wlej nam, błagamy
475
00:37:18,530 --> 00:37:22,909
Swą miłość w nasze serca, Panie
476
00:37:22,910 --> 00:37:28,331
W przeddzień tego dnia
477
00:37:28,332 --> 00:37:32,335
Panie wszelkiej łagodności
478
00:37:32,336 --> 00:37:35,796
Panie wszelkiego spokoju
479
00:37:35,797 --> 00:37:39,967
Którego głos jest zadowoleniem
480
00:37:39,968 --> 00:37:44,347
A obecność balsamem
481
00:37:44,348 --> 00:37:48,392
Bądź przy nas, gdy zasypiamy
482
00:37:48,393 --> 00:37:52,397
I wlej nam, błagamy
483
00:37:53,023 --> 00:37:57,568
Swój pokój w nasze serca, Panie
484
00:37:57,569 --> 00:38:04,409
Na koniec dnia
485
00:38:07,621 --> 00:38:08,872
Proszę o zajęcie miejsc.
486
00:38:12,709 --> 00:38:16,839
A teraz wnuk Davida, River,
powie kilka słów.
487
00:38:31,645 --> 00:38:33,647
Dziadek kochał swój ogród…
488
00:38:35,858 --> 00:38:37,192
moją babcię,
489
00:38:38,235 --> 00:38:40,237
moją matkę i mnie.
490
00:38:42,281 --> 00:38:45,367
Ale największą pasją jego życia
była niewątpliwie praca.
491
00:38:48,036 --> 00:38:49,788
Bo zależało mu na ludziach.
492
00:38:51,707 --> 00:38:53,250
Na tym, jak żyli,
493
00:38:54,918 --> 00:38:56,461
co pozwalało im żyć.
494
00:38:58,839 --> 00:39:01,300
Zależało mu na bezpieczeństwie i wolności.
495
00:39:06,054 --> 00:39:09,349
A państwowy system transportowy
uważał za kluczowy.
496
00:39:09,933 --> 00:39:11,143
To chyba jasne.
497
00:39:12,853 --> 00:39:14,229
Bo bez tego,
498
00:39:15,063 --> 00:39:17,816
kto wie, ilu z nas by tu dziś było.
499
00:39:19,276 --> 00:39:21,861
Praca dziadka w Departamencie Transportu
500
00:39:21,862 --> 00:39:25,324
często zmuszała go
do dokonywania trudnych wyborów,
501
00:39:26,408 --> 00:39:28,911
i wiem, że wiele z nich mu ciążyło.
502
00:39:31,246 --> 00:39:35,250
Tak wiele różnych pojazdów…
do uwzględnienia.
503
00:39:35,918 --> 00:39:39,505
Samochody, autobusy, pociągi, samoloty.
504
00:39:41,840 --> 00:39:43,841
Ale on… Minibusy.
505
00:39:43,842 --> 00:39:45,510
Nie zapominał o stratach.
506
00:39:45,511 --> 00:39:47,553
Choć raz udawaj istotę ludzką.
507
00:39:47,554 --> 00:39:49,389
Na przykład o zwykłych cywilach,
508
00:39:50,599 --> 00:39:53,685
którzy wjechali w niezabezpieczoną dziurę.
509
00:39:54,520 --> 00:39:57,731
Przegapili ją.
510
00:40:04,363 --> 00:40:07,616
Wiem, że dziadek
zabierze te straty do grobu.
511
00:40:09,993 --> 00:40:12,746
I mam nadzieję,
że zabierze też naszą miłość.
512
00:40:30,722 --> 00:40:32,015
Proszę o powstanie.
513
00:40:45,821 --> 00:40:47,530
Wyrazy współczucia.
514
00:40:47,531 --> 00:40:48,949
Dziękuję.
515
00:40:53,036 --> 00:40:55,496
- Jesteś taki elegancki.
- Tak.
516
00:40:55,497 --> 00:40:57,040
To jego garnitur?
517
00:40:59,793 --> 00:41:01,587
Był z ciebie taki dumny.
518
00:41:09,595 --> 00:41:11,679
Tu jesteście. Gdzie się podziewaliście?
519
00:41:11,680 --> 00:41:13,890
Mówiłaś, że jeśli przyjdziemy,
dostaniemy darmowy pasztecik.
520
00:41:13,891 --> 00:41:15,392
Nie mówiłaś o wejściu do środka.
521
00:41:16,393 --> 00:41:17,519
Chodźcie.
522
00:41:44,338 --> 00:41:45,380
Hej.
523
00:41:46,965 --> 00:41:48,799
Mam z tobą do pogadania.
524
00:41:48,800 --> 00:41:52,261
Kiedy następnym razem
zginie jeden z moich dawnych agentów,
525
00:41:52,262 --> 00:41:56,182
chciałbym dowiedzieć się z Park,
a nie z ploteczek emerytowanych szpiegów.
526
00:41:56,183 --> 00:41:57,266
Co?
527
00:41:57,267 --> 00:42:01,062
Struan Loy przedwcześnie się skremował
w kontenerze transportowym.
528
00:42:01,063 --> 00:42:04,440
To przypadkowa śmierć.
Nie było powodu, by cię informować.
529
00:42:04,441 --> 00:42:06,317
I nie było powodu, by mnie informować,
530
00:42:06,318 --> 00:42:08,194
że wysyłasz agenta nieruchomości
531
00:42:08,195 --> 00:42:09,612
do Slough House?
532
00:42:09,613 --> 00:42:12,448
Spróbuj pisać kryminały, Diano.
533
00:42:12,449 --> 00:42:14,200
Kochasz swoje tajemnice.
534
00:42:14,201 --> 00:42:16,369
Robimy audyt naszych aktywów. I tyle.
535
00:42:16,370 --> 00:42:19,831
Skoro to tylko audyt,
czemu zniknęliśmy z listy płac?
536
00:42:20,415 --> 00:42:22,583
- Co?
- Nie tylko z listy płac.
537
00:42:22,584 --> 00:42:26,045
Wymazano nasze akta, nazwiska,
historię służby, działania operacyjne.
538
00:42:26,046 --> 00:42:27,506
Wszystko zniknęło.
539
00:42:28,215 --> 00:42:31,425
Ulepszaliśmy naszą bazę danych.
540
00:42:31,426 --> 00:42:32,553
To chwilowa usterka.
541
00:42:33,804 --> 00:42:35,596
David Cartwright
542
00:42:35,597 --> 00:42:37,348
może i był starym draniem,
543
00:42:37,349 --> 00:42:39,934
ale miał świetnego nosa
do bredni Pierwszych Biurek.
544
00:42:39,935 --> 00:42:42,061
W takich chwilach
niemal tęsknię za skurwielem.
545
00:42:42,062 --> 00:42:43,564
Na litość boską.
546
00:42:44,523 --> 00:42:47,860
Nie jestem Charlesem Partnerem.
Nie musisz mnie zabijać.
547
00:42:51,321 --> 00:42:52,738
W porządku?
548
00:42:52,739 --> 00:42:53,823
Wszystko dobrze?
549
00:42:53,824 --> 00:42:55,324
Nic mi nie jest.
550
00:42:55,325 --> 00:42:56,660
Dziękuję. Nic mi nie jest.
551
00:42:57,452 --> 00:42:59,495
Dziękuję. Przepraszam. Nie.
552
00:42:59,496 --> 00:43:00,997
W porządku.
553
00:43:00,998 --> 00:43:02,374
Wszystko dobrze.
554
00:43:04,710 --> 00:43:05,752
Wybacz.
555
00:43:06,628 --> 00:43:11,091
Myślałam, że już wie,
po tylu latach w jednym biurze.
556
00:43:14,303 --> 00:43:16,597
A mówisz, że to ja kocham tajemnice.
557
00:44:30,546 --> 00:44:32,380
- No?
- Sytuacja jest dynamiczna.
558
00:44:32,381 --> 00:44:34,550
Struan nie jest jedynym martwym Koniem.
559
00:44:35,217 --> 00:44:39,221
Jakaś staruszka,
niejaka Kay White, wypadła z łodzi.
560
00:44:39,972 --> 00:44:42,014
- Kiedy?
- Wczoraj wieczorem.
561
00:44:42,015 --> 00:44:43,725
Na samo dno kanału.
562
00:45:07,749 --> 00:45:09,250
Co ty tu, kurwa, robisz?
563
00:45:09,251 --> 00:45:10,544
Daj spokój.
564
00:45:11,670 --> 00:45:14,173
Patrzę, jak mój syn żegna dziadka.
565
00:45:15,215 --> 00:45:17,134
Krąg życia, te sprawy.
566
00:45:20,053 --> 00:45:24,140
Z szacunku dla tego dnia
nie oderwę ci pieprzonego łba.
567
00:45:24,141 --> 00:45:25,975
Chociaż naprawdę mam na to ochotę.
568
00:45:25,976 --> 00:45:29,897
Pytam raz jeszcze: co ty tu robisz?
569
00:45:31,481 --> 00:45:32,566
Interesy.
570
00:45:33,650 --> 00:45:35,026
To znaczy?
571
00:45:35,027 --> 00:45:36,861
Z kim? Z czym?
572
00:45:36,862 --> 00:45:38,154
Straciłeś całą ekipę.
573
00:45:38,155 --> 00:45:39,947
Nie twoja sprawa z kim.
574
00:45:39,948 --> 00:45:43,869
Co do mojej ekipy,
każdą porażkę da się naprawić.
575
00:45:47,039 --> 00:45:49,208
Twoja matka się nie zjawiła, co?
576
00:45:49,958 --> 00:45:52,377
Masz chyba kiepski dzień.
577
00:45:52,961 --> 00:45:54,421
Przykro mi, synu.
578
00:47:55,250 --> 00:47:57,252
NAPISY: MARIA ZAWADZKA-STRĄCZEK